Manipulancja Dodano: 2011-03-10 19:19 Zmieniono: 2011-03-10 19:27
W myśl tego zabawnego powiedzenia, by nie rozmawiać z głupcem, gdyż mógłby on sprowadzić do swojego poziomu, a następnie wykończyć doświadczeniem, staram się nie komentować Twoich wpisów, by nie wdawać się później, w żadne z Tobą dyskusje. Tym razem jednak, nie mogłem sobie darować.
Wyobraź sobie, że taki osiedlowy Paolo czy inny Giuseppe - "miszcz" włoskiej kuchni, siedzi cały czas w tym swoim nieklimatyzowanym, niewietrzonym przybytku zwanym potocznie "pizzerią", kręci sobie ciasto i smaży iście włoskie frytki na starym oleju, powodując tym samym, że w całym lokalu niesamowicie śmierdzi. Następnie wyobraź sobie, że smrodem tym przesiąka całe jego ubranie i wszystko co w lokalu tym się znajduje. Wystarczy, że zrobi sobie taki później przebieżkę po schodach, by zostawić kilka ulotek, a już śmierdzi na całej klatce.
Osiedle, na którym mieszkam, również ma taki przybytek sztuki kulinarnej, słabo wietrzony, z piecem niczym nie oddzielonym od tej części lokalu, w której przebywają goście.
Kilka razy zdarzyło mi się tam stołować i, uwierz mi, wszystkie te wspaniałe "włoskie zapachy" zawsze zabierałem do domu, a rzeczy nie nadawały się do niczego innego, jak tylko do natychmiastowego prania. Smród nie do wytrzymania. Ot, cała manipulacja.
W kwestii pączków wyobraź sobie, że kilka sąsiadek postanowiło upiec je samemu. Ach, cóż to musiał być za zapach. Nie ma to, jak domowe wypieki, ale najpierw użytkowniczko "sphinxia" trzeba umieć je robić.
Patrząc na Twoje wpisy, to wcale nie dziwi mnie fakt, że "nie prześladował Cię zapach kwiatów i czekoladek"...
Czasami mam wrażenie, że Twoje wpisy to prowokacja, ale nie, nie mogłabyś być aż tak bystra. :)
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2011-03-10 20:55
Za te słowa nie obrażę się, bo mało o mnie nie wiesz, Benjaminie. Jeżeli nie dostrzegłeś żartobliwej formy, no to trudno, cóż mam więcej dodawać?
Dam Ci tylko taką radę koleżeńską, mianowicie taką byś się drugi raz nie stołował w miejscu, które opisałeś, ale raczej wysłał tam sanepid 
Dodano: 2011-03-10 22:14 Zmieniono: 2011-03-10 22:28
Możliwe, że mam bardzo wypaczone poczucie humoru, ale gdzie tu żartobliwa forma? 
Dodano: 2011-03-11 04:50 Zmieniono: 2011-03-11 04:52
Sphinxia, kobito, paranoje jakies masz
mówię Ci
mi nie przeszkadza przyjemny zapach ciasta, tudzież pączków. gorzej jak w niektorych blokach (na szczescie nie w moim) jebie za przeproszeniem zulami. to chyba gorszy problem.
wiec narzekanie na takie pierdoly i wtykanie w to manipulacje jest jawnie tylko Twoim wlasnym odczuciem
no bo jesli np. na klatce "pachnie" farba do malowania (np w nowym bloku bo ludzie sie urzadzaja i dopiero co malowali klatke) to sklania do remontow i innych czynnosci budowlanych? porownanie bez sensu tak jak i teza.
pamietam w przedszkolu za moich czasow pachnialo pastą do podlogi. powinnam dawno zostac narkomanką.
forma zartobliwa czy nie - sedno sprawy chyba pozostaje?
edit 2: co to jest w ogole "manipulancja"? literowka, chochlik czy nowomoda?
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2011-03-11 13:39 Zmieniono: 2011-03-11 13:42
| sphinxia napisał(a): |
| Za te słowa nie obrażę się, bo mało o mnie nie wiesz, Benjaminie. |
Czy aby na pewno, właśnie tak, chciałaś to napisać?
I nie, nie dostrzegłem żartobliwej formy.
Jeszcze w temacie bloga.
| Cytat: |
| A człowiek z reguły jest zawsze tak zaaprobowany swoimi sprawami, że nawet może tego nie zauważyć, nie zwrócić uwagi. |
Nie wydaje mi się również, by wyraz "zaaprobowany" był, w kontekście przytoczonego fragmentu, wyrazem odpowiednim.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2011-03-11 13:55
bardziej pasowałby wyraz "zaabsorbowany", ale to tylko taka moja mała sugestia. Mi zapachy jedzenia na klatce aż tak nie przeszkadzają, ale zapachy żuli, których wspominała Minawi, to już tak. W sumie nie wiem, co na celu miała autorka blogu.
Dodano: 2011-03-11 21:10
| Vindir napisał(a): |
| bardziej pasowałby wyraz "zaabsorbowany", ale to tylko taka moja mała sugestia. Mi zapachy jedzenia na klatce aż tak nie przeszkadzają, ale zapachy żuli, których wspominała Minawi, to już tak. W sumie nie wiem, co na celu miała autorka blogu. |
Faktycznie błąd mi się wkradł poważny, bo właśnie to słowo miałam na myśli - "zaabsorbowany", a nie "zaaprobowany" - nie wiem, jak mi to uszło uwadze, ale dzięki za spostrzegawczość
Natomiast tytuł, jak najbardziej miał być z błędem, aby podkreślić, iż tekst należy traktować z przymrużeniem oka, gdyż... no właśnie, autorka miała na celu pośmiać się z samej siebie :-)
..... Dodano: 2011-03-12 07:16 Zmieniono: 2011-03-12 07:16
Opanowując sztukę manipulacji zawsze osiągniemy cel..... trzeba tylko być zimnym skurwysynem by nie zwracać uwagi na uczucia innych
Dodano: 2011-03-16 16:24
U mnie w laboratorium śmierdzi sikami myszek. Jestem pewna, że to nie przypadek!