Dowcip Papier. Strona: 4

Dodano: 2006-06-03 14:37

Komputer wypiera człowieka,ale gaci to już nie wypierze... :D


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-03 15:52


Dodano: 2006-06-03 19:20

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdech... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...



Dodano: 2006-06-04 13:56

:twisted: Kubuś Puchatek New Generation :twisted:
http://www.puchatek.jeja.pl/


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-06-05 08:36

Kowalski postanowił zrobił w domu porządek. Wraca podpity i od progu wola:
- Za trzy minuty widzę na stole obiad i pól litra!
- Jak to?! - protestuje żona.
- Co takiego?! - wtóruje teściowa.
- A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadł, wypił i mówi:
- A teraz prześpię się z teściowa!
- Jak to?! - krzyczy żona.
- Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.

Na ulicy zepsuł się hydrant i leje się z niego woda. Przyszedł fachowiec, który kluczem francuskim zakręca zepsuty zawór. W tym samym czasie z przeciwnej strony ulicy nadchodzi pijaczek mocno zataczając się na boki. Wreszcie podchodzi do fachowca i mówi:
- Papanie, przestań pan kręcić ta ulica bo nie moge utrzymać równowagi!

Najbardziej ponury sen pijaka:
- Wylanie pól litra wódki na pieluszkę Pampers.

Notoryczny przestępca, alkoholik został skazany na karę śmierci. Sad pyta się go jaki sobie wybiera rodzaj egzekucji. Alkoholik na to:
- Proszę o powolne zatruwanie organizmu alkoholem.

Wrócił żołnierz z tygodniowej przepustki. Generał pyta go:
- No i jak tam na przepustce?
- Wspaniale, panie Generale. Przez cały tydzień się kochałem.
- No siadajcie i opowiadajcie.
- Niestety nie mogę, panie Generale...



Dodano: 2006-06-05 08:37

Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, ze ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedna nogę do góry i sika jak pies.
- Władek, czy ty oszalałeś?!
- Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalna babka i od tego czasu nie podaje mu ręki...

Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótka chwil unię ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu Mietek. Pytam czy strzelimy sobie klinika z rana.

Fąfara wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:
- Codziennie wieczorem wracasz pijany!
- Jesteś niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!

Kolo kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogarda mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!



Dodano: 2006-06-11 01:58

Z rozbitego statku ocalał tylko mężczyzna, owca i pies. Wylądowali na bezludnej wyspie. Po miesiącu samotności mężczyzna zaczął przyglądać się owcy, z coraz większym upodobaniem, po trzech postanowił się do niej zbliżyć, ale niestety, każdą próbę zbliżenia uniemożliwiał pies, który wybiegał z krzaków i przepłaszał owcę. Po roku pobytu na wyspie rozbitek zauważył ślady ludzkich stóp na plaży, poszedł za nimi i w zatoczce spotkał prześliczną dziewczynę w bikini. "Czy mogę coś dla Ciebie zrobić", zapytała przeciągając się rozkosznie. "Tak", wykrzyknął radośnie mężczyzna", "czy mogła byś przytrzymać tego cholernego kundla ?".

***
Przychodzi Jasio ze szkoly. Tata - dres, postanawia inteligentnie zagadac do synka:
- no i jak tam w szkole Jasiu?
- oj niedobrze tato, dostalem piec palek...
- no to bedzie lanie!
- wiem, mam juz adresy.


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-06-11 02:11


Dodano: 2006-06-11 09:47

To ja wam opowiem pewną historyjkę z mojego życia wziętą… Pewnego dnia jadę sobie do szkoły autobusem i słucham Soulfly, miałem głośno nastawiony dźwięk więc było to na pewno słychać w promieniu 3 m…wiec siada obok mnie babcia ok. 80 lat i nic, ja tak patrzę na nią skonsternowany bo jakiś ostry Growl był i musiała to słyszeć nie ciszej ode mnie. Babcia nadal nic, na dodatek z bananem na twarzy… powiem tylko tyle że to życie nigdy nie przestanie mnie zadziwiać :] (ona albo była głucha albo była jakimś kosmitą który zamordował „biedną” staruszkę i przydiał jej skórę ).



Dodano: 2006-06-11 12:09

Nie,to była babcia klozetowa z "niekończącej się opowieści",prawda Viper?


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-11 12:30

a ja tam nie wiem, może śledzi biednego Dravena ?? :D


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-06-11 12:34

Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...

***

Wchodzi zakonnica do baru i mówi:
- Setkę czystej poproszę.
Barman się zdziwił, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
- Jeszcze jedą
Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Pochwili zakonnica:
- I jeszcze jedną.
Na to barman nie wytrzymał:
- Ależ siostro, czy to wypada?
Na co zakonnica:
- Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra...

***

Facet u bram niebios. Św. Piotr mówi do niego:
- Zanim wejdziesz opowiedz mi jakiś swój dobry uczynek.
- Wiec to było tak. Jechałem do domu i przy drodze zauważyłem bandę dresów znęcających się nad dziewczyną. Ona była przerażona, krzyczała o pomoc. Nie mogłem tego ignorować, zresztą nienawidzę takich typków, więc wziąłem łyżkę do opon i ruszyłem w ich stronę. Stanęli wokół mnie i jeden z nich krzyknął; "Zmiataj stąd, albo będziesz następny". Ja, nie bojąc się, przywaliłem z całej siły w twarz największemu z nich i krzyknąłem: "Zostawcie tą biedną dziewczynę w spokoju! Albo pokażę wam, co to jest prawdziwy BÓL, wy chorzy degeneraci!"
- No, no, no! Twoja odwaga jest imponujące. A kiedy się tak popisałeś?
- Jakieś trzy minuty temu.


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-08-02 12:45

może rozruszajmy ten temat na nowo?
Link do ciekawego periodyka:http://nowypompon.pl/


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło