Dodano: 2016-05-04 15:25
No więc okazuje się, że zależy gdzie ("dress code" jest/nie-jest ważny) :-)
Ja też jestem telekomunista, trochę elektronik itp.itd. ... i w tej branży prawie w ogóle się nie zetknąłem z kłopotami związanymi z wyglądem, światopoglądem czy stylem.
A z branżą artystyczną miałem do czynienia na studiach, w radio, TV, pracując w sklepie muzycznym, przy nagłośnieniach itp., czyli od strony zaplecza techn. I patrząc z boku, ale z bliska, tutaj z takimi problemami stykałem się codziennie, najbardziej w teatrach (tzn. styl i wygląd, bo światopogląd już raczej nie miał znaczenia).
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-05-05 13:46
A tak propos i nie propos tego tematu, to kiedyś widziałam ogłoszenie o pracę (chyba napisane na serio, a nie dla hecy), że szukają bodajże jakiegoś copywritera (lub kogoś podobnego do pracy w agencji reklamowej), a jednym z wymagań było lubienie SLAYERA :) No to robotę tam bym dostała, hi hi :)
Choose your future, choose life...
Dodano: 2016-05-05 17:23
Coś mi się wydaje, że takie firmy to gniazdo plugawej, satanistycznej szarańczy.
Słuchać Slayer? To przecież jak gotowanie diabłu obiad.
Ech XXI wiek i takie jazdy, straszliwe to.
Dodano: 2016-05-11 06:28
Ja pracuję w urzędzie i nie mam z tym problemu. Co prawda założenie schludnego ubioru do biura traktuję jako strój roboczy, zatem nie mam z tym problemu.
Krótki opis, nie mający powiązania z Właścicielem profilu;)
Dodano: 2016-06-28 10:28
Goci nie wymierają po 30stce, tylko się starzeją i ubiór przestaje mieć takie wielkie znaczenie, są ważniejsze rzeczy + nie ma się już potrzeby eksponowania na zewnątrz całego swojego jestestwa
. Przynajmniej ja tak mam. Dodatkowo w pewnym momencie zaczęłam odczuwać wielki przesyt czernią i klimatycznymi ciuchami. W pewnym wieku człowiek patrzy w lustro i te wszystkie zmarchy, cienie i inne starcze (hehe) przypadłości zaczynają źle wyglądać na czarnym tle, ja osobiście lepiej się już czuję w "normalnych" rzeczach. Troszeczkę można się tylko zaskoczyć otwierając moją szufladę z płytami
Dodano: 2016-06-28 18:43
Masz sporo racji. Ja miesiąc temu skończyłam 30 lat, ciuchy noszę bardzo różne, zarówno czarne, jak i nie-czarne :) to, co lubię, mam w uszach, umyśle i sercu :) ale fakt faktem, mam taką pracę, że mogę np. mieć kolorowe włosy i dopóki będę robić w pracy, co do mnie należy, wypełniać moje obowiązki, to jest ok i nikt się mnie nie będzie czepiał :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-07-03 13:54
Nie wiem, czy wymierają po 30tce ale spewnością istnieje problem, że Goci w Polsce jeszcze trochę a zaczną się spotykać wyłącznie na Castle Party, bo i koncertów w klimacie jakoś coraz mniej, a lokalne imprezy kiedyś organizowane regularnie padły lata temu, albo właśnie dogrywają żywota jak mniemam z powodu prawie zerowego zainteresowania. Zaś "młodociana krew" ( w tym młodociana duchem, np. nie każdy miał czas latać na imprezy na studiach ) w zasadzie nie ma okazji by się integrować ze stałymi bywalcami.
To jakiś chyba w ogóle ogólny trend zaniku relacji międzyludzkich w "alternatywnym środowisku". Już fani hip-hopu i disco-polo zaczynają być dla niego niedoścignionym wzorem.
Dodano: 2016-07-03 13:55
| nietopesz napisał(a): |
|
To jakiś chyba w ogóle ogólny trend zaniku relacji międzyludzkich w "alternatywnym środowisku". Już fani hip-hopu i disco-polo zaczynają być dla niego niedoścignionym wzorem. |
Wzorem organizacji.
Dodano: 2016-07-03 14:24
No i oczywiście sprowadzanie wszytskiego do ubioru, to przegięcie. Mnie zawsze ( tak dobrze czytacie, od wieku kilulatka ) interesowała dziwna posępna muzyka ( coldwavy i pokrewne z lat 80 i wczesnych 90tych ), ale nosić się na gotha zacząłem dopiero po dwudziestce. Bo zacząłem mieć do tego jaja wtedy. Nie oznacza, to że "zostałem gothem" jak pierwszy raz założyłem glany i ćwieki, i że jak idę w garniturze ( lubię garnitury,są zajebiste ) czy nie ćwiczę na siłce w full mejkapie "na blade zwłoki >>2 dni po<<", to raptem wszystko ze mnie wyparowuje.
Dodano: 2016-07-04 07:05
Lata temu zamieniłem długie pióra i potargane odzienie na dresy, japonki i "krótką fryzurę".
Prowadzę sportowy żywot więc taka zmiana mi pasuje, jest wygodnie i luźno. Nigdy nie przywiązywałem wagi ani do ubioru ani do towarzystwa. Zadaje się z ludźmi którzy, moim zdaniem, są ciekawi. Nie wydaje mi się również abym musiał wyglądać adekwatnie do muzyki którą słucham.
Sumując, zawsze miałem w czterech literach zdanie innych na mój temat, ważne jest abym to ja czuł się dobrze.
Dodano: 2016-07-04 17:42
Masz bardzo rozsądne podejście, leprosy. A co moich znajomych, mam wielu dobrych znajomych, wręcz przyjaciół, także spoza klimatu.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-10-20 22:20
Im więcej na liczniku, tym bardziej przypominam gota z wyglądu. Może czasami to kwestia zdobywania/utraty wolności?
Motto..? Nie wierzę w ludzi, nie mam autorytetów.. Jakież słowa mógłbym zatem jako motto traktować? Żadne, bo przecież Wszystko Jest w Nas.
Dodano: 2016-10-21 08:22
Nie mój klimat, ale... wielu Gotów... by przetrwać po 30-tce... zmienia styl...
Whitby Gothic Style - parody
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2017-01-22 21:30
| Yngwie napisał(a): |
| Nie mój klimat, ale... wielu Gotów... by przetrwać po 30-tce... zmienia styl...
Whitby Gothic Style - parody |
Świetna parodia!
Co nie zabije to wzmocni a muzyka nie zabija więc musi wzmacniać!
Dodano: 2017-02-10 20:08
Zgadzam się z tym! Lenistwo jest tym, co zabija gotów. Nie chce mi się malować, nie chce mi się przebierać, iść do fryzjera, do kosmetyczki, pachnieć, nie chce mi się. Wolę być nudny, jak wszyscy.... Gówno boli! Nie moge być tak, że człowiek, który się stara być sobą, pracuje nad tym ma być poniżany przez innych wszystkich pseudo- normalnych, którym tak szczerze nie chce się nic! nie chcą się ubrać, bo wolą się nachlać! tak się dzieje! ty stajesz się wariatem, bo jeszcze ci się chce! Gdyby nie było takich wariatów, to co by było? Wielki STOP!
Dlatego ja mając jako taka potrzebę znalazłem sobie temat, który może przypomni niektórym, że warto byc człowiekiem: http://demonypolskie.blogspot.com/
W zależności od sytuacji, motto zmienne bywa.
Dodano: 2017-02-10 20:26
Szanuję to! Ważne co ma się w duszy, a nie to co na zewnątrz. Jak jesteś Mroczny w środku i to cie pociąga, to ważne abyś to realizował. Jadę z tym dopiero po 30-tce i czuję, że późno! Bałem sie wcześniej reakcji, a teraz mam to w dupie! Kocham siebie, wiem, że po 40-tce będę gnił, psuł się, więc, cóż mam zrobić? sprzedaję te jabłka teraz, zanim zgniją! Pozdrawiam i dziękuję za mądrość. jak się nudzisz, to poczytaj i skomentuj, może się rozwinie jakaś pestka.....
http://demonypolskie.blogspot.com/
W zależności od sytuacji, motto zmienne bywa.
Dodano: 2017-02-15 18:53
gnił? jak o siebie dbasz i masz dobre geny, to bedziesz gnił dopiero po 50tce lub nawet 60tce
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2017-03-11 19:13
Hipoteza, w myśl której goci umierają po 30-tce jest chyba takim samym stereotypem jak stwierdzenie, że dres to istota humanoidalna z płaskostopiem mózgu ;-> Fakt, że nie każdy goth w późniejszym okresie swego życia ubiera się na czarno, nosi długie płaszcze, glany i nie wygląda na codzień jak Cure'owiec. Po prostu nie czuje takiej potrzeby. Uczestnictwo w rozmaitych eventach, spotkania z ludźmi o tej samej wrażliwości estetycznej czy kreatywne działania na romaitych forach i blogach siłą rzeczy idą w odstawkę ze względu na chroniczny brak czasu. Młodszy osobnik może sobie pozwolić na taką aktywność, dorosły spędza sporo czasu w pracy, a w chwilach wolnych woli zająć się drobnymi, prozaicznymi przyjemnościami. Co więcej goth po 30-tce nie musi być typem samotnika z wyboru, czasem decyduje się na założenie rodziny, spłodzenie potomka i jakoś czas ucieka. Czy jego wrażliwość estetyczna i upodobania podlegają w związku z tym zmianie ? Czasem tak - ostatecznie człowiek ma tendencje do poszerzania horyzontów, czasem - nie. Dalej jest typem outsidera, dalej raczy się ulubioną muzyką gdy żonka w pracy, a dzieciak w przedszkolu, czasem pomyśli z nostalgią o przeszłości i o tym jak bardzo chciałby się wybrać na jakieś piwko ze swojakami bądź na jakiś festiwal, tyle tylko, że szef niechętnie zaakceptuje urlop, a poza tym co zrobić z juniorem w tym czasie
Dodano: 2017-03-17 00:07
| Donny90 napisał(a): |
|
Hipoteza, w myśl której goci umierają po 30-tce jest chyba takim samym stereotypem jak stwierdzenie, że dres to istota humanoidalna z płaskostopiem mózgu ;-> Fakt, że nie każdy goth w późniejszym okresie swego życia ubiera się na czarno, nosi długie płaszcze, glany i nie wygląda na codzień jak Cure'owiec. Po prostu nie czuje takiej potrzeby. Uczestnictwo w rozmaitych eventach, spotkania z ludźmi o tej samej wrażliwości estetycznej czy kreatywne działania na romaitych forach i blogach siłą rzeczy idą w odstawkę ze względu na chroniczny brak czasu. Młodszy osobnik może sobie pozwolić na taką aktywność, dorosły spędza sporo czasu w pracy, a w chwilach wolnych woli zająć się drobnymi, prozaicznymi przyjemnościami. Co więcej goth po 30-tce nie musi być typem samotnika z wyboru, czasem decyduje się na założenie rodziny, spłodzenie potomka i jakoś czas ucieka. Czy jego wrażliwość estetyczna i upodobania podlegają w związku z tym zmianie ? Czasem tak - ostatecznie człowiek ma tendencje do poszerzania horyzontów, czasem - nie. Dalej jest typem outsidera, dalej raczy się ulubioną muzyką gdy żonka w pracy, a dzieciak w przedszkolu, czasem pomyśli z nostalgią o przeszłości i o tym jak bardzo chciałby się wybrać na jakieś piwko ze swojakami bądź na jakiś festiwal, tyle tylko, że szef niechętnie zaakceptuje urlop, a poza tym co zrobić z juniorem w tym czasie
|
eee...masz dużo racji, ale...co do tych rodzin z dziećmi: przecież na Castle Party czy Jarocin Festiwal ludzie przyjeżdżają CAŁYMI RODZINAMI, w Jarocinie podczas festiwalu jest nawet specjalne przedszkole dla dzieci rockowców:. Zatem można? Można. Ja sama, jeśli będę mieć dzieci, to właśnie do mocnej muzy będę je zachęcać.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.