półprzyjacielsko - półironicznie. Dodano: 2011-01-30 22:48
Wygrzebałam wpis, chyba pierwszy który mi się podoba w tych blogach, znajome nakręcanie. Problem polega na tym, że im bardziej się starasz i nakręcasz, tym bardziej widzisz, że to na nic:D Oczywistym jest, że każdy czegoś chce od drugiego człowieka, nic nie dzieje się bez oczekiwania "zapłaty" w taki czy inny sposób, wszystko robimy dla siebie, nieważne, jak szlachetne by to nie było. I jakże smutne gdy okazuje się, że mimo starań nie ma się nic do zaoferowania drugiej stronie.
Dodano: 2011-01-31 01:51
Bardzo mnie dziwi ta swoistość pseudoznajomych. Skoro komuś pseudo przeszkadzają, to po co ich tworzyć?
A z drugiej strony, to czy chcenie czegoś od drugiego człowieka jest czymś złym? Jeżeli pracuję społecznie dla drugiego człowieka, czerpiąc z tego pewne uboczne efekty, które mnie zadowalają, to źle? Bilans wychodzi chyba wtedy podwójnie na plus. Ja robię komuś dobrze i ktoś będąc zadowolonym robi dobrze mi - jak w seksie, czysta euforia i skondensowana przyjemność 
Męża szukam! :P
Dodano: 2011-01-31 10:39
Dokładnie. :) Przyjemnością podszyty jest każdy altruizm
Problem wymyślony na siłę dosyć..
jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.
Dodano: 2011-01-31 11:37
Szkoda, że Wampgirl już tak nie pisze. Bo tu akurat miała trochę racji. Takie problemy często pojawiają się w moich związkach.
Dodano: 2011-01-31 11:56
| Tenal napisał(a): |
| Bardzo mnie dziwi ta swoistość pseudoznajomych. Skoro komuś pseudo przeszkadzają, to po co ich tworzyć?
A z drugiej strony, to czy chcenie czegoś od drugiego człowieka jest czymś złym? Jeżeli pracuję społecznie dla drugiego człowieka, czerpiąc z tego pewne uboczne efekty, które mnie zadowalają, to źle? Bilans wychodzi chyba wtedy podwójnie na plus. Ja robię komuś dobrze i ktoś będąc zadowolonym robi dobrze mi - jak w seksie, czysta euforia i skondensowana przyjemność ![]() |
Mi akurat nie chodziło o to, że to źle, napisałam że to naturalne:) Pseudoznajomi a pseudoprzyjaciele to też różnica, czasem dopiero po czasie dowiadujemy się, że relacja nawiązała się tylko z naszej strony:) Ważne by dając coś z siebie, móc liczyć na odwzajemnienie, niestety kiedy człowiek za bardzo się stara, ludzie często to wykorzystują. Można powiedzieć, że sami się o to prosimy, ale czasem potrzeba wytworzenia z kimś więzi jest silniejsza niż rozum:)
Dodano: 2011-01-31 12:00
| CatGirl napisał(a): |
| [quote:492adba08d="Tenal"]Bardzo mnie dziwi ta swoistość pseudoznajomych. Skoro komuś pseudo przeszkadzają, to po co ich tworzyć?
A z drugiej strony, to czy chcenie czegoś od drugiego człowieka jest czymś złym? Jeżeli pracuję społecznie dla drugiego człowieka, czerpiąc z tego pewne uboczne efekty, które mnie zadowalają, to źle? Bilans wychodzi chyba wtedy podwójnie na plus. Ja robię komuś dobrze i ktoś będąc zadowolonym robi dobrze mi - jak w seksie, czysta euforia i skondensowana przyjemność ![]() |
No dokładnie o to mi chodziło. Nieraz też ta 2ga strona stara się, ale tylko na początku, bo potem uważa, że już nie musi.
Mi akurat nie chodziło o to, że to źle, napisałam że to naturalne:) Pseudoznajomi a pseudoprzyjaciele to też różnica, czasem dopiero po czasie dowiadujemy się, że relacja nawiązała się tylko z naszej strony:) Ważne by dając coś z siebie, móc liczyć na odwzajemnienie, niestety kiedy człowiek za bardzo się stara, ludzie często to wykorzystują. Można powiedzieć, że sami się o to prosimy, ale czasem potrzeba wytworzenia z kimś więzi jest silniejsza niż rozum:)[/quote:492adba08d]
Dodano: 2011-01-31 13:37
Oj przepraszam: to zdanie od "no dokładnie o to mi chodziło", to krótkie zdanie jest moje
Dodano: 2011-01-31 13:46
Dobry tekst, tyle że trochę pesymistyczny.
Zdaje mi się, że nawet "takie znajomości", które opisała Wampgirl są nam potrzebne skoro niosą ze sobą jakieś mniejsze czy większe korzyści. Natomiast samo zagłębianie się w relację z osobami, które jak da się wyczuć warte tego nie są - jest zwyczajnie zbędne, bo i po co później mają wychodzić z tego jakieś frustracje.
Dodano: 2011-01-31 15:36
| CatGirl napisał(a): |
|
Mi akurat nie chodziło o to, że to źle, napisałam że to naturalne:) Pseudoznajomi a pseudoprzyjaciele to też różnica, czasem dopiero po czasie dowiadujemy się, że relacja nawiązała się tylko z naszej strony:) Ważne by dając coś z siebie, móc liczyć na odwzajemnienie, niestety kiedy człowiek za bardzo się stara, ludzie często to wykorzystują. Można powiedzieć, że sami się o to prosimy, ale czasem potrzeba wytworzenia z kimś więzi jest silniejsza niż rozum:) |
Potrzeba wytworzenia więzi, czy masochizm emocjonalny? Może takie relacje z ludźmi wynikają z tego, że danemu osobownikowi sprawia przyjemność jednostronna więź?
Z drugiej strony jednostronne relacje, z których tylko ja daję coś drugiej stronie są dla mnie wygodniejsze. W momencie gdy uznam, że więź staje się za mocna, za bliska, zawsze mogę ją zerwać bez krzywdzenia kogokolwiek. Pseudoprzyjaciele są mniej wymagający od tych prawdziwych. Są łatwiejsi w obsłudze
Męża szukam! :P
Dodano: 2011-01-31 16:04
Nie, to jest szukanie czegoś prawdziwego, mimo tego, że wcześniej się nie udawało, kto nie próbuje, ten nie ma... Nie widze w tym masohizmu, masohizmem byłoby odcięcie się od innych.
Dodano: 2011-01-31 19:47
Za Wikipedią: Masochizm - rodzaj zaburzenia preferencji seksualnych, w którym jednostka odczuwa podniecenie seksualne w sytuacjach, kiedy zadawany jest jej fizyczny i psychiczny ból lub gdy jest poniżana.
Przekładając to na masochizm emocjonalny w moim odczuciu: rodzaj zaburzenia, w którym jednostka odczuwa przyjemność z jednostronnej relacji przyjaźni, tudzież uczucie poniżenia emocjonalnego bądź czerpanie mniejszych, mierzalnych korzyści z relacji daje jej uczucie spełnienia i radość.
| CatGirl napisał(a): |
| ale czasem potrzeba wytworzenia z kimś więzi jest silniejsza niż rozum |
Skoro jest silniejsza, to można uznać, że w jakimś stopniu jest to masochizm. Bo jeśli:
(w rozumieniu relacji z pseudoprzyjacielem)
| CatGirl napisał(a): |
| to jest szukanie czegoś prawdziwego, mimo tego, że wcześniej się nie udawało, kto nie próbuje, ten nie ma... |
a rozum podpowiada nam, żeby jednak nie iść w stronę tego światła, bo ono coś dziwnie wygląda, a nasza potrzeba pcha nas w tę stronę na tyle mocno, że brniemy dalej w to bagno, to można to uznać za przejaw zaburzenia podlegającego pod definicję masochizmu :)
Męża szukam! :P
Dodano: 2011-01-31 19:50
| Tenal napisał(a): |
| Za Wikipedią: Masochizm - rodzaj zaburzenia preferencji seksualnych, w którym jednostka odczuwa podniecenie seksualne w sytuacjach, kiedy zadawany jest jej fizyczny i psychiczny ból lub gdy jest poniżana.
Przekładając to na masochizm emocjonalny w moim odczuciu: rodzaj zaburzenia, w którym jednostka odczuwa przyjemność z jednostronnej relacji przyjaźni, tudzież uczucie poniżenia emocjonalnego bądź czerpanie mniejszych, mierzalnych korzyści z relacji daje jej uczucie spełnienia i radość. [quote:571e84ccad="CatGirl"] ale czasem potrzeba wytworzenia z kimś więzi jest silniejsza niż rozum |
Skoro jest silniejsza, to można uznać, że w jakimś stopniu jest to masochizm. Bo jeśli:
(w rozumieniu relacji z pseudoprzyjacielem)
| CatGirl napisał(a): |
| to jest szukanie czegoś prawdziwego, mimo tego, że wcześniej się nie udawało, kto nie próbuje, ten nie ma... |
a rozum podpowiada nam, żeby jednak nie iść w stronę tego światła, bo ono coś dziwnie wygląda, a nasza potrzeba pcha nas w tę stronę na tyle mocno, że brniemy dalej w to bagno, to można to uznać za przejaw zaburzenia podlegającego pod definicję masochizmu :)[/quote:571e84ccad]
To w takim razie mój 1wszy związek był emocjonalnie masochistyczny:)
Dodano: 2011-01-31 20:30
Nie przesadzajmy z tym bagnem i zaburzeniami:D niektórzy po prostu są otwarci na przyjaźń, tylko jakoś nie trafiają dobrze:) i nie wiem dlaczego miałoby to sprawiać przyjemność.
natomiast zgodzę się, że są też takie sytuacje, w których jest jak mówisz:) ale to już jednostki które powinny udać się do specjalisty
Moim zdaniem szukanie na siłę głębszych relacji ma małe szanse powodzenia, one powinny rodzić się same, powoli.