Co odnajdujecie w muzyce?. Strona: 1

Co odnajdujecie w muzyce? Dodano: 2009-10-23 21:45

Umieściłem ten temat w tym właśnie dziale, gdyż porusza on temat muzyki w ogóle - bez znaczenia jakiego gatunku. Myśl tę można także odnieść do innych dziedzin sztuki.
Otóż, jak się domyślam wielu z Was ma szerokie zainteresowania muzyczne – mało kto ogranicza się do jednego jedynego nurtu muzycznego. Są i tacy, ale tychże tutaj pomijam.
Osobiście należę do tej pierwszej grupy i w każdym nurcie, gatunku czy nawet zespole szukam i odnajduję zupełnie coś innego. Przykłady:
- w metalu progresywnym i technicznym podziwiam umiejętności kompozytorskie i instrumentalistyczne muzyków – niezwykłe aranżacje [szczególnie fuzje innych gatunków], zaskakujące zagrywki i selektywność brzmienia przyprawiają mnie o dreszcz na policzkach, na warstwę tekstową nie zwracam właściwie szczególnej uwagi [chyba, że tekst w jakiś sposób mnie zaintryguje] – niemniej, traktuję wokal jako kolejny instrument [szczególnie, że większość tekstów jest ‘biednych’];
- w fusion i muzyce progresywnej jest podobnie jak w powyższym przypadku;
- w Pink Floyd [bo to dla mnie oddzielny gatunek], odnajduję niezwykłą energię i klimat, czasem wprowadzający w trans – teksty, a czasem i oprawa graficzna, a także okoliczności powstania kawałka mają decydujące znaczenie, tej muzyki nie rozbieram na elementy pierwsze [jak w pierwszym przypadku], nie interesuje mnie to, że muzycznie utwory są nieskomplikowane – odbieram je jako całość;
- w gotyku znajduję miłe skojarzenia [fanki Clostera…], niezwykły nastrój, którego nie burzą nawet często tandetne teksty – właściwie o to tutaj chodzi, rewelacyjnie słucha się go [tak jak i Floyd’ów] w tych ‘niezwykłych miejscach’, które ma prawie każdy;
- w klasycznym rocku i glam rocku – browar, panienki, impreza i dzikość serca!

Jak nie trudno zauważyć – temat rzeka.
Wiadomo o co mi chodzi – jak wygląda sprawa u Was?


Stay Negative!


Dodano: 2009-10-24 01:52

Emocje


I'm rolling like a stone... never creep.


Dodano: 2009-10-24 09:30

Muzyka to pasja mojego życia. Gdy słucham staję się z nią jednością, a przynajmniej jakaś niematerialna część mnie, przenoszę się do najgłębszych pokładów własnych uczuć, emocji, duszy. Dla mnie w muzyce najważniejsze są właśnie emocje i piękno. Uwielbiam zachwycać się melodiami, wspaniałymi kompozycjami, rozbudowanymi aranżacjami, poszczególnymi dźwiękami czy umiejętnościami muzyków. Tak samo jak wcześniej pisał Callmeadog - wokal jest dla mnie dodatkowym instrumentem, warstwa tekstowa jest mniej znacząca, chyba że tekst jakoś specjalnie do mnie przemówi.


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-10-24 10:41

horseman napisał(a):
Emocje


W pełni się zgadzam to dzięki nim, każdy samemu może porównać ze sobą - zestawić dwa różne światy. Metalcore'owe zespoły porównywać z Black Sabbath np i nikt mu za złe tego nie powinien mieć Bo w muzyce chodzi o emocje :D


...and music? Well, it's just entertainment folks.


Dodano: 2009-10-24 11:57

Ja w muzyce przede wszystkim staram odnaleźć siebie, ale także emocje jakie dana melodia wywołuje, może zabrzmi to dziwnie, ale muzyka to taki transcendentny sznur łączący mnie z moją duszą. Pozwala mi to bardziej zrozumieć siebie, swoją naturę czy nawet upodobania.
Jestem podobnego zdania co callmeadog, z różnych gatunków, zespołów oczekuję tego co dla nich charakterystyczne ale innowacyjne za razem. Przykładowo: Nowa płyta Maduka, uważam że jest genialna przez swoją inność, to już nie są tylko puste blasty, ich muzyka zyskała więcej w charakterze symbolicznym, można odkryć różnorakie emocje i poczuć się częścią tych nut.


Ukrutt forgår ikke så lett...


Dodano: 2009-10-24 12:15

W pełni się zgadzam z Wami, muzyka to przede wszystkim emocje, to jak każdy ją odbiera.
Często ważne są też teksty, przesłanie jakie niesie. Ale jak ktoś śpiewa w obcym dla nas języku, pozostaje jedynie interpretacja całej reszty

Ja osobiście wolę też piosenki o nienawiści niż o miłości Nie wiem dlaczego, ale jakoś bardziej do mnie przemawiają. Z natury są chyba bardziej energiczne, żywiołowe, dające "kopa".
Te o miłości natomiast są niczym pieśni żałobne: melancholijne, usypiające, dołujące wręcz.
A ja to nie Czesio, żeby lubić "gorzkie żale"



Dodano: 2009-10-24 13:44

Wszystko się zgadza, ale podawajcie więcej szczegółów. Może podobny podział jak u mnie, jakieś przykłady?


Stay Negative!


Dodano: 2009-10-24 14:04

Ja dzielę muzykę na tę z energią i bez :-D

Przede wszystkim wyczuwam emocje, jeśli ich nie ma, muzyka jest dla mnie sztuczna i nieprawdziwa. Nie dociera do mnie.
I nie chodzi mi o rodzaj muzyki jakiś konkretny.
Ogólnie lubię muzykę w ogóle, ale żeby była z sensem, nie tandetna. Może to być rock, metal, jazz, blues (ten nie tak smutny ),electro, ebm, gotyk, industrial i nie wiem co jeszcze
Ale żeby miało to jakąś "moc"



Dodano: 2009-10-24 14:24

Wszystko. Radość i smutek, życie i śmierć, miłość i nienawiść, mrok i słońce...


Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.


Dodano: 2009-10-24 15:37

Ducha: tego czego nie ma na co dzień, tego czego nie widać, tego czego nie można dotknąć, tego czego się boję i tego co fascynuje chociaż trudno to nazwać i urzeczywistnić w jakikolwiek sposób...



Dodano: 2009-10-24 19:35

horseman napisał(a):
Emocje


na pewno tak,emocje odgrywają bardzo dużą rolę, jeśli chodzi o mnie największe i najbardziej pozytywne budzi we mnie muzyka klasyczna ( w tym też muzyka ze znanych produkcji filmowych),mocno działa na zmysły , można się przy niej wyciszyć, zrelaksować i odciąć od rzeczywistości choćby na moment , ponadto bardzo lubię muzykę glam i heavy,rock, czasami nawet blues, i zawsze ważne by chciało się tego słuchać nie raz ale wiele razy :wink: po prostu każdy kawałek musi coś w sobie mieć :wink:



Dodano: 2009-10-24 22:56

Sami poeci...


Stay Negative!


Dodano: 2009-10-25 10:18

callmeadog napisał(a):
Sami poeci...


Cóż, wiele osób żywo interesujących się muzyką odbiera ją jako przeżycie duchowe.


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-10-25 10:48

To co odbieramy z otoczenia jest niestety ograniczone przez naszą percepcję, ograniczają nas też znane nam i zmierzone 4 wymiary (tylko cztery są w zasięgu naszej percepcji), ale wydaje mi się że w świecie jest jeszcze wiele innych rzeczy, których nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić...muzyka w odpowiednim klimacie daje do zrozumienia że jest coś więcej poza "naszą" rzeczywistością... 8)



Dodano: 2009-10-25 11:08

Muzyce znajduje wolność i dusze. Muzyka daje mi silę.


"Dracofobijna przypadłość Moongrowasydy"


Dodano: 2009-10-25 14:34

Czasami słucham jakiegoś kawałkai czuję jak skóra ściąga się na głowie a mrówki chodzą po kręgosłupie, na rękach pojawia się gęsia skórka.Działa tak na mnie Bolero , V Symfonia czy " Kiedy pęka tama " Led Zeppelin, niektóre utwory Ramsteina i ....
E L P Tarkus,
Czy ktoś jeszcze ma odczucia fizyczne przy słuchaniu muzyki ?


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-25 15:36

black_gothic napisał(a):
Czy ktoś jeszcze ma odczucia fizyczne przy słuchaniu muzyki ?


Dreszcz płynący za uszami przez policzki w kierunku mostka. Zbliża się zawsze, gdy spodziewam się właśnie tego niezwykłego momentu, tego przełamania, po czym rozpływa się...


Stay Negative!


Dodano: 2009-10-25 18:42

Z fizycznych odczuć -> rozkoszne prądy, przebiegające wzdłuż kręgosłupa, nierzadko niosące z sobą miłe odprężenie (szczególnie po ciężkim, pracowitym dniu )
Z psychicznych odczuć -> wolność, nastrój, wyobraźnię, wspomnienia (gdy utwór jest związany z jakimś pamiętnym wydarzeniem z mej przeszłości), nierzadko natchnienie (w szczególności do obrazów, jak w przypadku Majestic Beast Amorphisa^^), zarówno rozrywkę, jak i coś, co każe głębiej zastanowić się nad naturą tegoż świata. Poza tym to kawał dobrej zabawy, czasem nawet specjalnie wsłuchuję się w dany utwór po kilka razy, by uchwycić poszczególne linie melodyczne, zabawy jego twórców z dźwiękiem. :D



Dodano: 2009-10-25 19:22

Taaak, mrowienie w całym ciele, dreszcze (gęsia skórka na rękach, plecach), spazmatyczny dreszcz przebiegający przez całe ciało (gwałtowny), szeroki szczery uśmiech prawdziwego szczęścia na twarzy, bądź przeciwnie - w mimice objawy smutku, zasępienia, zamyślenia, skupienia, które wbrew pozorom czasem bywają też przejawem wielkiej radości. Takie momenty określam - chyba słusznie - jako 'duchowy orgazm'. :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło