Dodano: 2010-05-20 17:29
W Polsce gdy ma się swoje zdanie i chce się je przedstawić można nie żle oberwać.Ostatnio Wojewódzki i Figruski zrobili piosenkę "Jarek po trupach do celu"o pogrzebie pary prezydenckiej to już pis reaguje ze to zniewaga i wogóle jak to można było dokonać profanacji hymnu polskiego. Na youtube pod tym video z piosenka 2/3 komentarzy sa wulgarne i okresla się ich jako debili itd itp. Ja też uważam że manifestacje łączą ze sobą ludzi i nie są czymś złym. Dobrze było by żeby na paradach dochodziło do bijatyk, przecież nie po to one są a po to zamanifestować swoje poglądy. Jeżeli chodzi o homoseksualistów powinno się ich nie prześladować bo to też są ludzie.Moim zdaniem Polska jest trochę nietolerancyjnym krajem wobec wyznań ponieważ gdy był koncert behemota i Nergal podarł Pismo Święte i rożucił je to znowu jakaś posłana z pisu odezwała się że jest to zniewaga.
Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż być kochanym za to kim się nie jest.
Dodano: 2010-05-20 17:58
A ja uważam, że tolerancja istnieje tylko jako łatka, można ją sobie naszyć ale nigdy w pełni nie będzie się tolerancyjnym. To jeden z tych ideałów które można tylko osiągnąć w idealnie zdeprawowanym świecie :) .
Mój przedmówca powiedział o komentarzach pod "dziełem" WF-istów, cóż skoro Ci przeszkadzają to znaczy, że nie jesteś tolerancyjny, bo nie tolerujesz tych co nie tolerują. I znów - skoro aby być tolerancyjnym (tak na maksa, bez ryzyka, że ktoś pytaniem "czy tolerujesz ptasie odchody na parapetach?", zgasi Twoją tolerancję) trzeba byłoby tolerować wszystko, a to z kolei prowadziłoby do zaniku jakiejkolwiek skali ocen, a także (w szerszym znaczeniu) dobra i zła, a przecież Wy (wilcza część użytkowników tego portalu, przynajmniej udzielających się na forum) tak lubicie oceniać i przyporządkowywać wszystko, więc chyba jednak tolerancja nie byłaby w tym przypadku całkiem na rękę :)
Inną już sprawą jest, czy tolerancja nie wyklucza opcji posiadania "własnego zdania", jako że tolerowanie ani akceptacją ani odrzuceniem nie jest, zaś postawą neutralną, powinno wykluczyć wszelkie przejawy posiadania własnej opinii na jakiś temat, zastępując ją tolerowaniem zdania innych :) Mimo to, nawet wówczas istnienie "zdań" a nie "zdania" pozbawia sensu słowo "tolerancja" więc cóóóóż, jak dla mnie kolejne utopijne hasło dla mas, które za kilkanaście lat zostanie zatopione falą unoszącą kolejne wzniosłe ideologicznie słowo który każdy będzie chciał sobie przyłatać :)
Dodano: 2010-05-20 19:27
hahaha dokładnie :) Przewrotność interpretacji zachowań tolerancyjnych w zależności od sytuacji, czasu, humoru i innych czynników, wpływających na chwilową tolerancję społeczeństwa, karze mi wątpić w inteligencję ludzi którzy mnie otaczają....
PS. mój organizm nie toleruje kiwi i penicyliny :) dobrze że kiwi nie mają prawa głosu - byłbym na pozycji straconej
Dodano: 2010-05-20 19:33 Zmieniono: 2010-05-20 19:40
Marsze i parady równości powinny podlegać każe 
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-05-20 20:04 Zmieniono: 2010-05-20 20:08
| lacrima napisał(a): |
| Uważam że same manifestacje - w jakiejkolwiek sprawie - nie są niczym złym. byleby tylko nie dochodziło na nich do epatowanie nienawiścią, złem..bo przecież nie o to w nich chodzi. Raczej o zamanifestowanie swoich poglądów, swoich racji. Osobiście, osoby o odmiennej orientacji traktuję zwyczajnie, bo dla mnie, oprócz innej niż większość orientacji seksualnej, nie różnią się niczym od innych ludzi. Natomiast ich manifestacje czasem są takim zamanifestowaniem "nietolerancji dla nietolerancji" i swoistym kłuciem w oczy wyuzdaną nagością czy strojem - i to mnie w jakiś sposób razi.
|
mam podobne zdanie jak Ty. W wolnym kraju demonstrować ma prawo każdy - homoseksualiści, lewacy, narodowcy, zwolennicy metalu, hip-hopu, sprzątaczki, profesorowie, księża, itd. Nikt nie może tego prawa odebrać. Nie powinno się natomiast pozwalać na zachowania zwyczajnie obsceniczne, a obnoszenie się z nagością w centrum miasta do takowych należy. Dlatego policja albo straż miejska powinna skrupulatnie spisać każdego uczestnika, który tak się zachowuje i wlepić mu mandat. Przynajmniej budżet miasta by zarobił :)
| Benjamin_Breeg napisał(a): |
Marsze i parady równości powinny podlegać każe ![]() |
hmmm... pomijając ortografię (nie będę się czepiał), to jest to dość niebezpieczna propozycja. Bo jutro ktoś powie "marsze katolików przeciw aborcji powinny podlegać karze" (wszak niektórzy uważają aborcję za prawo kobiety, poza tym np. makabryczne plakaty nie mogą być prezentowane publicznie), "marsze nauczycieli przeciw niskim płacom powinny podlegać karze" ("do roboty, nieroby!"), "marsze narodowców/lewaków/liberałów/związkowców powinny podlegać karze" ("prawacką/lewacką/liberalną/związkową hołotę wszak należy rozpędzić").
Prawdziwa demokracja polega na tym, aby KAŻDY miał prawo się wypowiadać. Nawet ten, z którego zdaniem się całkowicie nie zgadzamy. Jak to podobno powiedział Voltaire "Gardzę tym, co mówisz, ale do końca życia będę bronił Twojego prawa do mówienia tego" (podobno, bo może to również być ocena jego twórczości przez następców).
"In the night, the seawinds are calling" (Accept)
Dodano: 2010-05-20 20:23
| wlasnowierca napisał(a): |
|
Prawdziwa demokracja polega na tym, aby KAŻDY miał prawo się wypowiadać. Nawet ten, z którego zdaniem się całkowicie nie zgadzamy. Jak to podobno powiedział Voltaire "Gardzę tym, co mówisz, ale do końca życia będę bronił Twojego prawa do mówienia tego" (podobno, bo może to również być ocena jego twórczości przez następców). |
Jasne że tak :) Żołnierz podczas wojny ma prawo na terenie wroga, widząc przeciwnika rozpocząć ostrzał, prawda? Ale byłoby to wysoce nieodpowiednie gdyby zaczął strzelać do żołnierza który wmieszał się w tłum dzieci wychodzących ze szkoły, a już na pewno nie wielu chciałoby go usprawiedliwić za "przypadkowe" ofiary (sytuacja hipotetyczna). Z wyrażaniem własnego zdania chyba jest podobnie. Trzeba UMIEĆ to zrobić i wiedzieć kiedy. Pamiętam jak Polonistka starała się nas uczyć zasad dialogu, ukazując że wysłuchując z szacunkiem zdania drugiego możemy nie tylko wyrazić własne ale (gdyby było błędne) je skorygować, nie mówiąc o wpływie na inne jednostki.
Wydzieranie się tumultu dziko skandującego propagandowe hasła (w każdym przypadku manifestacji mamy do czynienia z działaniami propagandowymi), nie wiele ma wspólnego z tym wolnym dialogiem, który też demokracja nam przecież (!) gwarantuje. Niech więc problemy gejów i lesbijek trafią do trybunału praw człowieka i seksuologów, neonazistów do twórców lub "strażników" prawa itd. Innymi słowy, warto znaleźć odpowiednie miejsce na wyrzekanie swoich twierdzeń, a wtedy nawet tym którzy się z nimi nie zgadzają, łatwiej będzie je tolerować :)
Dodano: 2010-05-21 16:43
| darknessangel napisał(a): |
| .Moim zdaniem Polska jest trochę nietolerancyjnym krajem wobec wyznań ponieważ gdy był koncert behemota i Nergal podarł Pismo Święte i rożucił je to znowu jakaś posłana z pisu odezwała się że jest to zniewaga. |
To akurat Nergal okazał się nietolerancyjny wobec wyznań... i to wielu jednocześnie... to że jestem chrześcijaninem nie oznacza że w imię wyrażania swoich poglądów mam niszczyć święte księgi innych religii... przeciwnie szacunek do drugiego człowieka "miłuj bliźniego jak siebie samego" zakazuje mi czynić w ten sposób... co oczywiście nie znaczy... że nie mogę nazwać czegoś błędem, albo grzechem... mam do tego prawo i nie jest to przejaw nietolerancji...
Tolerować - tzn wytrzymywać, znosić, przecierpieć - postawy z którymi się nie zgadzamy...
a wytrzymałość też powinna mieć jakieś granice...
Polska nietolerancyjna - jasne <lol> kiedy w innych państwach obowiązywało Cuius regio, eius religio protestanci uciekali do nas, nie wspominając już o licznej mniejszości Żydowskiej której nadano duże prawa już XIIIw
| Cytat: |
|
Zdaje się że nawet trochę za duże - oto fragment statutu kaliskiego (chrześcijanin nie mógł pożyczać na procent, a pożyczki się niestety przydają - zastanawiam się więc czy poniższe prawa nie dawały pola do nadużyć finansowych a te prywatnych konfliktów) # 1. Kiedy jest sprawa przeciwko żydowi, nie może przeciw niemu świadczyć chrześcijanin sam, lecz razem z innym żydem. # 2. Kiedy chrześcijanin pozywa na żyda o zastaw, żyd zaś utrzymuje, że żadnego nie wziął, wtedy żyd przysięgą się uwolni. # 7. Kiedy zastaw chrześcijanina przez ogień lub kradzież u żyda zginie, żyd od nalegającego chrześcijanina przysięgą się uwolni. |
Oczywiście przypadki tumultów (zamieszek) na tle wyznaniowym się zdarzały jednak nie były one elementem polityki państwa, które było tolerancyjne wyznaniowo... tumult gdański i toruński był antykatolicki, a krakowski antyewangelicki
W Polsce nie było wydarzeń typowych dla tak tolerancyjnych i postępowych zachodnich państw jak Noc św. Bartłomieja (20000 zabitych na tle wyznaniowym - pogrom zorganizowali sami książęta) w których obecnie uważa się Polaków za niebezpiecznych fanatyków zacofanych religijnych.
Nie uczestniczyliśmy na większą skalę w krucjatach które były wyprawami rabunkowymi (do czasu krucjat Islam nie raczej traktował chrześcijaństwa jako tak wielkiego zagrożenia)
Jest nawet taka anegdotka - podobno Leszek Biały nie chciał jechać do ziemi świętej bo tam nie ma piwa
Na soborze w Konstancji Paweł Włodkowic (pozwolę sobie zacytować wiki
| Cytat: |
| Tractatus de potestate papae et imperatoris respectu infidelium, w którym postawił tezę o możliwości pokojowego współistnienia państw chrześcijańskich i pogan. Opowiadał się w nim za prawem pogan do zachowania własnej tożsamości politycznej i zdecydowanie przeciwko nawracaniu ich siłą, potępiając ówczesną politykę krzyżacką. |
Tak narodowości mają prawo żyć w spokoju na ziemiach które są ich własnością. O dziwo nietolerancyjni Polacy o to zabiegali.
W dodatku cała delegacja Polska (za wyjątkiem jednej osoby) wystąpiła w obronie Jana Husa.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus
W tym samym czasie znów przesadziliśmy z tolerancją przeciwnik Polaków Jan Falkenberg należał mu się kopniak w du** a był profesorem UJ
uważał on że pogan należy zabijać z uwagi na same pogaństwo, łącznie z Polakami bo o pogan zabiegają za karę należy pozbawić ich również suwerenności.
Nergal okazał się fanatykiem i narobił nam wstydu... (podobnie jak Falkenberga), namawia swoich fanów do nienawiści na tle religijnym, uważam że jego postawa jest godna potępienia - powinien odpracować z łopatą na cele społeczne, ale znów jesteśmy za bardzo tolerancyjni
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-05-21 19:26
WOLFJ 23 ------>
Dlaczego podarcie biblii to namawianie do nienawiści? Czy Mojżesz gdy potłukł tablice z 10 przykazaniami, również namawiał swych rodaków do porzucenia Jahwe? Troszkę tu trąca nadinterpretacją proszę pana :)
Druga rzecz w średniowieczu Polska była potęgą, co nie znaczy że jest nią teraz. To że garnęliśmy do siebie religijnych odmieńców kilkaset lat temu nie dowodzi że w roku 2010 jesteśmy - jako naród - tolerancyjni.
Tolerancja powinna mieć granice? Skoro tak to jak napisałem wyżej nie ma prawa bytu, bo oto możemy sobie wybierać co będziemy a co NIE będziemy tolerować, skoro tak, dla jakiejś grupy zawsze (!) będziemy nietolerancyjni, zatem, czy ktokolwiek może powiedzieć że JEST tolerancyjny? Wątpię :)
I pytanie na końcu do definicji tolerancji. Czemu została ona przez pana ubrana takimi czasownikami, które raczej negatywnie się kojarzą? Ktoś kto jest tolerancyjny nie musi aż znosić czy wyCierpieć odmienności innych, on po prostu podejdzie do tego neutralnie, pana definicja wskazuje na silnie emocjonalne odczucia, podczas gdy tolerancja jako taka, raczej pozbawiona jest tak silnych barw :)
Dodano: 2010-05-22 17:41 Zmieniono: 2010-05-22 17:51
| wolfj23 napisał(a): |
|
Tolerować - tzn wytrzymywać, znosić, przecierpieć - postawy z którymi się nie zgadzamy... a wytrzymałość też powinna mieć jakieś granice... |
Otóż właśnie to.
Dodano: 2010-05-22 19:02 Zmieniono: 2010-05-22 19:16
| Ketzer napisał(a): |
| WOLFJ 23 ------>
Dlaczego podarcie biblii to namawianie do nienawiści? Czy Mojżesz gdy potłukł tablice z 10 przykazaniami, również namawiał swych rodaków do porzucenia Jahwe? Troszkę tu trąca nadinterpretacją proszę pana :) |
Gniew Mojżesza skierowany był przeciw czemu innemu... na pewno nie przeciw Judaizmowi (Mozaizmowi)... Przeciwko komu skierowany był gniew Nergala również wiadomo... człowiek jest po prostu uprzedzony do kk
| napisał(a): |
| Druga rzecz w średniowieczu Polska była potęgą, co nie znaczy że jest nią teraz. |
Sredniowiecze to okres rozbicia dzielnicowego i późniejszego składania tego do kupy... Potęgą była zdecydowanie później raczej datowałbym to na odrodzenie.
| napisał(a): |
| To że garnęliśmy do siebie religijnych odmieńców kilkaset lat temu nie dowodzi że w roku 2010 jesteśmy - jako naród - tolerancyjni. |
Ale mamy dobre tradycje... Potrafiliśmy szanować innych, (za co nie zawsze darzono nas szacunkiem) i teraz też potrafimy wyrazem tego szacunku jest chociażby polska gościnność (oczywiście nie rozumiana jako spicie towarzysza na umór) którą doceniają inastrańcy (obcokrajowcy)
Pisząc o soborach i o Polakach pisałem jak u nas rozumiane było chrześcijaństwo. Nie należy napadać i zmuszać siłą co nie znaczy że nie będziemy przekonywać pogan do swojej wiary i co nie znaczy że nie będziemy mówić że bałwany budowane bożkom nam się podobają...
Jeśli w mojej klatce zamieszkała by para która na nocne manewry zapraszałaby inną parę... to nie miałbym zamiary robić im niczego złego... ale gdybyś zapytał mnie co o tym sądzę odparłbym że grzeszą
a jakby mieli dziecko to wcale nie miałoby ono optymalnych warunków do zdrowego rozwoju (oczywiście w naszej cywilizacji, bo u ludów łowiecko zbierackich monogamia okazała się najbardziej optymalną formą rodziny na długo wcześniej niż powstały państwa i prawa)...
Jeśli nikomu nie szkodzą nie miałbym nic przeciwko... Jeśli lesbijki mieszkają razem to nie przeszkadza mi to i obraźliwego słowa im nie powiem... znam dwie osoby o których wiem że są homoseksualni i nigdy żadna przykrości im nie zrobiłem... jeśli lesbijki chcą mieć prawa do adopcji to mówię Nie (oczywiście mam jedynie pośrednie formy wpływu... mogę głosować na konserwatywne partie... mogę przekonywać znajomych... mogę pójść na marsz dla rodziny)
| napisał(a): |
| Tolerancja powinna mieć granice? |
Wszystko powinno mieć swoje granice, a te wyznaczone przez normy kulturowe.
| napisał(a): |
| Skoro tak to jak napisałem wyżej nie ma prawa bytu, bo oto możemy sobie wybierać co będziemy a co NIE będziemy tolerować, |
W Holandii już się nie wybiera :)
http://wiadomosci.onet.pl/1340514,2678,1,wolnosc_obosieczna,kioskart.html
Ugrupowanie o nazwie Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (NVD) stawia sobie za cel legalizację uprawiania seksu z dziećmi od 12 roku życia. Działacze chcą także legalizacji dziecięcej pornografii, a nawet emitowania jej w telewizji w ciągu dnia. Idą dalej, żądając poddawania przedszkolaków i uczniów swoiście pojmowanej "edukacji seksualnej". Pedofile nie są jednak samolubni, pamiętają o zoofilach i ekshibicjonistach. W celu poszerzenia elektoratu proponują także... zniesienie opłat za podróże koleją.
Dbają o los zwierzątek ponieważ, na zoofilię zgadzają się jedynie wtedy kiedy zwierzęta na tym nie cierpią i nie odnoszą ran.
Myślę że najciężej im będzie z tą koleją bo sprawa nie odnosi się do tolerancji...
| napisał(a): |
| skoro tak, dla jakiejś grupy zawsze (!) będziemy nietolerancyjni, zatem, czy ktokolwiek może powiedzieć że JEST tolerancyjny? Wątpię :) |
Później swoje partie założą seryjni mordercy... oni przecież lubią napawać sie widokiem cieknącej swej krwi ofiary, daje im to satysfakcje i przyjemność dlaczego im tego zakazywać skoro to kwestia tolerancji dla ich światopoglądu ? - widocznie tak chciała natura
A złodzieje... przecież oni uważają że wolno kogoś okraść czy jak włamią Ci się do mieszkania to z tolerancji dla takiego światopoglądu odstąpisz od wezwania milicji na miejsce zdarzenia...
| napisał(a): |
| I pytanie na końcu do definicji tolerancji. Czemu została ona przez pana ubrana takimi czasownikami, które raczej negatywnie się kojarzą? |
Ech bo mi się ta cała tolerancja źle kojarzy... słowo tolerancja jest takim młotkiem do walenie w łeb wszystkich z którymi się nie zgadzamy skoro oni nie znadzają się z nami ośmielają się kierować w życiu innymi zasadami niż my nie są tolerancyjni i mówią "mową nienawiści"
Dlaczego tak wrażliwi na różnice światopoglądowe amerykańscy homoseksualiści załatwili w paru stanach że na aktach ślubu będzie napisane "strona" zamiast "mąż" i "żona"... dlaczego homoseksualiści nie mogliby mieć napisane "strona" a hetero "mąż" i "żona"... skoro mniejszości są tak wrażliwe na różnice to czemu nie pozwalają się większości różnić? Mniejszość może sobie walczyć o swoje ale czemu ma walczy jednocześnie przeciw innej od nich większości? nie akceptując ich praw do nazywania się mężem i żoną ... Dlaczego przy całej tej gadaninie o poszanowaniu różnorodności niszczy się prawo do różnorodności dla większości ? Nie myślisz że tolerancja zaszła za daleko ?
W stanach istnieje też organizacja byłych gejów, którzy często po kilku latach uznali że zrobili błąd i wrócili do związków z kobietami... Dlaczego kiedy wychwala się ujawniających się gejów za odwagę... To ujawniających się heteroseksualnych mężczyzn (byłych gejów) atakują za nietolerancję liberalne media i organizacje gejowskie? A może po prostu członkom organizacji gejowskich brakuje tolerancji wobec innej od nich inności ?
| napisał(a): |
| Ktoś kto jest tolerancyjny nie musi aż znosić czy wyCierpieć odmienności innych, on po prostu podejdzie do tego neutralnie, |
Jeśli kogoś traktuje się neutralnie to ma się go w dupie. Ja nie toleruję ćpania - nie chcę żeby narkomani umierali od przedawkowania - bo ich dobro leży mi na sercu.
Walczące mniejszości seksualne wcale nie traktują heteroseksualnej większości neutralnie. Nie walczą tylko o to co w ich przekonaniu się im należy. Oni chcą od reszty społeczeństwa żeby dostosowało się do nich. A mi tak samo przeszkadza jeśli facet wyciąga na ulicy interes i nim macha nie zależnie czy jest hetero czy homo.
| napisał(a): |
| pana definicja wskazuje na silnie emocjonalne odczucia, podczas gdy tolerancja jako taka, raczej pozbawiona jest tak silnych barw :) |
być może zrobiłem błąd posługując się definicją z wikipedii dlatego tym razem posłużę się encyklopedią PWN :)
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3987830
| PWN napisał(a): |
| tolerancja [łac. tolerantia ‘cierpliwość’, ‘wytrwałość’], socjol. postawa zgody na wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy, |
Myślę że znaczy to to samo :)
| napisał(a): |
| Tolerancja oznacza rezygnację z przymusu jako środka wpływania na postawy innych ludzi. Wyjątkami są jedynie sytuacje, w których owe postawy zagrażają bezpieczeństwu osób oraz ich mienia (tolerancja nie rozciąga się więc np. na zabójców, gwałcicieli czy złodziei, choć obejmuje takie zachowania dewiacyjne, które można potraktować jako sprawę prywatną) |
Piszą tu że tolerancja ma jednak swoje granice
| napisał(a): |
| Zakres tolerancji jest historycznie zmienny |
ach... i znowu zakres ten tolerancji... :)
Pamiętać należy że nie zawsze popuszczanie wodzy społeczeństwu oznacza postęp. Pamiętajmy że kiedy i my zaczniemy tolerować konia jako senatora już długo jako cywilizacja nie pożyjemy :)
Trzeba się więc zapisać na kurs survivalu jakiegoś
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-05-22 20:46 Zmieniono: 2010-05-22 21:03
Ech pisałem pisałem, zmierzałem do końca i burza pokrzyżowała plany.... i nie chce mi się tego pisać raz jeszcze, więc pokrótce.
Co do Holandii - kocham ten kraj i mam nadzieję że z czasem stanie się kolebką wszystkich zachowań które w przyszłości (której pewnie nie dożyję) będą czymś normalnym w większości, jeśli nie każdym zakątku naszej planety. Pomysł sexu z dziećmi i mój do niego stosunek:
Nie chciałbym uchodzić za prowokatora i zdziwię się gdy forumowicze wykażą swoją nietolerancję względem mnie, ale gdybym dziecko posiadał teraz (nie wiem jak później, chciałbym jednak by moje poglądy się nie zmieniły) jeśli samo chciałoby takiego seksu z osobnikiem określanym mianem "pedofil" nie stawałbym mu na drodze, pod warunkiem że poznałbym taką osobą uprzednio (gdyby byli w związku) gdyby był to tylko przygodny sex, nie miałbym także nic przeciw temu. Gdyby jednak pan "pedofil" dopuścił się sexu z dzieckiem (moim, cudzym, krowy - mniejsza o to) bez jego zgody, potraktowałbym jak gwałciciela, gdyby po drodze partia jakaś wywalczyła prawa o samosąd w takich chwilach, przywiązałbym obciął członka, wsadził do ust wziął jądra stanął 5 metrów dalej i zaczął nimi ciskać w jęczącego i zakrwawionego gwałciciela (ps. to samo tyczy się osobnika dopuszczającego się aktu gwałtu na staruszce).
Szybko o definicjach. pytając o "powinność" jakiegoś słowa czy chcąc uniknąć negatywnych odczuć związanych z neutralną postawą (skoro coś odczuwamy negatywnie, nie jest to już dla nas neutralne tylko negatywne) nie odwołuję się do definicji słownikowej tylko zdrowego rozsądku. Jeśli tolerancja ma oznaczać to że nie będę przeciw homoseksualistom, ani też do końca nie będę za nimi (jako tolerancyjny nie muszę wyznawać haseł mniejszości domagającej się równości, co sam pan powiedział), to (przynajmniej ja) nigdy (gdybym był tolerancyjny) nie powiedziałbym że znoszę i cierpię parady gejów czy innych paradujących. Zwyczajnie nie mam niczego przeciwko nim :)
A teraz coś co mnie zabolało, choć gejem nie jestem :) (lesbijką tym bardziej) chociaż pozwala pan (toleruje) istnienie kogoś o odmiennej opcji seksualnej, to (gdyby od pana to zależało) pozbawiłby pan takich ludzi możliwości realizowania się jak przystało nie na homo, hetero, bi, ale jak przystało na LUDZI. Krótko mówiąc upośledza ich pan, decydując co mogą a czego nie. To tak jak dać dziecku autko ale bez drzwiczek, maski i bagażnika, bo jeszcze przytrzaśnie sobie paluszka :). Z całym szacunkiem ale nie tylko nie jest pan tolerancyjny, ale ze względu na opcję którą sam pan toleruje traktuje kogoś gorzej od siebie (to mi pachnie nazizmem, ładnie ubranym w fatałaszki "dbania o dobro dziecka i podstawową komórkę społeczną") "Z jednej strony Robert możesz kochać się z Patrykiem, ale małego Bogdanka nigdy zboku nie będziesz miał!". Ciekawe, czy gdy mały Bogdanek, synuś Moniki i Zbyszka, stanie się w przyszłości gejem, nie stwierdzi, że wolał by jego "mamusia" musiała, tak jak tatuś się golić :)
Na koniec mały offtopic. Średniowiecze to długi okres i może zbyt długi na tę rozmowę. Przed rozbiciem dzielnicowym był Mieszko który u Ottona miał poważanie i władał dość sporym państwem, które uprzednio umiał sobie zjednać - i o takim średniowieczu i takiej potędze Polski, mówię :)
I jeszcze o "koniu" bo wcześniej nie zauważyłem. Problem w tym, że koń nigdy senatorem nie będzie chciał być.
Nie wiem czemu ale chyba wszyscy patrzą na sprawę tolerancji strasznie płasko. Aby mówić o prawdziwej tolerancji, nie wystarczy by większość tolerowała mniejszość ale także by mniejszość tolerowała większość, wszak wszyscy jesteśmy ludźmi! Tolerancyjna większość do pewnego stopnia będzie tolerowała mniejszość, zaś mniejszość nie poprosi o tolerowanie zbyt hardcore'owych kwestii, bo jako tolerancyjna pójdzie na kompromis :) Innymi słowy gdy zarówno mający tolerować jak i zabiegający o tolerancję będą tolerancyjni, skrajnie różne opcje pewnie spotkają się gdzieś po środku. Gdy dodatkowo jeszcze z ulic przeniesiemy protesty na łono sal konferencyjnych i przekujemy je w dialog problem tolerancji praktyczne zniknie, nie będzie musiała nawet być wspominana, bo po prostu będzie.
(mały egoistyczny nawias przeznaczony dla jednej osoby - On wie :). Wspominany przeze mnie i wielokrotnie sugerowany "kompromis myślenia" w połączeniu z egoizmem jawnym czystym i nieskalanym współczesnymi definicjami, znów zatriumfował)
Dodano: 2010-05-23 03:44
| Cytat: |
| gdybym dziecko posiadał teraz (nie wiem jak później, chciałbym jednak by moje poglądy się nie zmieniły) jeśli samo chciałoby takiego seksu z osobnikiem określanym mianem "pedofil" nie stawałbym mu na drodze, pod warunkiem że poznałbym taką osobą uprzednio (gdyby byli w związku) . |
Ten "pedofil" to osoba chcąca sexić się z 12 latkiem. Wiesz wybacz ja i moi znajomi w wieku 12 lat wiedzieliśmy co to sex, co to jest plemnik i co produkuje firma Dur**.(nie będziemy reklamować :) ) Jednak o ile dobrze siebie pamiętam z tego okresu to chociaż będąc w miarę jak na swój wiek światłym dzieciakiem nie dość że nie oglądałem hi-mana to wiedziałem co to jest supernowa, ichtiostega i psylofity (koledzy w każdym bądź razie nie wiedzieli) to jednak byłem niewystarczająco dojrzały emocjonalnie żeby ponieść psychiczne i ewentualne gorsze konsekwencje (dziecięcy tatuś) aktu seksualnego. Na rozmowy o sexie nawet w trochę starszym wieku reagowaliśmy dziecięco - śmiechem <lol> po za tym zbieraliśmy tazosy z postaciami z gwiezdnych wojen rozprowadzanych w paczkach chipsów pewnej marki :) i była przednia zabawa. A w wieku 12 lat aż strasznie nie ciągnęło do seksu wtedy, może to zasługa rodziców że nie pozwalali pornusów z wypożyczalni na VHS-ach przynosić
W każdym bądź razie orientuję się mniej więcej który z kolegów kiedy zaczął i na pewno nie było to w wieku 12 lat. Chociaż wiem że nie mając 30-ki czasy mojejgo dzieciństwa to prehistoria
| Cytat: |
| gdyby był to tylko przygodny sex, nie miałbym także nic przeciw temu |
O widzisz ja starałbym się tak wychować przyszłego dzieciaka tak żeby nawet w dorosłym życiu przygodnym seksem nie zawracał sobie głowy...
| Cytat: |
| chociaż pozwala pan (toleruje) istnienie kogoś o odmiennej opcji seksualnej, to (gdyby od pana to zależało) pozbawiłby pan takich ludzi możliwości realizowania się jak przystało nie na homo, hetero, bi, ale jak przystało na LUDZI. Krótko mówiąc upośledza ich pan, decydując co mogą a czego nie |
Nie każdy ma pozwolone realizowanie się w pełni zabronione jest jeździć po pijaku wozem (drabiniastym także
) mimo to niektórzy mówią że tak jest fajnie...
Sądy też odbierają praw rodzicielskich niektórym osobom nie pozwalając im realizować się. Nie chcę równać wpływu agresji w rodzinie do par homoseksualnych (bo to byłoby nieuczciwe z mojej strony) chcę tylko wykazać błąd argumentacji że sama tylko chęć realizowania się w jakiś sposób nie oznacza że powinno się nam na nią pozwolić.
Co ciekawe uważam że także że rodzice przyzwalający swoim nieletnim pociechom na sex również nie powinny posiadać dzieci.
Świadomy rodzic wie że dojrzałość emocjonalna to nie to samo co dojrzałość płciowa.
Na wszystko przyjdzie czas tak jak na kupowanie alkoholu w sklepie, czy jeżdżenie samochodem Pierwszą w domu imprezę z alkoholem zrobiłem na 18 i nikt z niej nie wyszedł pijany
chociaż zdarzało się wcześniej że rówieśnicy mnie skłonili żeby im kupić na wycieczce w zakopanym piwo bo im góral (a podobno skąpi) nie chciał sprzedać... a ja podobno poważnie wyglądałem <lol> jednak sprzedawca powinien spytać mnie o dowód i odmówić sprzedaży
| Cytat: |
| Ciekawe, czy gdy mały Bogdanek, synuś Moniki i Zbyszka, stanie się w przyszłości gejem, nie stwierdzi, że wolał by jego "mamusia" musiała, tak jak tatuś się golić |
Zdziwiłbym się, bo jak żyję o takim przypadku nie słyszałem
nawet geje z reguły mają tatusiów i mamusie chyba...
| Cytat: |
| (nie wiem jak później, chciałbym jednak by moje poglądy się nie zmieniły) |
Na szczęście tatusiowie często mądrzeją :)
ps. Chociaż Mieszko I jest jednym z moich ulubionych władców Polski to państwo w jego okresie nie było jeszcze stabilne - na tyle jednorodne żeby trzymać się samo w sobie... szczególnie tereny podbite - były Mieszkowe (bo jeszcze nie Polskie) bo były przezeń podbite. Sytuacja była bardzo skomplikowana ale Mieszko potrafił cały czas kombinować, wlaczyć i za to go lubię... (Ślub z Odą, wcześniej spiskowanie z częścią "Niemców" przeciwko Ottonowi II, kombinowanie przyszłego arcybiskupstwa- w zamyśle uniezależnienie duchowieństwa polskiego od niemieckiego wypaliło dopiero po jego śmierci, ale fakt że w żadnym państwie nie powstało tak wcześnie po przyjęciu chrztu) za to Mieszko płacił trybut więc taki znowu mocny nie był... po za tym cesarstwo długo jeszcze ingerowało w nasze sprawy... w mojej ocenie to chyba nie jest jeszcze potęga
, za to całkiem dobry materiał na zgrabne państewko... które jednak nie wypaliło jeszcze w tym czasie rozpadając się na dzielnice... czy to dobrze czy to źle trudno ocenić...
Dobranoc :)
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-05-23 10:28 Zmieniono: 2010-05-23 10:51
Ojej to mamy inne doświadczenia. Fakt ja jestem rocznik 90' i może tutaj kryje się różnica poglądowa.
Np. Gdy miałem 12 lat, niech policzę.... chodziłem do 5 klasy szkoły podstawowej i miałem już lekcje WDŻWR (Wychowanie do życia....). Gdy pani już rok wcześniej mówiła o prąciu, ejakulacji, plemnikach i innych subiektywnie abstrakcyjnych sprawach, lądowały one jeszcze tego samego dnia na "stole" mojego taty i musiały być mi wyjaśnione. Przy czym śmiechem nie reagowałem, może dlatego, że śmiesznie mi ich nie wyjaśniano, zawsze wiedziałem że dzieci biorą się z połączenia plemnika i komórki jajowej, choć nie zawsze wiedziałem co to jest i jak działa :) Tak czy owak kapusty i bociany mnie ominęły. W wieku około 8 lat miałem przyjaciółkę i oglądając brazylijskie seriale z rodzicami, stwierdziliśmy po seansie, że pocałunek francuski to musi być mega przeżycie, skoro towarzyszą temu takie emocje (choć wtedy nie znaliśmy pewnie słowa emocje ani jego wymiaru :) ), więc spróbowaliśmy - mama nas przyłapała i była lipa, ale nie o tym. Ponadto znam ludzi którzy swoją przygodę z onanizmem zaczynali już w trzeciej klasie podstawowej, co o jakichś potrzebach seksualnych świadczy.
Innym przypadkiem jest inna moja serdeczna przyjaciółka, którą rodzice postanowili uświadomić/oswoić z seksem w latach przedszkolnych, lub nawet wcześniejszych. Matka chodziła nago po domu wykonując codzienne czynności, w ten sposób dziecko oswajało się z nagością i naturalnym pięknem człowieka (ojciec też podobno chodził ale tylko do pewnego momentu). Ponadto, pierwszy film porno (raczej taki instruktarz, kiedyś do Focusa dołączali) oglądała razem z rodzicami. Nie był to film hardcore'owy ukazywał zwykłe najprostsze techniki seksu, bez dzikich ryków prania po mordach i wszystkich obscenicznych dodatków, wszystko odbywało się na białym tle, bez żadnych odzieżowych dodatków czy gadżetów (po za kremem przy filmie o onanizmie) Efekt był taki, że prowadzi ona po dziś dzień życie "seksualnie wyzwolone", zaś swój pierwszy raz miała w wieku 13 lat :)
Może to i źle i niemoralnie ze strony mojej moich rówieśników czy naszych rodziców, że tak podeszliśmy do sprawy seksu, cieszę się jednak że podczas gdy moi koledzy z klasy (Ci w sprawach seksu bujani ile wlezie i zbywani półsłówkami) mieli mętne pojęcie o uprawianiu seksu, my dysponowaliśmy prawdziwą wiedzą, czasem popartą dowodami :) Nadmienię że nikt problemów z psychiką z tego tytułu nie ma, choć zawsze uważamy, że albo ze światem, albo z nami jest coś nie tak, ale to już w innych kategoriach :)
Ps. a tazosy ze Star Warsów też zbieraliśmy :) karteczkami się wymienialiśmy, dopiero później era pokegłąbów nastała ;/
Co do jednak otwartego seksu i to z osobą starszą, celowo powiedziałem o tym że moje dziecko musi tego chcieć - bo wiem że raczej nie będzie chciało. Jeśli w Holandii zalegalizują coś takiego to również zalegalizują gwałty bo tym właśnie seks bez zgody partnera jest i to niezależnie od klasy i przedziału wiekowego.
Przypadki o których pan wspomina w celu wykazania błędu argumentacji mojej, są normowane przez przepisy i rzeczywiście z jazdy po pijaku wynikają smutne następstwa nie tylko w postaci mandatu. Jednak "jazda po pijaku" nie jest podstawowym prawem ani nie jest wpisana i argumentowana w życiu ludzi jak "posiadanie dzieci". Innymi słowy nim jeszcze samochody istniały a ludzie nauczyli się wytwarzać czysty alkohol, że o jego "etylowym" przydomku nie wspomnę, to mieli potrzebę zakładania rodzin, posiadania dzieci, kształcenia ich, wychowywania itp. tak pół żartem pół serio powiem, że marzeniem każdego niespełnionego despoty powinno być dziecko, bo wtedy bez obawy obalenia, miałby kim rządzić :) Skoro prawo zezwalałoby gejom i lesbijką zawierać małżeństwa, to w świetle prawa stawali by się odrębną komórką zwaną rodziną, acz nie kompletną. I teraz jednak prawo to choć pozwala na założenie takie dwuosobowej rodziny, to już nie pozwala jej się rozwinąć w większe twory, można powiedzieć, że w rodzinie hetero sprawy te załatwia to że pan ma penisa a pani pochwę i sami mogą sobie "zrobić" (jak to brzmi, wstyd!) dziecko, zaś homo nie mają takiej możliwości i to ich dyskwalifikuje.
Ale skoro tak, co powiedzieć o osobach które od urodzenia nie mogą mieć dzieci? Natura ich nie obdarzyła zdolnością rozpłodową, jednak pod warunkiem że okażą się hetero, znajdą drugą połowę (choć czasem nawet człowiek wolny, może sobie adoptować dziecko), prawo pozwoli im adoptować dziecko. Zatem w jednym przypadku możemy występować przeciw naturze, bo wydaje się to bardziej normalne, a w drugim nie, bo gej z gejem nigdy dzieciaka dobrze nie wychowa. Podłączając to pod "Zbyszka i Monikę", to właśnie, skoro nigdy czegoś takiego nie było, by dziecko wychowywała para gejów to skąd wiadomo, że na bank im to się nie uda? Fajnie się dmucha na zimne, pod warunkiem, że przez to, gdy wybuchnie prawdziwy pożar, Ty nie będziesz miał zbyt nadwyrężonych płuc by go ugasić :) Chcę powiedzieć że rodzice hetero zgotują czasem większe piekło swoim dzieciom (wspomnę o zboczeńcu który rozerwał swoją kilkumiesięczną córeczkę, bo chciał sprawdzić, jak to jest z noworodkiem), niż być może geje.
Co do "zmądrzenia". Jeśli mądrością mam nazywać wciśniecie na siłę mojego potomka w jakieś schematyczne ramy, w pierwszym okresie jego życia, tylko po to by on w okresie buntu musiał się z nich wyrwać, po drodze zaczynając mnie nienawidzić i zachowywać dla siebie pewne sekrety jak przygodny seks, pierwszy skręt, pierwsza bójka i tak dalej, to gdy taką"mądrość" zauważę u siebie, pewnie szybko się okaleczę by przypadkiem nie zatruć sobie i małemu panu P. życia :) Boję się bowiem, że kiedy moje dziecko będzie potrzebować naprawdę pomocy będzie wstydziło się o nią poprosić, a jeśli poprosi, ja będę miał "zbyt zdarte 'płuca'" by ugasić jego problem :) (cały ten akapit pisany w oparciu o subiektywne odczucia związane ze mną i moimi mądrymi rodzicami :) )
Dodano: 2010-05-23 15:11 Zmieniono: 2010-05-23 15:16
Dla mnie marsze i parady równości są czymś zbędnym , organizowane są tylko po to , aby wzbudzić ''zamęt''w wieczornych wiadomościach.
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2010-05-23 15:11
We wcześniejszym poście sugerowałeś mi poglądy nazistowskie, nazizm to niestety jest w służbie zdrowia polecam artykuł "za staży na raka" http://www.biomedical.pl/aktualnosci/za-starzy-na-leczenie-raka-61.html gdzie ludiom w wieku poprodukcyjnym odmawia się skutecznych laków na raka, a zatem i prawa do życia, typowe dla współczesnego egoistycznego kultu młodości. No bo przecież przy obecnie promowanym trybie życia... kto dożyje 65
Nazwał mnie Pan osobą nietolerancyjną :) i tu się zgodzę :) nie uważam się za osobę tolerancyjną - bo to prowadzi tylko do błędnego koła... są rzeczy które popieram , które toleruje i są rzeczy których nie toleruję. To że czegoś nie toleruję nie znaczy że mam ochotę eksterminować jednostki... nie żywię nienawiści do nikogo, co nie znaczy że nie mogę metodami jakie daje mi demokratyczne państwo np. wybory wpływać na kształt obowiązującego w nim prawa.
A czy Pan jest tolerancyjny ? kiedy nazywa mnie Pan nazistą tylko dlatego że poglądy mam inne na kwestie wychowania dzieci przez pary homoseksualne?
Tolerancyjni bardzo często powiadają "nie ma tolerancji dla nietolerancji" tym samym zaprzeczają tolerancji rozumianej przez nich samych i przez Pana jako tolerancja dla wszystkiego wszystkiego.
Co do wychowania - czy to jest wepchnięcie wychowanka w schematyczne ramy? to i tak i nie
posłużę się cytatem z wiki bo notatki z pedagogiki wyniosłem trochę dalej, ale cytat jest zbieżny z moim myśleniem na ten temat
| Cytat: |
| Wychowanie przekazuje jednostkom dziedzictwo kulturowe, wzory zachowań - utrzymuje ciągłość kulturową społeczeństw, a jednocześnie przygotowuje do uczestnictwa i przekształcania rzeczywistości społecznej. |
| Cytat: |
| Jeśli mądrością mam nazywać wciśniecie na siłę mojego potomka w jakieś schematyczne ramy, w pierwszym okresie jego życia, tylko po to by on w okresie buntu musiał się z nich wyrwać, po drodze zaczynając mnie nienawidzić i zachowywać dla siebie pewne sekrety jak przygodny seks, pierwszy skręt, pierwsza bójka |
Okres młodzieńczego buntu służy częsciowemu usamodzielnieniu jednostki, która jednak w okresie buntu ciągle nie pozostaje zupełnie samodzielna. W trakcie buntu robi się czasem rzeczy które po tym okresie uznaje się za głupoty w okresie dojrzałej ukształtowanej osobowości.
Jako że miałem w miarę dobrą samoświadomość i już o okresie buntu potrafiłem wyobrazić siebie jako przyszłego rodzica... były to głownie drobiazgi...
Okres buntu służy też przeniesieniu potrzeby akceptacji bliskości z rodziców na inne jednostki - pierwsze miłości itp.
Rolą rodzica nie jest jednak pozwalać na wszystko, ani nie jest też wszystko zabraniać obie postawy sprowadzą do spaczenia psychiki i nieumiejętności prawidłowego okazywania uczuć i tworzenia dojrzałych związków. Funkcją kary jest jak szlaban na telewizor czy na cukierki (nazwę to po swojemu) jest behawioralne uświadomienie brzącowi że ze pewne swoje zachowania ponosi się konsekwencje. W dorosłym życiu będą to konsekwencje dużo gorsze jak np. w wychwalanym przez Pana przygodnym seksie. Gdzie Pan był jak w piątej klasie na przygotowaniu do życia w rodzinie mówili o AIDS ?
I co dały tego typu przedmioty? i większa swoboda w mówieniu o seksie po transformacji ustrojowej (związana chyba jedynie z wulgaryzacją tematyki) skro spotykam Pana rówieśników którzy wiedzą co to jest gang bang, a nie mają pojęcia że przez seks oralny można zarazić się HIV :)
| Cytat: |
| Matka chodziła nago po domu wykonując codzienne czynności, w ten sposób dziecko oswajało się z nagością |
Wybacz ale ja swojej mamy nago nie widziałem i nie czuję takiej potrzeby. Ze swoją nagością oswoiłem się sam (bez pomocy rodziców) w swoim czasie i potrafię czerpać przyjemność z tej nagości wspólnie z kobietą.
W niektórych kulturach rodzice robią to kiedy dzieci słyszą. W naszej uważam to za niewskazane ze względu na taką a nie inną strukturę społeczną po prostu rozseksualizowani poligamiści nie są w stanie w tej cywilizacji zapewnić dziecku należytej opieki. U nomadów którzy nie trudnili się rolnictwem sytuacja jest trochę inna. Tam zdarza się że można zaopiekować się żoną sąsiada pod nieobecność męża :) A międzyplemienna wymiana żon ma uzasadnienie genetyczne.
Poleciłbym Ci od serca "Etnnologię ludów pozaeuropejskich" - Janusz Kamocki to broszurka zaledwie 120s od tego zaczynałem dowiesz się z niej jaką rolę spełniają pewne zachowania w społecznościach ludzkich bardziej naturalnych od nas i mniej zatrutych cywilizacją niż my
Ja ja każdy buntowałem się, zacząłem nawet dużo wcześniej niż inni powiem że nawet bunt do końca jeszcze mi nie wywietrzał, pewnie dlatego kontynuuję tą rozmowę
I pisząc ten tekst nie korzystam z windoz i tylko bunt jest powodem wyboru takiego OSa a nie innego :) Z chęci bycia niezależna jednostką do siódmej klasy nie chodziłem w jeansach bo chodzili w nich koledzy ja wybierałem inne materiały
Podobnie buntowałem się przeciwko sformalizowanym subkulturom do żadnej nie należałem i z ideologią żadnej się nie identyfikowałem (chociaż potrafię przyznać że pewne postulaty miały słuszne) i chociaż w lo słuchałem namiętnie metalu to jednocześnie słuchałem rzeczy którymi metalowcy się brzydzą otwarcie się do tego przyznając. Mając długie włosy nigdy w życiu nie założyłem glanów. Głosowałem na Leppera (może było coś w tym z potrzeby ekscentryzmu) i przeciw UE (także że względu na model holenderski) no i cała klasa również o tym wiedziała ("a wszystkie miastowe", a nawet wojewódzkie byli <lol>
. Przeżyłem młodzieńczy bunt bez pijaństwa, przygodnego seksu i chociażby jednego skręta. I wcale nie znienawidziłem rodziców z tego powodu że na wiele rzeczy mi nie pozwalali. Darzę ich za to szacunkiem. W sprawach dotyczących mnie pytali mnie o zdanie, pozwalali mi dyskutować razem z dorosłymi. Jednak wiedziałem na co nie mogę sobie pozwolić i sobie nie pozwalałem. Dziwnym trafem do tej pory kilku kolegów zazdrości mi takich starych.
Co z tego jeśli Twój syn sam przyzna a właściwie pochwali się przygodnym seksem, albo pierwszym skrętem, kiedy Ty zamiast jak przystało na ojca poinformować malucha o czyhającym niebezpieczeństwie ze strony ryzykownych zachowań, sam zaproponujesz mu wypalenie kolejnego blanta z tatusiem :)
Uważam bezstresowe wychowanie za pułapkę tej cywilizacji. Zamierzam z nią walczyć (jak już wreszcie skończę studia) poprzez prace u podstaw z młodzieżą w podstawówce właśnie. A jak już nie będzie dla tonącej wyspy ratunku zabiorę się z do cywilizacji bizantyjskiej przeprowadzam na Ukrainę albo Białoruś i przechodzę na prawosławie :) jeśli katolicyzm ciągle będzie się tak unowocześniał
Tak dzieli nas granica dziejowa jestem dzieckiem PRLu, pamiętam kolejki w sklepach i stacjach benzynowych... Pamiętam (z telewizji jak wyburzano mur berliński) Ale pierwsze lata mojego życia przypadły na okres (w którym pomimo z założenia oszukańczego systemu) istniały jeszcze jakieś więzi społeczne i wartości wśród przeciętnych zjadaczy chleba co teraz przy "galopującym konsumpcjoniźmie"* jest rzeczą rzadko spotykaną.
* - tekst z reklamy, a co ?
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-05-31 11:31
Co do parad równości itp. ... Ci ludzie mają chyba za duzo wolnego czasu - zarówno pikietujący jak i oponenci. Lepiej by sobie rosół ugotowali w domu, lepiej by na tym wyszli 
.
Dodano: 2010-05-31 11:46
| Ketzer napisał(a): |
|
Nie chciałbym uchodzić za prowokatora i zdziwię się gdy forumowicze wykażą swoją nietolerancję względem mnie, ale gdybym dziecko posiadał teraz (nie wiem jak później, chciałbym jednak by moje poglądy się nie zmieniły) jeśli samo chciałoby takiego seksu z osobnikiem określanym mianem "pedofil" nie stawałbym mu na drodze, pod warunkiem że poznałbym taką osobą uprzednio (gdyby byli w związku) gdyby był to tylko przygodny sex, nie miałbym także nic przeciw temu. |
Po przeczytaniu tego fragmentu nasuwa mi sie tylko jedno - obys mial dzieci dopiero po 40 :D
Non Serviam
Dodano: 2010-05-31 15:29
| Harlequin napisał(a): |
Co do parad równości itp. ... Ci ludzie mają chyba za duzo wolnego czasu - zarówno pikietujący jak i oponenci. Lepiej by sobie rosół ugotowali w domu, lepiej by na tym wyszli ![]() |
zjaebiaszcza sprawa <lol>
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2010-06-02 14:00
Przepraszam, zapomniałem o tym wątku :)
Tak, jestem nietolerancyjny :) Nienawidzę? Nie bo musiałbym powiedzieć, że jacyś ludzie są źli, tak więc nie widzę potrzeby istnienia około 99% społeczeństwa LUDZI! I jeśli tylko troszkę zmieni się sytuacja na świecie, rozpocznie na przykład międzynarodowy konflikt zbrojny, będę mordował ludzi, by pozostawić przy życiu tylko klasę ludzi inteligentnych. Nie mówię, że źle robią, nie mówię nawet, że ja robię (czuję, uważam, mówię) dobrze :) Bo nie wierzę, nie chcę wierzyć w DOBRO i ZŁO. Jak wielokrotnie w różnych wątkach, tak i w tym staram się udowodnić, że skupianie się na tradycji i innych historiach jest cholerną pułapką pułapką prawie tak wielką jak bezstresowe wychowanie - któremu jestem przeciwny i rodzice o których powiem zaraz a chodzili nago, też byli przeciwni :)
Jak dla większości, tak i dla Ciebie (czasem i ja się na tym łapię) problem i sposoby jego rozwiązania są tylko dwupłaszczyznowe, bo też choć akceptujesz (musisz!) odcienie szarości to chciałbyś by jednak zwyciężyło Dobro. Ja nie mam tego problemu, bo ja bym chciał żeby go nie było dla Wszystkich, bowiem dla mnie już go nie ma. Dlatego łatwiej mi powiedzieć, akceptować, popierać, ale i przemilczeć, odrzucać i negować - WSZYSTKO!
Widzisz mnie jako ojca który woli zajarać z synem, żeby ten nie bał się o tym powiedzieć, niż kategorycznie powiedzieć mu, że ma tego nie robić bo to złe i umrze :) Ale nie przewidujesz, że dzięki temu że powiem o narkotykach jako o czymś normalnym, nim dziecko zada pytanie ja na nie mu odpowiem (jestem starszy i wiem, że kiedyś moje dziecko dowie się że narkotyki są na świecie).Dam mu zajarać i będę się modlił żeby mu się nie spodobało. Jeśli jednak, tak wtedy znajdę sobie ćpuna który zaczynał od ganji i zaproszę (jeśli trzeba będzie zapłacę, jak za prelekcje), żeby opowiedział jeśli nie o swoim życiu (bo będzie za trudno) o swoim otoczeniu... Wierząc, że dziecko logicznie sprawę przemyśli samo wybierze co dla niego korzystniejsze, ryzyko nocowania na dworcu w łachach, czy unikanie narkotyków? I teraz o tych "nagich rodziców", zahaczając, oni też ze swoim dzieckiem nie uprawiali seksu, ani przed nim nie występowali :) Pokazali po prostu coś, troszkę szybciej, niż on zaczął sobie z tego zdawać sprawę, przejmując po części kontrolę nad tym co zrobi z informacją: "seks z kobietą musi być super!!" budowaną w oparciu o przeglądany szybciutko na przerwie świerszczyk, który następnie poddaje opinii publicznej (publika to rówieśnicy, jak on pozbawieni doświadczenia w tych sprawach, cechująca się dziwną chęcią doświadczenia, sprawdzenia, posmakowania). Nie wiem jak Ty ale ja bym wolał by moje dziecko swoje jakieś tam instynkty zaspokajał w sposób ciągły przez co mniej dynamiczny niż nagle i spektakularnie. Niech obejrzy porządny (jak ten z Focusa) film mówiący o seksie i tak zaspokoi swoją ciekawość widząc, automatycznie jak powinien tym się zająć i że nie chodzi tylko o przyjemność jego ale i jego partnerki :)
Jeśli jesteś w stanie powiedzieć, że choć gdybyś to Ty był na miejscu Hitlera, nie zabijał byś Żydów, mimo to jesteś w stanie zrozumieć i wytłumaczyć sobie motywy kierujące jego decyzją w tym temacie i rozumiesz, że gdyby historia się powtórzyła, a Ty byłbyś w stanie jej zapobiec, to i tak lepiej, żeby zginęli Ci Żydzi z jego ręki (choć podkreślę - sam żyda nigdy byś nie zabił) to wówczas dojdziemy do porozumienia :) Może to wydawać się mało w temacie, ale to do tego się sprowadza. Umiejętność spojrzenia na cokolwiek (wychowanie dziecka, woń odchodów ludzkich, jedzenie, konflikty zbrojne, kontakty z ludźmi) bez konieczności oceniania swoich zachowań jako coś dobrego lub złego, a jedynie jako następstwo egoistycznych dążeń do Własnej, jakiejś tam doskonałości (w zamyśle oczywiście - idealnej, więc oczywiście - niemożliwej; przy czym piszę to tylko dlatego, że pewnie nie wierzysz w możliwości bycia idealnym człowiekiem), pozwala osiągnąć naprawdę wiele! :) Rozwiązuje między innymi problem parad równości, które gdy wszyscy są egoistami więc każdy jest sobie równy - nie muszą istnieć :)
Dodano: 2010-06-02 14:17 Zmieniono: 2010-06-02 14:45
| Dragoria napisał(a): |
|
Po przeczytaniu tego fragmentu nasuwa mi sie tylko jedno - obys mial dzieci dopiero po 40 :D |
Przepraszam, za post pod postem - nie wypada, ale ma to cel taki, że chcę sprowokować użytkownika <Dragoria> do reakcji, a mogłaby się nie udać, gdyby utonęła ona gdzieś w rozmachu wcześniejszej wiadomości.
Może gdybyś doczytała do końca, nie pisałabyś tego posta :) Widzisz ja mam nadzieję że skoro nie czytasz do końca rzeczy nigdy dzieci nie będziesz miała. Nieprzeczytana DO KOŃCA ulotka od medykamentu, może Twoje dziecko kosztować życie :)
Oj i Pan na stronie jeszcze wcześniej... więc króciutko tylko zaczepnie, gdyby temat miał się rozwinąć. Założyłeś, że każda nastolatka ze wzoru jest niedojrzała psychicznie i że każda nastolatka chce seksu z zarośniętym pedofilem, bo czuje się wybrana, jako ta lepsza od rówieśniczek. Pytam, zatem: Czemu dziewczynki wykorzystane przez takich ludzi nie obnoszą się z tym? nie chwalą koleżankom, że "przeleciał ich" 40-letni ksiądz? Może żyjemy w innych światach, ale z tego co zauważyłem, to wykorzystanie seksualne małej dziewczynki zawsze kończy się dla tej dziewczynki tragicznie i teraz spójrz:
Jestem świadom tragizmu współżycia x<18 a nawet x<11 (liczba wymierna-lata) z x>18 a nawet x>35. Zamiast zabraniać i jednym i drugim możliwości kochania się, powodując "Marsze i Parady Równości", ja mówię... chcecie? ok, ale pamiętajcie! To ma być seks, a nie gwałt. Kochacie się? Chcecie być ze sobą? albo nawet chcecie teraz i tutaj oboje!! przespać się ze sobą, nie ma problemu (wiem przecież że znakomita większość 7-letnich dziewczynek gdy zobaczy męskiego członka, się przestraszy i zareaguje instynktownie - strachem przed nieznanym, który w miarę upływu lat staje się coraz bardziej możliwy do zaakceptowania, zresztą w oparciu o to powstała definicja "dojrzałości psychicznej" i Ty podejmując ten temat, powinieneś to wiedzieć). Problem tylko w tym, że dobrzy ludzie dbający o dobro swych dzieci powiedzą i jednemu i drugiemu "x-owi", że to ZŁE. Oni, jako że są egoistami tak czy tak, poprzez nałożenie zakazu pod tytułem "seks z dziadkiem - ZŁO" mają możliwość wyrażania buntu przeciw temu zakazowi i to w obrębie demokracji której przecież ów zakaz zawdzięczają :)
Dodano: 2010-06-02 14:40 Zmieniono: 2010-06-02 14:52
Tak sie sklada ze mam ich 3. Wszystkie zyja, maja sie swietnie a ulotki z lekow zawsze czytam do konca
Twoj post tez przeczytalam i jako matce wlasnie najbardziej rzucil mi sie w oczy zacytowany fragment. Ciekawa jestem czy majac 13 letnia corke, dalej bedziesz myslal tak jak napisales, czy powiesz zeby wstrzymala sie jeszcze chwile, bo mezczyzna majacy zalozmy 40 lat, nie bedzie dla niej fantastycznym partnerem.
Dodam, ze moja wypowiedz byla napisana z szerokim usmiechem a Ty starasz sie byc zlosliwy 
Non Serviam
Dodano: 2010-06-02 14:57
| Dragoria napisał(a): |
Tak sie sklada ze mam ich 3. Wszystkie zyja, maja sie swietnie a ulotki z lekow zawsze czytam do konca
Twoj post tez przeczytalam i jako matce wlasnie najbardziej rzucil mi sie w oczy zacytowany fragment. Ciekawa jestem czy majac 13 letnia corke, dalej bedziesz myslal tak jak napisales. |
Zatem pozdrawiam! (dzieci) :) Niech mają się świetnie i kształcą swój potencjał. Co do ulotek - dobrze, że czytasz do końca, ja tylko zawsze skupiałem się na działaniach niepożądanych by wiedzieć czy dany lek opłaca się przedawkować czy nie
, (piszę tę bzdurę, by ułatwić potencjalnym ludziom którzy tu trafią osądzenie mnie jako mało dojrzałego entuzjasty środków psychoaktywnych - a niech se myślą, co mi tam! :) )
Jeśli biega o ciekawość - nie wiem, :) Powiem tak, jestem pewny że nie będę miał córki :) (syna też nie) może to mało prawdopodobne ale zależy mi na szczęściu moich (nawet domniemanych) dzieci. Świat w którym żyję, ja nie zagwarantuje moim dzieciom szczęścia, bo i mnie go nie gwarantuje, wiem zaś że istnieje możliwość osiągnięcia tego szczęścia poprzez zmianę świata. Problem w tym, że to trochę może potrwać i nawet jeśli dożyję tego pięknego okresu gdy powiem "jestem szczęśliwy" to pewnie będę już dziadkiem ale nie z funkcji tylko z liczby latek w rubryce: "wiek" Tak więc spokojnie mojemu materiałowi genetycznemu nic nie grozi, przynajmniej nie z mojej strony :) Jeśli chodzi o resztę dzieci cóż: Cudze dzieci, cudze interesy, cudza odpowiedzialność za cudze szczęście :)
Dodano: 2010-06-02 15:04
Chcialam napisac, ze odetchnelam z ulga, ale sie powstrzymam
Zeby nie bylo - po raz kolejny zartuje :)
Non Serviam
Dodano: 2010-06-02 15:11
Spoko, spoko :) Poczucie humoru to podstawa, a nawet jeśli tak jest - to dla mnie tylko lepiej. Daje mi to do zrozumienia, że ja i mój materiał genetyczny jesteśmy bardzo ważni, skoro naszą pomyślnością interesują się osoby postronne, których pewnie (obydwoje! :D) nigdy nie poznamy osobiście (jeśli wcześniejszym nawiasem uraziłem, przepraszam) :)
Dodano: 2010-06-02 15:16
Jeżeli chodzi o marsze sodomitów to moje zdanie jest następujące - raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę.
http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:fjYYTTmwZN06FM:http://prorok.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/falanga-150x150.jpg
Forever Begins.