Dodano: 2011-07-30 13:48
Na mnie bardzo słabo działa, po prostu mnie zamula, a efekt ten mogę łatwo alternatywnie osiągnąć paląc kilka papierosów pod rząd.
Poza tym, czasami mam wrażenie, że wesołość, jaka się załącza ludziom przy paleniu zioła, to po części autosugestia, której ja nie potrafię w sobie wymusić (no ale bazuję tylko na postaciach z gremium moich znajomych).
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-07-30 20:00
| Durante napisał(a): |
Na mnie bardzo słabo działa, po prostu mnie zamula, a efekt ten mogę łatwo alternatywnie osiągnąć paląc kilka papierosów pod rząd.
Poza tym, czasami mam wrażenie, że wesołość, jaka się załącza ludziom przy paleniu zioła, to po części autosugestia, której ja nie potrafię w sobie wymusić (no ale bazuję tylko na postaciach z gremium moich znajomych). |
Może miałeś gówniany towar
. Działanie konopi jest diametralnie różne niż zwykłego tytoniu.
Aczkolwiek na każdego działa inaczej. Przecież np. jeden po alkoholu jest agresywny, jeden pobudzony, inny spokojny, a nawet śpiący.
Rzecz przyjemna, ale... szału nima <lol>
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-07-30 21:12
Paliłem różne odmiany zielska, ale najbardziej zapamiętam blanta w Amsterdamie :D
Jak mnie jeb*o, to przez godzinę z kolegą nie mogliśmy wstać z kanapy 
Dodano: 2011-07-30 21:18 Zmieniono: 2011-07-30 21:19
Ee... ja się tylko zawieszałam, zamulało mnie, jak Durante. Cudowny atak radości jest mi nieznany 
Dodano: 2011-07-30 21:19 Zmieniono: 2011-07-30 21:20
Pono rzecz nie była lichszego sortu, bo znajomi się zaprawili.
No i wiadomo, że tytoń od konopi jest różny, ale efekt odczuwałem podobny (i o tę komparatystykę chodziło), stąd przedkładam lans ze szlugiem nad jaranie maryji (inna rzecz, że moi znajomi, co zioło palą, przymocowali do tego durną ideologię).
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-07-30 21:57
A paliliście czyściochy, czy z domieszką tytoniu? Bo wiadomo, że czyściochy mocniejsze i większą fazę się łapie
Dodano: 2011-07-30 22:00
Nie mam zielonego pojęcia, ale ostatecznie i tak wolę czystą... wódeczkę 
Dodano: 2011-07-30 22:07
Z czystą wódeczką to kojarzy mi się internat
A co do zioła, to różne organizmy, różne efekty. Tak było, jest i będzie (nie licząc gównianego towaru)
Dodano: 2011-07-30 22:20
Czystą wódeczką uraczyłbym się na jakimś forumowym zlocie, owszem. :D
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-07-30 23:33 Zmieniono: 2011-07-30 23:50
Delegalizacja roślin takich jak konopia,szałwia wieszcza czy kava kava to delikatnie ujmując-głupota.Nie zmniejszyło to wcale popytu na nie. Generalnie, jakby wziąć pod lupę rodzime, polskie chwasty, większość też powinna trafić do "Indeksu Roślin Zakazanych".
Dodano: 2011-07-31 00:06
| Durante napisał(a): |
| Czystą wódeczką uraczyłbym się na jakimś forumowym zlocie, owszem. :D |
Mądrala, jak Wy wszyscy w Poznaniu mieszkacie :<
Dodano: 2011-07-31 01:28
| Durante napisał(a): |
| Czystą wódeczką uraczyłbym się na jakimś forumowym zlocie, owszem. :D |
Jestem za. Wódo ma,wódo ma, wódko ma, kto bez Ciebie rade da. Była piękna, przezroczysta, a na imię miała czysta, wódko ma....la la la.
Dodano: 2011-07-31 14:24
| Alpha-Sco napisał(a): |
Ee... ja się tylko zawieszałam, zamulało mnie, jak Durante. Cudowny atak radości jest mi nieznany ![]() |
Dodano: 2011-07-31 21:04
| bibunia napisał(a): |
[quote:31e6a83be5="Alpha-Sco"]Ee... ja się tylko zawieszałam, zamulało mnie, jak Durante. Cudowny atak radości jest mi nieznany ![]() |
U mnie jedyny efekt to ból głowy.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-07-31 22:02
| DonVitteo napisał(a): |
| [quote:c48db017a2="Durante"]Czystą wódeczką uraczyłbym się na jakimś forumowym zlocie, owszem. :D |
Jestem za. Wódo ma,wódo ma, wódko ma, kto bez Ciebie rade da. Była piękna, przezroczysta, a na imię miała czysta, wódko ma....la la la.[/quote:c48db017a2]
Wódka od razu. A jak ktoś woli wino?
Dodano: 2011-07-31 23:19
Niechaj więc pije wino, ale uruchamia ono zbyt nobliwe konotacje jak na upodlenie i sponiewieranie, które miałyby się dokonać w razie spotkania.
Dworuję sobie. Wino jest dobre, ale w razie imprezy różnorodny asortyment może wieść ku próbowaniu różnych typów alkoholi, co z pewnością sprzyja pomorowi wśród obecnych i ich roztopieniu w czasoprzestrzennej mazi, gdzie zmieszane alkohololo to udatny katalizator odnośnego procesu. True story.
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-07-31 23:36 Zmieniono: 2011-07-31 23:46
Niech więc UMIAR będzie towarzyszem jakichkolwiek spotkań, bo często na drugi dzień pozostaje niesmak.
Dodano: 2011-08-01 07:58
się pali
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2011-08-01 11:25
Się zapaliło, ale po przebudzeniu o poranku jedynie chciało mi się pić. Dużo pić.
Żadnych odlotów, nietypowych zachowań, żadnego bólu głowy.
Albo jakiś shit albo to na mnie nie działa.
Dodano: 2011-08-01 19:01 Zmieniono: 2011-08-01 19:04
Łalbo źle palicie
. Większość tytonistów pali jako fajkę. A tu nieee. Czeba inoczej
Ale naprawdę fajno jest gdy się z alkoholem zmiesza ;>
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-08-01 21:42
Ja jestem jakaś nieudolna bo jakoś nie mogę dorwać, nagle wszyscy grzeczni i nikt nie ma <lol> tylko boje się domieszek, w tej chwili ponoć to co jest na rynku jest jak parówki
same wypełniacze.
Dodano: 2011-08-02 20:45
Najlepiej to by było w szklarni chodować i od razu haszysz robić
.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”