Dodano: 2007-06-10 12:31
Początek mnożenia się imprez electro w P-ń był dla mnie raczej satysfakcjonujący. Wpadłam w obłęd chodzenia na impreze w każdy weekend - ponieważ każda była przyjemna.
Po ostatnio przeprowadzonej III edycji DP Night nagle imprezowiczów ubyło, ludzie poczuli się znużeni nagromadzeniem dźwięków elektronicznych, piwo skwaśniało i dym zaczął gryźć w oczy.
Co za dużo to niezdrowo. Poczułam się jak na greckiej uczcie gdzie goście żrą do oporu a potem idą się wyżygać (w dodatku "strawa" wcale nie odpowiada standardom greckiej uczty).
Dodano: 2007-06-10 12:38
ze wzgledu na nadmiar dj'i i to,ze ciagle slysze te same kawalki osobiscie postanowilam sobie odpuscic imprezy na jakis czas..
przejadlo mi sie i tyle..
no i ile mozna ogladac wciaz tych samych ludzi
Dodano: 2007-06-10 12:46
ja teraz chodze tylko na cyborgy. i to mi wystarczy.
ew electrofobia bloodlust czy fort. raz na jakis czas. jak nie bede miala co ze sobą zrobic.
bazyla mam dosc zdecydowanie.
:roll:
Jedna nadzieja daje więcej siły niż dziesięć wspomnień. Marlena Dietrich
Dodano: 2007-06-10 16:43
Użalacie się, że DJe się mnożą, że taka albo taka knajpa się bardziej lub mniej do tego celu nadaje, ale skoro przychodzą ludzie, to znaczy, że chyba wszystko jest OK.
Dla mnie poronione jest organizowanie dwóch imprez w podobnym klimacie tego samego dnia. W miniony piątek impreza w Forcie i w Bazylu, teraz widzę w kalendarzu, że 23.VI jest dokładnie taka sama sytuacja. Dochodzi do tego, że w jeden dzień człowiek musi wybierać gdzie iść, a następnego dnia kombinuje co ze sobą zrobić, bo w mieście nic się nie dzieje.
Panowie Organizatorzy. Weekend, od biedy ma nawet 3 wieczory, czy to na prawdę tak trudno jakoś się podzielić i organizować imprezy naprzemiennie a nie jednocześnie?
W ramach protestu pijanego smoka 23.VI. w poznaniu zabraknie 
Fuck you dude!
Dodano: 2007-06-10 18:41
Myślę, że DJ to taka funkcja podobna do wampirzej harpii. Nazwać DJ może się każdy. Ale od nazwania sie do zaakceptowania przez społeczność imprezową "troche" brakuje. Dlatego zjawiskiem pojawiania sie nowych DJ nie przejmowałbym sie za bardzo. 8)
Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D
Dodano: 2007-06-10 19:20 Zmieniono: 2007-06-10 21:22
| alphar napisał(a): |
|
Załóżmy może jakąś partie, albo stowarzyszenie?
|
Juz jest - nazywa sie ZAiKS. Zapisuja się tam artyści cierpiący na brak widowni.
Co z tego ze jest 20 imprez w jednym dniu z tego na 10 z nich nie ma ludzi a na 15 nikt nie umie grac? Ludzie sami decydują gdzie chca przyjść. Przyroda sobie sama radzi z takimi zjawiskami
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2007-06-10 19:39
"Niewidzialna ręka rynku"? :lol:
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-06-10 20:10
z racji dużej ilości imprez i faktycznie wyraźnego przesytu muzą electro BloodLust do końca wakacji 'zrobi więcej miejsca'
nic na siłę
poza imprezą depechową w lipcu (ale to i tak inne grono niż electro na nią zazwyczaj jednak przychodzi) robimy sobie wakacyjną przerwę
koniecznie wpadnijcie na Cyborgy w sobotę :) urodziny INERMIS!
Dodano: 2007-06-10 21:14
Z pewnością nie liczy się ilość, lecz jakość. To jasne.
Zgodzę się, że przesyt nie jest wskazany, szczególnie kiedy zbliżają się wakacje, bo wtedy drastycznie ograniczają się możliwości imprezowania, mimo że każdy ma więcej wolnego czasu (przynajmniej ja - jeszcze).
Jestem ,,przerażona" perspektywą pozostania na wakacje w Pozku, kiedy imprez jest mniej lub wcale. O ile ostatnimi czasy było ich dużo (nawet za dużo), to przez najbliższe 2 miesiące nastanie zastój. No ale cóż - tak było, jest i zapewne pozostanie.
Podpisuję się rękami i nogami pod wypowiedzią, że bardzo kiepskim rozwiązaniem jest organizowanie dwóch imprez w podobnym klimacie w tym samym dniu.
Hehe: jak to trudno jest wszystkich zadowolić 
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2007-06-10 23:45
Też zauważyłam tą niedogodność. Kończy się tak, że połowa znajomych jest na jednej imprezie a połowa na drugiej i muszę wybierać dokąd iść a następnego dnia obijam się po domu wieczorem.
Dodano: 2007-06-11 00:32
mi sie rowniez nie podoba fakt,ze sa dwie imprezy w jeden wieczor,a to z tego wzgledu,ze cenie sobie bardzo kilku panow dj'i i nie lubie wybierac gdzie pojde i kogo poslucham..
Dodano: 2007-06-11 03:01
| CyberLacha napisał(a): |
| mi sie rowniez nie podoba fakt,ze sa dwie imprezy w jeden wieczor.. |
Przykładem takiego zdublowania - nie jedynym z resztą - jest 23.06
I tak nie pasuje mi ten termin. A kiedy następna impreza ?
Nadal martwi mnie, że w lipcu i w sierpniu nie będzie w mieście nic sie działo. O tej depeszowej - o której coś Attack wspominał - jeszcze nie widziałam żadnej informacji. No i pod koniec sierpnia zdaje się być BloodLust.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2007-06-11 08:17
| Little_China_Girl napisał(a): |
|
Nadal martwi mnie, że w lipcu i w sierpniu nie będzie w mieście nic sie działo. |
Mnie też to martwi
Może jakieś electro ktoś na jakiejś "posesji" zrobi albo działce 8) Albo kolejne ognicho na Strzeszynku? :>
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-06-11 09:03
zauważyłem że padło wiele ciepłych słów pod adresem cybORGY za co dziękuje w imieniu swoim i reszty organizatorów:D chciałbym nieco uspokoić letnie relacje, cybORGY będzie organizowane przez lato
zatem electro fuckania na parkiecie nie zabrkanie
pozdrawiam!!
Jeżeli ograniczymy nasze życie tylko do jednego wymiaru, utracimy wszystkie pozostałe....
Dodano: 2007-06-11 10:03
jak dla mnie za dużo ostatnio imprez welektro a za malo w klimacie 80's czy syntpop czy industial. Może jakieś NIN/ Rammstein party? :oops:
Krytyka jest czymś pośrednim pomiędzy plotką, denuncjacją a reklamą.
Dodano: 2007-06-11 10:36
Zgadzam się, Kamilko, także chętnie usłyszałabym więcej oldschoolowych rytmów :)
Poza tym impreza w stylu NIN jak najbardziej by się przydała
Tylko może nie Rammstein znowu :twisted: bo to już niedawno było 
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-06-11 10:40
Koncert zyczen proponuje zrobic sobie w domu a na imprezie oddac się w rece dj’s :lol:
'Hand fighting hand As you turn to a man of two worlds'
Dodano: 2007-06-11 10:59
Już ja się nie będę oddawać
A na pewno nie DJ-om :lol: :lol: :lol:
Znaczy nie w ręce :lol: :lol: :lol: :wink:
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-06-11 13:09
| ZodhiaK napisał(a): |
chciałbym nieco uspokoić letnie relacje, cybORGY będzie organizowane przez lato !! |
Dzięki ZodhiaK za tą informację. Naprawdę szczególnie miło mi to słyszeć.
Wobec tego ja oddaję sprawę w 100% w ręce DJ'ów. A w domowym zaciszu posiłkuję się swoimi playlistami
[/b]
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2007-06-11 20:01
| electronaut napisał(a): |
| Koncert zyczen proponuje zrobic sobie w domu a na imprezie oddac się w rece dj’s :lol: |
Działajcie, ja moje uszy z chęcią oddam w Wasze ręce, ale róbcie też jakieś synchro kalendarzy, bo naprawdę czasami ciężko wybrać do kogo wpaść.... :)
Attack: Mam nadzieję, że przerwa wakacyjna nie dotyczy potencjalnych imprezek plenerowych? Bo w sumie warto by zrobić jakieś muzyczne ognisko, lub coś w tym rodzaju :) Ja wpadnę i na sobotnie CybOrgy jak i na lipcowe DM party - te ostatnie dźwięki szczególnie chętnie usłyszę :)
Fuck you dude!
Dodano: 2007-06-11 20:46
Co do wakacji to bede utrzymane czwartki w dragonie
od 21
, na ktore w imieniu wlasnym i Tranzystora zapraszam 
"Tonight's the night..."
Dodano: 2007-06-11 22:27
wracając jeszcze do tematu imprez 23/06 to bedzie tylko jedna
bo ja nie wysylalem zadnego info o BloodLust 23/06
tak jak pisałem Bloodlust na razie do czasu CP - wakacje
Dodano: 2007-06-11 22:46
to ze BL pojawil sie pod data 23.06 to wynik tego iz to wydarzenie wrzucalem do kalendarza w...grudniu.wtedy to otrzymalem od ryha rozpiske BL imprez na caly 2007 rok 
"Tonight's the night..."
DJ 'S Dodano: 2007-06-19 13:01
W tym temacie napiszę tylko tyle. Dla mnie DJ dzielą się na dwie grupy.
Pierwsza to tacy którzy tylko grają muzykę – są bardziej prezenterami muzycznymi (do tej grupy też bym siebie zaliczył)
Druga ci którzy tworzą muzykę swoja i wydają swoje płyty.(tu zyskują tylko swoich wielbicieli)
Marka DJ jest budowana całe życie (czyli cały czas kiedy to się robi) podobnie jak w każdym innym zawodzie.
Zdarza się też dosyć często że ktoś używa podobnej nazwy już do znanego DJ lub nawet tej samej. Stara się w prawie identyczny sposób grać muzykę i kopiować styl imprezy. Co po części może mu pomóc stać się popularnym. Tylko czy zdobędzie uznanie słuchaczy okaże się dopiero w praktyce?
Pozdrawiam
use