Dodano: 2011-11-19 16:49 Zmieniono: 2011-11-19 17:30
| szarl napisał(a): |
| alez jestem polózowany |
no to super, gratuluje
Kropla drąży skałę
Dodano: 2011-11-19 17:17
| minawi napisał(a): |
| przeciez to naturalne jest ze niektorzy znajomi sa niczym bracia/siostry i chocby sie walilo i palilo to nic "łozkowego" a nawet mniej nie nastapi, |
Dodano: 2012-03-01 21:41
Szanuję swoją godność i nie chcę zrobić "tego" z byle kim. Jakiś czas temu zmieniłem strategię. Nie spieszy mi się już z szukaniem "dziewczyny". Czekam na tą jedyną, nie tworzę już związków na chwilę.
Przyjaciół tak naprawdę nie mam, nigdy nie miałem i nadal szukam. Sporo osób nazywa się moimi przyjaciółmi, ale tak naprawdę wiem, że nie mogę na nie liczyć.
Uznaję samotność za część mojego ja. Niezależnie od zainteresowania innych osób nigdy nie oddam im całego mojego czasu. Zawsze potrzebuję spokoju, kontemplacji. Cóż, kiedyś samotność bolała. Dziś to już normalność.
To, co najcenniejsze w człowieku zawsze znajduje się w środku.
Dodano: 2012-03-04 09:55
Znajomych można mieć wielu, przyjaciół prawdziwych, dobrych, oddanych, lojalnych na ogół niewiele.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2012-03-04 11:15
| Devon napisał(a): |
| Znajomych można mieć wielu, przyjaciół prawdziwych, dobrych, oddanych, lojalnych na ogół niewiele. |
albo i wcale:|
Dodano: 2012-03-04 12:20
Wydaje mi się, że tak naprawdę stwierdzić czy ktoś jest (był) naszym przyjacielem będziemy mogli dopiero w podeszłym wieku... Dlaczego? Ano dlatego, że po pierwsze, prawdziwa przyjaźń jest to więź łącząca ludzi na całe życie (i dopiero wówczas będziemy mieli dokładny obraz jej trwałości); po drugie dopiero wtedy będziemy w stanie ocenić, czy zdarzały się momenty, w których nie mogliśmy na siebie liczyć, jeśli tak to z jakich powodów, itd. I wtedy dopiero ocenię, czy przez cały ten czas dana osoba była dla mnie przyjacielem zarówno jak i ja dla niej. Mam nadzieję, że kiedy w moim życiu pojawi się odpowiednia chwila na takowe refleksję, będę musiała im poświęcić trochę czasu...
Per Aspera Ad ASTRA
Dodano: 2012-03-04 12:57 Zmieniono: 2012-03-04 12:58
Ja mam z kolei podejście trochę bardziej na bieżąco i wolę co jakiś czas ustalać sobie stan relacji międzyludzkich zamiast czekać na starość.
Większość ludzi to nieznajomi, a wśród znajomych przyjaciół aktualnie nie mam, jakbym odświeżył kontakt do kilku sprzed lat, to bezpieczniej byłoby cofnąć się do etapu kumpel/kumpela - tych max. kilkunastu da się ogarnąć. Niżej w hierarchii koledzy/koleżanki - max. kilkadziesiąt i jak mi bardziej na kimś zależy, to mogę próbować starać się przejść na etap kumplowania a jak się nie da, to utrzymać stan koleżeństwa albo relacja spada do poziomu nieznajomych. Teraz mam mało znajomych, trzeba by wyjść do ludzi, ale nie mam czasu :-/.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-03-04 16:16
Wiesz, ja też na bieżąco robię taki "rekonesans". Tylko mimo że są wokół mnie ludzie, których śmiem nazywać przyjaciółmi, wiem, że tak naprawdę czas pokaże czy to wszystko co nas łączy przetrwa i jak długo trwać będzie.
Per Aspera Ad ASTRA
Dodano: 2012-03-05 10:56
Jak doskonale wiemy, samotność jest twórcza. Chyba się ze mną zgodzicie, że łatwiej jest przełożyć na jakąkolwiek formę sztuki uczucia negatywne, aniżeli pozytywne. Przynajmniej jeżeli chodzi o moje zdanie. Dlatego też uważam, że wielcy artyści są ludźmi nieszczęśliwymi... Cóż, każdy medal ma dwie strony.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2012-03-06 10:29
| MentalCage napisał(a): |
| Jak doskonale wiemy, samotność jest twórcza. Chyba się ze mną zgodzicie, że łatwiej jest przełożyć na jakąkolwiek formę sztuki uczucia negatywne, aniżeli pozytywne. Przynajmniej jeżeli chodzi o moje zdanie. Dlatego też uważam, że wielcy artyści są ludźmi nieszczęśliwymi... Cóż, każdy medal ma dwie strony. |
Dodano: 2012-03-06 12:46
| bibunia napisał(a): |
| Pozytywne,radosne stany ducha także mogą stanowic inspirację :) |
Nie zaprzeczam. Jednakże mi osobiście łatwiej się tworzy pod wpływem smutku czy rozgoryczenia. Sztuka ma też funkcję katharsis.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2012-03-06 20:10
| MentalCage napisał(a): |
| Jak doskonale wiemy, samotność jest twórcza. Chyba się ze mną zgodzicie, że łatwiej jest przełożyć na jakąkolwiek formę sztuki uczucia negatywne, aniżeli pozytywne. Przynajmniej jeżeli chodzi o moje zdanie. Dlatego też uważam, że wielcy artyści są ludźmi nieszczęśliwymi... Cóż, każdy medal ma dwie strony. |
Zgadzam się z tym. Dlatego prawie wszystkie moje utwory napisałem w samotności. Wszelkie związki zabijają moją twórczość. Nie ma lepszej inspiracji niż właśnie zakończona znajomość połączona z wieczornym spacerem po parku. Po takich przeżyciach po prostu muszę siąść z gitarą, zgasić światło i grać do rana. A nuż coś wyjdzie.
To, co najcenniejsze w człowieku zawsze znajduje się w środku.
Dodano: 2012-03-06 21:56
nie zgadzam sie, bo to jest duze uproszczenie i stereotyp. moj ojciec zajmuje sie poezja profesjonalnie, choc nie jest to jego jedyne zajecie, najwiecej ksiazek i najlepsze wiersze napisal bedac w zwiazku z moja matka - nadal sa razem i nadal tworzy. wlasciwa osoba moze byc dla kogos inspiracja i muza.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2012-03-06 22:02
| Devon napisał(a): |
| nie zgadzam sie, bo to jest duze uproszczenie i stereotyp. moj ojciec zajmuje sie poezja profesjonalnie, choc nie jest to jego jedyne zajecie, najwiecej ksiazek i najlepsze wiersze napisal bedac w zwiazku z moja matka - nadal sa razem i nadal tworzy. wlasciwa osoba moze byc dla kogos inspiracja i muza. |
Podsumowując - zależy od człowieka.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2012-03-06 22:17
| MentalCage napisał(a): |
| [quote:c747cbb4d9="Devon"]nie zgadzam sie, bo to jest duze uproszczenie i stereotyp. moj ojciec zajmuje sie poezja profesjonalnie, choc nie jest to jego jedyne zajecie, najwiecej ksiazek i najlepsze wiersze napisal bedac w zwiazku z moja matka - nadal sa razem i nadal tworzy. wlasciwa osoba moze byc dla kogos inspiracja i muza. |
Podsumowując - zależy od człowieka.[/quote:c747cbb4d9]
dokladnie
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2012-03-07 08:55
Samotność jest twórcza, bo nie ma kobiety, która zawraca głowę i można w spokoju popracować.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2012-03-07 10:55
Chyba, że się preferuje prace zespołowe, wtedy też można coś tworzyć. Poza tym, jeśli już mam dostać po głowie to jednak wolę od kobiety, mniej boli - żeby nie powiedzieć, że często właśnie uśmierza ból, zwłaszcza jak się ktoś naprzebywał zbyt dużo z facetami.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-03-07 20:03
Nie wydaje mi się, żebym mówił stereotypami, bo to moje osobiste doświadczenia. JA kiedy odnoszę sukcesy w życiu nie potrafię napisać absolutnie nic (nie mówiąc o czymś dobrym). To dołki i niepowodzenia dają mi energię twórczą. Na początku cierpi serce, a później ciało z powodu braku partnera. A kiedy się to skończy rozpoczyna się u mnie okres niesamowitej jasności umysłu. Dostaję chęci żeby cały dzień wykonywać konkretne czynności, na przykład cały dzień siedzę z gitarą, basem albo cały dzień czytam książki. To jest cudowne. Niestety aktualnie jestem jeszcze na etapie cierpień ciała.
To, co najcenniejsze w człowieku zawsze znajduje się w środku.
Dodano: 2012-03-07 22:08
| Kamien napisał(a): |
| Nie wydaje mi się, żebym mówił stereotypami, bo to moje osobiste doświadczenia. JA kiedy odnoszę sukcesy w życiu nie potrafię napisać absolutnie nic (nie mówiąc o czymś dobrym). To dołki i niepowodzenia dają mi energię twórczą. Na początku cierpi serce, a później ciało z powodu braku partnera. A kiedy się to skończy rozpoczyna się u mnie okres niesamowitej jasności umysłu. Dostaję chęci żeby cały dzień wykonywać konkretne czynności, na przykład cały dzień siedzę z gitarą, basem albo cały dzień czytam książki. To jest cudowne. Niestety aktualnie jestem jeszcze na etapie cierpień ciała. |
No dobra - to Twoje osobiste doświadczenia pasują do stereotypu. Tak na marginesie: wiążesz jakoś swoją przyszłość z pisaniem wierszy, piosenek itp. czy też robisz to dla siebie, do szuflady, w ramach terapii zajęciowej? wybacz mi moją babską ciekawość:)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2012-03-08 08:03
Jest jeszcze za wcześnie żeby stwierdzić do czego mi to było. Aktualnie muzykę tworzę głównie dla siebie, dla wyładowania emocji. Nadal poznaję te tajniki tworzenia, jeszcze nie stworzyłem nic naprawdę dobrego. Jeśli kiedyś znajdzie się zespół chcący mnie w swoich szeregach to pewnie podzielę się swoimi wypocinami ze światem. Chociaż ich rozbieżność stylowa jest tak duża, że wątpie czy ktoś to przyjmie.
Mało przyszłościowe jest też to, że teksty piszę tylko po polsku. Nie wiem dlaczego, mimo bardzo dobrej znajomości angielskiego jakoś nie potrafię zawrzeć w nim emocji. A i tak nie umiem pisać teksów. Wolę wiedzieć tylko ogólnie o czym będzie utwór.
To, co najcenniejsze w człowieku zawsze znajduje się w środku.
Dodano: 2012-03-09 23:43
| CrommCruaich napisał(a): |
| Samotność jest twórcza, bo nie ma kobiety, która zawraca głowę i można w spokoju popracować. |
Tyczy się to również płci przeciwnej. Najgorsza jednak sytuacja jak się za kimś "biega". Ani nie ma się czasu dla siebie, ani motywacji dla siebie ani dla nikogo. Ale samotność sama w sobie nie jest zła. Ja lubię mieszkać sama :)
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2012-03-10 11:41 Zmieniono: 2012-03-10 11:42
Chyba najlepiej gdyby samotność sama w sobie była neutralna.
Źle jest wtedy, gdy się kogoś zostawi bez wyjaśnień albo samemu się tak robi. Chyba lepiej dążyć wtedy do załagodzenia nieporozumień albo odbudowy relacji, jeśli to możliwe.
Więc jeśli już miałbym coś tworzyć, to dopiero po wyjściu z dołka. Nie lubię rozsiewać i powielać negatywnych emocji.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-03-10 15:20
A ja zawsze będę bronił poglądu, przynajmniej odnosząc to tylko do siebie, że samotność i cierpienie nie jest twórcze, choć jest potrzebne.
Będąc dobrym nastroju widzi się smutek z daleka, można go zobaczyć całego i opisać, za pomocą dźwięków np, a przeżywając go jesteśmy w środku.
No i podczas dobrego nastroju mózg jest bardziej skory do działania oraz wytwarza większy potencjał twórczy.
Praktycznie każdemu twierdzeniu można przeciwstawić kontrtwierdzenie i znaleźć dla niego równie silne uzasadnienie
Dodano: 2012-03-10 15:42
| Argmator napisał(a): |
|
Będąc dobrym nastroju widzi się smutek z daleka, można go zobaczyć całego i opisać, za pomocą dźwięków np, a przeżywając go jesteśmy w środku. |
Opisując smutek, gdy sami jesteśmy w stanie jego przeżywania, jesteśmy bardziej szczerzy i prawdziwi.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.