Antyliteratura. Strona: 1

Antyliteratura Dodano: 2007-02-24 22:09

...czyli literatura klozetowa, literatura ciężkostrawna, literatura wywołująca mdłości, oraz wszystko to, co literaturą zostało nazwane w konsekwencji jakiejś katastrofalnej pomyłki.

mała prośba z mojej strny - postarajcie się omijać lektury szkolne, bo wszyscy doskonale wiedzą, że większość to najgorszy uczniowski koszmar


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-24 22:14

jak dla mnie... masłowska...


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2007-02-24 22:29

a krótkie uzasadnienie...?
nie miałam styczności... może to i lepiej?

jak dla mnie paulo coelho i jego pseudorefleksyjne arcydzieła. każda strona ocieka patosem i pretensjonalnością. grafomańskie bzdury pełne sztucznej wzniosłości i banałów, szumnie nazywanych filozofią życiową. do tego brazylijskie [bo o ile się nie mylę, takiej właśnie ten pan jest narodowości...] telenowelowe zapędy i łzawe, melodramatyczne happy endy przyprawiające o torsje. bełkot dla zdesperowanych i zawiedzionych brutalną rzeczywistoscią gimnazjalistów.


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-24 22:54

frija napisał(a):
jak dla mnie... masłowska...

Zdecydowanie popieram. Odradzam wszelką styczność. Miałem zadany "Paw Królowej" jako lekturę dodatkową i byłem z siebie dumny keidy dotarłem do ostatniej strony a potem mogłem tą książkę przed całą klasą i nauczycielką z wredna satysfakcją zjechac. Przynjamniej w tej książce język jest... dziwny. Naładowany wulgaryzmami. które nie, żeby mnie jakoś raziły ale właściwie nie wiem po co tam są. No wg autorki ma to być bardzo smieszne i rpzyciągnąć osoby mało inteligentne... No nie wiem może za głupi na to jestem ale nie skomentuję... Do tego jakaś pochrzaniona jak dla mnie składnia zdań. które do tego potrafią rozciagac się na pół strony i niektóre trzeba je czytać po pare razy, zeby dokładnie je zrozumieć. Cytaty dopiszę jak znajdę książkę, chociaż nie wiem, czy tego chcę :wink: Sama historia... jak dla mnie nic wielkiego. Odradzam przynjamniej tą książke Masłowskiej, a jeśli reszta też jest taka, to całą jej twórczosć.

PS I ta kobieta dostała NIke? 8O


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Dodano: 2007-02-24 23:15

w literaturze pięknej "historia" nie musi odgrywać kluczowej roli w kompozycji :wink: a "Pawia królowej" ze względu na zrytmizowanie czyta się bardzo łatwo chyba... W odbiorze najważniejsze jest dostrzeżenie ironii - książka ani nie ma być bardzo śmieszna, ani nie jest przeznaczona dla mało inteligentnych :wink:

Lady Witch - chyba znajomość samych tytułów tworów Paulo Coelho wystarczy, żeby się z Tobą zgodzić
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Podręcznik wojownika światła...
:lol:

A czytaliście Trędowatą?


don't worry but memento mori


Dodano: 2007-02-24 23:16

LadyWitch napisał(a):
bełkot dla zdesperowanych i zawiedzionych brutalną rzeczywistoscią gimnazjalistów.

Drapieznie wyjals mi to z ust. Lepiej bym tego nie ujal.



Dodano: 2007-02-24 23:38

vincencie, jeszcze się nie przyzwyczaiłeś do czynionych przeze mnie kradzieży twoich myśli? :twisted:

wyjątkowo nieprzyjemnie wspominam też książkę 'anioł cierpienia' niejakiego briana stableforda. dla tych, których nie odrzucił sam tytuł mam tutaj wyjątkowo soczysty fragment :twisted: :

'usta anioła cierpienia wydają się miękkie i delikatne. lecz jego pocałunek jest żrący, a powierzchnia języka tak szorstka, jakby ktoś posypał ją diamentowym pyłem. we łzach, którymi opłakuje swą samotność, czesto znajduje się trucizna. anioł cierpienia ma serce bijące oraz pragnące tak samo jak serca innych aniołów.'
jeśli dodać do tego niezupełnie rozumiałą i zagmatwaną fabułę i ogromne ilości opisów w tym klimacie, otrzymujemy literackiego potworka. ochyda.


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-24 23:41

kulkuri napisał(a):
w literaturze pięknej "historia" nie musi odgrywać kluczowej roli w kompozycji :wink: a "Pawia królowej" ze względu na zrytmizowanie czyta się bardzo łatwo chyba... W odbiorze najważniejsze jest dostrzeżenie ironii - książka ani nie ma być bardzo śmieszna, ani nie jest przeznaczona dla mało inteligentnych :wink:

Tyle zdołałem się domyślić nie mniej jednak dla mnie ta książka jest odpychająca. Jakos do mnei zupełnie nie trafiła ta ironia... Chyba, że to ja jestem ten mało inteligentny :wink:
Coelho nie pamietam szczerze mówiąc czy cos czytałem .Chyba miałem właśnie w gimnazjum zadanego "pielgrzyma" ale nie pamiętam czy zabrałem się za niego czy nie Ale w takim razie bedę chyba unikał :wink:
\


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Dodano: 2007-02-24 23:54

polecam tomik wierszy Agnieszki Maciąg (tej modeliki) "Zielone pantofle", uatrakcyjni każde spotkanie ze znajomymi :D

wiersz "Wenecja" (cały)

Wenecja

jesteś moją Wenecją
tysiącem kanałów krwiobiegu


don't worry but memento mori


Dodano: 2007-02-24 23:55

kilka lat temu, kiedy to wszedzie wokół siebie słyszałam głosy wyśpiewujące hymny ku czci twórczośi coelha, postanowiłam się z ową twórczością zapoznać...

* 'weronika postanawia umrzeć' - fabuła nadająca się na krotkie opowiadanie rozciągnięta do rozmiarów książki. zakończenie maksymalnie mdłe i obrzydliwe.

* 'jedenaście minut' - och, ach, cóż za kontrowersyjna i bulwersująca książka! historia prostytutki. społeczeństwo straszliwie się nad tym rozczulało, rodzice nie pozwalali tego czytać swym 14-letnim córkom. wygładzona i cukierkowa, zakończenie rodem z dennej komedii romantycznej.

* 'demon i panna prym' - my goth, jakim cudem wogóle zdołałam przełknąć to w całości??? książka o niczym. polecam potencjalnym samobójcom, którzy są tak zdesperowani, że nie zależy im już nawet na finezyjnej śmierci.

* 'piąta góra' - dzieje jakiegoś katolskiego proroka. nie pamiętam już nawet, którego. nuuuuudy...

no, to biegnijcie do biblioteki


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-25 13:05

Elwood Roger 'Satanisci' - dosc popularna ksiazka, zaciekawila mnie, gdy spedzalem wakacje nad morzem swoja.. cena :D byla na wyprzedarzy i dalem za nia 4zl. Cholernie przeplacilem.

z okladki napisał(a):
Velley Falls, spokojne miasteczko w Stanach Zjednoczonych. Trzej licealiści zaczynają zabawę w okultyzm. Zawierają pakt z Szatanem, pogrążając w końcu całe miasto w szale demonów.

Miejscowy duszpasterz, Paul De-Korte, zostaje zmuszony do bolesnej oceny samego siebie i do przyjęcia straszliwej prawdy: to właśnie jego błędne nauczanie wtrąciło Valley Falls w otchłań zagłady.

Okultyzm cieszy się dziś coraz większym zainteresowaniem. Niezwykła powieść Rogera Elwooda prowadzi do głębokiej refleksji, pomagając przygotować się do duchowej walki, jaka być może czeka nas w przyszłości.


Zenujaca, podniosla, pelna boga i pedagogicznego amerykanskiego podejscia. O satanizmie nic, o heavy metalu, pryszczach i okultyzmie ograniczajacym sie do seansu z ouija :D Oj, przepraszam - satanizmie.
Potencjalna inspiracja niemieckiego wydawcy Bravo.



Dodano: 2007-02-25 13:16

LadyWitch napisał(a):
kilka lat temu, kiedy to wszedzie wokół siebie słyszałam głosy wyśpiewujące hymny ku czci twórczośi coelha, postanowiłam się z ową twórczością zapoznać...

* 'weronika postanawia umrzeć' - fabuła nadająca się na krotkie opowiadanie rozciągnięta do rozmiarów książki. zakończenie maksymalnie mdłe i obrzydliwe.

* 'jedenaście minut' - och, ach, cóż za kontrowersyjna i bulwersująca książka! historia prostytutki. społeczeństwo straszliwie się nad tym rozczulało, rodzice nie pozwalali tego czytać swym 14-letnim córkom. wygładzona i cukierkowa, zakończenie rodem z dennej komedii romantycznej.

* 'demon i panna prym' - my goth, jakim cudem wogóle zdołałam przełknąć to w całości??? książka o niczym. polecam potencjalnym samobójcom, którzy są tak zdesperowani, że nie zależy im już nawet na finezyjnej śmierci.

* 'piąta góra' - dzieje jakiegoś katolskiego proroka. nie pamiętam już nawet, którego. nuuuuudy...

no, to biegnijcie do biblioteki


hehe Lady - wymieniasz tyle tytułów Coelho, że brzmi to aż irracjonalnie, że pomimo jego literackiego zatwardzenia przeczytałaś tyle jego "arcydzieł"

A poza tym - zgadzam się w pełni co do jego literatury natomiast masłowską lubię z pewnych względów prywatnych, ale o tym innym razem:]



Dodano: 2007-02-25 13:25 Zmieniono: 2007-02-25 19:52

wszystko przez te wszystkie ochy i achy nad jego twórczością... na prawdę próbowałam doszukać się w jego książkach czegoś, nad czym mogłabym się pozachwycać. wytrwale i desperacko poszukiwałam. no i nie znalazłam
a problem ze mną taki, że kiedy już zacznę coś czytać, nie potrafię tego tak poprostu odłożyć. muszę przemęczyć do końca. tak więc z myślą: 'a może następna z jego książek będzie dla mnie objawieniem...?' przebrnęłam przez 4. i nigdy już żadnej nie ruszę!

do antyliteratury bezsprzecznie zaliczyć należy 'władcę pierścieni'... tłumaczenia niejakiego jerzego łozińskiego oczywiście


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-25 18:02

frija napisał(a):
jak dla mnie... masłowska...

''wojna polsko/ruska'' jest poprostu rewelacyjna :D



Dodano: 2007-02-25 18:17

zgadzam sie!!! to tłumaczenie to największa żenada na świecie!



Dodano: 2007-02-25 19:57

krzaty, łazik i bilbo bagosz z bagoszowic. ręce opadają.

jak to możliwe, że nikt jeszcze nie wymienił geniusza współczesnej literatury - dana browna? :twisted:


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-25 23:36

Ja Browna boje sie ruszac w ogole, tak samo jak Potterowych pierdow. Nienawidze mainstreamowych bestsellerow...

ale chetnie siegam po biblie, chociaz w nakladzie wyprzedil ja katalog Ikei :D



Dodano: 2007-02-26 07:15

ja tam tylko program tv czytam ostatnio...hehe



Dodano: 2007-02-26 10:40

ojojj... dan brown zepsuł mi pół dnia. to było ostatnie pół dnia jakie miał okazję mi zepsuc:)



Dodano: 2007-02-26 11:04

Moim zdaniem większość literatury południowoamerykańskiej jest ciężkostrawna. Zawsze jak siędo czegoś zabierałam miałam wrażenie,że czytam scenariusz tandetnej telenoweli. Może właśnie dlatego jest to tak popularne w naszym kraju.

LadyWitch poziwiam zapał i samozaparcie - łyknięcie tylu książek Coelho musiało być bolesnym doświadczeniem :D

Do kategorii wagowej Coelho zaliczyłabym też Warthona. Przeczytałam "Ptaśka" i nawet udało mi się wciągnąć w zawiły świat psychiki głównego bohatera,ale pozostałe wytwory tego pana uznaję za wyjątkowe gnioty pełne dłużyzn. Kompletnie nie rozumiem zachwytu i uwielbienia dla tego autora.



Dodano: 2007-02-26 14:42

Vincent napisał(a):
Ja Browna boje sie ruszac w ogole, tak samo jak Potterowych pierdow. Nienawidze mainstreamowych bestsellerow...

potter, eragon, opowieści z narnii... wiele hałasu o nic. przekoloryzowane i przesłodzone bajeczki. co nie zanczy, że nie potrafię zrozumieć zachwytów nad nimi. zachwyt jest tutaj jak najbardziej na miejscu. o ile mamy do czynienia z uczniami szkoły podstawowej


life * is a state * of mind


Dodano: 2007-02-26 21:52

oh Lady ... ja do Coelho nic nie mam...
jednak boli mnie Rosiek, Tobin i Wiśniewski w pewnych momentach...


słyszysz szelest liści jest połyskiem ciszy tym się cisza mieni błyszczy


Dodano: 2007-02-28 12:51

LadyWitch napisał(a):

potter, eragon, opowieści z narnii... wiele hałasu o nic. przekoloryzowane i przesłodzone bajeczki. co nie zanczy, że nie potrafię zrozumieć zachwytów nad nimi. zachwyt jest tutaj jak najbardziej na miejscu. o ile mamy do czynienia z uczniami szkoły podstawowej


Oj, nie, nie, Moja Droga... O ile Potter i Eragon to ksiazki napisane przez wspolczesnych tworcow, nastawione na menczerdajzing, to Opowiesci z Narnii to klasyk. Przepiekny basniowy swiat, ktory, owszem, zostal niepotrzebnie skomercjalizowany przez ekranizacje.Nie odbiera to jednak uroku ksiazce



Dodano: 2007-02-28 23:29

dobrze. troszkę przesadziłam wrzucając wszystkie trzy do jednego wora...
ale wcale nie zmienia to faktu, że 'narnia' mym skromnym zdaniem jest zbyt słodka, a przez to mdła.


life * is a state * of mind