Antyliteratura. Strona: 3

Dodano: 2007-06-13 20:37

Uwielbiam jego "Nędzników":) Często wracam w krainę jego słowa:)



Dodano: 2007-06-13 21:15

Moi znajomi zachwycaja sie ostatnio Michel Houellebecq'iem. Postanowilem tez sprobowac, ale znudzila mnie ta ksiazka do bolu. Coelho kiedys tez probowalem ruszyc, ale szybko sie poddalem.


"There is no dark side of the moon really. Matter of fact it's all dark."


Dodano: 2007-09-05 21:21

A ja myślę, że Coelho podoba się w pewnym wieku :D Jak czytałam Alchemika miałam może 14 lat, wtedy zrobiła ta książka na mnie wrażenie. Natomiast teraz chyba już bym przez to nie przebrnęła, tak jak napisała minawi, od takiego moralizowania może się zrobić niedobrze. No, ale książki Coelho na pewno nie są głupie.

Dla mnie totalnie niezrozumiały był ten szum wokół Doroty Masłowskiej. Takiej literatury, to ja naprawdę nie rozumiem. Nie wiem, czym tu się można zachwycać. Wiadomo - było to coś innego (mówię o Wojnie...), ale wydaje mi się, że to taka książka, o której za kilka kilkanaście lat nikt już nie będzie pamiętał, taka sztuka. Do mnie nie trafiło zupełnie.



Dodano: 2007-09-08 11:35

minawi napisał(a):

Jakbym chciała czytać morały to bym czytała sobie panaCogito :wink:


albo bajeczki Krasińskiego :twisted:



Dodano: 2007-09-08 16:34

Paulo "Co? Halo?" robi książki na takiej zasadzie: większość zdań nadaje się do osobnego aforyzmu, myśli dnia, motta życiowego. A wiadomo - ludzie lubią aforyzmy. Mogą je sobie wypisywać i czerpać z nich to co tam widzą do czerpania. Ja to nazywam utwory drogowskazy.
No i są to bardzo optymistyczne książki - pozwalają wierzyć w miłość, przeznaczenie, dobro. Nic dziwnego, że wielu ludzi po nie sięga. Nie są złe, ale ja tego typu "naprowadzania" na sens życia nie lubię. Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mają one wyglądać na mądre alegoryczne opowieści, a tak naprawdę są tylko ot takim oszukaństwem.

Antyliteratura to dla mnie w szczególności książki pani Sowy, Szwai i Grocholi. Wszystkie powielają ten sam schemat - " jestem samotną, zabawną kobietą, która się odchudza i chce faceta". Nudzi mnie taka lektura - jest stereotypowa, przewidywalna i stopuje myślenie. No ale tak mają z założenia wyglądać te książki.

No i romansidła... musiałam kilka przeczytać na literaturę obiegów popularnych i dostałam gorączki. W dwóch "różnych" książkach znalazłam ten sam opis bazarów w egzotycznym kraju. Potem profesorka powiedziała nam, że oni mają takie cytaty i komputer wkleja je w tekst. W ten sposób książka powstaje szybciej. Ałć. Nie wspomnę, że każdy miał tam "muskularne, gorące uda, które oplotły szyję kochanki niczym namiętny wąż boa"... :/


If you don't live for something, You'll die for nothing.


Dodano: 2007-09-14 17:56

No i sięgneliśmy dna, gdy pojawiły się nazwiska Wiśniewskiego czy innej Grocholi!
Przy takim towarzystwie, nawet Coelho pretenduje do grona noblistów. Do zbioru literackich nieporozumień, pozwolę sobie dodać jeszcze "Europejkę"niejakiej Pani Gretkowskiej (choć "Kabaret metafizyczny jest niczego sobie) i fatal z kręgu political fiction jakim nas raczy Tom Clancy... :!:


..."Nie lekceważ potęgi wyobrażni..."


Dodano: 2007-10-13 20:04

PannaJoanna napisał(a):
Dla mnie totalnie niezrozumiały był ten szum wokół Doroty Masłowskiej.

jeszcze o niej nie wspomniałam? cóż za karygodne niedopatrzenie. pani dorotce mówimy stanowcze NIE. jeśli ktoś rzeczywiście odczuwa niezaspokojony głód antyestetyzmu, polecam 'przenajświętszą rzeczpospolitą' pana piekary jacka. a sfrustrowaną panią masłowską zostawmy sam na sam z burza w szklance wody, którą przypadkiem udało jej się wywołać.


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-11-12 14:45

Jeju...jak ja nie cierpię Wiśniewskiego... ;/


...i wan't to stay in love with my sorrow...


Dodano: 2008-02-20 20:30

remana napisał(a):
Jeju...jak ja nie cierpię Wiśniewskiego... ;/

O, ja też. Obu.

Prócz tego do największych znanych mi gniotów literackich muszę zaliczyć obowiązkowo Kod dawincziego (jeden z niewielu przypadków, gdzie wciąż nie mogę zdecydować co było większym szitem - książka czy film); fantasy z serii Diablo lub ogromna większość tego co wychodzi pod szyldem Forgotten Realms; 99,9% tak zwanej literatury kobiecej (biedne te kobiety w takim razie...); Masłowska, itd... w sumie mogłabym wymienić tego całkiem sporo, ale większości chyba nie chcę pamiętać ;]


Just because I don't care doesn't mean I don't understand


Dodano: 2008-02-26 13:49

Jak dla mnie nie istnieje literatura poza literaturą piękną. Może narażę się wielu osobom, jeśli powiem, że najbardziej żenującym twórcą z jakim się spotkałam jest Andrzej Pilipiuk. Jego stylika i sposób wysławiania się jest na poziomie słabego ucznia szóstej klasy podstawówki.
Poza tym ja ogólnie nie trawię fantastyki...



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło