Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-30 16:12
Ma ktoś jakiś skuteczy sposób na deprechę i smuty niekoniecznie związane z pogodą? Wszelkie sugestie odnośnie różnych 'dołów' przyjmę :)
Oczywiście metoda "zalać doła, to wypłyniesz" nie jest rozwiązaniem uniwersalnym :)
Dodano: 2006-08-30 16:24
Muzyka, ewentualnie się wyryczeć
, wyjść do ludzi, pogadać szczerze do bólu i..... czasami przechodzi. Dobra książka, film, MUZYKA, a nierzadko zdarza się, że trzeba czasu i tylko to pomaga...
Dodano: 2006-08-30 16:24
praca, praca i jeszcze raz praca - wieczorem pada się na pysk i nie ma czasu na myślenie...
Dodano: 2006-08-30 16:31
Noone kochana, CZEKOLADA :D
Duża ilość słodyczy, wesoła muzyka no i przyjaciel w ostateczności :D
Re: Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-30 16:34
| noone81 napisał(a): |
| Ma ktoś jakiś skuteczy sposób na deprechę i smuty niekoniecznie związane z pogodą? Wszelkie sugestie odnośnie różnych 'dołów' przyjmę :)
Oczywiście metoda "zalać doła, to wypłyniesz" nie jest rozwiązaniem uniwersalnym :) |
Ale dla ścisłości zanim coś napiszę : masz na myśli deprechę czyli - dołek, chandrę? Czy prawdziwą depresję, bo to zupełnie dwie rózne rzeczy i inaczej odpowiem na Twoje pytanie. 8)
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it.
Re: Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-30 16:43
| Foxy napisał(a): |
| Ale dla ścisłości zanim coś napiszę : masz na myśli deprechę czyli - dołek, chandrę? Czy prawdziwą depresję, bo to zupełnie dwie rózne rzeczy i inaczej odpowiem na Twoje pytanie. 8) |
Foxy, moja droga. Z taką DEPRECHĄ to ja do specjalisty idę. Mam na myśli dołek.
Czekolada odpada, bo nie jadam słodyczy :)
Pogadanki z przyjaciółmi prawie zawsze kończą się piciem, a nie o to chodzi.
MUZYKA!! Dobra rzecz. Tylko sąsiad po policję za często dzwoni
Dodano: 2006-08-30 16:46
Noone81, zdaje się ze jest juz podobny temat na forum "poczucie nieograniczonej bezsilnosci i smutku" czy cos w tym stylu 8) Może tam poszukaj odpowiedzi, bo się już ludziska tam porozpisywali wcześniej.
Mimo wszystko uważam, że wygadanie się komuś przy paru piwach to skuteczne remedium :D
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Re: Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-30 16:47
| noone81 napisał(a): |
| [quote:a45df73baf="Foxy"]Ale dla ścisłości zanim coś napiszę : masz na myśli deprechę czyli - dołek, chandrę? Czy prawdziwą depresję, bo to zupełnie dwie rózne rzeczy i inaczej odpowiem na Twoje pytanie. 8) |
Foxy, moja droga. Z taką DEPRECHĄ to ja do specjalisty idę. Mam na myśli dołek.
Czekolada odpada, bo nie jadam słodyczy :)
Pogadanki z przyjaciółmi prawie zawsze kończą się piciem, a nie o to chodzi.
MUZYKA!! Dobra rzecz. Tylko sąsiad po policję za często dzwoni
[/quote:a45df73baf]
Właśnie - dla prawdzisie cierpiących polecam dobrego, sprawdzonego i poleconego przez kogoś psychiatrę. Uwierzcie mi, że to najlepsze wyjście dla osoby, która zaczyna się niepokojąco zachowywać. Prawdziwie potrzebujący - nigdy nie woła o pomoc, a pomoc zwykle przychodzi zbyt późno.
A na małe dołki? Polecam jakąś pasję. Coś co pozwoli nam oderwać się od świata. Ja zwykle robię zdjęcia, albo rysuję. Proces kreacji działa oczyszczająco na umysł i duszę.
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it.
Dodano: 2006-08-30 17:17
taaak, ja tak samo, albo STARAM sie pisac jakies rymowanki czy biale... moja poezja jest koszmarna, ale przynajmniej mi przynosi ulge. ewentualnie zlapac za gitare i powyc... herbatka i obserowanie tego co sie dzieje za oknem... muzyka;/,,, ja mam tendencje ze wlaczam czesto muzyke ktora pasuje do mojego nastroju
wiec poki mi wesolo to fajnie. srednio..tez pol biedy. ale jesli mam porzadnego dola, to przy muzyce ktora mowi o tym o czym mysle nie przestane plakac...
Dodano: 2006-08-30 17:18
Muzyka + Dobra książka, lub rozmowa zbliską osobą…..lub jak Jagienek bardzo trafnie „
owiedziała” CZEKOLADA:]
Re: Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-30 17:25
| Foxy napisał(a): |
| A na małe dołki? Polecam jakąś pasję. Coś co pozwoli nam oderwać się od świata. Ja zwykle robię zdjęcia, albo rysuję. Proces kreacji działa oczyszczająco na umysł i duszę. |
Wcześniej grywałąm na ukochanej perce, tylko się trochę pozmieniało, i to też przyprawia mnie o doła
Dodano: 2006-08-30 17:27
Czekolada+czipsy i dobra komedia albo perfidny film do wyryczenia sie
pozniej juz nie masz wieczorem sily i idziesz spac. rano po placzu wstajesz w lepszym humorze i z lepsza cera[ ja tak mam przynajmniej
]
swego czasu lamalam kredki, ewentualnie wywalalam wszystkie ciuchy z szaf i skladala spowrotem.
ja stwierdzam wszem i wobec, ze dolka lepiej chyba przejsc samemu nic juz setny raz slusyszec od znajomych/przyaciol, ze bedzie dobrze, ze jestes super i w ogole nic cie nie pokona. sami sobie to musimy uswiadomic przy hektolitrach alko% lub tonach cukrowanych specyfikow
zla niedobra okrutna straszna msciwa zimna suka.dla niektorych mila, ale trzeba sobie zasluzyc;> nie ma cudowniejszej Ksiezniczki pod sloncem.
Dodano: 2006-08-30 17:29
| minawi napisał(a): |
| Noone81, zdaje się ze jest juz podobny temat na forum "poczucie nieograniczonej bezsilnosci i smutku" czy cos w tym stylu 8) Może tam poszukaj odpowiedzi, bo się już ludziska tam porozpisywali wcześniej.
Mimo wszystko uważam, że wygadanie się komuś przy paru piwach to skuteczne remedium :D |
Dziękuję minawi :)
Przejrzałam, nie znalazłam, poczytałam, nie pomogło
Dodano: 2006-08-30 17:30
ja plakalam, plakalam, zapadala noc i nie bardzo zasypialam... az w koncu ktos inteligentny kazal mi wylaczyc ten soundtrack z filmu ktory ogladalam zeby zapomniec... bo przez niego nie przestane plakac... no i jakos w koncu pozna noca zasnelam...
Dodano: 2006-08-30 17:37
SzmaragdowaNoc napisała:
| Cytat: |
| Noone kochana, CZEKOLADA |
Nie pomaga - próbowałem. Najlepiej ... hmmm.... pogadac z przyjacielem, wypić kawę (naukowo udowodniono, że rozzweselająco działa), browarek w rozsądnej ilości :)
.
Dodano: 2006-08-30 17:42
| Pathological_Galilea napisał(a): |
ja stwierdzam wszem i wobec, ze dolka lepiej chyba przejsc samemu nic juz setny raz slusyszec od znajomych/przyaciol, ze bedzie dobrze, ze jestes super i w ogole nic cie nie pokona. sami sobie to musimy uswiadomic przy hektolitrach alko% lub tonach cukrowanych specyfikow![]() |
No tak... Jak można mówić "będzie lepiej" jeśli ktoś umarł?? Jak bedzie lepiej? Zmartwychwstanie??
Dodano: 2006-08-30 17:45
| noone81 napisał(a): |
[quote:8d17d6d260="Pathological_Galilea"]ja stwierdzam wszem i wobec, ze dolka lepiej chyba przejsc samemu nic juz setny raz slusyszec od znajomych/przyaciol, ze bedzie dobrze, ze jestes super i w ogole nic cie nie pokona. sami sobie to musimy uswiadomic przy hektolitrach alko% lub tonach cukrowanych specyfikow![]() |
No tak... Jak można mówić "będzie lepiej" jeśli ktoś umarł?? Jak bedzie lepiej? Zmartwychwstanie??
[/quote:8d17d6d260]
wtedy mowili: jeszcze bedziemy szczesliwi. jeszcze bedzie dobrze... z tego co pamietam
Dodano: 2006-08-30 18:04
| noone81 napisał(a): |
No tak... Jak można mówić "będzie lepiej" jeśli ktoś umarł?? Jak bedzie lepiej? Zmartwychwstanie?? ![]() |
To bylo dawno. Długo chcesz jeszcze zyc przeszloscia? Nie sądziłem ze zrobisz z tego forum... ale to juz inna sprawa ze nie ma nikogo przy Tobie.
Dodano: 2006-08-30 18:08
nie idź
w takich sytuacjach trzeba szczerze, do bólu pogadać z przyjacielem, przyjaciółką, pisać, słuchać muzyki, zająć myśli i chociaż głupio to brzmi lecz tylko chwilowo, zapomnieć o problemie. tego akurat ja nie powinnam pisać ale.... kulić się w sobie samym z bólu nie ma sensu, trzeba działać, żyć i mieć tą głupią nadzieję, że zaraz wszystko będzie lepiej
Dodano: 2006-08-30 18:10
| BarTolmai napisał(a): |
| To bylo dawno. Długo chcesz jeszcze zyc przeszloscia? Nie sądziłem ze zrobisz z tego forum... ale to juz inna sprawa ze nie ma nikogo przy Tobie. |
Nigdy tego nie rozumiałeś. Dlatego wolę nie mieć przy sobie nikogo, niż miec Ciebie...
Dodano: 2006-08-30 18:27
ja w deperesje nie wpadam, no nie wiem, ale chyba moja psychologia nie jest strworzona do dołowania sie. jedynie sie wkurwiam. nadmiernie. bez sensu sie dołować. jak widze ile ludzie tracą przez doła to mnie sie robi słabo. głupie to.
Dodano: 2006-08-30 18:29
jak ja Cię rozumiem, Noone! nie wiem czemu, ale tak jakoś czuję...
Dodano: 2006-08-30 18:40
| SCHWEIGENDE napisał(a): |
| jak ja Cię rozumiem, Noone! nie wiem czemu, ale tak jakoś czuję... |
Dziękuję, moja droga.
I nie chodzi mi tylko o wracanie do przeszłości, bo nie zrozumie tego ktoś, kto nawet nie próbował.
Czasami zdarza się coś, co po prostu przypomina.
A wspomnienia są takie trudne, bo niezależne od naszej woli...