The Gathering - Mandylion - progesywne czy nie? Dodano: 2009-10-28 16:28
Jak w temacie - pytanie do wszystkich, nie tylko do tzw. znawców. Jeśli słuchaliście, to co o tym myślicie? Progresywnie czy może jakoś inaczej? I na czym polega wasze wyczucie "progresywności"? Lubicie takie granie a może nie znosicie? Zapraszam do dyskusji.
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.
Dodano: 2009-10-28 17:56
Zespół, który polecił mi kolega(chwała mu za to)... Jednak musze przyznać, że płyta mnie urzekła. Szczególnie utwory "Mandylion" oraz "Sand and Mercury", które według mnie idealnie nadają się jako forma relaksu przed snem
8)
:) Dodano: 2009-10-28 17:59
Taaa :)
If i can`t be my own i feel better dead.
Dodano: 2009-10-28 18:08
bardzo dobry album, ale bardziej cenię "Nighttime bords" :)
.
:) Dodano: 2009-10-28 18:14
W "N B" nie odnajduje takiego klimatu jak na "M"
Dla mnie "M" to muzyczna poezja ktora przenosi mnie gdzies tam.......... (jak używam sluchawek i nic innego mnie nie interesuje poza muza) :)
If i can`t be my own i feel better dead.
Dodano: 2009-10-28 22:05
Dla mnie to w pewnym sensie bardziej epicka muzyka niż progresywna. Zresztą za czasu wydania Mandyliona progressive metal nie był tym, czym jest dziś.
A "Sand and Mercury" owszem, najlepsze. Rzekłabym, że najlepsze z całokształtu tamtego okresu zespołu. Stuprocentowo epickie i transcendentalne.
Tutaj recenzja:
http://www.darkplanet.pl/The-Gathering-Mandylion-1542.html
a pod nią także dyskusja na jej temat...
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Re: The Gathering - Mandylion - progesywne czy nie? Dodano: 2009-10-29 11:15
| elkurczako napisał(a): |
| Lubicie takie granie a może nie znosicie? Zapraszam do dyskusji. |
Jeśli chodzi o metal gotycki to nienawidzę takiej muzyki...Ale gdy Gathering grał ten gatunek na "Mandylion" i "Nigthtime Birds", to było to tysiąc razy lepsze niż cała reszta tego typu zespołów. Uwielbiam te płyty. Czy to progresywne to nie wiem, mam to głęboko w dupie. Równie świetne jest "How to measure a planet" i ich debiut "Always" którego słuchałem w ostatnich dniach bardzo często. Nowa płyta też jest bardzo dobra, zawsze lubiłem ten zespół, choć nie słyszałem wszystkiego co nagrali.
Dodano: 2009-10-29 11:28
| minawi napisał(a): |
|
Tutaj recenzja: http://www.darkplanet.pl/The-Gathering-Mandylion-1542.html a pod nią także dyskusja na jej temat... |
Ale sie lansisz :lol:
.
... Dodano: 2009-10-29 12:55
Reklama Nie :)
If i can`t be my own i feel better dead.
Dodano: 2009-10-29 14:32
Zadałem to pytanie, bo generalnie podoba mi się ta płyta i słucham jej dość często ale....
Właściwie to najbardziej podobają mi się obie części "In motion" a na dodatek chętnie przeedytowałbym je trochę. Wkurzają mnie przydługaśne wstępy i zakończenia, są tam naprawdę fajne fragmenty, lecz muzycy upajają się cztero - sześciokrotnym powtarzaniem motywu składającego się tak naprawdę z trzech nut. Aż mnie szlag trafia z niecierpliwości kiedy w końcu będzie ciąg dalszy i zaśpiewa Anneke. Raaaany, może nie dojrzałem do takiej muzyki.
A może lubię bardziej proste, łatwo zapamiętywalne kawałki skonstruowane na zasadzie: "zwrotka, refren, zwrotka, refren, trochę zamieszania ewentualnie solówka, refren" :D
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.
Dodano: 2009-11-18 00:23
Nie znam się na tyle, by szufladkować tak okazały projekt. Powiem tylko, że bardzo lubię the gathering, a ten album tylko przekonuje mnie do nich jeszcze bardziej :).
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-11-18 10:49
Dla mnie the Gathering to najwspanialszy zespół jaki kiedykolwiek powstał na tym swiecie. W płycie Mandylion zakochałem się bez pamięci. Kolejne płyty, które coraz bardziej różniły się stylistycznie również są dla mnie bardzo ważne. Niestety od płyty Home ,Gathering już nie działa na mnie tak samo, ale czasami wracam do tych ostatnich krążków.
Krótko mówiąć zespół the Gathering powalił mnie na kolana. Dodał życiu smaku.
"Na litość boską, królowo. Czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus"
Dodano: 2009-11-18 17:42
Kapela która po potężnym debiucie nagrywała już tylko senne plumkania a szkoda.W sumie zupełnie nie moja bajka choć Mandylion bardzo cenię za to co się na niej znalazło, spokojne kawałki kobieta na wokalu,klimat.Tyle ,że takie proste granie po jakimś czasie się nudzi.Pozostaje czekać ,może jeszcze kiedyś się opamiętają nagrywając coś na miarę Always :roll: .
Dodano: 2009-11-18 19:08
| leprosy napisał(a): |
| Kapela która po potężnym debiucie nagrywała już tylko senne plumkania a szkoda.W sumie zupełnie nie moja bajka choć Mandylion bardzo cenię za to co się na niej znalazło, spokojne kawałki kobieta na wokalu,klimat.Tyle ,że takie proste granie po jakimś czasie się nudzi.Pozostaje czekać ,może jeszcze kiedyś się opamiętają nagrywając coś na miarę Always :roll: . |
Ta ALWAYS swego czasu pozamiatał,a póżniej to juz była tylko damska muzyczka :wink:
Dodano: 2009-11-18 19:45
| DEMONEMOON napisał(a): |
|
Ta ALWAYS swego czasu pozamiatał,a póżniej to juz była tylko damska muzyczka :wink: |
A dla mnie właśnie największy smak w The Gathering to niesamowity śpiew Anneke van Giersbergen - dlatego wkurzają mnie te ich przedłużające się w nieskończoność grania.
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.