Samotność. Strona: 31

Dodano: 2010-01-03 00:03

Napisałem tylko że nie dożyję tej zmiany, być może nie dosłownie to napisałem, bo nie o to mi chodziło w tym poście.


Puste kieszenie, i torba pełna snów...


Dodano: 2010-01-03 00:07

no raczej nie sphinxia :D



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-01-03 00:17

Typhon napisał(a):
Napisałem tylko że nie dożyję tej zmiany, być może nie dosłownie to napisałem, bo nie o to mi chodziło w tym poście.



Kolejny co chce umrzeć młodo?!
Umówmy się razem w takim razie na konkretny wiek ;-D
Może tak jak Marylin Monroe mając 36 lat? ;-D



Dodano: 2010-01-03 00:24

to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-01-03 00:31

Jak jest to nam dajcie!!!!!!!!!!! :-D



Dodano: 2010-01-03 00:34 Zmieniono: 2010-01-03 00:35

HardKill napisał(a):
to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^


sphinxia napisał(a):
Jak jest to nam dajcie!!!!!!!!!!! :-D


miłość


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-01-03 00:37

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:b208e07d20="HardKill"]to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^


sphinxia napisał(a):
Jak jest to nam dajcie!!!!!!!!!!! :-D


miłość[/quote:b208e07d20]



:-|







Powiedz, że żartowałeś...



Dodano: 2010-01-03 00:38

sphinxia napisał(a):

Powiedz, że żartowałeś...


nie :)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-01-03 00:44

no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-01-03 00:53

HardKill napisał(a):
no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^


nie znam osoby, która nie chciała by kochać i być kochaną...
samotność -owszem, ale polecam również spędzać święta (m.in.) w samotności...


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-01-03 00:53

HardKill napisał(a):
no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^





Przeciwnie, nie chodzi o odporność...
Wiem, że miłość to jest to co wszystko pokonać może, ale ja osobiście w chwili obecnej...
Miłość to rzecz niezwykle skomplikowana...
Bacz, gdzie uderzasz
Miłości mojej do tego nie mieszaj



Dodano: 2010-01-03 01:35 Zmieniono: 2010-01-03 01:39

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Na czym to skończyliśmy? Że młodzi jeszcze myślą, że w pojedynkę świat zawojują i samotne życie jest fajne? Hm, widocznie jestem młoda w jakiś inny sposób, bo mnie samotność przeraża. Choć jestem do niej przyzwyczajona, to perspektywa przeżycia całego, ciężkiego życia w pojedynkę jest dla mnie po prostu niewyobrażalna.
Ktoś w poprzednich postach narzekał, że single nie mają się gdzie podziać, bo na wszystkich imprezach same pary. Nie ma z kim wyskoczyć do knajpy itp. Gdyby komuś z Krakowa brakło towarzysza, to polecam się. Przeciwdziałajmy samotności, ot co!


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-01-03 10:00

Wampgirl napisał(a):
Na czym to skończyliśmy? Że młodzi jeszcze myślą, że w pojedynkę świat zawojują i samotne życie jest fajne? Hm, widocznie jestem młoda w jakiś inny sposób, bo mnie samotność przeraża. Choć jestem do niej przyzwyczajona, to perspektywa przeżycia całego, ciężkiego życia w pojedynkę jest dla mnie po prostu niewyobrażalna.

Z dwoja złego lepiej chyba w samotności, niż z osobą nieodpowiednią, prawda?
Zresztą z tego robi się błędne koło - ktoś jest sam, przyzwyczaja się do tego i dzielenie życia z drugą osobą staje się na pewnym etapie problematyczne. Jakiś czas temu przesiedziałem w domu niecały miesiąc praktycznie całkowicie sam. Jakbym przez całe życie miał wracać do pustego domu - byłoby to co najmniej smutne. Ale z drugiej strony - robiłem co chciałem i kiedy chciałem bez liczenia się z czymkolwiek i trudno byłoby mi z tego zrezygnować na rzecz drugiej osoby.
Wampgirl napisał(a):

Ktoś w poprzednich postach narzekał, że single nie mają się gdzie podziać, bo na wszystkich imprezach same pary. Nie ma z kim wyskoczyć do knajpy itp. Gdyby komuś z Krakowa brakło towarzysza, to polecam się. Przeciwdziałajmy samotności, ot co!

To ja marudziłem w innym topicu zdaje się, ale niestety nie jestem z Krakowa



Dodano: 2010-01-06 21:25

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Oczywiście, że bycie samemu jest lepsze niż bycie na siłę z kimś nieodpowiednim. Nie ma sensu się męczyć, rozczarowywać i tracić czasu.
Miłość często niesie ze sobą problemy, trudności i rozczarowania jak każde uczucie. Ale rekompensuje to mnóstwem innych rzeczy. Bycie z osobą nieodpowiednią sprawia, że rani się siebie, ale też drugą osobę. Poza tym kwestia samotności to nie tylko bycie z kimś, ale całokształt relacji międzyludzkich. Samotny jest ten, kto nie ma z kim porozmawiać o swoich rozterkach, jest zdany tylko na siebie.
Szkoda, że jestem mądra tylko w teorii i zawsze po szkodzie. Taki już najwyraźniej mój urok .


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-01-08 19:57

Tak sobie czytam... zastanawiam się...
i moge stwierdzić tylko jedno...
nalezy żyć i wychodzic naprzeciwko przeciwnościom losu oraz tak życ ażeby kazdy dzień był jak najmilszy...
wiem jak jest bo byłem samotny (w znaczeniu nie sam) a także szczęsliwie zakochany (teraz ponownie, może nawet bardziej niż kiedyś)....
Trzeba isć przed a nie oglądac się za siebie



Dodano: 2010-01-08 20:40

janciovodnik napisał(a):
Tak sobie czytam... zastanawiam się...
i moge stwierdzić tylko jedno...
nalezy żyć i wychodzic naprzeciwko przeciwnościom losu oraz tak życ ażeby kazdy dzień był jak najmilszy...
wiem jak jest bo byłem samotny (w znaczeniu nie sam) a także szczęsliwie zakochany (teraz ponownie, może nawet bardziej niż kiedyś)....
Trzeba isć przed a nie oglądac się za siebie


Wypada mi się tylko z tym zgodzić :)Kiedyś byłam młoda i głupia i myślałam że nie ma nic fajniejszego niż życie w pojedynkę, bo daje to niezależność, nie muszę się nikomu tłumaczyć itd. itp., sranie w banie. Kiedyś też myślałam że facet mi do szczęścia niepotrzebny a taki twór jakim jest miłość nie istnieje. No i się myliłam, bo trafiłam na świetnego faceta, z którym jestem bardzo szczęśliwa, przy którym czuję się bezpiecznie i w którym mam oparcie w ciężkich chwilach. I tak szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie żebym miała być teraz sama.


Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą


Dodano: 2010-01-08 23:18

Samotność często jest lepsza. Oczywiście wszystko jest względne i zależy od obserwatora, jednak uważam iż samotnik (outsider) który wybiera świadomie taką drogę jest szczęśliwy będąc w swoim towarzystwie... A dodatkowo jeżeli jest się samotnikiem to twój najlepszy przyjaciel czyli TY nigdy cie nie zdradzi, nie zawiedzie i nie wykorzysta przeciwko tobie tego co już wie o tobie...


Piękne słowa kryją mroczną naturę. Nauka zatryumfowała nad uczuciem. Miłość to obłuda.


Dodano: 2010-01-09 01:13

Samotność ma swoje plusy, spędza się czas jak chce. Nikt nie ma fanaberii i pretensji o nie wiadomo co.
Czasem tylko są chwile które chciałoby się z kimś podzielić (np. widok z góry po wejściu na szczyt w moim przypadku :)) i wtedy zdarza się ukłucie żalu.
Pozostaje jeszcze druga kwestia w pewnym wieku (przynajmniej w moim otoczeniu) wszyscy są już sparowani i czasami można się czuć jak piąte koło u wozu pośród samych par, nagle też okazuje się, że znajomi mają mniej czasu dla Ciebie i nagle nie ma z kim wyjść na piwo, bo wszyscy pożenieni albo dzieciaci i giną dla świata:/.



Dodano: 2010-01-09 01:34 Zmieniono: 2010-01-09 01:35

Qźwa DP sie psuje mi ostatnimi czasy -.-. Chciałam napisać że całe to gadanie o samotności i twierdzeniu że komuś jest z tym ok jest zazwyczaj tymczasowe - do momentu aż sie kogoś pozna. Jak sie układa później to jest git, a jak nie to znowu samotność, młuok i odchłaniosław . Można zaryzykowac stwierdzenie, że jest to proces cykliczny . No i oczywiście nie możemy zapominac o osobach które nie są singlami z wyboru :) ale ostro suszą na lewo i prawo że to ich świadomy wybór...taaaaa ;].



Dodano: 2010-01-09 13:47

Tak ogólnie to człowiek jest zwierzęciem stadnym. Osób którym samotność pasuje jest bardzo niewielu, przy czym dla każdego samotność może oznaczać coś innego.



Dodano: 2010-01-09 21:14

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Jakby nie patrzeć, przeszłość i tak na nas rzutuje. "Wychodzenie na przeciw" musi być impulsem działającym na dwie osoby w tym samym czasie, więc nie leży to do gestii tylko i wyłącznie nas samych. Co z tego, że w ramach "szukania potencjalnego partnera" będziesz się uśmiechał do co atrakcyjniejszej twoim zdaniem kobiety - skoro ona nie zareaguje, albo oleje to?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-01-10 00:29

Bez woli obdydwu stron nie da się niczego zbudowa, inicjatywa obustronna daje szanse na budowanie czegoś trwałego. Niestety nie każdy ma tylę szczęścia żeby odnajdywac takie osoby:/


"Wyrażać siebie i tylko siebie, własną unikalność, nie być baranem w stadzie szarości i schematów.."


Dodano: 2010-01-10 01:50

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Ano. Każdego dnia spotyka się potencjalnych partnerów, którzy przynajmniej wizualnie nam się podobają. Co z tego, jeśli nawiązanie znajomości z tego typu osobami jest rzeczą średnio realną? Przecież nikt już nie bawi się w numery " która godzina? Pójdziesz ze mną na kawę?"


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-01-14 10:42

Ja znam ludzi, którzy w samotności czują się szczęśliwi, to kilkunastu księży, kilka dewotek z kamienicy i jedna zadeklarowana lesbijka.

A sam prywatnie od ponad roku jestem... sam, rzekło się słowo w zaraniu tego zdania. Z dziwnymi incydentami, cena których jest depresja i kuracja farmakologiczna.


Nie ma rzeczy niemozliwych


Dodano: 2010-01-14 10:51

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Samotność pchnęła cię w ramiona depresji?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło