Kobiecy makijaż. Strona: 2

Dodano: 2011-10-23 17:54

CatGirl napisał(a):
mnie zawsze fascynowało jak to jest, że te szminki im się trzymają:D mi się od razu waży i brzydko zbiera... chyba nie jestem stworzona do mocnego makijażu<lol> na codzień puder + pomadka ochronna i styka:)


to kwestia szminki chyba i kondycji ust także (jak się łuszczą, polecam przetarcie je szczoteczką do zębów z cukrem lub miodem i cukrem albo zwykłe przetarcie zanim nałoży się szminkę), ja ostatnio używam strażacko czerwonej szminki nawet na uczelnię:)



Dodano: 2011-10-23 20:38

Eeee, do mnie szminka nie pasuje, bo noszenie takiego makijażu wymaga ciągłej kontroli, poza tym w szminkach czuję się jak stara baba<lol> Za to bardzo podoba mi się czerwona na kimś innym:)



Dodano: 2011-10-23 20:43

Ja też lubię taki makijaż, w którym dobrze się czuję. A ostatnio akurat jest to ciemnoróżowa albo ciemnoczerwona szminka:-)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-10-23 22:01

Po prostu dziewczyny nie ślinić się na zimnie szczególnie teraz,to i usteczka nie będą wam się łuszczyć <okok>


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-10-23 22:30

HardKillu czyżbyś miał doświadczenie w noszeniu szminki:o?



Dodano: 2011-10-23 23:17

Neee...nawiązałem tylko do wypowiedzi Nadine :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-10-24 10:43

Ja kiedyś stwierdziłam, że będę kobieca i będę się malować ładnie, i układać włosy i tym podobne pierdoły<lol> wytrzymałam chyba kilka miesięcy(jak na mnie i tak długo), po czym wymiękłam i stwierdziłam, że to pierniczę <lol>



Dodano: 2011-10-24 11:15

HardKill napisał(a):
Po prostu dziewczyny nie ślinić się na zimnie szczególnie teraz,to i usteczka nie będą wam się łuszczyć <okok>



ależ ja się teraz nie ślinię...a łuszczenie może być także np. od zimna czy uczulenia



Dodano: 2011-10-26 23:46

Ja nigdy nie lubiłam się malować, a ostatnio stwierdziłam, że w ostrym makijażu wyglądam po prostu staro, więc staram się używać niezbędne minimum. Nie jest pocieszający fakt, że lepiej nie będzie tylko coraz gorzej



Dodano: 2011-10-27 18:22

To mężczyźni ponoć mają zwyczaj się "ślinić"

Mnie się zawsze strasznie podobały makijaże typu "smoke eyes", zresztą w ogóle mocne, wyraziste, ale z moimi beznadziejnymi wręcz ciemnymi sińcami pod oczami mogę zapomnieć, wyglądam jak marzenie grabarza-nekrofila.

Co prawda jakbym nałożyła kilo podkładu i korektorów rozjaśniających to zapewne dałoby radę, ale nie znoszę ciężaru podkładów na twarzy. Więc nie mam w zwyczaju się mocno tapetować.

Ostatnio moim największym osiągnięciem jest krem koloryzujący + puder transparentny a oczy podkreślam tylko eyelinerem w flamastrze, bo wszelkie cienie i kredki mające zwyczaj z czasem "spływać" pogłębiają tylko te rozpaczliwe kręgi sińców pod oczami.

Do dzisiaj nie do końca pogodziłam się z tym, że z ziemisto-bladą cerą i sińcami pod oczami wyglądam tak, że w szkole zawsze bez problemu i wysiłku za to z troską ze strony higienistki dostawałam chorobowe zwolnienie do domu :/ Raz poszłam pościemniać, że się źle czuję, a pani pielęgniarka z higienistką z troską stwierdziły "Boże, ona jest aż zielona na twarzy!". Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.



Dodano: 2011-10-27 23:08

Alpha w takim razie polecam podkłady mineralne, one powinny zakryć te sińce i są przyjazne dla skóry:) Poza tym są w pyłku, więc nie powinny spływać i można warstwami nakładać. Tylko trzeba dobrze dobrać jaka marka najbardziej podpasuje, niestety w polsce w normalnych sklepach ciężko je kupić, a jak zamawiam z allegro to ZAWSZE trafiam za jasny:D Raz kupiłam z Vichy 01 to wyglądam w nim jakbym powstała z grobu. Też uwielbiam smoky eyes i malowałam się tak przez lata codziennie, teraz mam chwile kryzysu i wole naturalnie:) Poza tym bardzo lubię makijaż w stylu pin up girl(ale to już nie dla mnie).



Dodano: 2011-10-28 16:46

To może wypróbować podkłady, które stosują wizażyści. Nie spływają, nie są "ciężkie", doskonale wszystko kryją i utrzymują się dość długo. Niestety w zwykłym sklepie ich nie ma, trzeba trochę poszukać w takich bardziej specjalistycznych. Ale rezultat jest wart zachodu:-)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-10-28 17:21

A nie miałam nigdy do czynienia z takimi, w sumie nawet nie wiem jakie to firmy? Myślałam, że oni używają normalnych kosmetyków(chyba że do zdjęć, ale to ciężkie strasznie).



Dodano: 2011-10-28 22:01

Ja, w zasadzie, dowiedziałam się o nich też przez przypadek, więc i firmę znam tylko jedną: Kryolan. Konsystencja podkładu jest faktycznie stała, podczas gdy - z reguły - są one półpłynne. Nie wydaje mi się, żeby był "ciężki", bo to zależy od nałożonej ilości. A jak ktoś się uprze, to i z takim w płynie można przesadzić:-)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-10-28 22:08

ja i tak lubię mineralne:)



Dodano: 2011-10-28 22:39

Nie próbowałam, ale... wszystko jeszcze przede mną:-)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-10-30 15:30

Alpha-Sco napisał(a):
To mężczyźni ponoć mają zwyczaj się "ślinić"

Mnie się zawsze strasznie podobały makijaże typu "smoke eyes", zresztą w ogóle mocne, wyraziste, ale z moimi beznadziejnymi wręcz ciemnymi sińcami pod oczami mogę zapomnieć, wyglądam jak marzenie grabarza-nekrofila.

Co prawda jakbym nałożyła kilo podkładu i korektorów rozjaśniających to zapewne dałoby radę, ale nie znoszę ciężaru podkładów na twarzy. Więc nie mam w zwyczaju się mocno tapetować.

Ostatnio moim największym osiągnięciem jest krem koloryzujący + puder transparentny a oczy podkreślam tylko eyelinerem w flamastrze, bo wszelkie cienie i kredki mające zwyczaj z czasem "spływać" pogłębiają tylko te rozpaczliwe kręgi sińców pod oczami.

Do dzisiaj nie do końca pogodziłam się z tym, że z ziemisto-bladą cerą i sińcami pod oczami wyglądam tak, że w szkole zawsze bez problemu i wysiłku za to z troską ze strony higienistki dostawałam chorobowe zwolnienie do domu :/ Raz poszłam pościemniać, że się źle czuję, a pani pielęgniarka z higienistką z troską stwierdziły "Boże, ona jest aż zielona na twarzy!". Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.


ja mam popękane naczynka, żyłki, i sińce pod oczami, a mimo to maluję oczy, po prostu stosuję korektory pod oczy maskujące żyłki i sińce, np. podwójny zielono-beżowy firmy Sensique, w Drogeriach Natura kosztuje coś koło 10 zł, polecam:)



Dodano: 2011-11-01 20:31

Smoke Eyes też zawsze mi się podobały. I to najczęściej jest mój makijaż na jakieś większe okazje. :)
Tak codziennie... szczerze mówiąc jestem potwornym leniem. Wolę pospać 5 minut dłużej niż wstać i nałożyć puder Nie chce mi się. Ale bez makijażu czuję się dobrze, niekiedy lepiej niż w nim. Nie myślę non stop czy mi nic nie spłynęło i czy przypadkiem nie wyglądam jak kretynka. :)


"You are what you create... ... you create what you are",


Dodano: 2011-11-01 22:37

Wolę pospać 5 minut dłużej niż wstać i nałożyć puder

Ja też, z reguły, wybieram sen. Czasem, szczególnie w zimie, makijaż pełni bardziej funkcję ochronną. Na szczęście nawet wtedy nie zajmuje mi więcej niż 2 minuty. :-)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-11-01 22:39

Hehe, mam to samo :) Nie jestem przyzwyczajona, od razu za bardzo zaczynam się przejmować



Dodano: 2011-11-08 19:50

Ja zawsze muszę mieć kredkę pod oczami. Inaczej nie wyjdę z domu i nie pokażę się większości ludzi. Lubię mieć mocny makijaż. Na jakieś wyjście robię sobie "kocie oczy" a kiedy się szykuje jakaś grubsza impreza to najczęściej mam zrobione krzyże pod oczami. Do tego czarna, bordowa lub fioletowa szminka. Niby jest tego za dużo, ale zawsze jakoś dobrze wychodzi. Widzę jak od długiego malowania robią mi się cienie pod oczami i nie wiem co z tym robić. Nie widzi mi się korzystanie z pudru, a tym barddziej nie malowanie się.



Dodano: 2011-11-08 20:02

Polecam stosowanie kremu pod oczy Ziaja Kozie Mleko, od czasu do czasu warto też sięgnąć po żel arnikowy pod oczy w celu rozjaśnienia popękanych naczyniek i cieni, w makijażu potrzebny jest też korektor do tuszowania takich zmian, ale o tym już pisałam wcześniej. Krzyże pod oczami malowałam sobie kiedyś, jak miałam 19 lat. Ogólnie mój makijaż w dużej mierze zależy od okazji, a także mojego nastroju i humoru.



Dodano: 2011-11-09 22:14

Kiedy chodziłam do szkoły, nie wyobrażałam sobie wyjścia z domu bez właśnie zrobienia sobie kresek kredką, w sumie nawet w domu się malowałam. Masakra jakaś:) A im więcej się malowałam, tym gorzej wyglądałam bez makijażu, skóra wyglądała niezbyt ciekawie. Na szczęście odwróciło mi się wszystko i teram nie widzę możliwości położenia się spać bez kremu na noc. Malować już się nie muszę, robię to raczej dla zabawy na jakieś większe wyjście kilka razy w roku:) Na co dzień przede wszystkim pielęgnacja i delikatny makijaż tylko dobrymi kosmetykami:) Polecam recenzje kosmetyków na portalu wizaż.pl, a szczególnie tematy na forum o składach kosmetyków, gdzie można dowiedzieć się co w nich naprawdę jest i czy warto kupić:)



Dodano: 2011-11-10 07:14

CatGirl co do recenzji ze strony wizaz.pl całkowicie się zgadzam, gdyż sama wielokrotnie przed zakupem "nowości" zarzucałam wędkę na tę stronę.
Mój makijaż? Na co dzień to najczęściej wytuszowane delikatnie rzęsy i róż na policzki. W momencie wieczornego wyjścia użyję podkładu i kredki do oczu, chociaż gdy długo jej nie używam, to po nałożeniu jej momentalnie łzawią mi oczy.
Co do kremu do twarzy... Ja osobiście polecam Masło kakaowe z Ziaji. Próbowałam już te mega nawilżające kremiki Nivea i inne gówna, ale ten jest najlepszy
I ponownie CatGirl masz rację w kwestii, że jak sie często stosowało makijaż to potem twarz okropnie wygladała i nie mogłaś patrzeć w lustro jeśli nie miałaś na sobie tapety...



Dodano: 2011-11-10 09:49

Z moją bardzo tłustą i trądzikową skórą raczej ciężko dobrać krem, ta ziaja raczej zroobiłaby mi krzywdę. Ku mojemu zdziwieniu dałam radę pozbyć się trądziku samymi kosmetykami w co nie wierzyłam:) ale się udało, dez dermatologa i leków:) Z ziaji lubię te apteczne, są bardzo tanie i dobre.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło