Dodano: 2010-12-03 13:48
a co jest złego w tym, że laska ma tylko i wyłącznie kumpli?
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-12-03 14:01
minawi, mówimy o związkach dwojga ludzi, a nie o relacjach towarzyskich 
.
Dodano: 2010-12-03 14:13
odnoszę się do ostatniego postu Tom1977 - bo wydaje się być oburzony faktem, że laski mogą mieć tyko i wyłącznie kumpli
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-12-03 14:31
| minawi napisał(a): |
| odnoszę się do ostatniego postu Tom1977 - bo wydaje się być oburzony faktem, że laski mogą mieć tyko i wyłącznie kumpli |
Ano mogą mieć tylko kumpli. I nic w tym złego.
Myślę też, że wszystko zależy od intencji koleżanek. Czy faktycznie chcą się zakumulować, zaprzyjaźnić czy po prostu drogą otoczki z cyklu – „jesteśmy partnerami, przyjaciółmi” dojść do jakiegoś celu, zyskać coś innego niżeli uczucie 2 strony( które być może się w niej pojawi).
Przyznam, że takie zachowania już dawno temu zaobserwowałam. I nie dotyczy ono tylko pań. Panowie też czasem kombinują, aby zyskać co nie co z określonej znajomości.
Temat jest o samotności, więc nawiązując do niego mogę powiedzieć, że zyskiem takim może być właśnie - pozbycie się jej. Co nie oznacza, że ktoś pragnie wielkich uczyć, emocjonalnego związania.
Dodano: 2010-12-03 16:46
| minawi napisał(a): |
| a co jest złego w tym, że laska ma tylko i wyłącznie kumpli?
|
Jesli to seks-kumple to ja popieram jak najbardziej...
Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P
Dodano: 2010-12-03 18:58
| corpsex napisał(a): |
| [quote:dc3a572ccc="minawi"]a co jest złego w tym, że laska ma tylko i wyłącznie kumpli?
|
Jesli to seks-kumple to ja popieram jak najbardziej...
[/quote:dc3a572ccc]
są ludzie i ludzie, więc są kumple i kumple
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-12-03 20:22
O Ty cwaniaro 
Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P
Dodano: 2010-12-03 23:25 Zmieniono: 2010-12-03 23:33
Hydroksyzynę popijam piwem.
Dzisiaj śniło mi się że umarłem w samotności.
W takich warunkach rodzi się black metal.
Od kilku dni nic nie budzi we mnie pozytywnych emocji i mam wrażenie że nie ma wśród mnie żywych ludzi. Wszystko jest sztuczne. Z wyjątkiem zimna.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-04 00:10
| Rubezahl napisał(a): |
|
Od kilku dni nic nie budzi we mnie pozytywnych emocji i mam wrażenie że nie ma wśród mnie żywych ludzi. Wszystko jest sztuczne. Z wyjątkiem zimna. |
Mam to samo, dobrze że to co jem nie jest plastikowe !
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2010-12-04 01:53
| Ceiphied napisał(a): |
| [quote:48d18131cc="Rubezahl"]
Od kilku dni nic nie budzi we mnie pozytywnych emocji i mam wrażenie że nie ma wśród mnie żywych ludzi. Wszystko jest sztuczne. Z wyjątkiem zimna. |
Mam to samo, dobrze że to co jem nie jest plastikowe ![/quote:48d18131cc]
widać to się szerzy... prócz plastikowego jedzenia, sztucznego zimna no to jeszcze ja, wy nie jesteśmy "sztuczni" inaczej stracilibyśmy godność. Pytanie czym ona jest...?
Dodano: 2010-12-05 16:59
Tego ja na pewno nie wiem. Wiem natomiast że samotność bywa inspirująca. Aczkolwiek na dłuższą metę jest rzeczą destrukcyjną. (jakie to oczywiste i trywialne)... Uwielbiam słuchać takich rad i skrzydlatych słów od ludzi, którzy nigdy nie mieli z samotnością problemu, z reguły mam ochotę ich zabić. Gołymi rękoma. Powoli.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-05 17:05
Dla mnie samotność to część mego życia ale zawsze kiedyś się skończy bo jak wiadomo nic nie trwa wiecznie
Życie jest wyjątkową grą RPG - żyjesz żeby się rozwijać i przetrwać!
Dodano: 2010-12-05 17:22
Samotność... jest wszędzie.
Czy bywa inspirująca? Tak, na pewno. Czy ja jestem samotna? Może tak, może nie...pieprzyć to. Co tak naprawdę zmienia samotność? Nic... jedynie urozmaica (przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie).
Dodano: 2010-12-05 17:58
Samotność daje bardzo dużo do myślenia. Ale mam nadzieję , że w temacie nie chodzi o taką pseudo-samotność , czyli brak chłopaka,dziewczyny,męża,żony , a o prawdziwą , w której każdy człowiek żyjący na tej planecie jest nam obcy. Założę się , że niewielu z was doświadczyło prawdziwej samotności , być może są takie osoby na tym portalu , jednak co jest pewne - żadne z was nie chciało by jej doświadczyć. Są sposoby by ją zasymulować , jednak to już całkiem inna bajka
Dodano: 2010-12-05 21:37
| mocniej napisał(a): |
| Co tak naprawdę zmienia samotność? Nic... jedynie urozmaica (przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie). |
A ja sądzę, że smotność wiele zmienia. Zależy w jakim położeniu znajduje się osoba, która się z nią spotkała. Jeśli samotny stan trwa prawie od zawsze to niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji, które mogą w przyszłości odcisnąć się na jej psychice. Jeśli natomiast jednostka nagle pozostaje sama(opuszczona przez najbliższych, lub przez bliską osobę z jakiego kolwiek powodu) może doprowadzić ją nawet do wewnętrzenej destrukjci.
Czy urozmaica życie..hymm, to zależy też w jakim sensie..
Dodano: 2010-12-06 09:42
Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że samotność jest sprawdzianem siły charakteru, wartości i mocy człowieka.
To moment, w którym dowiadujesz się, czy jesteś w stanie poradzić sobie sam ze sobą.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-06 14:30
| Rubezahl napisał(a): |
| Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że samotność jest sprawdzianem siły charakteru, wartości i mocy człowieka.
To moment, w którym dowiadujesz się, czy jesteś w stanie poradzić sobie sam ze sobą. |
Masz ^^ bardzo racjonalne spojrzenie na rzeczywistość. Ale zgadzam się z tym w 100%. Człowiek powinien wynieść z tego jakąś "naukę". Ale jestem zdania, że czasem człowiek jest zbyt słaby by radzić sobie z tą samotnością. Nic więcej na razie dodać nie mogę bo kolega powyżej ujął wszystko co mam na myśli.
Dodano: 2010-12-06 17:20
Ja wole żyć w samotności. Ludzie zawsze mnie irytują, ciągle czegoś chcą. Wśród innych nie mam czasu na myślenie, na rozmyślanie. Wole siedzieć sama w pokoju i słuchać muzyki niż wyjść gdzieś ze znajomymi. Może to dziwne, ale ja tak mam. Jedynie na koncertach mogę przebywać wśród innych nie odczuwając przez to żadnych niedogodności. Mama kilka razy mówiła mi, że odsuwam się od rodziny, ale mi to nie przeszkadza. Ja po prostu taka jestem. Nie czuje potrzeby przytulenia się do kogoś, czy porozmawiania z kimś. Wystarcza mi moja własna osoba.
Mówią że jesteś chodzącym złem...? Pokaż im że mają racje!
Dodano: 2010-12-06 18:12
Uwierz nie jesteś sama ^^. Jest wiele ludzi, którzy żyją tak jak Ty. Do tego grona zaliczam się ja również, ale czasem lubię usiąść przy piwku i przy tym -"zakazanym" przez nasz kraj papierosku w miejscu publicznym ;/- i z kimś pogadać. Głównie takie spotkania mają na celu wyrwać się od czterech ścian pokoju i zająć czymś czas. A co dalej? Wracam do rzeczywistości w tym przypadku "samotności" i pustoty jaka mnie otacza.
Dodano: 2010-12-06 22:05 Zmieniono: 2010-12-06 22:05
| mocniej napisał(a): |
| A co dalej? Wracam do rzeczywistości w tym przypadku "samotności" i pustoty jaka mnie otacza. |
A dobrze Ci z tą pustotą? Bo gorzej gdy wracasz do pustoty i po 10 minutach nie masz siły podnieść się z łóżka, bo samotność zrzuciła na Ciebie 691496235 tonowe brzemię bólu.
Ja tak się czuje gdy przebywam za długo w odosobnieniu.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-07 02:11 Zmieniono: 2010-12-07 02:27
Rany, ale się rozpisaliście w tym temacie. Samotność jest bardziej problemem kobiet niż mężczyzn z uwagi na uwarunkowania biologiczne takie jak potrzeba posiadania partnera, związku i macierzyństwa. Zazwyczaj to nie samotność jest też przyczyną depresji czy też podobnych głupich myśli a niewłaściwa dieta powodująca zakwaszenie organizmu. Przy prawidłowej diecie - gdzie 80 procent żywności tworzy odczyn zasadowy a 20 kwaśny podobne myśli oraz przygnębienie nie mają prawa wystąpić. Też tak miałem dopóki nie zmieniłem diety.
Natomiast każdemu normalnemu facetowi, a przynajmniej mnie do szczęścia wystarczą trzy rzeczy tj. burdel, strzelnica oraz siłownia [ ja ćwiczę w domu] i to niekoniecznie w podanej kolejności. W Polsce zawsze największe problemy są z dostępem do strzelnicy niestety. I żeby nie było mój mózg jest zdolny do rozumowania wyższego rzędu chociaż co niektórym taki tryb życia wyda się godny troglodyty lub nieczułego osobnika. Naprawdę nie warto tracić młodości na takie dywagacje.
Zacznijcie brać przykład z trybu życia Picassa oraz francuskich impresjonistów XIX/XX stulecia.
Osobiście mógłbym się związać wyłącznie z dziewczyną w typie Tarji Turunen z równie silną indywidualnością, charakterem oraz potencjałem twórczym. A jak na taką nie trafię i tak nie będę rozpaczał bo nie ma nad czym. Niemniej jednak libertynizm choć tak wygodny pochłania spore fundusze.
Dodano: 2010-12-07 08:11
| lukaszart napisał(a): |
| Zazwyczaj to nie samotność jest też przyczyną depresji czy też podobnych głupich myśli a niewłaściwa dieta powodująca zakwaszenie organizmu. Przy prawidłowej diecie - gdzie 80 procent żywności tworzy odczyn zasadowy a 20 kwaśny podobne myśli oraz przygnębienie nie mają prawa wystąpić. |
Otóz to, mądrze prawisz :) dieta dieta dieta - złe odżywianie = zła gospodarka hormonalna = huśtawki nastrojów, drastyczne zmiany masy ciała itp.
| lukaszart napisał(a): |
| Natomiast każdemu normalnemu facetowi, a przynajmniej mnie do szczęścia wystarczą trzy rzeczy tj. burdel, strzelnica oraz siłownia [ ja ćwiczę w domu] i to niekoniecznie w podanej kolejności. |
Ja wole cycki, flaki i szatana :) i do tego placka po węgiersku i dowcipy i murzynach :)
.
Dodano: 2010-12-07 09:12 Zmieniono: 2010-12-07 09:15
| lukaszart napisał(a): |
| Zazwyczaj to nie samotność jest też przyczyną depresji czy też podobnych głupich myśli a niewłaściwa dieta powodująca zakwaszenie organizmu. Przy prawidłowej diecie - gdzie 80 procent żywności tworzy odczyn zasadowy a 20 kwaśny podobne myśli oraz przygnębienie nie mają prawa wystąpić. Też tak miałem dopóki nie zmieniłem diety. |
No proszę, proszę, bardziej "hamierykanskiej" teorii pseudonaukowej w życiu nie słyszałem.
Depresja, owszem, też w swoim zestawie zaburzeń zawiera psychozę natręctw, ale głupimi myślami bym jej nie nazwał. Bo myśl jest zależna od myśliciela. W przypadku depresji nie.
Oprócz tego dodam że depresja kobiety i mężczyzn dotyka w równym stopniu. I nie ma to podstaw w biologicznych rolach płci ani w diecie, tylko w psychice człowieka. Jego doświadczeniach, przejściach, sytuacjach sprzed lat albo najbardziej aktualnych czy tez dopiero co zaszłych.
Jeśli nastrój poprawił Ci się po zmianie diety, to z depresją miało to bardzo niewiele wspólnego, w przypadku depresji nastrój poprawia się po 3 miesiącach farmakoterapii ;]
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-07 09:16
To poobserwuj troche osoby, które się źle odżywiają, to zobaczysz o co chodzi. Moze słowo "depresja" nie jest na miejscu, ale apatia, hustawki nastrójów, zmeczenie, brak checi do działania, pesymizm juz jak najbardziej
.
Dodano: 2010-12-07 09:23
To tak, ale żeby aż tak bardzo chemicznie rozstroić organizm potrzeba trochę czasu ;]
Grunt to mięso, czekolada, alkohol i papierosy ;]
Nie ma rzeczy niemozliwych