... Dodano: 2010-12-01 08:34 Zmieniono: 2010-12-01 08:47
| Tom1977 napisał(a): |
|
Jak bym poznał kobietę w moim typie charakteru, wyglądu, ubioru to chyba dostał świra na jej punkcie. Bycie dumnym ze swojej partnerki jest niesamowitym "kopniakiem" życiowym, super motywacją chyba do wszystkiego (mądrego). A jak ma się tę swoją "ideałkę" to chyba nie myśli o skokach w bok, innych, kretyńskich posunięciach. To coś jak gwarancja wierności z certyfikatem ISO :) Przynajmniej tak to odbieram. Także bzdurą jest to, że ideały się szybko znudzą. To jest nielogiczne. Skoro ktoś jest doskonały to jak może nam "przejeść"? |
| wolfj23 napisał(a): |
|
dobrze jest czasem sobie powalczyć ale nie ze na raz ze wszystkimi wiatrakami |
Po niewielkich, ale licznych modyfikacjach tej wypowiedzi Toma1977 (zbyt prostolinijny styl) i komentarzu wolfj23, spokojnie mógłbym sobie to wpisać w życiorys.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2010-12-01 11:41
| wolfj23 napisał(a): |
| [quote:fa9786975c="Ceiphied"]No tak powinnam to napisać od razu w '' '' tak czy inaczej nie zmienia to faktu że takie zachowanie jest...dziecinne i egoistyczne! ;-] |
A jednak kiedyś miałem racje - grzeczna dziewczynka z Ciebie
[/quote:fa9786975c]
Zdziwiłbyś się.
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2010-12-01 15:52
1 rok sporo i mało za razem
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-12-01 15:58
| wolfj23 napisał(a): |
| 1 rok sporo i mało za razem |
Dziwne. U mnie 3 i myślę to samo, heh.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
... Dodano: 2010-12-01 17:04
| Yngwie napisał(a): |
|
Po niewielkich, ale licznych modyfikacjach tej wypowiedzi Toma1977 (zbyt prostolinijny styl) i komentarzu wolfj23, spokojnie mógłbym sobie to wpisać w życiorys. |
Po prostu myślę że można wojować nawet i z całym światem ale nie z własną kobietą. W związku jesteśmy dla siebie po to żeby mieć ukojenie :) swoją psychiczną niszę w której jest nam dobrze. Kariera czy choćby piękne krajobrazy nie dadzą nam pełni szczęścia.
ktoś na krótko przed ślubem powiedział mi "niestety miłość nie wiąże się z przyjaźnią" pewnie mówiąc miłość ta osoba miała na myśli tylko przywiązanie... przeraziło mnie to bo nie mogę sobie wyobrazić że przyrzekł bym do śmierci swoje oddanie komuś kogo nie uważam za przyjaciela... wiem że ta osoba miała doła z tego powodu a jednak się na to zdecydowała.
Chociaż nie mogę wiedzieć jak to ze mną będzie... bo mówić łatwo można czego by się nie zrobiło nie będąc w czyjejś sytuacji... oglądając to z zwenątrz
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-12-01 19:21
| Eluvtus napisał(a): |
| Corpsex, jasne, dla Ciebie wszystko. |
To zacznij Kotku od Emperor :) :*:*:* heheheh
Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P
... Dodano: 2010-12-01 23:34
| Ceiphied napisał(a): |
| [quote:94280fcaea="Vika"]
Pytałam z czystej ciekawości. Gdybyś czytał moje posty, wiedziałbyś, że jestem w związku, bo często to podkreślam. To była tylko zaczepna prowokacja z mojej strony. |
No właśnie często się zastanawiam, czy człowiek gdy ciągle to podkreśla że jest w związku chwali się tym czy tylko przesadnie informuje ? ;-]
[/quote:94280fcaea]-
Po prostu opowiada:) Ja nie mogę już 2gie forum i ten sam problem - komuś nie pasi, że ja pisze o związku i jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znów jest to dziewczyna (nota bene nie wiem, o co Ci chodzi, bo ten post w sumie nie był skierowany do Ciebie). To co ma zakrólować poprawność polityczna? Może jeszcze mi napiszesz, że mam do mojego faceta publicznie nie mówić "kochanie"? Ludzie, nie bądźcie tacy przewrażliwieni, ok? Ja sama jak byłam singielka nie marudziłam, jak ktoś pisał o swoim związku. Zresztą, nie jestem tu jedyną, co o swoim związku pisze. Ciekawe, czy innych osób też byś się tak czepiała, czy uważasz po prostu, że w moim przypadku możesz sobie pozwolić na nadmierne wyrażanie swojego przewrażliwienia?
Dodano: 2010-12-02 07:36
Mnie tam nie przeszadza jeśli ktoś mówi o swojej 2 połowie, fajnie jest widzieć szczęśliwych ludzi
Żle jest tylko w ten czas gdy się słyszy ciągłe marudzenie, że cosik nie wychodzi
.
Dodano: 2010-12-02 09:22
| soundasleep napisał(a): |
Mnie tam nie przeszadza jeśli ktoś mówi o swojej 2 połowie, fajnie jest widzieć szczęśliwych ludzi Żle jest tylko w ten czas gdy się słyszy ciągłe marudzenie, że cosik nie wychodzi . |
A mnie to G obchodzi, bo martwię się o swój tyłek i o to, żeby mnie i moim bliskim było dobrze. Jak się komus nie układa - trudno. Widziały gały co brały/jak se pościelesz tak się wyspisz
Dodano: 2010-12-02 09:48
Problem w tym, że na początku człowiek jest taki zamroczony, że nie widzi co bierze
dopiero potem spadają klapki z oczu i zaczyna się zabawa...
... Dodano: 2010-12-02 10:37 Zmieniono: 2010-12-02 10:39
| Tom1977 napisał(a): |
| Wyluzuj kolego.
Żyje na tym świecie 33 lata i zawsze podobałem się tylko totalnym "kaszalotom" i ... mężatką. I wiem co ze mną nie tak. Wygląd mam niezbyt męski i gustuje w kobietach a nie "plastikowych lachonach" do tego głośno o tym mówię. Teraz trzeba mieć gębę mordercy albo buraka. Najlepiej łysy łeb albo włoski na żelbeton. Ciuchy odpustowo dresiarskie inne hip hopy ze sklepów marketowych i do tego cwaniaczkowaty, chamski charakter. I broń tam "jakiś" boże odmawiać sexu babie bo to przesrane potem... :) Tylko powodzenie u pustych lasek to żaden zaszczyt. Po 30 roku życia "skamieniałem" i teraz zajmuje się wyłącznie zaspokajaniem potrzeb materialnych, budowaniem masy mięśniowej (u ektomorfika to wyzwanie) i rozwijaniem swoich zainteresowań :) Współczesne panny mnie kompletnie nie interesują. Są zwyczajnie brzydkie i "tępe jak obuchy". Wkurzają i wywołują mordercze instynkty, które z trudem powstrzymuje... Jak znajdzie się wyjątek to "oczywiście" zajęty i zaobrączkowany. Najważniejszy jest "spokój duchowy i wewnętrzna harmonia" czy coś takiego... :) |
Najwidoczniej dowodem mojej "tępoty" emanującej wręcz na wszystkie strony jest fakt, że jestem singielką. <ironia>
A mężczyzn kocham i nienawidzę zarazem.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-12-02 14:13
| soundasleep napisał(a): |
Mnie tam nie przeszadza jeśli ktoś mówi o swojej 2 połowie, fajnie jest widzieć szczęśliwych ludzi Żle jest tylko w ten czas gdy się słyszy ciągłe marudzenie, że cosik nie wychodzi . |
No i dobrze:) miło, że są jeszcze ludzie, którzy umieją cieszyć się szczęściem innych.
Wampgirl nikt nie mówi tu, że jesteś tępa. Tylko jedna sprawa: czy do tego "kocham" i "nienawidzę zarazem" nie dochodzi przypadkiem "także do pewnego stopnia lękam się"? To nie zarzut, tylko zwykłe pytanie:)
Dodano: 2010-12-02 16:34
| CatGirl napisał(a): |
Problem w tym, że na początku człowiek jest taki zamroczony, że nie widzi co bierze dopiero potem spadają klapki z oczu i zaczyna się zabawa... |
Niestety w praktyce to się sprawdza.Wiele rzeczy dociera do człowieka wtedy,gdy weźmie się związek na dystans.No i okazuje się,że partner nie jest takim chodzącym ideałem jak się na początku wydawało,heheh.
I pytanie do tych,którzy byli w związku-czy u was też się sprawdzała zasada,że 'Wielka Miłość' kończy się po pół roku?
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-12-02 18:16
| Vika napisał(a): |
|
Wampgirl nikt nie mówi tu, że jesteś tępa. Tylko jedna sprawa: czy do tego "kocham" i "nienawidzę zarazem" nie dochodzi przypadkiem "także do pewnego stopnia lękam się"? To nie zarzut, tylko zwykłe pytanie:) |
Nie. Nie boję się. Mam za sobą 3 związki, a co za tym idzie - trochę doświadczenia. Jestem wolna od zaledwie 3 miesięcy i dopiero na powrót przyzwyczajam się do bycia nie w związku. Jestem bardziej samodzielna i bardziej niż przedtem polegam na sobie, a to w życiu podstawa. ( Oczywiście nie znaczy to, że zamykam się na ludzi i świat.) Gruntuję siebie, uświadamiając, że sama stanowię centrum swojego świata. Brzmi egoistycznie, ale to własnymi zmysłami postrzegamy świat, własnymi uczuciami rysujemy kontury szarej rzeczywistości.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-12-02 19:27
Ale sie baby rozpisaly... 
Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P
Dodano: 2010-12-02 19:36
| corpsex napisał(a): |
Ale sie baby rozpisaly... ![]() |
A chłopy to nie? :)
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-12-02 22:04
W takich warunkach zakropionych wódą rodzi się black metal.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-12-02 22:41
No to jeszcze ja dopiszę parę groszy
nawiązując do wypowiedzi wolfj23, o tym że "miłość nie wiąże się z przyjaźnią"...
Mnie się wydaje, że powinno się dążyć do tego aby ta przyjaźń była w związku. Prawdziwa przyjaźń to też przecież rodzaj miłości. Prawdziwy przyjaciel to skarb. A jeśli do tego jestem w stanie z nim wytrzymać na co dzień (zakładając, że to ktoś płci przeciwnej) i jeszcze móc fizycznie się do tej osoby zbliżyć to już w ogóle jakby się w totka wygrało. :]
Życzę tego każdemu. :)
Nie mogę i nikt inny nie może nauczyć Cię życia. Ale wiem jedno, życie każdego jest jak walka dwóch wilków. Jeden wilk jest dobry i szlachetny, a drugi zły... Zwycięży ten, którego będziesz karmić.
Dodano: 2010-12-02 22:44
"(zakładając, że to ktoś płci przeciwnej) " - żeby nikt się nie czepiał zakładam, że dotyczy to hetero 
Nie mogę i nikt inny nie może nauczyć Cię życia. Ale wiem jedno, życie każdego jest jak walka dwóch wilków. Jeden wilk jest dobry i szlachetny, a drugi zły... Zwycięży ten, którego będziesz karmić.
Dodano: 2010-12-03 02:02
| Driada napisał(a): |
|
nawiązując do wypowiedzi wolfj23, o tym że "miłość nie wiąże się z przyjaźnią"... Mnie się wydaje, że powinno się dążyć do tego aby ta przyjaźń była w związku. Prawdziwa przyjaźń to też przecież rodzaj miłości. Prawdziwy przyjaciel to skarb. |
w pełni się zgadzam. Przyjaciela się kocha. Kocha miłością mocną. Jeśli ktoś będzie próbował zakrzyczeć, że miłośc nie istnieje, znaczy, że naprawdę jest samotny. W jednej przeczytanej książce było właśnie coś takiego: czym się różni miłość między przyjaciółmi a między osobami w związku? miłość sama w sobie niczym, tylko w tym drugim jest jeszcze seks... żeby z kimś dłużej wytrzymać naprawdę trzeba być jego przyjacielem. inaczej to nie ma sensu.
Nuair a théann sé fán chroí cha scaoiltear as é go bráth.
Sraty draty... Dodano: 2010-12-03 02:57
Nie ma przyjaźni z miłością.
Przyjaciel to nie dziecko, rodzic, opiekun itp. Poza tym facet z babą, wcześniej czy później zostaną naturalnie potraktowani feromonami. A ilu ludzików to odeprze i zachowa odpowiedni dystans? Zauważyłem, że laski szukają "przyjaciół" dla własnej wygody. Stąd to pieprzenie farmazonów i robienie sympatycznej "otoczki". Wszystkie moje znajome mają tylko i wyłącznie kumpli!
A robię co chcę ! No, prawie co chce :)
Sraty draty... Dodano: 2010-12-03 08:41
| Tom1977 napisał(a): |
| Zauważyłem, że laski szukają "przyjaciół" dla własnej wygody. Stąd to pieprzenie farmazonów i robienie sympatycznej "otoczki". Wszystkie moje znajome mają tylko i wyłącznie kumpli! |
Może jest im tak "wygodniej" niżeli wiązać się z facetem.
Dodano: 2010-12-03 11:14
Też jestem zwolenniczką tezy, że trzeba przyjaźni żeby wytrzymać dłużej z jednym człowiekiem... Jeśli nie ma przyjaźni między ludźmi to związek kończy się wraz z minięciem zauroczenia, czyli zwykle po 2 latach...
Dodano: 2010-12-03 11:38
| CatGirl napisał(a): |
| Też jestem zwolenniczką tezy, że trzeba przyjaźni żeby wytrzymać dłużej z jednym człowiekiem... Jeśli nie ma przyjaźni między ludźmi to związek kończy się wraz z minięciem zauroczenia, czyli zwykle po 2 latach... |
przyjaźń to podstawa :)
Dodano: 2010-12-03 11:55
Nie no, można być razem bez przyjaźni, jesli oboje ludziów wyznaje identyczne wartosci i przyjaxń nie jest tam istotna. Tylko, że to jest fałszywe,
artnerskie" troche, pozbawione głębi.
.