Wojsko Dodano: 2008-07-25 12:29
Witam,
nie miałem pomysłu gdzie to umieścić.
Dostałem "zaproszenie" na rozmowę na temat odbycia 6 tygodniowego przeszkolenia wojskowego w czasie wakacji. Teraz się zastanawiam iść na nie czy nie iść... Był ktoś z Was na nim, jak to wygląda? Jakie wrażenia?
Ta możliwość zmusiła mnie też do zastanowienia się nad pewnym pytaniem. Czy obowiązkiem, powiedzmy, że "moralnym" każdego obywatela jest odsłużyć swoje, czy wypada unikać wojska?
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-07-25 13:13
Moim zdaniem obowiązkiem moralnym każdego obywatela byłoby wybieranie takich władz które by unikały wojny a nie iść do wojska... Pomijając to że możesz ryzykować życie za nie swoje poglądy i za sprawy których nawet nie rozumiesz to pomyśl jeszcze o tym że jeśli zdarzy się sytuacja powołania Ciebie pod broń to będziesz zmuszony do zabijania ludzi, którzy prawdopodobnie w życiu ci nic nie zrobili... Jeśli rozstrzygasz to pod względem moralnym to moim zdaniem nie powinieneś iść, a jeśli pod względem materialnym to wal tam xD troszkę ci się ciałko rozbuduje, odrobinkę chyba zarobisz a do tego chyba dostaniesz nawet premię do przyszłej emerytury(kiedyś to było aż 50gr na miesiąc!!!!) 
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2008-07-25 17:48
Ja mało na ten temat wiem, aczkolwiek powiem, że mój brat właśnie teraz odbywa służbę wojskową i mówi, że od tam nie ma nic do roboty. Oprócz jednogodzinnego, góra dwu, szkolenia reszta dnia jest wolna. Zastanawiam się więc, czy wojsko rzeczywiście do czegoś jest potrzebne, skoro prawie niczego konkretnego się nie wykonuje, nie uczy :?
Dodano: 2008-07-25 21:53
| X-Agony napisał(a): |
| skoro prawie niczego konkretnego się nie wykonuje, nie uczy :? |
Jak tak rzeczywiście jest jak mówisz(bo sam nigdy nie miałem okazji tego przeżyć), to moim zdaniem marnowanie pieniędzy to jest.
Dodano: 2008-07-26 10:41
mnie też powołano, ale także uważam że pierwsze o co państwo powinno się troszczyć to o to, żeby nie było wojny, a nie czym zapełnić szeregi. jednak przy odrobinie symulacji i wykorzystaniu niedoskonałości ciała udało się otrzymać D. tradycja w rodzinie, żeby do wojska nie iść, została podtrzymana :wink:
Carpe jugulum
Dodano: 2008-07-26 11:26
Chyba coraz bardziej jestem na tak, jakieś nowe doświadczenie będzie, jeszcze mam prawie 2 dni do przemyśleń.
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-07-26 11:47
Tak twierdzi mój brat, jest dopiero prawie 3 miesiące. A wcześniej sam pchał się do służby, mówił, że wyjedzie do Iraku, by pomagać... A teraz ma dość, bo "ech, nudzę się".
Dodano: 2008-07-27 18:25
jesli chcesz sie sprawdzic na wyjazdach to wal tam hehe
ale nie masz pewnosci ze ci sie uda wyjechac to jest wlasnie pojeb.. nie raz nie chca a sa do tego zmuszani a nieraz chca i nie maja na to szans hehe
ale jesli tylko o przeszkoleniu to nie warto z tego co wiem to nic przydatnego sie teraz tam nie nauczysz no chyba ze chlania popaprania sie w blotku pare razy pociagniecia za spust zdezelowanego kalasz to prosze bardzo hehe ale to chyba mozna zrobic w cywilu :)
dodam ze jest coraz lepiej ale nadal wynagrodzenie wojaka nie zachwyca hehe (wyjatek wyjazdy)
życie nie składa się z wdechów i wydechów życie to chwile które zapieraja dech w piersi
Dodano: 2008-07-28 13:37
Lipa, miejsc brakło, a w sumie po długich przemyśleniach chciałem iść....
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-08-13 16:33
hmmm.. ja ogólnie wojsku mówię stanowcze NIE! chociaż łapię się na tym, że chciałbym przejśc przeszkolenie aby sprawdzić sam siebie czy dałbym radę. Jednak bardzo mało prawdopodobne jest żebym poszedł kiedykolwiek do woja. Szczególnie , że od przyszłego roku pobór powszechny jest zawioszony.
"W samym akcie oddania się złu nie ma jeszcze wykluczenia możliwości kochania" Anne Rice "Wampir Lestat"
Wojsko Dodano: 2008-08-21 15:06
Uwzględniając fakt, że niedawno zamordowano tam mojego brata wiem tylko, że wojsko to SYF. I niejedno potrafi zatuszować. To chora instytucja w chwili obecnej.
Jeśli już ktoś musi iść, a nie chce to najlepiej jakś służba zastępcza - choćby w szpitalu.
Nie mogę i nikt inny nie może nauczyć Cię życia. Ale wiem jedno, życie każdego jest jak walka dwóch wilków. Jeden wilk jest dobry i szlachetny, a drugi zły... Zwycięży ten, którego będziesz karmić.
Dodano: 2008-08-22 10:55
Przyjmij moje wyrazy współczucia... nie wiem co powiedziec. Pozatym mysle ze zawodowa armia wyjdzie na plus. Kazdy ma swój rozum jesli bedzie chciał isc sie zabic to jego decyzja. Zawodostwo uniknie niewinnych smierci ludzi którzy musieli isc na wojne z przymusu. Takie jest moje zdanie.
"W samym akcie oddania się złu nie ma jeszcze wykluczenia możliwości kochania" Anne Rice "Wampir Lestat"
Dodano: 2008-08-22 13:23
Myśle jednak, że nie zlikwidują tego poboru powszechnego, bo potrzebują mięsa armatniego, a z własnej woli bardzo mało osób chce się tam pchać. Driada...współczuje.
Dodano: 2013-07-31 15:49
W PL powinno być coś koło 100 tys. wojskowych, ostatnio ta liczba spada. W sumie popieram zawodowe - lepszy stosunek jakość/ilość i nie ma co się tam pchać jak ktoś się nie nadaje albo ma sensownie uzasadnione antymilitarne poglądy.
Lubię biegać po lesie, zwłaszcza jak zrobili mi niedaleko siłkę i ścieżkę zdrowia, chętnie przeszedłbym też szkolenia z zakresu pierwszej pomocy i ratownictwa w normalnym i trudniejszym terenie pracując w zorganizowanej grupie i żeby mi za to państwo częściowo zapłaciło - w zamian, jak coś pisałbym się np. na pomoc w usuwaniu skutków klęsk żywiołowych albo lepiej profilaktyce w tym zakresie. No i lepiej wiedziałbym co robić w przypadkowych sytuacjach na ulicy.
Ale z bronią nie chcę mieć nic wspólnego - jak wprowadzą kursy wybieralne w wojsku to może się zapiszę :-)
od czasu do czasu warto wrócić do źródła