Dobro a zło. Dodano: 2009-08-24 12:32
Ja przeczytałam do końca
Osobiście prawie codziennie zastanawiam się nad tym problemem.
Dlaczego? Być może, bo właśnie w codziennym życiu najlepiej widać obłudę pojęć "dobro" i "zło".
Dla mnie osobiście są to tylko pojęcia, które nijak mają się do rzeczywistości, ale generalnie każdy się ich trzyma z powodów moralnych, obowiązku czy też strachu, nie wiem.
Trudno powiedzieć. W ogóle trudny temat.
Dla każdego chyba "dobro" i "zło" są trochę czymś innym, ale głównie powiązane są z religią i jej "wartościami". Niestety.
Życie byłoby prostsze bez wyimaginowanych wyznaczników, które owszem mają na celu zapobieganiu chaosu i anarchii, ale też skutecznie w pewnych sytuacjach wprowadzają zamieszanie i konsternację.
No cóż...
... Człowiek ma taką naturę, że lubi innym utrudniać życie. W końcu po to są nakazy i zakazy.
Dla manipulacji...
Dodano: 2009-08-24 17:01
| Pan napisał(a): |
|
Sivar "wszystko jest relatywne" zatem "powyższe zdanie nie w każdych warunkach (zależnie od okoliczności) oddaje stan faktyczny bądź nie" więc "istnieją okoliczności, w których nie wszystko jest względne" czyli "nie wszystko jest względne". |
to jakis wywod wytlumaczalny logicznie czy po prostu sofistyka?
z czystej ciekawosci pytam - nigdy nie bylem dobry z matmy
"Zwycięskie wojska radzieckie wracają spod Berlina na paradę zwycięstwa w Moskwie. Nagle po drodze słychać wybuchy i strzelaninę. - Czyżby to już strzelano na wiwat? - Nie, to 6 Armia w dalszym ciągu zdobywa Wrocław."
Dodano: 2009-08-24 18:09
Stanowczo wykluczam sens takiego relatywizmu jednostek, nie jestem do końca przekonana co do globalnego wymiaru względności dobra i zła.
Może trudno będzie większości to przyznać ale człowiek ma sporo ograniczeń, szczerze mówiąc trzeba by mieć na prawdę dużo pieniążków, czasu, niezależności by samemu kierować się wyłącznie wedle swoich przekonań. Nie mówię o zniewoleniu umysłu, mówię o codziennych sytuacjach kiedy nie ma się takich możliwości, by staczać walkę z "systemami". A może ta walka jest w ogóle niepotrzebna, może nie potrzeba nam religii, schematów by nasze myślenie i postępowanie nie stało w sprzeczności z ogólnie przyjętymi normami? Myślę, że większość norm społecznych ma oparcie w ludzkiej naturze, która i tak zmienia się z czasem ale jest to nasza ludzka specyfika i nie należy przyczyn na prawdę poważnych zmian światopoglądowych przypisywać interesom wysoko postawionych jednostek. Jednostka jak dotąd bez poparcia większości daleko sama nie zachodziła, nie łudźmy się, że przykładowe Niemcy po jakimś samoistnym dojściu do władzy Hitlera zaczęły tępić żydów. Podsumowując ten przykład antysemityzm był powszechnie obecny w Europie, niezależnie jaka ideologia przyświecała w jego mniej lub bardziej gorliwej realizacji.
Obecnie obserwuje się inne tendencje światopoglądowe dotyczące głównie tolerancji, w zależności od społeczeństwa są one w różnej fazie i dotyczą różnych podmiotów w różnym stopniu. Po wojnie w myśl swojego rodzaju "odkupienia" w obliczu np. chrześcijaństwa i chęci utrzymania pokoju na świecie w pewnych krajach (np. Niemcy, Francja) nastąpiła eskalacja tolerancji, która obecnie się cofa, bo jak się okazało dała opłakane następstwa. Jest to dowód na to, że nawet w myśl pozornie wyglądającego dobra ludzie w końcu dostrzegają sztuczność narzucanych im ideologii. Powracają dawne tendencje, ale że w różnych miejscach na świecie przechodzą one różne etapy, mamy konflikty światopoglądowe i pozorną względność.
Tak mi się to wydaje na dzień dzisiejszy ale będę o tym jeszcze myśleć, może z czasem bardziej dopracuję to co tu teraz napisałam, by mnie każdy dobrze zrozumiał :wink:
Dodano: 2009-08-25 13:02
| Pan napisał(a): |
| obłuda, manipulacja, zamieszanie, konsternacja, a prościej - niestety.
Takimi słowami sugerujesz, że uznanie dobra i zła jest złe, a dobre jest powstrzymanie się i zauważenie względności. Zastanawiasz się prawie codziennie od początku tego tygodnia? |
Nie ważne od kiedy, po prostu czasem o tym myślę i tyle...
... A moje myśli to słowa, które napisałam.
Mocno je uprościłeś, ale to coś w ten deseń.
Oczywiście pomijając fakt, iż wyszło trochę "masło maślane" , bo "dobro" nie jest dobre, ale też "zło" nie musi być złe.
Dla mnie po prostu pojęcie "dobro" i "zło", są trochę bez sensu i tyle. Nie wierzę w nie raczej. Ludzie je sobie wymyślili, aby ułatwić/utrudnić sobie życie.
Chociaż zwierzęta w życiu radzą sobie i bez tego
Ale oczywiście to fakt, iż każdy jest pokorniejszy i grzeczniejszy kiedy czuje nad sobą bat.
Dodano: 2009-08-26 11:35
| Pan napisał(a): |
| A ja mówię tylko, że sama ten bat tworzysz. :)
Gdy patrzysz na świat - oceniasz. Coś masz za właściwe, coś za niewłaściwe. Oceniasz holocaust, oceniasz inkwizycję, oceniasz mnie. Oceniasz siebie, oceniasz ludzi, którzy wierzą w to, co obiektywne i takich, którzy temu przeczą. Uważasz, że jedni postępują właściwie, inni nie, jedni mają rację, inni nie. Czasem nie wiesz, ale ktoś może wtedy być milszy lub choć ładniejszy. Cokolwiek widzisz, umiesz wyobrazić sobie jakieś "lepiej" i jakieś "gorzej". Nie umiesz, i nie jest to dziwne, funkcjonować inaczej. Tu bardzo dużo słów świadczyło o ocenie. I na którymś poziomie masz swoją ocenę za obiektywną. Nie mówisz tylko, że Twój pogląd może słuszny nie być. Opisujesz cały zewnętrzny świat. Każdy jest, ludzie wymyślili. (Próba opisania całego świata jest stwierdzeniem, że się ma dostęp do sporej wiedzy. Nie idzie w parze z poglądem, że każdy wie tyle samo, także na temat dobra i zła, a w konsekwencji - nie każdy pogląd jest tak samo dobry, co oznacza istnienie dobra ) |
Łał... dzięki za psychoanalizę
A czy kiedykolwiek napisałam, że tylko i wyłącznie ja mam rację? No to przepraszam
Nie mam racji. I co z tego?
Rany...
Dodano: 2009-08-29 17:29
| Pan napisał(a): |
| Nie ma tu psychoanalizy.
Jeśli chcesz się pokłócić o to, czego nigdy nie pisaliśmy, a jednak myślimy, to w innym wątku. :) |
:?:
A Tobie tylko kłótnie w głowie
)