Starocie. Strona: 1

Starocie Dodano: 2006-08-21 19:53

Przyjemnie było przeczytać Twój artykuł -pewnie dlatego, że mi również imponuje piękno 'staroci'. Nie posiadam zbyt wielu takich przedmiotów, jednak za każdym razem, gdy nadazy się okazja chętnie je oglądam. Zagościłam w tym roku na Jarmarku Dominikańskim, a tam co krok natykałam się na antyki. Najbardziej interesują mnie stare zdjęcia (np rodzinne), pocztówki, bizuteria. Każdy z przedmiotów ma swoją historię. Sama jednak nie wiem do końca, dlaczego taki wielki urok i czar mają rzeczy stare, wiekowe...? Może dlatego że są bardziej trwałe od nas? Przedmioty przekazywane z pokolenia na pokolenie, z samego faktu długiego istnienia nabierają ogromnej wartości.

Pozdrawiam Cię VampirePandora :D


... no to jesteśmy w dupie


Dodano: 2006-08-21 20:34

W skutek wyprawy na Jarmark mam teraz w domu kołatkę z mosiądzu, rzeżbiony talerz (też mosiężny) z około 1935 roku :D oraz mocno zaśniedziały komplet serwetników posrebrzanych :) Po prostu uwielbiam takie starocie!



Dodano: 2006-08-21 21:26

W tym roku, podobnie jak w minionym, bylam na Jarmarku Dominikanskim, ale - qrna - bez staroci wrocilam. Czuje, ze przerasta mnie rozeznanie sie w wartosci tego rodzaju dobr z czasow minonych i podejrzewam, ze po frajersku wydalabym pieniadze na jakis nieco tylko spatynowany bubel :)

p.s. Jakie macie zdanie na temat bizuterii kupionej w antykach? Moglybyscie nosic taka bez znajomosci historii poprzedniego wlasciciela? U know, a noz dany pierscionek nalezal do jakiejs skretynialej hetery, czy innej dewotki, ktora na stare lata zupierdliwila zycie swojemu jedynemu dziecku... :)


"Z twarzy podobna zupełnie do nikogo".


Dodano: 2006-08-21 22:41

marfefka napisał(a):
Wa noz dany pierscionek nalezal do jakiejs skretynialej hetery, czy innej dewotki, ktora na stare lata zupierdliwila zycie swojemu jedynemu dziecku... :)


Może to zakrawa na paranoję, ale właśnie dlatego mam uprzedzenia do takowej biżuterii. Choć niewątpliwie bywa przepiękna.



Dodano: 2006-08-21 23:07

Pytalam motywowana wlasna lekka fobia... :)


"Z twarzy podobna zupełnie do nikogo".


Dodano: 2006-08-22 06:58

hmmm co do biżuterii z 'nieznanego źródła' ;D ...
nie nie, ja nie kupuje jej w antykach czy z kocyka jakiejsc babci na Jarmarku macie racje, w sumie dziwnie mieć jakiś przedmiot bez przeszłości, albo z przykrą (złą) lecz nieznana historią; dlatego raczej pozostaje pod tym wzgledem w kregu bizuterii rodzinnej. Za kilkadziesiat lat nawet moja bizuteria stanie sie antykiem i wtedy beda nowe świecidełka dla wnuków i prawnóków, którzy poznaj historie Babuni Puci :D
Jak bylam na Jarmarku to jedynie cieszyłam oczy widokiem niektórych śliczności :) Rzecz, której pochodzenia wogole nie znamy chyba traci na wartości? (chodzi mi o jakas wartosc sentymentalna...czy coś:))


... no to jesteśmy w dupie


Dodano: 2006-09-03 15:32

Chyba masz droga Puci rację. Chodź ja mam tomik "Ballady i romanse" naszego wieszcza Adasia M. nie wiem z kąd jest, do kogo należał. Poprostu tata go znalazł gdy oddawał koledze gazety w skupie makulatury.(Boże takie cudo z początku XX wieku w takim miejscu? 8O ) I czasem siadam nad tym granatowym tomikiem i zastanawiam się kogo ręka kreśliła litery i słowa na marginesach...


Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło