Są tu ludzie z Łodzi?. Strona: 2

Dodano: 2013-01-13 17:34

W galerii, manufakturze, albo innym w miarę publicznym i anonimowym miejscu jest bezpieczniej niż w rodzinnych stronach. Nie raz i nie dwa chodziłem w nocy po zakazanych dzielnicach i nikt mi "kosy nie ożenił". Zaczepki zawsze były, są i będą. Mam trochę z tym lepiej, bo mam dwa metry wzrostu. Trochę to chamuje co poniektórych. Jednak pisząc o Łodzi - sądzę, że tak jest w każdym mieście, masz rację, aby Łodzi nie demonizować - mam na myśli takie instytucje jak: sąsiedzi, znajomi znajomych, kiedyś szkoła, Kościół niedaleko. Odkąd jestem mężem i ojcem, muszę niestety zwracać uwagę na opinię innych, z uwagi na najbliższych. Zgodnie z powiedzeniem "teść ukradł, zięcia powiesili", na cenzurowanym zawsze są najbliźsi. Jasne, nie ma co zupełnie ulegać otoczeniu i mimo wszystko forsować swój indywidualizm, ale jak widzisz dla zdecydowanej większości nie istnieje szarość, tylko biel i czerń.
Rozpisałem się, ale masz dużo racji w tytm co piszesz. Myślę, że trochę jestem zrzędą


Życie niszczy nas na dwa sposoby: nie spełniając naszych marzeń i spełniając je. Jeżeli czujesz, że już nie dasz rady, to zbliżyłeś się do połowy swoich możliwości.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło