Spotkania rodzinne. Strona: 1

Spotkania rodzinne Dodano: 2012-03-30 19:38

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Ja też lubię, rzadko ale regularnie czyli święta - Boże Narodzenie, Wielkanoc i czasem Mistrzostwa Świata w Hokeju.

Jest bardzo szwedzko, zazwyczaj skromnie, niewiele osób, praktycznie pełne równouprawnienie, kobiety mają te same obowiązki co faceci, tyle samo kobiet jeździ samochodami co faceci i tyle samo nie jeździ, kobiety mają często męskie wykształcenie i odwrotnie, nie używają makijażu i żadnych udziwnień, prawie wszystkie grupy krwi (chociaż nie pijemy), kolory oczu włosów i karnacji, różne, ale wyraziste osobowości, polecam spotkania rodzinne.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2012-04-01 18:37

nienawidze swiat i rodzinnych zjazdów


,,Gotyk szuka tych, których dusze zasępia choroba marzenia..,,.Oscar Wilde


Dodano: 2012-04-01 18:48

A ja lubię spotkania rodzinne, o ile nie robię za obsługę imprezy :/


Ph. Screw gravity.


Spotkania rodzinne Dodano: 2012-04-02 10:38 Zmieniono: 2012-04-02 10:39

Yngwie napisał(a):

Jest bardzo szwedzko, zazwyczaj skromnie, niewiele osób, praktycznie pełne równouprawnienie, kobiety mają te same obowiązki co faceci, tyle samo kobiet jeździ samochodami co faceci i tyle samo nie jeździ, kobiety mają często męskie wykształcenie i odwrotnie, nie używają makijażu i żadnych udziwnień, prawie wszystkie grupy krwi (chociaż nie pijemy), kolory oczu włosów i karnacji, różne, ale wyraziste osobowości, polecam spotkania rodzinne.


Mam nadzieję, że Cię nie urażę, ale - czy to dlatego krąży tyle stereotypów na temat trudności w odróżnianiu skandynawskich (tudzież germańskich?) kobiet od mężczyzn?



Dodano: 2012-04-02 11:09

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Jak nosiłem długie włosy kiedyś, a broda w międzyczasie słabo rosła to miałem z tym problem, najczęściej w tramwajach i autobusach, jak ktoś chciał bilet skasować i z tego co, pamiętam właściwie tylko wtedy.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2012-04-02 13:05

Yngwie napisał(a):
Jak nosiłem długie włosy kiedyś, a broda w międzyczasie słabo rosła to miałem z tym problem, najczęściej w tramwajach i autobusach, jak ktoś chciał bilet skasować i z tego co, pamiętam właściwie tylko wtedy.


Nie, no długowłosi, młodzi chłopcy często mają ten problem niezależnie od szerokości geograficznej :)

Ja mówię o tym, że gdy kiedyś mieszkałam u holenderskiej rodziny, to w pierwszej chwili myślałam, że mieli dwóch synów, a to był syn i córka... :)



Dodano: 2012-04-02 13:32

Zależy kto ma jaką rodzinę. Ja nie przepadam.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2012-04-02 18:00

Ja dla odmiany nie mogę się wypowiedzieć, bo nie pamiętam kiedy ostatnio na takowym byłam Ale fakt, zależy z którą częścią rodziny, chyba jednak wole kameralnie:)



Dodano: 2012-04-02 18:09

Nie lubię spotkań rodzinnych. Żadnych świąt, ślubów i wszelkich imprez na tle zjazdowym.. Nie przepadam za tym i tyle.


Noc jest ciemna i pełna strachów.


Dodano: 2012-04-02 18:24

CatGirl napisał(a):
Ja dla odmiany nie mogę się wypowiedzieć, bo nie pamiętam kiedy ostatnio na takowym byłam Ale fakt, zależy z którą częścią rodziny, chyba jednak wole kameralnie:)


Ja mam podobnie. Ostatnią taką okazją na większy spęd było wesele kuzynki ostatnio w lipcu. A tak to tylko do rodziców jeżdżę i na nich jestem skupiona.


Nie marudź, bo cyckiem walnę.


Dodano: 2012-04-02 19:47

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Alpha-Sco napisał(a):
Ja mówię o tym, że gdy kiedyś mieszkałam u holenderskiej rodziny, to w pierwszej chwili myślałam, że mieli dwóch synów, a to był syn i córka... :)


A no to nie wiem Alpha czemu tak myślałaś, może po prostu nie jestem Tobą .

Ja też wolę kameralnie, gdy atmosfera nie jest sztucznie rozdmuchana. Wtedy jest po prostu zwyczajnie, a i tak każdy robi mniej więcej to, co sobie wcześniej zaplanował z tym, że rozmów i jedzenia jest więcej.

W wiejskie wesela na 50 osób na pewno bym się nie pchał. I tak by pewnie nie zauważyli, że kogoś nie ma.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


..hej! Dodano: 2012-04-02 20:08

ja tez chce rodzinnie! ..ale nie mam rodziny..



Dodano: 2012-04-16 14:21

Jak słusznie Amorphous zauważył: jaką kto ma rodzinę. Nie mam powodów do narzekań na swoją. Są w niej białe jak i czarne owce. Członkowie bardziej i mniej lubiani. Osobiście dość rzadko jestem spotykany, widywany gdziekolwiek nie mówiąc o utrzymywaniu kontaktów więc gdy już dochodzi do rodzinnego spotkania to czemu nie. Zawsze jednak wolę gdy odbywają się one w moim domu lub u dziadków bo tam wiem gdzie w razie czego mogę się schować, a u innych trzeba się przestawić na tryb czuwania.
Całe szczęście moja mama jako mój domowy rzecznik prasowy dba o to by wszyscy wcześniej wiedzieli co i gdzie kostuch studiuje oraz że nie ma dziewczyny by napalona tęsknotą rodzina nie zamęczyła studenta standardowym pakietem pytań.
Trudno jest mi mówić o lubieniu czy nie lubieniu takich spotkań. Raz jest przyjemnie, czasem mniej. Zdecydowanie nie przepadam za weselami, czuje się tam jak dzikus, a już tym bardziej męczy ciągłe odpowiadanie na to samo pytanie: "a kto ty jesteś i od kogo". Rozumiem i wybaczam, nowa gęba, wesele, ludzie są ciekawi z kim mają do czynienia i z czyjej jest się strony.
Jak najbardziej jestem zwolennikiem kameralnych spotkań.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2012-04-16 16:57

A ja lubię i takie i takie. W sensie i duże i małe. Dobre wesele nie jest złe - można smacznie (najczęściej) zjeść i się wytańczyć (najczęściej ). Czyli dwie rzeczy, które lubię :) Nie odczuwam potrzeby ani presji rozmowy ze współstolnikami, z drugiej strony, jak ktoś zagaja - nie przeszkadza mi i mogę porozmawiać.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło