Goci wymierają po 30 Dodano: 2015-09-24 02:04
| Lillyan napisał(a): |
| W pewnym wieku należy wyprzeć się wszystkiego, co się lubiło, inaczej społeczeństwo wypluje i zmiele.
W pewnym wieku, nie należy się już ubierać na czarno, bo sie pracuje, a katoliccy pracodawcy uważają, że czarny = sekta. Inaczej, nie ma się pracy. |
Link 1
Link 2
Link 3
Tak w ogóle to nie zwalałbym wszystkiego na katolików. Jak dla mnie to bardziej gotom już się nie chce.
ps.
Tak sobie skomentowałem, nie mogę zasnąć :-/
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Goci wymierają po 30stce Dodano: 2015-09-24 07:38
Ja na szczęście mam taką pracę, że nikt się nie przyczepia specjalnie mojego ubioru, a tym bardziej obuwia na szczęście. Po prostu dobrze trafiłam. A od tematu abstrahując, za gotkę sie nie uważam, bliżej mi do metali i depeszy.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2015-09-24 17:26
Polska jest bardzo obrzydliwa - najpierw szkoła zakazuje a potem w pracy... No nie zapominajmy o rodzicach zakazującym uwidacznianie naszego mrocznego ja. I tylko studia pozostają krynicą wolności – chociaż... Czy aby na pewno profesorowie zezwalają na każdy ubiór?
Ciekawy temat dla dyskusji ale nie podzielam zdania autorki.
Dodano: 2015-09-24 20:17
Ja też nie jestem gotem prawie w ogóle.
Raczej taki ze mnie mieszaniec ucywilizowanego neowikinga z fanem klimatycznych okoliczności przyrody w dzień i muzyki, która ten klimat uzupełnia w świetle księżyca.
czyli np. Nightwish, a więc czegoś, czego got nie zaliczy do gotyku, tylko bardziej do wspomnianego popu, ale mniejsza z tym, grunt że pasuje do mnie.
Mi za długie włosy czy czarne bluzy nie dostało się chyba nigdy, więc powodów do frustracji z tego powodu mam bardzo mało.
Presję otoczenia na "jedyny słuszny" światopogląd najgorzej odczuwałem w dzieciństwie, np. bałem się, że jak się nie będę modlił, to coś mi się stanie itp. Ale wyrosłem z tego
Najchętniej deklaruję się jako osoba neutralna religijnie.
W sumie to dzięki dyskusjom na DP sobie sporą część tego światopoglądu wyrobiłem, więc wracam z sentymentem :-)
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2015-09-26 22:01 Zmieniono: 2015-09-26 22:02
Zawsze uważałem, że najważniejsze w życiu jest by robić coś ciekawego i dobrze się bawić dlatego to co mówia o mnie inni g. mnie interesuje.
Nie jestem "gotem" i nieco śmieszą mnie ci ludzie jednak szanuję ich wybór, nie wydaje mi się bowiem aby robili coś zdrożnego. Na pewno mają więcej do zaoferowania niż typowy, niedomyty żul spd monopolowego którego sensem żywota jest pryta na sniadanie/obiad i kolację, pierdolenie o niczym i spoczynek po cięzkim dniu w fosie.
Dodano: 2015-09-28 08:24
podejrzewam, że gotka czy nie gotka, gdyby taka osoba miala fajne cycki i tyłek i do tego jeszcze była inteligentna, to tym bardziej byś stwierdził, ze ma "wiele do zaoferowania". Jak ja lubię Twoje posty, leprosy :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2015-09-28 15:26
Witam serdecznie, to mój pierwszy post na tym forum. Dlaczego akurat na temat gotów? Nie wiem.
Co do tematu... Co to właściwie według Was oznacza być gotem? Czy "prawdziwi goci", których coraz rzadziej da się uświadczyć wyróżniają się czymś niezwykle szczególnym poza muzyką i wyglądem? Czy cechują ich jakieś skłonności? Czy być gotem to móc więcej? Czy na forum są jacyś goci z krwi i kości?
Temat całkiem mnie zainteresował, stąd moje gradobicie pytań.
Dodano: 2015-09-28 19:41
To sobie wybrałeś temat... Kwestia "co oznacza bycie gotem" była już wałkowana w wielu topicach, i wątpię, żeby wymierającej (he he) starej gwardii forumowej chciało się kolejny raz o tym nawijać. Jeśli nie pojawi się nagle spora grupa "młodzieży" mroku, jesteś skazany na przeglądanie sztywnych już i zimnych tematów.
Co do wymierania po 30... nie zauważyłem.
Choć to pewnie kwestia indywidualna plus wymogi / presja otoczenia. Nie w każdej pracy możesz przyjść na mroczno, nie zawsze się też zwyczajnie chce. Mentalność - to co innego, ale i oddzielny temat (konotacje wygląd-rozum i subkultury ogółem). Tak czy inaczej stwierdzenie, że zdychają gotyckie ludziki po 30 roku żywota pewnie będzie nadużyciem. Za to słowem-kluczem: lenistwo. :D
Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.
Dodano: 2015-09-28 19:44
Ja bym powiedział, że nie wymierają, tylko nie mają czasu :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2015-09-28 19:47
A to też. :)
Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.
Dodano: 2015-09-28 22:09 Zmieniono: 2015-09-28 22:09
| Devon napisał(a): |
| fajne cycki i tyłek |
Sens żywota, wiadomo :)
Dodano: 2015-09-29 00:00
A ja bym powiedział, że wielu się po prostu odechciewa. To raz. Dwa - dużo zależy od zawodu. Takie pieprzenie w bambus o katolickim pracodawcy, a prawda jest taka, że do sądu np. idę po krawatem z szacunku do urzędu. Na rozmowę o pracę też, z szacunku do rozmówcy. Zmiękłem? Nie, ale po cholerę mi popylać na czarno i w jajogniotach jak w biurze nie mam klimy i ugotuję sobie cojones na twardo w lecie? A dress code mam w firmie następujący: póki code jest na komputerze na czas to możesz przychodzić w dresie
Ale kiedyś ktoś tu już pisał, że do roboty się chodzi pracować nie wyglądać, nie wyobrażam sobie chirurga z toną wisiorków i pierścionków w trakcie operacji.
Zresztą co jest goth/rockman/inny szataner? Jakoś kudłatych belfrów miałem, na koncertach trafiałem swoich wykładowców. A że wyłysieli? Cholera, zastanawiam się nad ścięciem kudłów bo mam ich coraz mniej i niekoniecznie korzystnie w przerzedzonych wyglądam, to zdrada?
Faktem jest, że przebywając teraz w Szwecji widzę, iż ludzie jakby luźniej do tego podchodzą, gliniarze mają dziary na łapskach, inżynierowie też, nikt się tego nie czepia i jest to fajne. Ale już sprzedawcy chodzą w lakierkach na glanc i pod krawatami bo tak po prostu wypada. Miewają kolczyki i długie kudły, ale żaden nie przylezie do roboty bez spodni w kant, bo po prostu wie jak ma wyglądać. I dziar na twarzach jakoś też nie widuję za bardzo, co najwyżej fantazyjne ale zadbane zarosty i koczyki, aczkolwiek na krawaciarskich stanowiskach to też raczej w uszach
Natomiast fakt, na ulicy po pracy to już totalna wolna amerykanka, ale w pl ktoś komuś zabronił w potarganych dżinsach zapylać? Co najwyżej na rządzonej twardą proboszczową ręką wsi...
Dodano: 2015-09-29 00:31
Dobre podsumowanie tematu.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2015-11-12 09:35 Zmieniono: 2015-11-12 09:38
| Cytat: |
| Jak to z wiekiem nie wypada |
A ja zgodzę się z przedmówcą (alagner), że jesli chodzi o ubiór to się odechciewa...
| Cytat: |
| W pewnym wieku, nie należy się już ubierać na czarno, bo sie pracuje, a katoliccy pracodawcy uważają, że czarny = sekta. Inaczej, nie ma się pracy. |
Katolicy myślą że czarny = sekta ?
Są czarni, których katolicy podejrzewają o przynależność do sekty np. x. Lemański, albo x. Boniecki ale większość czarnych szanują...
pomimo włosów i czarnego ubioru starsze babcie często prosiły mnie o pomoc
| Cytat: |
| W pewnym wieku należy wyprzeć się wszystkiego, co się lubiło, inaczej społeczeństwo wypluje i zmiele. |
Bez przesady wszystko ? Znajoma nosząca się gotycko-metalowo pracowała dla ORE (Ośrodek rozwoju edukacji przy MEN) i nie było problemu. Trzeba tylko stosować umiar w stylizacji, aby wyglądać schludnie - szczególnie w oficjalnych sytuacjach
| Cytat: |
| Pozdrawiam resztki niedobitków po 30tce, nadal wiernych swojemu stylowi i światopoglądowi.:) Polska to najobrzydliwszy mentalnie kraj - do końca studiów możesz być kim chcesz, a potem dostosuj się do masy, albo giń. |
No bez przesady łatwo narzekać na Polskę w domyśle naród okropny podły itp. To już staje niemodne coraz trudniej wybić się i wypromować na takiej postawie za wielu już tak mówiło...
Jako got mam światopogląd rodem z gotyku :) Ale nawet tu na forum gdzie gotów pełno, zdarza mi się spotkać z niezrozumieniem i sarkastycznymi uwagami... ale nie ma co przywoływać mesjanizm III cz. Dziadów i robić z siebie cierpiętnika
W tym kraju znajdziesz wielu ciekawych sensownych ludzi i nie ma co narzekać od razu na wszystkich...
ps. ja osobiście jako got lepiej czuję się w "zacofanym" kraju niźli jakimś po(d)stępowym zachodzie
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2015-11-12 17:35
Pretensjonalnie brzmi ten wątek, doprawdy. Nie wiem li tylko czy intencjonalnie. Jeśli ten cały gothycyzm ograniczyć do kwestii estetycznej to tak, owszem. Zarówno w pracy jak i w innych sytuacjach życiowych obowiązywać może pewien określony dress code i trzeba się do niego dostosować. Poza tym czarne fatałaszki, ćwieki, łańcuchy, glany lub desanty, lateksy i tym podobne mogą się po prostu znudzić, jak wszystko w nadmiarze. Czyni to gotha mniej gotyckim ? Szczerze wątpię.
Dodano: 2015-11-14 00:37
https://www.youtube.com/watch?v=fmp_bxuPPVE
kto się czuje wymarły? Dodano: 2016-02-27 16:20
Etam, sterta bredni o uciśnionym gotyckim ludzie i narzekania w tym pierwszym wpisie. Znów wina katolików, "dorosłych", państwa, w którym się żyje.
Zamiłowania pozostają, nie ważne, co się nosi na zewnątrz. Zawsze powtarzałam, że prawdziwy mrok czai się w duszy a nie w ciuchach
Poza tym może ci ludzie po 30-tce są o tyle dojrzalsi, że mają inne priorytety niż koniecznie wbijanie się w ciężkie buciory latem? Może wyrabia im się smak i załapują, że mogą eksponować swoją "gotyckość" albo "inność" w bardziej wysublimowany sposób? Może na tym polega dojrzałość, że są pewni swego "ja" i tożsamości bez udowadniania jej sobie i innym szokującym makijażem i wyglądem? Może po prostu nie potrzebują jej wspierać ubiorem z kosmosu?
jeszcze rocknroll nie umarł póki Ozzy żyje ;) Dodano: 2016-02-27 16:39
@{Szatanery ca. 30} a może jakieś wspólne piwo dziadków...przepraszam, weteranów rocknrolla? 
Dodano: 2016-02-28 10:05
Ja weteranką się nie czuję, a na pewno nie rock and rolla, ale piwo może być, tylko gdzie ? 
Dodano: 2016-04-27 07:53
Niestety w Polsce zaściankowe myślenie nadal jest obecne... Jeśli chodzi o moje doświadczenia zawodowe związane z imagem, to miałam taką sytuację, że w jednej pracy zostałam zatrudniona właśnie ze względu na oryginalny wygląd i paradoksalnie - po zmianie szefostwa w tej samej firmie, z tych samych powodów zostałam zwolniona :D Na szczęście teraz mam tolerancyjnych szeryfów i czarne stroje nikomu nie przeszkadzają. Aha, no i za gotkę też się nie uważam, pomimo że muzycznie utożsamiam się z nurtem gothic... Subkultura gotycka jest po prostu interesująca, można ją zgłębiać i się nią fascynować, ale nie koniecznie do niej przynależeć, bo osobiście uważam, że może to prowadzić do różnych skrzywień, hi hi :) Wszystko z umiarem, dystansem i przymrużeniem oka. Liczy się przede wszystkim to, co ma się w serduchu :)
Choose your future, choose life...
Dodano: 2016-04-27 17:16
Z ciekawości - cóż to za robota była? :>
Dodano: 2016-04-28 07:06
Praca w telewizji internetowej :D
Choose your future, choose life...
Dodano: 2016-05-03 20:15
Nie wiem co tam dokładnie robiłaś, ale fakt, w tej branży oryginalny wygląd może tak przeszkadzać jak pomagać.
Z drugiej strony - czy ten dress code w pracy jest aż tak kłopotliwy? Kolega zetknął się kiedyś z jakimś wyższym menago z (ówczesnej) TPSA, który na gangolek i spodnie w kant zakładał skórę i siadał na harley'a jak tylko wychodził z biura. A że zamiast długich kudłów facet miał bardziej akceptowalny w branży krawaciarskiej idealnie przcięty zarost to raczej nie czyni go gorszym rockmanem, prawda?
Dodano: 2016-05-04 09:49
No więc okazuje się, że dress code jest ważny - niestety... Oczywiście ja tego nie rozumiem i jest mi smutno, że ograniczenie umysłowe jest aż tak powszechne, ale swoim sfrustrowaniem nic nie zmienię. Tutaj wszystko zależy od tego, jak trafisz, o czym świadczy chociażby mój przykład - jeden szef będzie dumny, że ma tak oryginalnego pracownika, inny będzie się za to wstydził - nie wspominając, że takiego to od razu skreśli na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie oszukujmy się - pomimo rosnącej tolerancji na "ludzi alternatywnych" - negatywnego podejścia nie pozbędziemy się NIGDY...
Choose your future, choose life...