Więzienie Dodano: 2012-01-12 22:31
Że też w ogóle Ci pozwalają na necie siedzieć. Jakby się dowiedzieli, że wchodzisz na DP i zdradzasz tajne plany dotyczące szlaków przerzutowych leków refundowanych to dopiero byś miała.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-01-13 15:17
Co to za szpital?? :O Ja byłam w szpitalu,ale pobyt był dosyc miły :) Personel fantasyczny.
Dodano: 2012-01-13 15:55
Demonika, a sprawdzałaś, czy masz klamkę w drzwiach? 
Dodano: 2012-01-13 17:30
| Alpha-Sco napisał(a): |
Demonika, a sprawdzałaś, czy masz klamkę w drzwiach? ![]() |
Dodano: 2012-01-14 16:35
Kto nie byl to nie wie ,kto nie przezyl to nic nie powie ,realia zycia zmieniajace sie przez otwor na scianie.Kleska wolnosci ,izolacja ,moment w ktorym najmroczniejsza czesc duszy zaczyna wladac wszystki ,przemawiac echem otchlani.Wyrwani z wlasnego zycia by zyc systemem powtarzajacego sie schematu. Kolej losu ktorego nie mozna bylo uniknoc ,patrzysz i pytasz rozliczasz kazdy dzien ,w czym blad co nie tak jak skazalem sie na te chwile radosci ,kurwa to los zastawia kolejna blizne na mojim zyciu.Wiec tylko wsopmina zapomniec sie nie da ,ale kocham jeden moment kiedy koczy sie ta szopka ,spaceruje sobie z blacikiem w reku ,widze zeczy ktorych nie mozna zauwazyc nie upuszczajac krwi zycia.Wolnosc nadchodzi zawsze a pije zdrowie tych co wolnosc maja tylko w swojich snach. "zycie bez wyboru -wiezienie w ktorym umiera dusza"
( Dodano: 2012-01-14 16:52
| bibunia napisał(a): |
| Co to za szpital?? :O Ja byłam w szpitalu,ale pobyt był dosyc miły :) Personel fantasyczny. |
Szpital szpitalowi nie równy oddział oddziałowi też. Można by polemizować czy Demonika wzbudza sympatię personelu czy nie bowiem czasem to jest znacznikiem na co pozwalają a na co nie... Jak byłem podstawówkowym chłopcem i rodzice spierali się z całym zastępem lekarzy o wybór leczenia popadłem przypadkiem w niełaskę i byłem krótko mówiąc olewany w kwestiach formalnych (kiedy będzie ordynator? czy te cyferki w takiej kolejności i proporcji to dobrze czy źle? oczywiście przez tzw. siostry po fachu) lub przykracany (mogę wyjść na dziedziniec bo taka ładna pogoda? Ale przecież gramy w piotrusia i jest dopiero 20!? Czy mogłaby pani ze mną iść do biblioteki bo ta przyjedzie dopiero za 3 dni a ja już nie mam co czytać?). Jak byłem przedszkolnym chłopcem i tylko migdały mi wycinali bez polemiki jak gdzie i kiedy... wszystko szło gładko a i czasem miłe propozycje zapełnienia marnowanego czasu pojawiały się od kitelków... więc wszystko zależy.
ps. korczak np. w Łodzi dość długo był szpitalem zamkniętym i dzieciom niewolno było opuszczać swoich sal, wcześniej (lata 90. nawet rodzice mieli limit spędzanego czasu z dziećmi który mijał się z ogólnie przyjętymi godzinami odwiedzin)
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2012-01-14 17:01
Dodano: 2012-01-15 03:32
Za komuny siedziałem w areszcie przez 2 tygodnie, lecz przed wsadzeniem nieźle mnie spałowali do dzisiejszego dnia nie wiem za co.
Po prostu nysa zajechała pod dom, wyprowadzili mnie, spałowali i wsadzili.
Pewnie dla tego, że byłem studentem, ale dzięki nim nie skończyłem studiów.
Więzienie to był system, w którym kazano mi żyć.
Dodano: 2012-01-15 06:36
| starzec napisał(a): |
| Za komuny siedziałem w areszcie przez 2 tygodnie, lecz przed wsadzeniem nieźle mnie spałowali do dzisiejszego dnia nie wiem za co.
Po prostu nysa zajechała pod dom, wyprowadzili mnie, spałowali i wsadzili. Pewnie dla tego, że byłem studentem, ale dzięki nim nie skończyłem studiów. Więzienie to był system, w którym kazano mi żyć. |
Fajnie :D Czytałeś o czym jest wpis? Czy tytuł zachęcił do tej nielichej retrospekcji?
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2012-01-15 11:38
| starzec napisał(a): |
| nieźle mnie spałowali do dzisiejszego dnia nie wiem za co.
|
Może za rozmowy nie na temat?
Dodano: 2012-01-15 13:48
Nie czytałem o czym jest.
Myślałem, że jak w nazwie jest więzienie to chyba jest o więzieniu prawda?
Dodano: 2012-01-15 13:55
No nie koniecznie :)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2012-01-15 16:23 Zmieniono: 2012-01-15 16:24
hehe... Nie miałam okazji podpaść. Bo owego pana widziałam 3 raz w życiu co tak darł ryja swego.
Co do klamek to klamki mam, ale panie pielęgniarki nie umieją się nimi obsługiwać i nie raczą zamykać drzwi po swoich występach(darcie mordy, że leże w łóżku, że siedzę na łóżku, że okno otwarte (tzw. lufcik), że śpię, że leki, że łóżko nie pościelone, że światło w łazience sie pali jak ktoś tam jest... i milion innych rzeczy)
A co do szpitala to szpital chorób płuc.
A co do neta to mamy określone godziny kiedy on jest
A często też w ogóle nie działa, więc wiesz...
Dodano: 2012-01-15 16:30
Doprawdy ...myślałam,że tzw "komunistycznych piguł" już nie ma.. Nieporozumienie jakieś.
Dodano: 2012-01-15 17:50
Spać do południa i jeszcze po południu nie dają, żeby Twój [Demoniko] organizm zachował rytm dnia i nocy.
Na początku też się wkurzałam będąc w szpitalu. Dopiero po wyjściu zrozumiałam, że personel chce dobrze, a nie źle.
Co ciekawe po moim cyrku z m.in. odmówieniem wyjścia z łóżka i odmówieniem jedzenia, jedna z pielęgniarek mnie polubiła.
Dziwny sposób na zdobycie sympatii
A jak po wyjściu ze szpitala ją spotkałam, to mnie uściskała i pytała co słychać.
Pociesz się faktem, że nie siedzisz w Gnieźnie i nie zapinają Cię w pasy.
"Music is my power, Music is my life"
Dodano: 2012-02-02 06:04
A ja Ci współczuję, chory obraz życia i tyle, nie dawaj się, zlewaj ich to tumany bez wiedzy, bo kurwa po szkołach ale patrząc na system edukacji i co prawdą jest o lekarzach żeby zrobić specjalizacje musi ktoś ich poprzeć , jak to w Polsce. Ale uważaj są wyjątki ale nie wiem czy w kraju(Spotkałem na emigracji znała się babka na rzeczy)
Obiło się moje dupsko o krainę zaświatów(u mnie mówi się EGIPT)w Polsce, nic miłego tam nie było jedna wielka nuda klęska emocjonalna,duchowa a najbardziej mnie wkurwiało że traktuj człowieka jak stworzenie nie rozumne, nie będę mówił Ci czegoś co sama dobrze znasz.Trochę gadkę zmienili gdy zobaczyli że czytam Zygmusia Freud, zguba w mojej sytuacji naczytałem się tego za wcześnie stwierdziłem że sam sobie poradzę bo co oni mi nowego mogą powiedzieć o stanach umysłu ale jeden punkt pominąłem leczenia wad fizjologicznych nie uzdrowię się sam.
Łykam to gówno stwierdzam łepetyna dział coraz gorzej mówię lekarzowi a ona patrzy na mnie i mówi może dawka jest zbyt dużą trochę(uznany specjalista) no co Ty nie wiesz biorę ulotkę,czytam,pierwszy lek silnie uspokajający co ja kurwa w pasach tam trafiłem, kosz ,ale z kond te gówno jebie matkę, tłumaczy bo byłeś jakiś pobudzony, pierwszy syndrom mojej choroby plus ADHD (jak toś ma nie bajera apropo z tego się nie wyrasta )dzisiaj mnie poznała zerowe zdziwienie, drugi objawy maniakale a to z kond doktor-tuman ostatni oki fakt to co powinienem łykać czytam skutki uboczne nie wieże znam to z życia zmniejszam dawkę o polowe i zrywam się do Londynu ja tu nie chce wszego leczenia co do 4 pobytu.
Lodyński Egipt własny pokój zero wpierdalanie się w Twoje życie, muza napierdala ,ja to jeszcze miałem słaby sprzęt, koleżka z boku to dopiero dawał, kilka razy mu uwagę zwrócili ale nie od razu, lubił głośną muzykę spotkał się ze zrozumieniem, cisza nocna 24 poproszą Cię grzecznie o z ciszenie.Istnieją inne światy.
Co do personelu, Lekarz psychiatra polka zaczynam mówię, nazwę leku i co się dzieję ,żadnego zdziwienia, wszystko się to dzieje jak organizm go nie przyjmuje gadam z babką 2 godziny mamy prawdziwych specjalistów ale gdzie,przekonuje mnie na temat pobytu stwierdza maksymalnie 2 tygodnie (po żegnam się z pracą) wiem że i tak mam gówno do gadania mówię to jej ona żartuje że nie uciekaj bo policje wyśle za mną a wiem że może ,ale nawet nie myślę w ten sposób.Wpadam na oddział, każden w szoku, kto zmienił mi leki mieli moją kartę leczenia, nawet nie komentuje tego, wyskakuje po 4 dniach, po rozmowie z komisją lekarską z odstawionymi lekami i radą głównego lekarza -zacznij medytować, prawda.
Klęska tym którzy zabierają na WOLNOŚĆ, Przykro mi że musisz w tym chorym systemie walczyć bo niczym nie zgrzeszyłaś a tyle Ci zabrali, trzymam za Ciebie kciuki że dasz im do pieca niech poczują dziewczynkę mroku, nie chce Cię umoralniać ale pamiętaj mają pasy i dziwne strzykawki.Pozdrawiam.
Wszystkim poronionym z pamiętnika psychiatryka Dodano: 2012-02-02 06:46 Zmieniono: 2012-02-02 06:48
Szpitalna krata wbita, a tam wzrok wpatrzony w nią,
A tęsknota mnie przybiła,a ja krzyczę gdzie mój dom,
Świat udręki i rozpaczy,tutaj klamki nie mają drzwi,
Nie zobaczysz jeszcze wyjścia,gdy przepadnie kilka chwil,
Gest nad słowem uniesiony, obłęd życia wkracza tam,
krzyczę z kolan powalony, wolność,wolność,daje wam,
Srebrny błysk, kropla spływa, małe kucie, haj już wpływa,
Pokój jeden, mientkie ściany,ja przewalam ciągle się,
Tym odlotem zabijany, moje myśli ranią wnet,
Ściany szeptu, ściany fali, tu samotność łamie mnie,
Może umysł nie jest władny, ale świat to grzeszny sen.
ps: wszyscy pytają o klamki, u mnie nie było, no znaczy były, personel miał dwa rodzaje stałe i przenośne w kieszeni.
krata Dodano: 2012-02-02 23:09
Spotykałem się w życiu z tego typu ograniczeniami przez okres około 11 lat ostatnich; praktycznie codziennie. Wszędzie, gdzie spojrzałem -krata, Gdzie dotknąłem - Krata!! Gdzie powąchałem - KRATA!!! Nie rób tego, rób to, Nie możesz, musisz. W koło i w koło. Aż do bólu, aż do zepchnięcia w dół... Żeby pokazać Ci, że jesteś nikim, ZEREM systemu, w którym choćbyś nie chciał, to i tak funkcjonujesz, jako kolejne mało znaczące ogniwo. Więc po cóż starać się? żeby dłoń przeszła za kratę? Żeby ktoś przechodząc obok ją trącił zbyt mocno, by bolała? Żeby spojrzeć na światło, by zgasło w nocy i tak... Wolność zaczyna się wewnątrz mnie samego i we mnie kończy się. Nikt, nic, co na zewnątrz nie pozwala wyjść mi zza kraty w całości. Nie pozwala, nie daje i nie może tego zrobić, bo klucz dawno temu, po upłynięciu dzieciństwa mego zagubił się w czeluściach gównianej rzeczywistości.
Pozdrawiam autora tekstu.
W zależności od sytuacji, motto zmienne bywa.