Życie z wyrokiem śmierci.... Strona: 1

Życie z wyrokiem śmierci... Dodano: 2011-09-25 13:14

Napisałam o swoich przeżyciach bo bardzo zmieniły mój stosunek do życia. Kiedy człowiek stoi na krawędzi życia i śmierci przez chwilę jest bliski obłędu. Zastanawiam się czy ludzie czasem myślą co by było gdyby... Kiedyś się nie zastanawiałam nad sensem życia. Koniec wydawał mi się bardzo odległy, teraz jest inaczej. Jedno jest pewne trzeba szanować każdy dzień życia, bo z takich czy innych względów może być on ostatnim.



Dodano: 2011-09-25 13:25

Po tym co napisałaś arachne nie bardzo wiem co ja mam napisać , chyba sam muszę pozbierać swe myśli do kupy , po tym co przeczytałem.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-09-25 13:41

Ja już to dawno ogarnęłam...napisałam o tym bo wiem, jak wielu ludzi dziennie myśli o tym by z sobą skończyć, ale gdy śmierć jest o krok to tak bardzo chce się żyć. Po tym co przeszłam mam moralny obowiązek krzyczenia wręcz o tym, że trzeba szanować dany nam czas.



Dodano: 2011-09-25 13:47

Miło wiedzieć, że komuś się udaje wygrać z chorobą.. że jest poprawa. Ja jestem zdrowa, ale można by powiedzieć bliska mi osoba walczy o życie.. i trudno mi się z tym uporać.



Dodano: 2011-09-25 13:53

Właśnie najgorsze są te nawroty mogą być ale nie muszą.... Ja mam jeszcze 2 miesiące oczekiwań i wszystko się wyjaśni - czy moje WZW typu C utonęło w odmętach interferonu (też rodzaj chemii, ale o wiele łagodniejszej, bo nie musiałem wgl leżeć w szpitalu) czy nie, na razie się nie martwię ale wszystko pewnie się zacznie 2 tygodnie przed biopsją, tak czy tak miło poczytać że komuś udaje się tak śmiało walczyć z przeciwnościami powodzenia i oby wszystko skończyło się jak najlepiej!


Vampyre will never hurt you


Dodano: 2011-09-25 14:00

Nic nie dzieje się z przypadku...Na tą chwilę możesz być tylko blisko tej osoby. Mi choroba uzmysłowiła jak wielu ludzi jest ze mną, i dodało mi to sił do walki. Na tą chwilę jeszcze walczę ale mam komfort, że o ile stoję oko w oko ze śmiercią praktycznie widząc ją, to za moimi plecami tak wielu ludzi trzyma kciuki. Świadomość nie bycia osamotnionym bardzo pomaga...



Dodano: 2011-09-25 14:10

Wszystko będzie dobrze Nosferatu...walka z wiarą w szczęśliwy koniec daje rewelacyjne postępy nie zależnie od tego co mówią lekarze. Ja teoretycznie powinnam nie żyć... Z kryzy blastycznej się nie wychodzi a jestem bliska autoprzeszczepu.



Dodano: 2011-09-25 15:44

no niestety nie bardzo mogę być blisko... ta osoba leczy się obecnie za granicą, pozostają mi wiadomości przez neta, bo tel nie może tam mieć.
niestety z rozmów wynika, że wsparcie od bliskich ma słabe... i to mnie trochę martwi bo wiem jakie to jest ważne przy chorobie.
jednak Twój post podniósł mnie trochę na duchu, bo widzę, że może się udać :)



Dodano: 2011-09-25 18:08

No to sie cieszę, że moja historia podniosła kogoś na duchu. Najważniejsze jest podejście i wiara w wyleczenie...to działa cuda.



Dodano: 2011-09-25 18:23

Świetny artykuł stworzyłaś,otwierając oczy tym,którzy być może dawno temu poddali się. Po przeczytaniu całego posta mogę powiedzieć jedno jesteś bardzo odważną osobą i potrafisz przekazać własne emocje. Może kiedyś napiszesz o swoich przeżyciach książkę i dasz trochę wiary innych chorym i potrzebującym? Świetna robota.



Dodano: 2011-09-25 18:43

jej, niesamowite... i pięknie napisane. Cóż więcej napisać? To niesamowite, gdy człowiek odnajduje w chwilach największej ciemności jasne światełko.
Powodzenia i zdrowia :)


'trwający chaos poczeka, posłuchaj jak noc szepta'


Dodano: 2011-09-25 22:22

Przed chorobą byłam zupełnie inną osobą. Żyłam beztrosko trwoniąc czas na bzdury. Patrząc wstecz uzmysławiam sobie każdego dnia, że ten cios był mi potrzebny. Nauczyłam się myśleć nad każdym krokiem zanim go postawię. Nauczyłam się też, że trzeba się cieszyć z tego co się ma i nie oczekiwać zbyt wiele. Trzeba mieć ambicje i aspiracje, ale nie za wszelką cenę i nie po trupach. A przde wszystkim szanować życie które może trwać nawet i sto lat, ale może zakończyć się też dziś, jutro bądź w każdej chwili. Nauczyłam się też szanować innych ludzi, wszak nie zostałam sama w trudnych chwilach.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło