Dodano: 2010-01-03 00:03
Napisałem tylko że nie dożyję tej zmiany, być może nie dosłownie to napisałem, bo nie o to mi chodziło w tym poście.
Puste kieszenie, i torba pełna snów...
Dodano: 2010-01-03 00:07
no raczej nie sphinxia :D

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-01-03 00:17
| Typhon napisał(a): |
| Napisałem tylko że nie dożyję tej zmiany, być może nie dosłownie to napisałem, bo nie o to mi chodziło w tym poście. |
Kolejny co chce umrzeć młodo?!
Umówmy się razem w takim razie na konkretny wiek ;-D
Może tak jak Marylin Monroe mając 36 lat? ;-D
Dodano: 2010-01-03 00:24
to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-01-03 00:34 Zmieniono: 2010-01-03 00:35
| HardKill napisał(a): |
| to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^ |
| sphinxia napisał(a): |
| Jak jest to nam dajcie!!!!!!!!!!! :-D |
miłość
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-01-03 00:37
| Benjamin_Breeg napisał(a): |
| [quote:b208e07d20="HardKill"]to chyba jakaś zaraza sphinxia z tym zgonem za młodu ;-D jest na to jakaś szczepionka...? ^_^ |
| sphinxia napisał(a): |
| Jak jest to nam dajcie!!!!!!!!!!! :-D |
miłość[/quote:b208e07d20]
:-|
Powiedz, że żartowałeś...
Dodano: 2010-01-03 00:38
| sphinxia napisał(a): |
|
Powiedz, że żartowałeś... |
nie :)
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-01-03 00:44
no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-01-03 00:53
| HardKill napisał(a): |
| no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^
|
nie znam osoby, która nie chciała by kochać i być kochaną...
samotność -owszem, ale polecam również spędzać święta (m.in.) w samotności...
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-01-03 00:53
| HardKill napisał(a): |
no tak Benjaminie ;-D ale nie którzy mogą być na nią odporni i co wtedy !!!! ^_^
![]() |
Przeciwnie, nie chodzi o odporność...
Wiem, że miłość to jest to co wszystko pokonać może, ale ja osobiście w chwili obecnej...
Miłość to rzecz niezwykle skomplikowana...
Bacz, gdzie uderzasz
Miłości mojej do tego nie mieszaj
Dodano: 2010-01-03 01:35 Zmieniono: 2010-01-03 01:39
Na czym to skończyliśmy? Że młodzi jeszcze myślą, że w pojedynkę świat zawojują i samotne życie jest fajne? Hm, widocznie jestem młoda w jakiś inny sposób, bo mnie samotność przeraża. Choć jestem do niej przyzwyczajona, to perspektywa przeżycia całego, ciężkiego życia w pojedynkę jest dla mnie po prostu niewyobrażalna.
Ktoś w poprzednich postach narzekał, że single nie mają się gdzie podziać, bo na wszystkich imprezach same pary. Nie ma z kim wyskoczyć do knajpy itp. Gdyby komuś z Krakowa brakło towarzysza, to polecam się. Przeciwdziałajmy samotności, ot co!
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-01-03 10:00
| Wampgirl napisał(a): |
| Na czym to skończyliśmy? Że młodzi jeszcze myślą, że w pojedynkę świat zawojują i samotne życie jest fajne? Hm, widocznie jestem młoda w jakiś inny sposób, bo mnie samotność przeraża. Choć jestem do niej przyzwyczajona, to perspektywa przeżycia całego, ciężkiego życia w pojedynkę jest dla mnie po prostu niewyobrażalna. |
Z dwoja złego lepiej chyba w samotności, niż z osobą nieodpowiednią, prawda?
Zresztą z tego robi się błędne koło - ktoś jest sam, przyzwyczaja się do tego i dzielenie życia z drugą osobą staje się na pewnym etapie problematyczne. Jakiś czas temu przesiedziałem w domu niecały miesiąc praktycznie całkowicie sam. Jakbym przez całe życie miał wracać do pustego domu - byłoby to co najmniej smutne. Ale z drugiej strony - robiłem co chciałem i kiedy chciałem bez liczenia się z czymkolwiek i trudno byłoby mi z tego zrezygnować na rzecz drugiej osoby.
| Wampgirl napisał(a): |
|
Ktoś w poprzednich postach narzekał, że single nie mają się gdzie podziać, bo na wszystkich imprezach same pary. Nie ma z kim wyskoczyć do knajpy itp. Gdyby komuś z Krakowa brakło towarzysza, to polecam się. Przeciwdziałajmy samotności, ot co! |
To ja marudziłem w innym topicu zdaje się, ale niestety nie jestem z Krakowa
Dodano: 2010-01-06 21:25
Oczywiście, że bycie samemu jest lepsze niż bycie na siłę z kimś nieodpowiednim. Nie ma sensu się męczyć, rozczarowywać i tracić czasu.
Miłość często niesie ze sobą problemy, trudności i rozczarowania jak każde uczucie. Ale rekompensuje to mnóstwem innych rzeczy. Bycie z osobą nieodpowiednią sprawia, że rani się siebie, ale też drugą osobę. Poza tym kwestia samotności to nie tylko bycie z kimś, ale całokształt relacji międzyludzkich. Samotny jest ten, kto nie ma z kim porozmawiać o swoich rozterkach, jest zdany tylko na siebie.
Szkoda, że jestem mądra tylko w teorii i zawsze po szkodzie. Taki już najwyraźniej mój urok
.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-01-08 19:57
Tak sobie czytam... zastanawiam się...
i moge stwierdzić tylko jedno...
nalezy żyć i wychodzic naprzeciwko przeciwnościom losu oraz tak życ ażeby kazdy dzień był jak najmilszy...
wiem jak jest bo byłem samotny (w znaczeniu nie sam) a także szczęsliwie zakochany (teraz ponownie, może nawet bardziej niż kiedyś)....
Trzeba isć przed a nie oglądac się za siebie 
Dodano: 2010-01-08 20:40
| janciovodnik napisał(a): |
| Tak sobie czytam... zastanawiam się...
i moge stwierdzić tylko jedno... nalezy żyć i wychodzic naprzeciwko przeciwnościom losu oraz tak życ ażeby kazdy dzień był jak najmilszy... wiem jak jest bo byłem samotny (w znaczeniu nie sam) a także szczęsliwie zakochany (teraz ponownie, może nawet bardziej niż kiedyś).... Trzeba isć przed a nie oglądac się za siebie ![]() |
Wypada mi się tylko z tym zgodzić :)Kiedyś byłam młoda i głupia i myślałam że nie ma nic fajniejszego niż życie w pojedynkę, bo daje to niezależność, nie muszę się nikomu tłumaczyć itd. itp., sranie w banie. Kiedyś też myślałam że facet mi do szczęścia niepotrzebny a taki twór jakim jest miłość nie istnieje. No i się myliłam, bo trafiłam na świetnego faceta, z którym jestem bardzo szczęśliwa, przy którym czuję się bezpiecznie i w którym mam oparcie w ciężkich chwilach. I tak szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie żebym miała być teraz sama.
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2010-01-08 23:18
Samotność często jest lepsza. Oczywiście wszystko jest względne i zależy od obserwatora, jednak uważam iż samotnik (outsider) który wybiera świadomie taką drogę jest szczęśliwy będąc w swoim towarzystwie... A dodatkowo jeżeli jest się samotnikiem to twój najlepszy przyjaciel czyli TY nigdy cie nie zdradzi, nie zawiedzie i nie wykorzysta przeciwko tobie tego co już wie o tobie...
Piękne słowa kryją mroczną naturę. Nauka zatryumfowała nad uczuciem. Miłość to obłuda.
Dodano: 2010-01-09 01:13
Samotność ma swoje plusy, spędza się czas jak chce. Nikt nie ma fanaberii i pretensji o nie wiadomo co.
Czasem tylko są chwile które chciałoby się z kimś podzielić (np. widok z góry po wejściu na szczyt w moim przypadku :)) i wtedy zdarza się ukłucie żalu.
Pozostaje jeszcze druga kwestia w pewnym wieku (przynajmniej w moim otoczeniu) wszyscy są już sparowani i czasami można się czuć jak piąte koło u wozu pośród samych par, nagle też okazuje się, że znajomi mają mniej czasu dla Ciebie i nagle nie ma z kim wyjść na piwo, bo wszyscy pożenieni albo dzieciaci i giną dla świata:/.
Dodano: 2010-01-09 01:34 Zmieniono: 2010-01-09 01:35
Qźwa DP sie psuje mi ostatnimi czasy -.-. Chciałam napisać że całe to gadanie o samotności i twierdzeniu że komuś jest z tym ok jest zazwyczaj tymczasowe - do momentu aż sie kogoś pozna. Jak sie układa później to jest git, a jak nie to znowu samotność, młuok i odchłaniosław
. Można zaryzykowac stwierdzenie, że jest to proces cykliczny
. No i oczywiście nie możemy zapominac o osobach które nie są singlami z wyboru :) ale ostro suszą na lewo i prawo że to ich świadomy wybór...taaaaa ;].
Dodano: 2010-01-09 13:47
Tak ogólnie to człowiek jest zwierzęciem stadnym. Osób którym samotność pasuje jest bardzo niewielu, przy czym dla każdego samotność może oznaczać coś innego.
Dodano: 2010-01-09 21:14
Jakby nie patrzeć, przeszłość i tak na nas rzutuje. "Wychodzenie na przeciw" musi być impulsem działającym na dwie osoby w tym samym czasie, więc nie leży to do gestii tylko i wyłącznie nas samych. Co z tego, że w ramach "szukania potencjalnego partnera" będziesz się uśmiechał do co atrakcyjniejszej twoim zdaniem kobiety - skoro ona nie zareaguje, albo oleje to?
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-01-10 00:29
Bez woli obdydwu stron nie da się niczego zbudowa, inicjatywa obustronna daje szanse na budowanie czegoś trwałego. Niestety nie każdy ma tylę szczęścia żeby odnajdywac takie osoby:/
"Wyrażać siebie i tylko siebie, własną unikalność, nie być baranem w stadzie szarości i schematów.."
Dodano: 2010-01-10 01:50
Ano. Każdego dnia spotyka się potencjalnych partnerów, którzy przynajmniej wizualnie nam się podobają. Co z tego, jeśli nawiązanie znajomości z tego typu osobami jest rzeczą średnio realną? Przecież nikt już nie bawi się w numery " która godzina? Pójdziesz ze mną na kawę?"
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-01-14 10:42
Ja znam ludzi, którzy w samotności czują się szczęśliwi, to kilkunastu księży, kilka dewotek z kamienicy i jedna zadeklarowana lesbijka.
A sam prywatnie od ponad roku jestem... sam, rzekło się słowo w zaraniu tego zdania. Z dziwnymi incydentami, cena których jest depresja i kuracja farmakologiczna.
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2010-01-14 10:51
Samotność pchnęła cię w ramiona depresji?
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi