2012. Strona: 3

Dodano: 2010-08-24 08:15 Zmieniono: 2010-08-24 08:16

Mnie, film się podobał. Naszpikowany do granic możliwości efektami specjalnymi (dysponując przyzwoitym sprzętem - robią wrażenie).
Nie spodziewałem się zobaczyć w tym obrazie wybitnej gry aktorów oraz wybitnego scenariusza.
Ot, klasyczne, amerykańskie kino akcji. Można obejrzeć po ciężkim dniu w pracy, z drinkiem w ręku, gdyż nie ma tam niczego, co zobowiązywałoby widza do głębszej analizy postaci czy sytuacji.

Tylko tej flagi amerykańskiej na końcu filmu brakuje :)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-08-24 08:28

Benjamin_Breeg napisał(a):
Mnie, film się podobał. Naszpikowany do granic możliwości efektami specjalnymi (dysponując przyzwoitym sprzętem - robią wrażenie).
Nie spodziewałem się zobaczyć w tym obrazie wybitnej gry aktorów oraz wybitnego scenariusza.
Ot, klasyczne, amerykańskie kino akcji. Można obejrzeć po ciężkim dniu w pracy, z drinkiem w ręku, gdyż nie ma tam niczego, co zobowiązywałoby widza do głębszej analizy postaci czy sytuacji.

Tylko tej flagi amerykańskiej na końcu filmu brakuje :)


Tak zgadzam się w zupełności. Obok filmów robionych dla sztuki są też filmy robione dla mas. 2012 jest właśnie przykładem takiego filmu, chwytliwa opowieść o przepowiedni (przecież swego czasu był wielki boom na to, ludzie którzy nie wiedzieli co to pentagram, słyszeli o starożytnej przepowiedni wg której ma przestać istnieć świat) Masa efektów specjalnych + charyzmatyczni bohaterowie + porządna, bawiąca się uczuciami widzów, muzyka = nieszkodliwie odmużdżający seans w ramach dobrego relaksu.


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-08-24 08:35

Flagi brakuje. Ale hasło końcowe "Wracamy do domu" było. Eh to raczej jest film, który nie skłania do myślenia tylko podziwiania efektów specjalny.



Dodano: 2010-08-31 21:47

Cytując moją wypowiedź z innego forum:
"Oprócz efektów specjalnych ten film to ekstrement ery kosmicznej.
Główny bohater to jakiś "Turbowydymamkoniecświatamen" z rodziną posiadającą złote laczki +100 do szczęścia. Lot samolotem na początku filmu przypominał bardziej tricki z Harrego Pottera niż ucieczkę przed kataklizmem. Red Bull X-Fighters wymiękają przy pilocie który za sterami spędził ledwie kilka godzin.
Najgorsza jest jednak wizja nowego świata. SPOILER: skoro afryka ocalała to dużą większością populacji będą murzyni a to samo w sobie jest końcem świata"


When there's no more room in hell, the dead shall walk the earth


Dodano: 2010-08-31 22:06 Zmieniono: 2010-08-31 22:08

A czego można by się spodziewać po filmie z gatunku > Sci-Fi, Katastroficzny < no chyba nie wybitnej gry aktorów oraz wybitnego scenariusza :) hehehe to nie ta klasa > Almodovara,2012 to typowe Amerykańskie kino akcji,z typowymi dla tego gatunku ,naszpikowanymi do bólu efektami specjalnymi i o to tylko w tym filmie chodzi :) zresztą bardzo dobra rozrywka po ciężkim dniu pracy :) i nie szukajcie w tym filmie czegoś ambitnego,to nie to kino,na te ambitne chodzi się do kin studyjnych :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-09-30 10:02

efekty rzeczywiście są fajne, ale jest pewna rzecz, która mnie w tym filmie strasznie denerwuje, a mianowicie powielenie osoby kolejnego amerykańskiego bohatera, obrońcy narodu i swojej rodziny, poświęcającego się dla sprawy w pełnym tych słów znaczeniu...

podsumowując:
efekty - świetne
fabuła - typowa dla gatunku
postać główna - do kitu
postacie drugoplanowe - świetne


Vae Victus


Dodano: 2010-09-30 20:29

Bo w Polsce już by się nikomu nie chciało.On ratował tylko siebie i rodzinę.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-09-30 20:53

W filmie był jeden bardzo śmieszny moment kiedy samolot przeleciał cało z nienaruszonymi turbinami silników przez chmurę piroklastyczną [ucieczka przed wulkanem na Alasce] co jest absolutnie niewykonalne dla klasycznych turbin odrzutowych, że nie wspomnę o tym iż temperatura chmury piroklastycznej doprowadziłaby do eksplozji paliwa.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło