Bullet For My Valentine nie zagra we Wrocławiu. Strona: 3

Dodano: 2016-09-03 11:42

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Devon napisał(a):
To miłego oglądania hokeja. A wracałam pod innymi profilami, bo tamte mi się psuły, ten działa od jakiegoś czasu i jeszcze się nie zjebał pt. "nie mogę się zalogować" :) na szczęście :) bo nie zamierzam odpuszczać :) a poza tym to tu właśnie poznałam Mojego Ukochanego :)


Dzięki, dziś akurat jest dzień przerwy na regenerację. Ja prawie tu poznałem swoją prawie siostrę/być może siostrzaną duszę, sam do końca nie wiem. A ogólniej, to co najmniej dwóch bliskich znajomych przez net znalazło żony.

A z tym zamiarem nieodpuszczania, to chodzi Ci o pojawianie się na DP, domaganie się szczerych przeprosin, walkę o swoje racje? Bo trudno wywnioskować w natłoku raczej agresywnych wypowiedzi.

Uriella napisał(a):
Yngwie - ale czym się przejmujesz? Dla mnie temat DAWNO jest zakończony :) Poza tym, to normalne, że ludzie ścinają się, i to na rozmaitych forach - na mnie to nie robi wrażenia... Po co do tego wracać i roztrząsać? To byłoby infantylne i niepoważne :)


Hmmm... no to przegapiliśmy chyba zakończenie, bo nadal ktoś nie wytrzymuje i musi coś powiedzieć :-/, włącznie ze mną :-/ Czasami przez takie ścinanie się powstają spore kontuzje psychiczne, ja się z tego przez wiele lat nie mogę wyleczyć :-/


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2016-09-04 06:48

Yngwie napisał(a):
[quote="Devon"]To miłego oglądania hokeja. A wracałam pod innymi profilami, bo tamte mi się psuły, ten działa od jakiegoś czasu i jeszcze się nie zjebał pt. "nie mogę się zalogować" :) na szczęście :) bo nie zamierzam odpuszczać :) a poza tym to tu właśnie poznałam Mojego Ukochanego :)


Dzięki, dziś akurat jest dzień przerwy na regenerację. Ja prawie tu poznałem swoją prawie siostrę/być może siostrzaną duszę, sam do końca nie wiem. A ogólniej, to co najmniej dwóch bliskich znajomych przez net znalazło żony.

A z tym zamiarem nieodpuszczania, to chodzi Ci o pojawianie się na DP, domaganie się szczerych przeprosin, walkę o swoje racje? Bo trudno wywnioskować w natłoku raczej agresywnych wypowiedzi.

Uriella napisał(a):
Yngwie - ale czym się przejmujesz? Dla mnie temat DAWNO jest zakończony :) Poza tym, to normalne, że ludzie ścinają się, i to na rozmaitych forach - na mnie to nie robi wrażenia... Po co do tego wracać i roztrząsać? To byłoby infantylne i niepoważne :)


Hmmm... no to przegapiliśmy chyba zakończenie, bo nadal ktoś nie wytrzymuje i musi coś powiedzieć :-/, włącznie ze mną :-/ Czasami przez takie ścinanie się powstają spore kontuzje psychiczne, ja się z tego przez wiele lat nie mogę wyleczyć :-/[/quote]
Przez "nieodpuszczanie" rozumiem całą moją aktywność na forum.


Nie marudź, bo cyckiem walnę.


Dodano: 2016-09-04 09:31

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Devon napisał(a):
Przez "nieodpuszczanie" rozumiem całą moją aktywność na forum.


No tak - to ta łatwa część odpowiedzi. Na resztę możesz nie odpowiadać, jeśli nie czujesz się na siłach, ale...

... nadmiar agresji i domaganie się przeprosin (i dla siebie i dla fanów gatunku "metalcore") wywnioskowałem z ostatnich dyskusji.

A pytam o to akurat ja m.in. dlatego, że zdarza mi się, że podchodzi do mnie np. facet po 40-tce z Bydgoszczy, wyżala się pół godziny na świat, że żona podrapała go (lub potraktowała ostrym przedmiotem - nie pamiętam) prawie w oko (dość świeża rana była), że nie ma z kim pogadać, potrzebuje kasy itp.

Da radę bez nadmiaru cynizmu?


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2016-09-04 14:58

Yngwie napisał(a):
[quote="Devon"]Przez "nieodpuszczanie" rozumiem całą moją aktywność na forum.


No tak - to ta łatwa część odpowiedzi. Na resztę możesz nie odpowiadać, jeśli nie czujesz się na siłach, ale...

... nadmiar agresji i domaganie się przeprosin (i dla siebie i dla fanów gatunku "metalcore") wywnioskowałem z ostatnich dyskusji.

A pytam o to akurat ja m.in. dlatego, że zdarza mi się, że podchodzi do mnie np. facet po 40-tce z Bydgoszczy, wyżala się pół godziny na świat, że żona podrapała go (lub potraktowała ostrym przedmiotem - nie pamiętam) prawie w oko (dość świeża rana była), że nie ma z kim pogadać, potrzebuje kasy itp.

Da radę bez nadmiaru cynizmu?[/quote]

Cynizm to dowód inteligencji i broń przeciw głupocie, dlatego proszę, nie odmawiaj mi jej.


Nie marudź, bo cyckiem walnę.


Dodano: 2016-09-04 15:49

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Devon napisał(a):
Cynizm to dowód inteligencji i broń przeciw głupocie, dlatego proszę, nie odmawiaj mi jej.

No orientuję się mniej więcej jak to działa, kwestia rozsądnego dawkowania, w zależności od sytuacji, co jest raczej trudne - przyznaję.

(Mam nadzieję, że trzymam jakoś poziom równowagi, choć z trudem, heh.)

Uriella - jak coś, to warto podawać do publicznej wiadomości info z co najmniej trzech źródeł niezależnych, a nie tylko swoje "widzimisię" - etyka dziennikarska.




od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło