Samotność. Strona: 4

Dodano: 2007-04-14 11:36

Podpisuje się pod koleżanką:)

Ponadto pamiętajmy że, zazdrość zawsze jest tam gdzie miłość. Tylko nie może ona przejść w obsesje, uzależnienie, w przyzwyczajenie. W takim przypadku trzeba się zastanowić nad sobą i czy chcemy dalej to ciągnąć. Takie chwile najbardziej męczą. Fakt faktem. Mamy kogoś, przebywamy z nim jakiś czas, ale obie strony muszą zrozumieć że odpoczynek chwilowy od siebie, od ciągłego przybywania itp, jest jak najbardziej na miejscu. Bo wtedy pojawi się nuda... i złość. A to źle.

Bo powinniśmy być wolni kochając, ale nie możemy kochając żyć w niewoli:)



Dodano: 2007-04-14 13:16

Samotnosc jest moja stara przyjaciolka ktora nigdy mnie nie opuszcza, nawet w tlumie ludzi, bo nie o to chodzi, zeby miec naokolo innych tylko o to zeby chociaz jedna z tych wszystkich osob mnie rozumiala. Jak sie jest jedynym w swoim rodzaju w okolicy to sprawa jest troche przerabana. Niektorzy moga pomyslec, ze jestem jakims odludkiem, ktory nikogo nie spotyka, z nikim nie rozmawia, nie ma przyjaciol ani nawet kumpli. Od razu zaznaczam ze jest to nieprawda. Moze nie ma ich duzo, ale sa. Tylko ze oni sa inni (a wlasciwie to oni sa tacy sami tylko ja jestem inny), wiec mimo ze mozemy pogadac o tym czy o tamtym to jednak nigdy sie w pelni nie zrozumiemy. Ale mysle ze w swoim czasie spotkam osobe, z ktora bede mogl porozmawiac naprawde szczerze i ktora mnie zrozumie (ale jak nie to nie, jakos dam rade :twisted: ). Wracajac do samotnosci to ma ona pewne zalety, np. masz duzo czasu na myslenie, co pozwala wyksztalcic siebie czyli wlasny unikalny swiatopoglad itp.

W temacie milosci, zakochania, bycia z kims itd. to musze powiedziec ze mimo ze stary juz ze mnie ch... to nie doswiadczylem jeszcze czegos takiego i prawde mowiac nie spieszy mi sie. Jestem bardzo niezalezny i nie podoba mi sie pomysl uzaleznienia od kogos bo to by mnie ograniczalo. Nie podoba mi sie tez pomysl, ze ktos na kim mi zalezy mialby mnie zmieniac na sile. Co nie znaczy ze o tym nie mysle. Czasami chcialo by sie rzucic wszystko w diably i pobiec szukac kogos kto "przygarnie kropka " :twisted: Ale wszystko w swoim czasie.

A zem sie rozpisal, a jak zem namotal... :twisted: . Normalnie samemu mi sie nie chce tego czytac zeby sprawdzic czy czegos nie naknocilem. Krytyka mile widziana :twisted:


Nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... duzo gorzej


Dodano: 2007-04-16 08:20

Ja chetnie z toba lucyferku porozmawiam 8)

Hmm... a co do samotnosci to równie czesto czuje sie samotna w tlumie ludzi jak i bez nich. Tylko przy moim M. czuję się rozumiana, choć nie zawsze tak było, naszczęście powraca między nami zrozumienie i pełna współpraca uczuciowa :D .

pozdrawiam :wink:


Nie ma żadnego znaczenia, kim albo czym jesteśmy. I tak zawsze jest Ktoś, kto patrzy na nas z góry.


Dodano: 2007-04-20 21:57

samotnosc to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie...
czasem placze bo chce mi sie plakac... wtedy czuje ze uchodzi ze mnie zlo...


Nie ma żadnego znaczenia, kim albo czym jesteśmy. I tak zawsze jest Ktoś, kto patrzy na nas z góry.


Dodano: 2007-04-21 00:58

mara (Primogen)
mara
Posty: 509
Kotlina Kłodzka, Wratislavia

Od kiedy odkrylam w sobie obecnosc mojej milczacej kolezanki, od razu zrobilo mi sie raźniej 8) Tylko ludzie dziwnie patrza jak do niej mowie... nie wiem, o co biega... :roll:


"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"


Dodano: 2007-04-22 12:59

Sam w tłumie pelnego ludzi swiata.Samotnos to cos co kazdy zna jest mu jak dusza i zawsze znami tylko ruznie sie objawia kazdemu inaczej.Ja sie z nia pogodziłem bo w samotnosci mozna zrozumiec siebie a potem sie okaze co bedzie


Żyj szybko umrzyj młodo Zostaw atrakcyjne zwłoki


Samotność... Dodano: 2007-04-23 21:19

Jeżeli chodzi o mnie to wiem ,że nigdy się jej nie pozbedę, jest moim piętnem... przyzwyczaiłam się do niej zaakceptowałam.
Mam wiele znajomych, mogę wyjść na piwo, pogadać, na impreze.
Ale nie o to chodzi...
Nawet będąc w czyichś ramionach ,czuje się samotnie, a może bardziej niż zwykle... czyjaś bliskość potęguje mój strach,
Nigdy nie byłam przyzwyczajona do tego ,że ktoś przy mnie jest w jakikolwiek sposób z życiem zmagałam się sama, W tym momencie to chyba nawet nie potrafie żyć z kimś blisko...
Ale niestety często trawi mnie poczucie niezrozumienia przez wszystkich, pogarda dla tego świata i ludzi pogrążonych w bierności, codzienności , monotonni. Zdaje sobie sprawę ,że jestem częścią tej rzeczywistości, ale tego nie akceptuje.


Życiem jednostki nie rządzi żadne seksualne przeznaczenie; na odwrót, erotyzm jednostki wyraża jej ogólną postawę wobec istnienia. — Simone de Beauvoir Wielkim celem życia jest doznanie - aby czuć, że się istnieje, choćby nawet cierpiąc.


Dodano: 2007-04-23 23:26

Tak naprawde kazdy czlowiek jest samotny w jakis sposb...nazywamy to tez czesto "swoja samotnia" miejscem gdzie mozna byc samemu z soba :D taka nasza potrzeba czasem

A juz bardziej przyziemnie to nie sadze by samotnosc byla zla :D

Czlowiek drugiego potrzebuje ale mysle ze to raczej na starosc jest bardziej przydatne ( w znaczeniu bedac starym najbardziej mozna na to narzekac- na samotnosc)

Z psychologicznego punktu widzenia czlowiek potrzebuje bliskosci drugiego tak czy siak.... :roll:



Dodano: 2007-04-24 14:19

Heh. Jak pisalem swojego posta to nie myslalem ze bedzie taki odzew z waszej strony :twisted: Dobrze wiedziec ze nie jestesmy sami w swojej samotnosci.

Myslicie ze samotnosc nas "ulepszyla"? Ja mysle ze tak. Ja sie do niej dawno przyzwyczailem, nie tylko mi nie przeszkadza, ja jej potrzebuje (co jest pewnie jakims spaczeniem spolecznym). Dzieki niej jestem tym kim jestem (nie lubie tego stwierdzenia bo mi sie dziwnie z Wisniewskim kojarzy) i chociaz nie jestem jakims super-hiper-kozak bohaterem czy chocby Owsiakiem to jednak mysle ze moja psychika uksztaltowala sie calkiem niezle, m.in. dzieki samotnosci.


Nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... duzo gorzej


ulepsza? Dodano: 2007-04-25 07:16

Hmm czy samotność nas ulepsza? Wiem jedno kształtuje nas napewno ból. I to on tak naprawde nas ulepsza... Dzięki niemu uczymy się postrzegać inaczej świat, potrafimy jakby bardziej zrozumieć ludzi. Pokusiłabym się o stwierdzenie ,że ból upiększa.
Mimo ,że jest tak bardzo niepożądany. A samotność jest częścią bólu, hmmm chociaż możliwe ,że nie dla wszystkich.... Bo niektórzy nie znają życia bez niej, albo za bardzo się do niej przyzwyczaili i nie potrafią bez niej żyć...

Ale myśle ,że nawet tacy ludzie mają potrzeby, bliskości z kimś w jakikolwiek sposób.


Życiem jednostki nie rządzi żadne seksualne przeznaczenie; na odwrót, erotyzm jednostki wyraża jej ogólną postawę wobec istnienia. — Simone de Beauvoir Wielkim celem życia jest doznanie - aby czuć, że się istnieje, choćby nawet cierpiąc.


Dodano: 2007-04-26 12:11

Kazde nowe doswiadczenie, kazda nowa sytuacja itp. nas ulepsza :) Ciagle, kazdego dnia uczymy sie czegos nowego :)

Przykladowo jesli czlowiek poczuje co to samotnosc to przynajmniej doceni chocby bliska rodzine, ktora niegdys "przeklinal" za jakies tam sytuacje :D
Chyba wiadomo o co mi chodzi :D



Dodano: 2007-04-26 15:47

Przyjaciół mam z ktrymi moge wyjść na piwo czy cos.Ale brakuje mi bliskiej osoby.DO ktorej mogłbym sie przytulic..etc.A najbardziej denerwuje mnie to w sobie ze jestem nieśmiały


Uczcucia zawieraja sie w ludziach a nie w słowach i czynach


Dodano: 2007-04-26 16:30

Jakby nie było, wynika z tego forum że każdy jest otoczony samotnością- w jakichkolwiek kontekstach na to nie patrzeć....przykre cooooo?!!!!! no cóż posrane jest to życie na ziemi!!!



Dodano: 2007-04-26 17:14

No nie przesadzajmy

Zycie nie jest takie zle, zalezy jak sie patrzy..No ale to normalne ze raz jest dobrze a raz zle :D

Wszystko ma plusy i minusy :)



Dodano: 2007-04-26 17:30

Hmmm no niby i masz racje ... wszystko zależy od tego jak się na to życie patrzy....fakt raz jest lepiej ale tylko po to by innym razem było gorzej...



Dodano: 2007-05-01 06:30

"Samotność, cóż po ludziach".................



Dodano: 2007-05-01 08:34

Coz...to sie nazywa rownowaga

A tak powaznie to gdyby zycie mialo byc idealnie piekne to z nudow ludzie by samobojstwa popelniali :D



Dodano: 2007-05-01 18:13

Kirke_Femme_Fatale napisał(a):
Coz...to sie nazywa rownowaga

A tak powaznie to gdyby zycie mialo byc idealnie piekne to z nudow ludzie by samobojstwa popelniali :D


Albo mordowali sie nawzajem, tak dla rozrywki. :twisted:


Nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... duzo gorzej


Dodano: 2007-05-07 18:15

Wkońcu znalazłam czas i chęć <zamiast nauki WOSu na jutrzejszą Maturke> by przeczytać cały temat...

"Bo najgorsze w świecie to samotnym być" <"Do kołyski" Dżem>

I taka jest prawda tylko, że tak jak już wielu z was wspominała dwa rodzaje samotności spowodowane brakiem kogoś bliskiego i przyjaciół wg mnie jest więcej rodzajów samotności...

Ja np czuje się samotna z powodu jak część z was brakiem tej jednej bliskiej osoby.... ale czuje się też samotna wśród mojej rodziny... i wg mnie to jest jedna z gorszych samotności... bo czuć się samą i obcą pod dachem z ludźmi którzy Cię wychowują też nie jest ciekawe... zresztą nie każda samotność jest z naszego własnego wyboru... Mi rodzice nie dali wyboru z góry mnie przeklnęli/wyknęli.... bez możliwości wykazania się nawet nie pamiętam bym kiedykolwiek od któregoś usłyszała, że mnie Kocha... co w niektórych rodzinach jest można powiedzieć na porządku dziennym....

Niestety myślenie o mojej rodzinie o samotności zwłaszcza teraz gdy wiosna...lato... ludzie zakochani wychodzą na ulice...spacery po lasach <zwłaszcza po mojej samotni górze Moraskiej> ... i mijanie ich za każdym razem nie jest optymistyczne... a wręcz napawa do jeszcze głębszych refleksji na temat własnej samotności... ale przecież znajdować sobie kogoś na siłe nie ma sensu... Nie powiem, że nie szukam... wkońcu leniem nie jestem Ale no coż... Póki co żyje.... Mam znajomych... jeszcze teraz poznałam część z was na majówkach :)

Więc noski do góry wyjść z domku i nie pić codziennie to może ktoś się znajdzie xD a nawet i pic byle w towarzystwie i w publicznych miejscach by jak to mawia moja kolezanka "wykruszyl sie jakis kandydat/kandydatka na męża/żone xD" :lol:


If only I knew what I know today... I would hold you in my arms, I would take away the pain...


Dodano: 2007-05-09 12:11

Tak jak mowisz, samotnosc wiele imion ma...
Ja odczuwam ja ze zdwojona sila,
zwlaszcza patrzac na moich najblizszych przyjaciol,
z ktorych kazdy juz kogos ma...
Nie mozna nic na sile, owszem.
Jednak buzujace we mnie pozytywne uczucia czekaja,
aby je komus przekazac...


.Dobry obłęd nie zabija nigdy...


Dodano: 2007-05-09 12:13

hoffer napisał(a):
Przyjaciół mam z ktrymi moge wyjść na piwo czy cos.Ale brakuje mi bliskiej osoby.DO ktorej mogłbym sie przytulic..etc.A najbardziej denerwuje mnie to w sobie ze jestem nieśmiały


wiesz... gorsze jest gdy sie ma ta osobe ale tej osobie sie niechce bo jest zmeczona caly czas nic nie robieniem i wogole "nie bo nie" :evil:
nie martw sie nie jestes sam kurde .
mnie tez niema kto przytulic
pozdrawiam i tulkam wszystkich &ltrzytula> :wink:


Nie ma żadnego znaczenia, kim albo czym jesteśmy. I tak zawsze jest Ktoś, kto patrzy na nas z góry.


Dodano: 2007-05-09 16:08

Kiedy czujemy sie samotni nawet gdy obok jest ta druga osoba, to tym bardziej jest Nam ciezko...


.Dobry obłęd nie zabija nigdy...


Dodano: 2007-05-09 16:31

zywiolem_spetana napisał(a):
Tak jak mowisz, samotnosc wiele imion ma...
Ja odczuwam ja ze zdwojona sila,
zwlaszcza patrzac na moich najblizszych przyjaciol,
z ktorych kazdy juz kogos ma...
Nie mozna nic na sile, owszem.
Jednak buzujace we mnie pozytywne uczucia czekaja,
aby je komus przekazac...


No wlasnie to jest to niby cieszysz sie szczesciem bliskich ale z drugiej strony bierze Cie taka "kurwica"/zazdrosc ze "Co ze mna jest nie tak" , oni chodza szczesliwi zakochani a Ty ciagle sama ... chocbysmy nie wiem jak bardzo sie starali zawsze jak jestesmy sami i widzimy pary to budza sie w nas uczucia zazdrosci...


If only I knew what I know today... I would hold you in my arms, I would take away the pain...


Dodano: 2007-05-09 17:47

a jak ma się rozdwojenie jaźni to nigdy się nie jest samotnym :twisted: właśnie sobie załatwiłam... kilka dni używania do woli i już nie wiem...czy to ja, czy może JA :roll:

a tak w ogóle to mam do tych użalających się apel
:!: :!: :!: WYŁĄCZCIE KOMPUTER, RUSZCIE TYŁKI SPRZED BIURKA, ZAŁÓŻCIE BUTY I WYJDŹCIE Z DOMU :!: :!: :!:
...wtedy może nie będziecie wszyscy narzekali na waszą samotność...


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2007-05-09 17:54

Dobry apel Kotq :-)
Do roboty, do flirtow, do dyskotek i pubów! Do parków, lasow i w krzaki, a nie się umartwiać... tak niczego nie załatwią.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło