Metalcore i wszelkie jego odłamy wydaje się być gatunkiem bardzo wyeksploatowanym, gdzie niewiele zespołów próbuje wnieść coś nowego do tego skostniałego gatunku. W gruncie rzeczy nawet niewiele nazw kojarzonych jest z tym nurtem - Mastodon, The Dillinger Escape Plan, Burnt By The Sun, Converge, Ion Dissonance, Burst, Psyopus i Crowpath wydają się być zespołami, które jako jedyne zdobyły szersze uznanie. Ciekawie jednak prezentuje się kwestia Becoming The Archetype - zespołu, który przy pomocy "Terminate Damnation" wprowadził małe zamieszanie na rynku muzycznym i wzbudził wiele kontrowersji pośród fanów gatunku.
Bolączką tego albumu jest jednak fakt, że pomimo iż zespół jest biegły instrumentalnie i swobodnie przechodzi z jednego stylu w drugi, to album prezentuje dość dużą rozbieżną stylistyczną, gdzie obok pięknych akustycznych motywów pojawiają się brutalne dźwięki i krzyk. Na domiar złego kapela stara się gra dosyć melodyjnie, co przy takiej formie wokalnej mnie nie przekonuje.
Konkludując, muszę przyznać, że Becoming The Archetype przekombinował, popełnił ten sam błąd co Into Eternity - muzyka dla każdego. Jest agresywnie, jest ładnie, jest technicznie, jest melodyjnie, jest różnorodnie, ale jako całość jest to nijakie i bez tożsamości. Muzyce brak oryginalności, zespół bezczelnie zżyna od innych, a z takim podejściem do tworzenia ciężko mi mówić o wartościowym wydawnictwie. "Terminate Damnation" w uszy nie kala, ale aplauzu też nie ma.
Wydawca : Solid State Records (2006)