Pozerstwo. Strona: 2

Dodano: 2011-08-01 21:10

SanguineVenari napisał(a):
[quote:d803ee3521="bibunia"]Dokładnie to chciałam napisac,ale mnie wyprzedziłaś.Zresztą zanim zaczęłam na siebie zarabiac tez miałam takie podejście..:) Dziś mnie to bawi :)Bo przecież musi byc widac jaka jestem mroczna :D ...ach jakie to były fajne czasy :)


Dla mnie to zwykłe zakładanie i zrzucanie masek, adaptowanie się do sytuacji. Nie wielowarstwowość.[/quote:d803ee3521]Dla mnie jest to wielowymiarowośc każdego człowieka.Nie lubie masek...



Dodano: 2011-08-01 21:15 Zmieniono: 2011-08-01 21:35

bibunia napisał(a):
Dokładnie to chciałam napisac,ale mnie wyprzedziłaś.Zresztą zanim zaczęłam na siebie zarabiac tez miałam takie podejście..:) Dziś mnie to bawi :)Bo przecież musi byc widac jaka jestem mroczna :D ...ach jakie to były fajne czasy :)

Hej, ja nie mam nic wspólnego z skubkulturą gotyku( w ogóle z żadną nie mam ), więc teksty o pozerstwie są mi obce .


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-08-01 21:24 Zmieniono: 2011-08-01 21:25

:) Ja chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że po niektórych po prostu widać, że pozerują<lol> Wszak znam przypadki metali którzy nie lubią metalu i chowają pod poduszką płytkę z disco itp(koledzy nie mogą się dowiedzieć, o nie) <lol> Chyba generalnie drażni mnie cwaniakowanie i obnoszenie się z thru mhrokiem czy czymkolwiek innym. Niektóre jednostki nieco przesadzają, każdy człowiek jest jak to ktoś napisał wyżej "wielowarstwowy" - racja, ale skąd przekonanie, że na taki portal nie wolno wstawić normalnego zdjęcia? hmm Może mnie to drażni, bo sama zaczynałam od muzyki(i nadal mi o to chodzi), potem okazało się, że jakby moje upodobania w większości pasują do tak zwanego dark independent. To tyle:)



Dodano: 2011-08-01 21:28

Pani Dr, jak zwykle temat kończy się na tym że pozerem jest ten kto na co dzień też jest tró, a nie ten co stroi się tylko do foci
pozostaje zacytować żonę Hrabala " jeżeli będziesz wyglądać jak ziemniaczana pyza to tak cię będą traktować, należy więc robić wszystko by wyglądać jak tort francuski"


Carpe jugulum


Dodano: 2011-08-01 21:32

CatGirl napisał(a):
:) Wszak znam przypadki metali którzy nie lubią metalu i chowają pod poduszką płytkę z disco itp(koledzy nie mogą się dowiedzieć, o nie) <lol>
O matko :o ghahah :D nie słyszałam o tak "drastycznych" przypadkach.



Dodano: 2011-08-01 21:47 Zmieniono: 2011-08-01 22:04

bibunia napisał(a):
[quote:3edebc6205="SanguineVenari"][quote:3edebc6205="bibunia"]Dokładnie to chciałam napisac,ale mnie wyprzedziłaś.Zresztą zanim zaczęłam na siebie zarabiac tez miałam takie podejście..:) Dziś mnie to bawi :)Bo przecież musi byc widac jaka jestem mroczna :D ...ach jakie to były fajne czasy :)


Dla mnie to zwykłe zakładanie i zrzucanie masek, adaptowanie się do sytuacji. Nie wielowarstwowość.[/quote:3edebc6205]Dla mnie jest to wielowymiarowośc każdego człowieka.Nie lubie masek...[/quote:3edebc6205]

Też uważam, że ludzie są wielowymiarowi i to dobrze, wierzę, że można mieć wiele twarzy i każdą prawdziwą - bo to się nazywa nastroje. Dziś zakładam szpilki, jutro glany. Dziś słucham Arcany a jutro szant. I każda jestem tak samo prawdziwa.

Po prostu rozśmiesza mnie czasem ten zabójczy kontrast. Nawet nie sami ludzie, tylko wrażenie, jakie wywołuje całość albo kontrast między tym, co chcą pokazać a tym, co się kojarzy przy oglądaniu ich zdjęć. Jak ktoś tu pisał - tu wiktoriańska dama a tu panna z jabolem. Może to są dwie prawdziwe twarze, ale po prostu to jak puszczenie głośnego bąka w trakcie symfonii :D Jest zabawne i tyle :)

Lady_Margolotta napisał(a):
Pani Dr, jak zwykle temat kończy się na tym że pozerem jest ten kto na co dzień też jest tró, a nie ten co stroi się tylko do foci
pozostaje zacytować żonę Hrabala " jeżeli będziesz wyglądać jak ziemniaczana pyza to tak cię będą traktować, należy więc robić wszystko by wyglądać jak tort francuski"


Jeżeli dobrze zrozumiałam Twoją wypowiedź, to się z nią nie zgadzam, a dlaczego - napisałam wyżej.

P.S. Mam nadzieję, że ten tytuł nie jest wyrazem sarkazmu i jeszcze raz poproszę o tykanie.


P.S. 2: A może to jest właśnie to - bycie pozerem to wbijanie się w pewien kanon niezależnie od nastroju i potrzeb własnych, a przeciwieństwem pozera jest ten, kto nie wstydzi się przyznać do różnych "twarzy"? Kto dopasowuje wygląd do siebie, a nie siebie do wyglądu? Nie wiem, czy nie wyszło mi masło maślane...

Oczywiście, nie mam tu na myśli sytuacji ekstremalnych sięgających jakiejś głębokiej hipokryzji. Ale - ktoś może właśnie to, co napisałam na górze, nazwać hipokryzją... To jest chyba płynne.



Dodano: 2011-08-01 22:07 Zmieniono: 2011-08-01 22:21

chodzi o wypowiedź większości, czyli że fotki łazienkowe nie są pozerstwem a pozerstwem jest powiedzmy alternatywne ubieranie się na co dzień.

tytułowanie jest wyrazem szacunku dla zawodu:) mój Ojciec jest weterynarzem, mi zabrakło odwagi i zostałam zwykłą pigułą, chociaż nie raz moi pacjenci a zwłaszcza ich rodziny zachowują się jak bydło pzdr

dodam jeszcze tylko, bo może u was jest inaczej. szczecin dominuje w kindergotki co ubierają się na lans do centrum handlowego galaxy, a normalnie to ich nie widać. jedna laska np ubiera się na imprezę w platformy, skórzany gorset nabijany metalem, baty we włosach itd, kilka dni potem idę z mężem przez miasto i jakaś laska nijakataka kurtałka brązowa z misiem, dżiny, włosy zwykłe mejkapu chyba brak. uśmiecha się do nas. mijamy pytam więc kto to był, a on że tamta z imprezy 0_o jeszcze Abrakadabra 2005 była niezła, spotkanie w tymże galaxy z Anją i Medeah w empiku, nagle całe centrum pełne "gotów" bo na koncert trzeba wyglądać. i tylko tego nie rozumiem, heh, to miałam na myśli


Carpe jugulum


Dodano: 2011-08-01 22:24

Lady_Margolotta napisał(a):
chodzi o wypowiedź większości, czyli że fotki łazienkowe nie są pozerstwem a pozerstwem jest powiedzmy alternatywne ubieranie się na co dzień.

tytułowanie jest wyrazem szacunku dla zawodu:) mój Ojciec jest weterynarzem, mi zabrakło odwagi i zostałam zwykłą pigułą, chociaż nie raz moi pacjenci a zwłaszcza ich rodziny zachowują się jak bydło pzdr

dodam jeszcze tylko, bo może u was jest inaczej. szczecin dominuje w kindergotki co ubierają się na lans do centrum handlowego galaxy, a normalnie to ich nie widać. jedna laska np ubiera się na imprezę w platformy, skórzany gorset nabijany metalem, baty we włosach itd, kilka dni potem idę z mężem przez miasto i jakaś laska nijakataka kurtałka brązowa z misiem, dżiny, włosy zwykłe mejkapu chyba brak. uśmiecha się do nas. mijamy pytam więc kto to był, a on że tamta z imprezy 0_o jeszcze Abrakadabra 2005 była niezła, spotkanie w tymże galaxy z Anją i Medeah w empiku, nagle całe centrum pełne "gotów" bo na koncert trzeba wyglądać. i tylko tego nie rozumiem, heh, to miałam na myśli


Sama już nie wiem, granica między pozerstwem a tym, co się robi "bo się tak czuje" jest płynna. Trzeba by się chyba zastanowić nad ściślejszą "definicją" pozerstwa. Przykłady z disco polo pod poduszką już znamy, ale to są ekstrema, rzadkości, nieporównanie rzadziej występujące niż zarzuty o pozerstwo. Więc? jak by wyglądała ta "łagodniejsza" forma pozera?



Dodano: 2011-08-01 22:30 Zmieniono: 2011-08-01 22:30

Może wnoszące do dyskusji będzie zapoznanie się z moją poprzednią wypowiedzią, która została całkiem zignorowana < smuteczek >.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-01 22:30

Cytat:
A może to jest właśnie to - bycie pozerem to wbijanie się w pewien kanon niezależnie od nastroju i potrzeb własnych, a przeciwieństwem pozera jest ten, kto nie wstydzi się przyznać do różnych "twarzy"? Kto dopasowuje wygląd do siebie, a nie siebie do wyglądu? Nie wiem, czy nie wyszło mi masło maślane...

Mnie sie bardzo podoba ta teoria .Podpiszę się pod nią.:)



Dodano: 2011-08-01 23:02 Zmieniono: 2011-08-01 23:04

Alpha-Sco napisał(a):
P.S. 2: A może to jest właśnie to - bycie pozerem to wbijanie się w pewien kanon niezależnie od nastroju i potrzeb własnych, a przeciwieństwem pozera jest ten, kto nie wstydzi się przyznać do różnych "twarzy"? Kto dopasowuje wygląd do siebie, a nie siebie do wyglądu?


mi chodziło właśnie o to:) idealnie



Dodano: 2011-08-01 23:12

Jeśli jakaś subkultura bardzo się rozpowszechnia, ma wielu sympatyków, to po pewnym czasie powszednieje. Myślę, że tu istnieje istota konfliktu trÓ-pozer. TrÓ nie chce, by dana kultura miała licznych zwolenników, woli, by była to raczej ciasna elita. Stara się ten problem rozwiązać, odcinając się od nowo przybyłych. Negując ich sposób bycia, jako niedostateczny wyznacznik przynależności do tej niemalże 'loży masońskiej'.



Dodano: 2011-08-02 00:38 Zmieniono: 2011-08-02 00:38

SanguineVenari Szukasz wytłumaczenia tam, gdzie go nie ma, nikogo nie wykluczam, i nie robię podziału na prawdziwych i nieprawdziwych:) A co do subkultur, myślę, że ludzie często się przez nie ograniczają.



Dodano: 2011-08-02 10:06

CatGirl napisał(a):
SanguineVenari Szukasz wytłumaczenia tam, gdzie go nie ma, nikogo nie wykluczam, i nie robię podziału na prawdziwych i nieprawdziwych:) A co do subkultur, myślę, że ludzie często się przez nie ograniczają.


Kocico! To nie tyczyło się Ciebie. Przepraszam, jeśli tak to odebrałaś.



Dodano: 2011-08-02 11:33 Zmieniono: 2011-08-02 11:36

Wiem, że nie mnie ale musiałam troszke pomarudzić <lol> hmm, ale z tymi elitami coś jest na rzeczy:)



Dodano: 2011-08-02 12:02 Zmieniono: 2011-08-02 12:03

Durante napisał(a):
Jakiekolwiek kryteria pozerstwa w kontekście tak mocno opartej na pewnej karnawalizacji kulturze gotyckiej zawsze będę wyświechtane i będą zwiastować raczej niezdrowe i indantylne podejście danego delikwenta do kwestii łączności własnej tożsamości z tym, co oferuje kultura gotycka. De facto pomstować można na śmieszność, jaką poszczególne osoby osiągają poprzez nieudane, czy zgoła kiepskie kreowanie własnego wizerunku, ale będą to zawsze przytyki do tej właśnie śmieszności, którą wielu myli z pozerstwem. Bo też jakie są kryteria bycia trv w kontekście kultury gotyckiej? Paradoksalnie, ludzie, którzy zachowują najwięcej dystansu do całej sprawy są najmniej śmieszni, ci zaś, co chcąc być w tym poważni i uważają się za trv - są przez tych pierwszych dyskredytowani, zatem kryterium "prawdziwego" bycia trv leży w negowaniu bycia trv? Żadne to novum, że opozycja "trv" i "pozer" to najgłupszy produkt subkultur i zwiastun ich rozpuszczenia się w mnogości opcji zabijania nudy oferowanych przez kulturę masową (nie, jeśli coś nie leci na Vivie czy na RMF FM, to nie znaczy, że jest podziemne). :D


No już, nie płacz, masz tu rękaw, wysmarkaj nosek.

Nie wiem, jak to robisz, że Twoje posty muszę czasami czytać trzy razy.

Bardzo dobra, pokrętna, ale słuszna teoria.

Dlatego zaczęłam się zastanawiać nad definicją słowa pozer. Bo jak się zaczęłam zastanawiać nad tym tematem, to uderzyła mnie różnica między tym, co usiłujemy nazwać pozerstwem a śmiesznostkami, które ludziom wychodzą gdy po prostu próbują się kreować. Te śmiesznostki mniej więcej łapię - zresztą sama o nich pisałam.

W takim razie - kim jest "pozer"? (Dajcie mi coś więcej niż przykład z disco polo). Czym się będzie różnił pozer od kreacji (niekoniecznie śmiesznej przez swoje potknięcia, ale takiej naprawdę udanej, gdy ktoś naprawdę robi wrażenie).



Dodano: 2011-08-02 12:47


Dodano: 2011-08-02 16:30

Wniosek jest prosty - wszyscy są pozerami :)



Dodano: 2011-08-02 21:09

Alpha-Sco napisał(a):
Nie wiem, jak to robisz, że Twoje posty muszę czasami czytać trzy razy.

Alfa, akurat ten post był jednną z najmniej pokręconych wypowiedzi Durantego ( Durante? ) .


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-08-02 21:23

o tak ,tak Durante potrafi zagmatwac wypowiedź. :)



Dodano: 2011-08-02 21:32

Akurat powyższe treści to krótki rezultat (+ wkład własny) przemyśleń nad Muggletonem; niektóre rzeczy wymagają omówienia, gdzie apel o przesadną zwięzłość jest policzkiem wymierzonym bogactwu wątków. Pewne rzeczy, w kontekście również akademickim, swoim, no, jakimś rozmachem, mogą ukazać problematykę i dynamikę zjawisk społecznych jak i refleksji nad nimi tylko wtedy, gdy nie silą się na ostateczne definicje, trwałe kategorie, lecz gdy raczej snują przypuszczenia. No i hm, trzeba się w to wczytać i się przyzwyczaić. :D


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-02 21:48

tak podstawą w czytaniu Twoich postów jest WCZYTANIE. :)



Dodano: 2011-08-02 23:38

Durante napisał(a):
Akurat powyższe treści to krótki rezultat (+ wkład własny) przemyśleń nad Muggletonem; niektóre rzeczy wymagają omówienia, gdzie apel o przesadną zwięzłość jest policzkiem wymierzonym bogactwu wątków. Pewne rzeczy, w kontekście również akademickim, swoim, no, jakimś rozmachem, mogą ukazać problematykę i dynamikę zjawisk społecznych jak i refleksji nad nimi tylko wtedy, gdy nie silą się na ostateczne definicje, trwałe kategorie, lecz gdy raczej snują przypuszczenia. No i hm, trzeba się w to wczytać i się przyzwyczaić. :D


bibunia napisał(a):
tak podstawą w czytaniu Twoich postów jest WCZYTANIE. :)


Tak. I obranie treści z esów-floresów



Dodano: 2011-08-02 23:43

I kto tu jest betonem? :D Ja np. cenię sobie styl nawet na forum dla "mhroczniakoof", a przecież nie używam karkołomnych składni, archaizmów, szyków przestawnych, czy cholera wie co, więc, UWAGA TRUDNE SŁOWO HEHE, bez egzageracji, HEHE.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-02 23:55 Zmieniono: 2011-08-02 23:56

Durante trudne słowa to Twoja specjalność<lol> niemniej jednak, dałoby się to chyba napisać bardziej przystępnie:) tak mi się wydaje:)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło