Le Rogue et Le Noir Dodano: 2006-10-26 13:41
Klimacik niezły, tylko w niektórych fragmentach gubisz (mylisz) podmiot :) Lubimy Stendhala? 
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-10-27 10:07
Otóż problemy ze stylistyka miałem od dawien dawna i pisanie dla mnie przykładowo tego opowiadania, było swoistym wyzwaniem (bo nie powiem przecież, że męczarnią :) ). Na raz chciałem napisać pięć różnych wydarzeń w pięciu różnych formach opisowych i tak powoli kompletnie głupiałem :)
Co się tyczy Stendhala – niestety nie znam. Przybliż mi jego postać jak możesz.
Pozdrawiam
Nad wyraz spokojny... do czasu! Ironiczny, sarkastyczny i cyniczny a dla zachowania równowagi - mający zapędy altruisty, doceniający urok w rzeczach na codzień w ogóle niedostrzegalnych...
Dodano: 2006-10-27 14:08
Co do pisania to powoli nie wszystko naraz
Co do przybliżania Stendhala to polecam raczej bibliotekę ewentualnie księgarnię, ja go lubię ze względu na beylizm.
Pozdrawiam i udanych prób literackich życzę :lol:
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-10-27 23:48
Póki co mam w zaległe 5 innych książek plus do tego materiały na studia więc na razie jestem zmuszony odpuścić sobie poznanie Henriego Beyle'a i jego twórczości. Aczkolwiek proszę mimo to o przybliżenie mi jego twórczości Twoim okiem. Pozdrawiam i zmęczony (a jednak bardziej usatysfakcjonowany) koncertem Comy idę w dreamland, by w Nibylandii nabrać sił :)
Nad wyraz spokojny... do czasu! Ironiczny, sarkastyczny i cyniczny a dla zachowania równowagi - mający zapędy altruisty, doceniający urok w rzeczach na codzień w ogóle niedostrzegalnych...
Dodano: 2006-10-29 18:05
Za moich czasów
Czerwone i czarne było na liście lektur licealnych, stąd dziwi mnie trochę nieznajomość nazwiska, ale możliwe też, że omówienie twórczości Stendhala zależało od indywidualnych preferencji polonisty :)
Proszę abyś nie upatrywał w moim pytaniu o sympatie literackie dostrzerzonych a nie wypowiedzianych podobieństw między twoim opowiadaniem a ww. powieścią, bo wynikało ono raczej z prostego, pierwszego skojarzenia jakie nasunał mi tutył.
Co do jego twórczości to, z tego co pamiętam (bo znawcą Stendhala to ja z pewnością nie jestem), dobrze się go czytało pośród tych wszystkich Słowackich i Mickiewiczy, nie cackał się z postaciami, były wyraźne a pewne postawy są mi szczególnie bliskie, stąd sympatia dla Beyle'a i miejsce w pamięci. Są na tym portalu osoby (szkoda, że tylko kilka aktywnych na forum) które mają pojęcie o słowie pisanym i z pewnością chętnie przybliżą Ci jego twórczość.
Pozdrawiam,
H.
P.S. Słusznie zauważyłeś, że liczba komentarzy w pewnym stopniu przekłada się na popularność opowiadania, nawet jeśli dotyczą one zeszłorocznego śniegu
P.P.S. Koncert Comy - mmm... szczerze zazdroszczę
P.P.P.S. Straszny elaborat mi wyszedł! sorki :lol:
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-10-30 11:53
Co do tytuły i generalnie powstania całego opowiadania - trochę inaczej to wyglądało niźli myślałaś. Otóż przeglądałem raz słownik Władysława Kopalińskiego w poszukiwaniu etymologii słowa 'noir' (jako trendu literackiego) i tak trafiłem na kolory w języku francuskim. A że słuchałem w tym czasie Arcany i byłem pod wpływem grafik Victorii Frances (mieszanka merytoryczna E.A. Poe i przede wszystkim Anny Rice w stylistyce zbliżonej do Luisa Royo) miałem już przed oczami wyobraźni lokal "Le Rogue et Le Noir" spowity w płaczącej nocy. I tak zasiadłem i zacząłem pisać aż powstało to co popełniłem.
W mojej przygodzie edukacyjnej nie zetknąłem się z przerabianiem literatury pana Boyle'a. Co się tyczy Mickiewiczów i Słowackich (nota bene wielkich wieszczów Polski :) ) i ja ich miałem dosyć... Dlatego uciekałem do Orwella i Kinga :)
Co się tyczy z kolei liczby komentarzy - jest generalnie jedna złota zasada. Ilość komentarzy świadczy przede wszystkim o tym, że jest zainteresowanie tematem (opowiadaniem/wierszem/czymkolwiek innym) a to czy pozytywne czy też w odbiorze negatywne, to swoją drogą :)
Na Comie było świetnie i jak tylko czas pozwoli wrzucę zdjęcia z koncertu. Niestety oświetlenie jak na mojego cyfrowego staruszka było niedobre.
Co do elaboracyjnego komentarza - nieszkodzi... mi z reguły zdarza się takie pisać :) Pozdrawiam
Nad wyraz spokojny... do czasu! Ironiczny, sarkastyczny i cyniczny a dla zachowania równowagi - mający zapędy altruisty, doceniający urok w rzeczach na codzień w ogóle niedostrzegalnych...
Dodano: 2006-10-30 14:09
Na temat tekstu już się wypowiadałam, co zas tyczy się komentarzy... to jest tak, że im tekst dłuższy tym mniejsze zainteresowanie:) niejednokrotnie
ale pozostaje nam czekać
Co do Stendhala to do dzisiaj po głowie kołacze mi się jakiś cytat: "gdy człowiek zechce to i na gołym szczycie wyrosną kwiaty" czy coś w ten deseń... ach:-)
Dodano: 2006-10-30 16:06
Hi, hi... chyba miałam szczęście że zamieszczając Paralelię i Szczenię trafiłam na Amorphousa (jako modera) a nie na Ciebie Alphar, bo coś mi się zdaje, że byś mi je troszeczkę okroiła :lol:
Pozdrawiam,
H.
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-10-30 18:10
A mi ni z gruszki ni pietruszki, tym bardziej innej marchewki przypomniał się cytat... no i właśnie, za cholerę już nie mogę skojarzyć czyj? Jana Czarnego? Jerzego Chyły? W każdym razie: "Za młodu przenosimy góry. Na starość wygrzebujemy się spod nich" :) Generalnie ubóstwiam aforyzmy, ponieważ czasami mogą zawrzeć w sobie więcej złota niźli srebra jest w niejednym z poematów. Sam przelewam na papier swoje wszelkie myśli, jakie uznam za warte zapisania... Część z nich wmieszałem w opisie na Fotce.
Swoją drogą Horsea - skąd się wzięło to przypuszczenie okrojenia tekstu przez Alphar? :)
Nad wyraz spokojny... do czasu! Ironiczny, sarkastyczny i cyniczny a dla zachowania równowagi - mający zapędy altruisty, doceniający urok w rzeczach na codzień w ogóle niedostrzegalnych...
Dodano: 2006-10-31 09:36
No, co do tego cytatu to Ci nie pomogę, bo nie kojarzę
Fotka hmmm... no tak mi się zdawało, że znam tę mordkę :lol: (kilka innych też kojarzę)
kto jeszcze? przyznać się! :lol:
Nie jestem pewna, czy pytasz o okrojenie Twojego tekstu czy mojego? Co do Twojego opowiadania możliwe, że pewien opis został usunięty (ale to bardzo subiektywne odczucie).
Przypuszczenie wzięło się stąd, że Alphar ma rację mówiąc o popularności jako funkcji długości tekstu, a moje opowiadania są zbyt obszerne (z czego doskonale zdaję sobię sprawę). Wszelkie próby ich streszczania kończyły się jednak ograniczaniem opisów, co nie tylko w moim mniemaniu, prowadziło do kreacji światów dla czytelnika niepełnych i niezrozumiałych.
Więc wybaczcie, ale nadal będę popełniała "teksty pełnometrażowe" :D
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-10-31 10:17
Horseo ja zawsze czytam Twoje opowiadania, ale przeważnie jest tak, że ktoś wrzuca je przede mną:) Ale z tego telstu nic nie wycięłam;] Ja przeważnie prosze o dopisanie kilku linijek, aniżeli skracam tekst;]
Dodano: 2006-10-31 10:38
Dzięki Alphar.
Wiesz, sensowne obcinanie tekstu nie jest zarzutem :)
Co do opowiadania dArana to po prostu brakuje mi w nim "bardziej namacalnego" opisu mordu (ale to już takie moje skrzywienie). Możliwe, że nigdy taki nie powstał albo został on usunięty przez samego autora. :)
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2006-11-01 10:24
Fotkowicze pochowali się w zakamarkach swoich mrocznych lodówek Horsea :) Co się tyczy mojego tekst 'Le Rogue...' to poprawiałem go sześć razy (nieudolny ze mnie pisarz
), jednak w żadnej z wersji nie było bardziej makabrycznego vel krwawego zakończenia. Chciałem to ująć subtelnie na tyle na ile pozwalała mi wyobraźnia i na ile potrafiłem to napisać :)
Według mnie wszelkie skracanie i ograniczanie tekstu, przez kogokolwiek innego niż autora jest gwałtem na samym dziele.
Jak znajdę więcej czasu poczytam waszą twórczość. Póki co mój komputer puścił focha
Swoją drogą miło, że przyszliście do pubu "Le Rogue et Le Noir" i wciąż tu siedzicie
Pozdrawiam!
Nad wyraz spokojny... do czasu! Ironiczny, sarkastyczny i cyniczny a dla zachowania równowagi - mający zapędy altruisty, doceniający urok w rzeczach na codzień w ogóle niedostrzegalnych...
Dodano: 2006-11-10 19:41
Czerwony po francusku to "rouge", nie "rogue", ale podejrzewam, że to literówka, jednak w sztuce nie wolno dopuszczać do tego. Całość ciekawa, ale brakuje mi w tym opowiadaniu kobiety.
Chosen by death don't disagree.