Drzwi Dodano: 2011-10-29 01:04
Moja babka, która mnie wychowała, wydała ostatni oddech na moich rękach (też zawał) - taką traumę sobie wyobraź
Przeżyć osobiście oczywiście nie życzę.
Dodano: 2011-10-29 03:56
Niedługo żywe zdarzenie stanie się wspomnieniem, wspomnienie smutną opowieścią aż w końcu łazienka stanie się zwykłą łazienką i zaczniesz do niej uczęszczać chyba że zacznie w niej straszyć co byłoby cholernie nie na miejscu....
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2011-10-29 06:24
Otrząśniesz się. Z czasem. Naszym ogromnym szczęściem jest to, że czas faktycznie leczy rany, zaciera wspomnienia. Inaczej zwariowalibyśmy.
Dodano: 2011-10-29 09:53
Nawet nie wiesz po ilu grobach chodzisz... hahaah gdybyś wiedziała bałabyś się z domu wyjść?
Ale rozumiem uświadomiłaś sobie zjawisko śmierci i te miejsce wydało Ci się okropne... normalka.
Dodano: 2011-10-29 10:49
We Wrocławiu jest ogródek piwny w miejscu, gdzie stol lat temu był cmentarz. Jak w mieście kładą nowe rury w centrum to zawsze rozkopują jakieś groby. Ponoć nawet miasto ulokowano na cmentarzu z XIIw., bo to była bardzo atrakcyjna działka i umarli musieli ustąpić miejsca żywym. Taka kolej rzeczy, ale fakt - trochę dziwnie jak się o tym myśli.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-10-29 13:00
Takich miejsc jest mnóstwo, w Gdańsku cała sieć parków jest na miejscu dawnych cmentarzy. Ale tutaj chyba raczej chodzi o bezpośrednie zderzenie z momentem śmierci.
Dodano: 2011-10-29 14:34 Zmieniono: 2011-10-29 14:43
Droga Alpha-Sco czas niestety nie w każdym przypadku uleczy nasze rany,zwłaszcza gdy dotyczy to naszych bliskich,czasami po prostu tak się nie da,choć bardzo byśmy tego chcieli,po prostu trzeba jakoś z tym żyć i próbować poradzić sobie z tym,czasem się to uda,czasem nie,ale takie jest życie.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-10-29 15:06 Zmieniono: 2011-10-29 15:09
Czasem to trwa lata ale w końcu ból przestaje być tak wszechogarniający. I w końcu udaje Ci się nie płakać na każdą myśl i wspomnienie o ukochanej osobie.
Dodano: 2011-10-29 15:13 Zmieniono: 2011-10-29 15:27
Nie chodzi mi o płacz czy ból po stracie bliskiej osoby, czy o wspomnienie o ukochanej osobie,ale o to co mogłem zrobić za jej życia,czy też chwile przed jej odejściem,a tego nie zrobiłem i o poradzenie sobie z tą świadomością,czego nie zrobiłem a mogłem.Wiem śmierć bliskiej osoby zawsze będzie dla nas zaskoczeniem.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-10-29 15:34 Zmieniono: 2011-10-29 15:40
Ja z tą świadomością do tej pory sobie nie poradziłam.
A jeszcze gorzej jest wtedy, gdy okazuje się, że masz możliwość jakoś odpłacić swoje "grzechy", wykorzystać to, czego nauczyło cię życie, a popełniasz te same błędy. Weszłam po raz drugi do tej samej rzeki. A to już jest niewybaczalne.
Zbudowałam mur i codziennie go pielęgnuję, ale czasem gdzieś coś przecieka pomimo moich wysiłków.
Dodano: 2011-11-01 13:22
Każde miejsce jest dobre aby zaliczyć zgon.W tym przypadku była to toaleta.Nie tak dawno u mnie w bloku powiesił się gościu,którego widywałem raz po raz na schodach.Zawsze kończyło się przywitaniem w formie cześć. Takie zjawiska stały się oczywiście zbyt powszednie,aby zadawać sobie pytania typu,dlaczego w tym miejscu a nie w innym. Śmierć nie wybiera.