Terry Gilliam - Parnassus: Człowiek, który oszukał diabła Dodano: 2010-01-27 14:34
ten film jest pewnie zajebisty i to jeszcze o sobowtórwch diabła(filmu jeszcze nie widziałem)!
Życie jest wyjątkową grą RPG - żyjesz żeby się rozwijać i przetrwać!
Dodano: 2010-01-27 14:58
Film jest świetny. Trochę pokręcony i przez wielu może być nie zrozumiany, ale ja go mogę szczerze polecić.
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Terry Gilliam - Parnassus: Człowiek, który oszukał diabła Dodano: 2010-01-27 16:10
| LordLard napisał(a): |
| ten film jest pewnie zajebisty i to jeszcze o sobowtórwch diabła(filmu jeszcze nie widziałem)! |
Nie jest o sobowtórach diabła -_- i opinia że jest "pewnie zajebisty" w życiu by mnie nie przekonała by na niego iść...Idź na film i wtedy się wypowiedz.
Z początku po wyjściu z kina nie podobało mi się to co widziałam, ale po spojrzeniu na film w inny sposób w ciągu najbliższych godzin zmieniłam zdanie, był całkiem fajny. Na pewno kolorowy i bogaty w dekoracje, nietypowy ale w końcu to Gilliam ;] na pewno baśniowy.
Podsumowując - warto obejrzeć. Ale równie chętnie obejrzałabym go w domu, albo w mniejszym, skromniejszym kinie bo według mnie takie nadałoby odbiorowi odpowiedniejszego klimatu.
"psy patrzą na nas z szacunkiem, koty z pogardą, a świnie jak na równych sobie"
Dodano: 2010-01-27 16:15
No ja właśnie obejrzałam go w domu, oglądając go w kinie pewnie bym się tak na nim nie skupiła
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2010-01-27 16:19
Mnie się bardzo podobał:) Wyszłam z kina zadowolona
Faktycznie pokręcony był, ale idąc na film tego typu reżyserów należy się tego spodziewać:) Nie jest to może ambitne kino,ale film wart polecenia.
Bo wypadek to dziwna rzecz... Nigdy go nie ma dopóki się nie zdarzy.
Dodano: 2010-01-27 16:22
Na pewno jest inny. Trochę baśniowy, trochę "zwariowany" ale na pewno ciekawy. No i bardzo kolorowy :)
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
:) Dodano: 2010-02-13 22:20
Też film przypadł mi do gustu :) Najbardziej chyba zrobił na mnie wrażenie wątek diabła - jego charakterystyka, jak i cała symbolika zawarta w filmie. Rzeczywiście trochę pokręcony, ale warty polecenia!
Dodano: 2010-02-13 22:46 Zmieniono: 2010-02-13 22:48
Mnie jakoś szczególnie nie zachwyciło imaginarium doktora Parnasusa. Było parę fajnych scen, pewnie, ale żałuję, że poszłam na to do kina, zamiast obejrzeć w domu. Strasznie rozczarowało mnie zakończenie, które na dobrą sprawę - wcale nic nie wyjaśniło. Dlaczego diabeł ścigał Tony'ego? Skąd ów miał magiczny gwizdek? Rozczarował mnie też sam dr Parnassus. To w głowie tego starego pijaka, nieudacznika i hazardzisty rodzą się takie cuda? Jakże to?! Poza tym, jak na mój gust było zdecydowanie za mało Johnny'ego Deppa i Jude'a Low (który, nawiasem mówiąc, wyglądał jak przydupas w tej charakteryzacji).
Pozytywnie zaskoczyła mnie natomiast rola Colina Farrella, za którym na ogół raczej nie przepadam.
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2010-02-13 23:35
pojawiło się tu kilka ciekawych wątków, za każdym razem można by odwrócić pytanie... A może Parnassus chciał śmierci? Końca? Jakiejś odmiany? Pijak? To chyba reakcja na "życie"...
Wczujmy się w jego stan ducha... A diabeł jak diabeł, wyjątkowo fajny.
Wizja filmowa wyjątkowa, świetna, niesamowita; sam film dobry, ale mgóby być lepszy, sam spodziewałem się większego udziału pozostałej trójki aktorów... Ale to jeden z tych filmów które mówią "olej choliłutt" gdzie indziej też są dobre filmy...
Dodano: 2010-02-21 11:46 Zmieniono: 2010-02-21 11:46
| Mandraghora napisał(a): |
| Mnie jakoś szczególnie nie zachwyciło imaginarium doktora Parnasusa. |
ja mam co do niego mieszane uczucia - o ile kartonowe drzewa prezentowały się prześwietnie, o tyle niektóre sceny były sztuczne już nie w ten urokliwy, baśniowy sposób, a zwyczajnie trąciły kiczem.
ale moje ogólne wrażenia po obejrzeniu filmu są jak najbardziej pozytywne, pokręcone to wszystko, jak na gilliam'a przystało ^^ a scena z tańczącymi policjantami była wręcz uderzająco montypythonowa :D wizualnie szczególnie zachwyciło mnie osadzenie cyrkowej kolorowości postaci oraz ich przewoźnej sceny w industrialnej scenerii.
no i trzeba przyznać, że twórcy świetnie poradzili sobie z tym, że heath nie mógł zagrać swej roli do końca i trzeba go było zastąpić. generalnie umarło mu się w bardzo niefortunnym momencie, akurat wtedy, kiedy zaczął ujawniać w pełnej krasie swój aktorski potencjał.
life * is a state * of mind
Dodano: 2010-02-21 21:55
Mi się ten film dopiero w drugiej połowie zaczął podobać i cieszę się, że go obejrzałem. Prawdziwa perełka w całym tym kiczu kinematografii ostatnich lat 
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2010-02-21 22:18
Niezły... chociaż zapewne odjazdu "Brazil" już żaden film Gilliama nie powtórzy :/
Dodano: 2010-03-11 21:23
tak nie byłem na tym filmie bo nie chodze do kina bo nie lubie i nie mam czasu oglądać bo na 1 roku studiów jest ciężko. Mi ten film jest dobry z miejsca bo gra tam Johnny Depp i cała reszta i to mi wystarczy żęby stwierdzić żę film jest zajebisty.
Życie jest wyjątkową grą RPG - żyjesz żeby się rozwijać i przetrwać!
Dodano: 2010-03-11 21:31 Zmieniono: 2010-03-11 21:32
Mógłbyś tak powiedzieć bez obejrzenia, gdyby "Johnny i cała reszta" zagrali w pornolu, wtedy każdy miałby w dupie treść, bo z nimi "film i tak byłby zajebisty". ;] Też jestem na pierwszym roku i jakoś nie zauważyłam, żeby było jakoś dużo trudniej, niż w liceum, więc nie jest to żadne wyjaśnienie faktu, że człowiek nie chodzi do kina. Już prędzej zrozumiałabym, gdybyś stwierdził, że nie masz hajsu na takie przyjemności. No, ale skoro nie lubisz chodzić do kina, to nie, nikt nikogo nie zmusza. 
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2010-05-20 11:58
| janciovodnik napisał(a): |
| Niezły... chociaż zapewne odjazdu "Brazil" już żaden film Gilliama nie powtórzy :/
|
Nie oglądałem Brazil, ale Las Vegas Parano i Tidelands też były ostro pokręcone.
Gilliam sporo eksperymentował z narkotykami w przeszłości, pewnie kwas miał spory wpływ na jego twórczość :)
me ne frego
Dodano: 2010-05-20 12:21
Krótko i zwięźle na temat: filmy dość ciekawy, na początku miałam ochotę go wyłączyć bo myślałam ,że usnę, jednak potem się rozkręcił. Do kina na pewno bym nie poszła na ten film ale w zacisznym kącie miło się oglądało. Jak najbardziej jestem na "+".
Dodano: 2010-05-20 13:36
Mnie ten film również się podobał, ale ja ogólnie lubię takie pokręcone rzeczy
Kiczu może odrobina, jak to w amerykańskich filmach, ale przyjmując, że miała to być jedna wielka schiza, no to czemu nie?
Nastrój jedynie można sobie popsuć właśnie tym, że czeka się na tych obiecywanych w trailerze aktorów pół filmu.
I jak już pojawia się ten Johnny czy Jude, to i tak rozczarowanie, iż to ledwie epizodycznie.
No ale przynajmniej stylowo - mam na myśli grę aktorską, bo charakterystyka faktycznie pozostawia wiele do życzenia.
Niestety sam Heath, wydał mi się jakiś... nie wiem jak to określić - nienaturalny.
Być może przez sam fakt świadomości, iż od połowy filmu był martwy, a może rzeczywiście dorobili go komputerowo w całości, czego technika nie jest w stanie tak doskonale oddać 