Wykształcenie. Strona: 4

Dodano: 2011-12-02 15:23

"uczciwie" bez jakiego kolwiek wykształcenia i szkoły to wydaje mi się, że nigdzie nie da się pracować...natomiast nikt nie mówił, że jak się urodzisz to świat będzie zajebiście prawdziwie uczciwy- bo nieuczciwość jest wszędzie- i bez wykształcenia dostaniesz jakąś pracę- a idąc do fryzjera, nauczyciela czy tam kogoś nigdy nie wiadomo czy zdobył wiedzę przez szkołę czy bez szkoły już w pracy eh szkoda słów zawsze można poprosić o dokument



Dodano: 2011-12-03 07:25 Zmieniono: 2011-12-03 08:24

kata3luk napisał(a):
"uczciwie" bez jakiego kolwiek wykształcenia i szkoły to wydaje mi się, że nigdzie nie da się pracować...


To bardzo interesujące - ujęłaś słowo "uczciwie" w cudzysłów - więc właściwie jaką uczciwość masz na myśli?

kata3luk napisał(a):
Jak myślicie...czy matura ma wielki wpływ na to gdzie będzie się pracowało w przyszłości? Czy wykształcenie ma wpływ na stanowisko? Jeśli tak to jak duży? podobno "matura to bzdura" ale czasem o nią pytają...


A czy to nie jest oczywiste, że ma wpływ? I to duży?



Dodano: 2011-12-03 13:44

Alpha-Sco napisał(a):
[quote:a6ef914447="kata3luk"]"uczciwie" bez jakiego kolwiek wykształcenia i szkoły to wydaje mi się, że nigdzie nie da się pracować...


To bardzo interesujące - ujęłaś słowo "uczciwie" w cudzysłów - więc właściwie jaką uczciwość masz na myśli?

kata3luk napisał(a):
Jak myślicie...czy matura ma wielki wpływ na to gdzie będzie się pracowało w przyszłości? Czy wykształcenie ma wpływ na stanowisko? Jeśli tak to jak duży? podobno "matura to bzdura" ale czasem o nią pytają...


A czy to nie jest oczywiste, że ma wpływ? I to duży? [/quote:a6ef914447]

...co do ostatniego zdania: tak, o tyle, że np. nie będę nigdy pracować jako inżynier, ponieważ nie mam ku temu zdolności, nie zdawałam matury z matematyki i nie jestem po politechnice:)



Dodano: 2011-12-03 16:48

CatGirl napisał(a):
Prawda jest taka, że są trzy drogi do sukcesu:
1) Znajomości
2) Dobre wykształcenie (ale nie jakieś tam etnologie, pedagogiki czy inne bzdety tylko coś poszukiwanego)
3) Osobowość i siła przebicia (tu oczywiście też trzeba mieć tą maturę, ale bez reszty się obędzie)

Jeśli ma się jedną z tych rzeczy to już jest ok:) Nie mam nic z nich<lol> Na szczęście praca jest póki co, a w ciągu 5 lat miałam przerwę tylko na 3 miesiące, ale to było raczej szczęście<lol>


Jestem na etnologii, która teraz kończę, i nie uważam tego kierunku za "bzdet". Żadnego kierunku za takowy nie uważam. Dziękuję


Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą


Dodano: 2011-12-03 17:44

Osobiście nie mam matury, choć tego żałuję,a dlaczego? Wykształcenie jako takie nie ma wielkiego znaczenia w obecnych czasach, lecz sama wiedza, którą posiądziesz zawsze przyda się. Możesz rozwozić pizzę, lub tworzyć softa w domu i zarabiać na nim, ale do tego potrzebna jest zawsze wiedza i chęć zmiany swojego bytu.



Dodano: 2011-12-03 22:04

Czytam i czasem nie wierzę, że można wierzyć w niektóre teorie.
Wykształcenie jest najprostszą i najskuteczniejsza droga do sukcesu. Jeżeli nie mamy znajomości lub nie jesteśmy z urodzenia bambrami to praktycznie jedyną. Długą, ale najczęściej skuteczną.
Wykształcenie to nie tylko papier, ale towarzystwo, umiejętność znalezienia się(czyli kombinactwo), Umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami zdobyta na uczelniach. To zwiększenie swojego poczucia wartości. Czy nie zdarza się czasem że, siedzimy gdzieś i czujemy się gorsi? Często jest to kwestią kasy ale czasem kwestią światopoglądu i właśnie wykształcenia.
Teraz ku pokrzepieniu. Nie martwcie się, ze jesteście matołami, lub że ktoś tak o was myśli. Znam mnóstwo matołów (teoretycznie) którzy pokończyli studia i dzisiaj robią całkiem przyzwoite kariery. Mnie już w podstawówce chcieli oddać do specjałki. Przeturlałem się przez technikum (nie łatwo z dziwną fryzura i podwiniętymi nogawkami). Magicznymi sposobami skończyłem studia (bo nie wiedzą) i daje się. Potem to samo się układa


Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów


Dodano: 2011-12-03 22:11

Fakt. W życiu przydaje trochę oczytania, a znajomi ze studiów nie raz pociągnęli mnie za uszy.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-03 22:23

Myślę, że teoriami o "znajomościach, układach" i "nieptrzebności" (??) wykształcenia zasłaniają się ludzie którym się nie chciało albo szukają usprawiedliwienia dla własnego lenistwa lub nieudolności.

Nie twierdzę, że takie "układowe" sytuacje nie istnieją, jednak... nie popadajmy w paranoję.



Dodano: 2011-12-03 22:27

U mnie w firmie też zatrudniają po znajomości, ale do tego trzeba mieć jeszcze konkretną wiedzę i umiejętności, a osoba polecająca znajomego bierze za niego odpowiedzialność. Więc jak widać same znajomości niewiele dają.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-04 14:03

Alpha-Sco napisał(a):
[quote:eb3c176cc1="kata3luk"]"uczciwie" bez jakiego kolwiek wykształcenia i szkoły to wydaje mi się, że nigdzie nie da się pracować...


To bardzo interesujące - ujęłaś słowo "uczciwie" w cudzysłów - więc właściwie jaką uczciwość masz na myśli?

kata3luk napisał(a):
Jak myślicie...czy matura ma wielki wpływ na to gdzie będzie się pracowało w przyszłości? Czy wykształcenie ma wpływ na stanowisko? Jeśli tak to jak duży? podobno "matura to bzdura" ale czasem o nią pytają...


A czy to nie jest oczywiste, że ma wpływ? I to duży? [/quote:eb3c176cc1]

może i ma :)



Dodano: 2011-12-04 14:04

bambol napisał(a):
Czytam i czasem nie wierzę, że można wierzyć w niektóre teorie.
Wykształcenie jest najprostszą i najskuteczniejsza droga do sukcesu. Jeżeli nie mamy znajomości lub nie jesteśmy z urodzenia bambrami to praktycznie jedyną. Długą, ale najczęściej skuteczną.
Wykształcenie to nie tylko papier, ale towarzystwo, umiejętność znalezienia się(czyli kombinactwo), Umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami zdobyta na uczelniach. To zwiększenie swojego poczucia wartości. Czy nie zdarza się czasem że, siedzimy gdzieś i czujemy się gorsi? Często jest to kwestią kasy ale czasem kwestią światopoglądu i właśnie wykształcenia.
Teraz ku pokrzepieniu. Nie martwcie się, ze jesteście matołami, lub że ktoś tak o was myśli. Znam mnóstwo matołów (teoretycznie) którzy pokończyli studia i dzisiaj robią całkiem przyzwoite kariery. Mnie już w podstawówce chcieli oddać do specjałki. Przeturlałem się przez technikum (nie łatwo z dziwną fryzura i podwiniętymi nogawkami). Magicznymi sposobami skończyłem studia (bo nie wiedzą) i daje się. Potem to samo się układa


mądrze :)



Dodano: 2011-12-04 14:05

Alpha-Sco napisał(a):
Myślę, że teoriami o "znajomościach, układach" i "nieptrzebności" (??) wykształcenia zasłaniają się ludzie którym się nie chciało albo szukają usprawiedliwienia dla własnego lenistwa lub nieudolności.

Nie twierdzę, że takie "układowe" sytuacje nie istnieją, jednak... nie popadajmy w paranoję.


racja :)



Dodano: 2011-12-05 06:52

Pomimo to że praca jaką wykonywałem do tej pory, nie miała wiele wspólnego z ukończonymi studiami, uważam że warto się trochę pouczyć. Studia dają inne spojżenie na świat, poznaje się ludzi, ja ten czas wspominam bardzo miło i jestem bardzo zadowolony z tego że studiowałem.
Co do matury to bym nie przeceniał tego egzaminu, ot co: trzeba zdać żeby mieć start na studia, a już cała legenda tego egzaminu i nazywanie go "egzaminem dojrzałości" to według mnie absurd, po skończeniu liceum byłem takim samym dzieciakiem jak przed zdaniem tego "wielkiego egzaminu" - egzamin z dojrzałości zdajemy w życiu, wtedy gdy pojawią się pierwsze poważne problemy i trzeba podejmować trudne decyzje, a nie zdając egzamin w szkole. Nie mniej jednak uczyć się warto...



Dodano: 2011-12-05 10:57

SalomonKain napisał(a):
Studia dają inne spojżenie na świat


CzyŻby?


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-05 13:59

Myślę że tak - konfrontacja z ludźmi którzy zaczynają mieć /niektórzy już/ różne ciekawe poglądy na życie, też i doświadczenia, do tego wykładowcy Ci warci uwagi i Ci którzy nie powinni nimi być... to pozwala inaczej podejść do życia, ja nabrałem w tym okresie sporo dystansu do wszystkiego, szczególnie do siebie.



Dodano: 2011-12-05 15:08

hmm, chyba ktos nie zrozumiał sarkazmu...


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-12-05 16:58

, pewnie za mało się w tej szkole uczyłem...



Dodano: 2011-12-05 17:18

amorphousowi chodziło pewnie o to "ż" w "spojrzeniu" (powinno być "rz"). ok, ortografia jest ważna, ale na e-maile o kwestiach technicznych też mógłby Ojciec Redaktor z równym zapałem odpowiadać



Dodano: 2011-12-05 19:25

Ja z kolei szukam pracy w zawodzie od ponad 3 lat. Aktualnie mam prace dorywczą ale się nie poddaję bo chcę robić w życiu coś co będzie mi przynosiło satysfakcję. Cały czas staram się być na bieżąco z nowinkami, jeżdżę na konferencję, każdą wolną złotówkę inwestuję w dodatkowe kursy. I cały czas szukam i nagabuję aby mnie zatrudniono na jakimś związanym z zawodem stanowisku. Optymizmu nie straciłem i mam nadzieję, że mój czas nadejdzie jednak prędzej niż się można tego spodziewać. Dla osób które się zastanawiają nad maturą i studiami mam radę: wybierz to co chciałbyś robić w życiu jeszcze przed maturą, wybierz odpowiednie przedmioty a jak już ją zdasz i dostaniesz się na studia bądź wrzodem na dupie wszystkim wykładowcom i męcz ich tak długo, aż nie wyślą Cię na jakiegoś sokratesa czy na jakiś staż, bo ja dałem w tym zakresie dupy i po dziś dzień odbija mi się to czkawką.


forever alone immortal


Dodano: 2011-12-05 20:37

rozbit napisał(a):
Ja z kolei szukam pracy w zawodzie od ponad 3 lat. Aktualnie mam prace dorywczą ale się nie poddaję bo chcę robić w życiu coś co będzie mi przynosiło satysfakcję. Cały czas staram się być na bieżąco z nowinkami, jeżdżę na konferencję, każdą wolną złotówkę inwestuję w dodatkowe kursy. I cały czas szukam i nagabuję aby mnie zatrudniono na jakimś związanym z zawodem stanowisku. Optymizmu nie straciłem i mam nadzieję, że mój czas nadejdzie jednak prędzej niż się można tego spodziewać. Dla osób które się zastanawiają nad maturą i studiami mam radę: wybierz to co chciałbyś robić w życiu jeszcze przed maturą, wybierz odpowiednie przedmioty a jak już ją zdasz i dostaniesz się na studia bądź wrzodem na dupie wszystkim wykładowcom i męcz ich tak długo, aż nie wyślą Cię na jakiegoś sokratesa czy na jakiś staż, bo ja dałem w tym zakresie dupy i po dziś dzień odbija mi się to czkawką.

No i szacunek . Tak się odnosi ostatecznie sukces.


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2011-12-05 21:08

rozbit napisał(a):
Ja z kolei szukam pracy w zawodzie od ponad 3 lat. Aktualnie mam prace dorywczą ale się nie poddaję bo chcę robić w życiu coś co będzie mi przynosiło satysfakcję. Cały czas staram się być na bieżąco z nowinkami, jeżdżę na konferencję, każdą wolną złotówkę inwestuję w dodatkowe kursy. I cały czas szukam i nagabuję aby mnie zatrudniono na jakimś związanym z zawodem stanowisku. Optymizmu nie straciłem i mam nadzieję, że mój czas nadejdzie jednak prędzej niż się można tego spodziewać. Dla osób które się zastanawiają nad maturą i studiami mam radę: wybierz to co chciałbyś robić w życiu jeszcze przed maturą, wybierz odpowiednie przedmioty a jak już ją zdasz i dostaniesz się na studia bądź wrzodem na dupie wszystkim wykładowcom i męcz ich tak długo, aż nie wyślą Cię na jakiegoś sokratesa czy na jakiś staż, bo ja dałem w tym zakresie dupy i po dziś dzień odbija mi się to czkawką.


to dobre założenie, jeśli faktycznie się wie, co się będzie robić i chce się koniecznie pracować we własnym zawodzie. Mnie taka chęć już minęła, aczkolwiek cieszę się, że...mam uprawnienia pedagogiczne i dyplom licencjata póki co. Co do Sokratesa, Erasmusa itp. - mitologizuje się ich znaczenie. Na filologii obcej, zwłaszcza angielskiej UAM, nie warto się na to decydować. Dlaczego? Obalę (na podstawie obserwacji moich znajomych) popularne mity:

1. Na stypendium dostają się tylko ludzie z megazajebistymi ocenami i megainteligentni. Nieprawda: zapisywali się na to nawet ludzie, którzy rok w rok mieli poprawki, ze względu na coraz mniejsze zainteresowanie Erasmusem udało im się wyjechać.
2. Bardzo dużo się tam nauczysz, będziesz się więcej uczyć tam za granicą, niż imprezować. Guzik prawda: ludzie w Hiszpanii czy Niemczech balowali cały 2gi semestr, a potem wracali na egzamin Praktycznej Nauki Języka Angielskiego kompletnie nieprzygotowani.
3. Dostaje się duże dofinansowanie, zapewniają Ci lokum za granicą. Nieprawda: kumpela, choć dostała się na Erasmusa w Irlandii, zrezygnowała z wyjazdu - musiałaby szukać lokum sama i jeszcze się dużo do wszystkiego dużo dokładać, a dofinansowanie niewielkie.

To już sensowniejszym pomysłem może być dobry staż.



Dodano: 2011-12-06 08:58

rozbit napisał(a):
Ja z kolei szukam pracy w zawodzie od ponad 3 lat. Aktualnie mam prace dorywczą ale się nie poddaję bo chcę robić w życiu coś co będzie mi przynosiło satysfakcję. Cały czas staram się być na bieżąco z nowinkami, jeżdżę na konferencję, każdą wolną złotówkę inwestuję w dodatkowe kursy. I cały czas szukam i nagabuję aby mnie zatrudniono na jakimś związanym z zawodem stanowisku. Optymizmu nie straciłem i mam nadzieję, że mój czas nadejdzie jednak prędzej niż się można tego spodziewać. Dla osób które się zastanawiają nad maturą i studiami mam radę: wybierz to co chciałbyś robić w życiu jeszcze przed maturą, wybierz odpowiednie przedmioty a jak już ją zdasz i dostaniesz się na studia bądź wrzodem na dupie wszystkim wykładowcom i męcz ich tak długo, aż nie wyślą Cię na jakiegoś sokratesa czy na jakiś staż, bo ja dałem w tym zakresie dupy i po dziś dzień odbija mi się to czkawką.


Jak fajnie przeczytać coś innego niż wieczne narzekanie na zło i spiski tego świata.

rozbit napisał(a):
bo ja dałem w tym zakresie dupy i po dziś dzień odbija mi się to czkawką.


No to czkamy sobie razem :)



Dodano: 2011-12-06 10:46

Nadine1986 napisał(a):
kumpela, choć dostała się na Erasmusa w Irlandii, zrezygnowała z wyjazdu - musiałaby szukać lokum sama i jeszcze się dużo do wszystkiego dużo dokładać, a dofinansowanie niewielkie.

To już sensowniejszym pomysłem może być dobry staż.


Generalnie taka jest idea Erasmusa. Nie płacą za pobyt tylko dofinansowują. Chodzi o to by jechali tylko ludzie zdeterminowani a nie ci co chca sie za Unijną kase poobijać. Fakt, że w Irlandii akturat mało pomagają studentom ale znalezienie lokum jest za to łatwe.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-06 11:10

Nadine1986 napisał(a):
Co do Sokratesa, Erasmusa itp. - mitologizuje się ich znaczenie. Na filologii obcej, zwłaszcza angielskiej UAM, nie warto się na to decydować. Dlaczego? Obalę (na podstawie obserwacji moich znajomych) popularne mity:

1. Na stypendium dostają się tylko ludzie z megazajebistymi ocenami i megainteligentni. Nieprawda: zapisywali się na to nawet ludzie, którzy rok w rok mieli poprawki, ze względu na coraz mniejsze zainteresowanie Erasmusem udało im się wyjechać.
2. Bardzo dużo się tam nauczysz, będziesz się więcej uczyć tam za granicą, niż imprezować. Guzik prawda: ludzie w Hiszpanii czy Niemczech balowali cały 2gi semestr, a potem wracali na egzamin Praktycznej Nauki Języka Angielskiego kompletnie nieprzygotowani.

Nie rozumiem czy te 2 punkty to krytyka czy pochwała? Bo nie wiem co w tym złego, że ktoś pojechał na to mimo, że pisał poprawki. A drugie to, że imprezowali semestr to ich sprawa. Jedni mogą imprezować a i tak wszystko elegancko zaliczać.


Do wszystkiego trzeba dorosnąć.


Dodano: 2011-12-06 21:44

senga napisał(a):
[quote:0d43f4cffe="Nadine1986"]Co do Sokratesa, Erasmusa itp. - mitologizuje się ich znaczenie. Na filologii obcej, zwłaszcza angielskiej UAM, nie warto się na to decydować. Dlaczego? Obalę (na podstawie obserwacji moich znajomych) popularne mity:

1. Na stypendium dostają się tylko ludzie z megazajebistymi ocenami i megainteligentni. Nieprawda: zapisywali się na to nawet ludzie, którzy rok w rok mieli poprawki, ze względu na coraz mniejsze zainteresowanie Erasmusem udało im się wyjechać.
2. Bardzo dużo się tam nauczysz, będziesz się więcej uczyć tam za granicą, niż imprezować. Guzik prawda: ludzie w Hiszpanii czy Niemczech balowali cały 2gi semestr, a potem wracali na egzamin Praktycznej Nauki Języka Angielskiego kompletnie nieprzygotowani.

Nie rozumiem czy te 2 punkty to krytyka czy pochwała? Bo nie wiem co w tym złego, że ktoś pojechał na to mimo, że pisał poprawki. A drugie to, że imprezowali semestr to ich sprawa. Jedni mogą imprezować a i tak wszystko elegancko zaliczać. [/quote:0d43f4cffe]

..ale akurat nie każdy z moich znajomych tak elegancko zdał egzamin praktyczny:) dlatego tak napisałam:) staż lepszy:)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło