Vampiria.... Strona: 1

Vampiria... Dodano: 2008-03-11 17:36

Vampiria powoli wracała ze wzgórza... Myślami będąc ciągle z Nim...Dlaczego on ją tak traktuje? Najpierw wbija sztylet w Jej serce , a gdy rany powoli się zabliźniają to On wtedy powraca...Vampiria przeszła przez zwodzony most...małe krwiożercze istoty ucieszyły się na jej widok...zaczęły fruwać wokół niej tworząc czarne skrzydła...lecz Ona popatrzyła na to ze łzami w oczach...Weszła do swej komnaty , ułożyła świece w krąg i weszła pomiędzy nie...po kolei zapalała każdą świece z nadzieją, że gdy zgasną to odpłynie smutek, żal, ból i te nieznośne nie dające o sobie zapomnieć wspomnienia...Usiadła i popatrzyła na blask Księżyca odbijającego się w potoku płynącym obok Zamku...Myślała nad każdą chwilą spędzoną z Nim...Te oczy zawierające głębie strachu, bólu i ta łza która spłynęła Mu po policzku... te delikatne muśnięcie warg...Ona pragnie zapomnieć bo to zbyt wiele bólu ze sobą niesie ...Vampiria wątpi iż wytrzyma to wyżerające ją od środka uczucie...Wiedziała kim On jest i tego się najbardziej bała...Tych Jego pustych oczu gdy wypijał z Niej krew...Wiedziała że nie będą mogli współistnieć...On przecież miał dwojaką naturę...Naturę człowieka który potrafi kochać i naturę brutalnego krwiożerczego Wampira.....
W tym czasie On poszukiwał swej kolejnej ofiary by zaspokoić wyżerający Go głód. Wyruszył na miasto by znaleźć godną ofiary dziewice ..Przechadzał się ciemnymi kamiennymi ulicami i obserwował jak miasto było pogrążone w spokojnym śnie, ale czy na pewno powinno?..Tuż nad soba zauważył otwarte okno...Postanowił zajrzeć...Wszedł przez okno i powiał mocniej wiatr wprawiając w ruch długie zasłony...Popatrzył na łóżko i zauważył tam młodą piękną dziewczynę śpiącą tak spokojnie...Jeszcze nieświadoma nadchodzącego niebezpieczeństwa.. Popatrzył na nią kolejny raz i w ten przypomniała Mu się Ona...Jej oczy pełne blasku , Jej delikatne ciało , Jej wzrok którym zajrzała w Jego dusze...Marzył o tym by znów Ją zobaczyć ale bał się tego uczucia...Bał się samego siebie...On stworzony jest do wysysania życia a nie do nadawania mu tonu lub do...nie mogło wbić się do Jego świadomości słowo miłość , obawiał się tego...On potrafił zabijać a nie kochać... On był zimny i nie posiadał uczuć.Ale czy na pewno? może Jego serce potrafiło kochać? Głód przypominał ciągle o sobie, więc ostatnia myśl jaką miał to uczucie tej ekstazy gdy ssał Jej krew ten przyśpieszony oddech...W ten dziewczyna poruszyła się wtedy podszedł do niej i wziął ją w swoje ramiona była tak przerażona Jego widokiem że nawet nie mogła wydusić z siebie krzyku...Zobaczyła Jego twarz lekko okrytą czarnymi włosami...Jego wzrok był pusty...a twarz nie wyrażała emocji...Jego dłonie były silne i trzymały mocno dziewczynę...Nie wiedziała dokąd zostanie zaprowadzona bała się...On wyczuwał jej strach. Uwielbiał to uczucie, gdy miał czyjeś życie w swych dłoniach....upajał się jej strachem. Dziewczyna zauważyła lekki uśmiech lecz nie był ani dobry ani szczery był po prostu szyderczy. Zobaczyła jak zbliżali się do tzw. przez okolicznych mieszkańców „czarnego lasu” Nikt nie odważył się tam pójść. Mówiona że w tym lesie co noc słychać przeraźliwy krzyk. Kiedyś mieszkańcy miasta postanowili wybrać się tam z włóczniami i rozprawić się z tym co tam było, lecz wypłoszyła ich banda zwierząt z czerwonymi oczami i krwią na kłach...Od tamtej pory nie zbliżano się do tego lasu....Nagle...dziewczyna obudziła się w jakimś pomieszczeniu. Było one ciemne , chłodne i zasłonięte długimi kotarami...był tam także stolik na którym leżały dziwne przedmioty. Natomiast ona była przywiązana do wielkiego łoża z purpurową zasłoną. W ten słyszy głośne kroki... uchylają się drzwi i wchodzi On...Podchodzi do łóżka odsłania kotare i patrzy na dziewczynę która miała na sobie przeźroczystą suknie...Patrzył na nią i zapytał jak ma na imię. Dziewczyna ledwo z siebie wykrztusiła iż nazywa się Margo...i zapytała przeraźliwym głosem co z nią zamierza zrobić lecz On tylko się uśmiechnął. Margo zaczęła przeraźliwie krzyczeć a On tylko roześmiał się donośnie...Jego śmiech coraz bardziej ją przerażał...Margo nie wiedziała że jej krzyk dodaje Mu coraz więcej siły i wręcz nasyca Go...Wziął ze stolika złoty kielich napełniony winem i z łacińskim napisem „Imperator doloris”. Napił się wina i zaczął powoli się odprężać ....Odłożył kielich na chwilę i jednym ruchem rąk zdarł z Margo jej suknie...Leżała teraz nago...Widać że wstydziła się i krępowała.....i wtedy zauważył że jest całkowicie niewinna....Uwielbiał niewinne kobiety ponieważ miały taką słodką krew a gdy się bały to stawała się jeszcze słodsza . Dlatego zawsze dbał o to by dziewica prawie umierała ze strachu....Jego oczom ukazało się jej ciało, było piękne gładkie delikatne. Zanurzył koniuszek palca w kielichu i dotknął jej nagiego ciała zostawiając krople wina...Palcem delikatnie dotykał ją...zaczynając od brzucha poprzez jej piersi aż do jej szyji wyczuł jak jej krew krąży coraz szybciej po jej całym ciele. Ręką odgarnął jej włosy i zobaczył jej oczy, które były przerażone jej ciało zaczęło drżeć...Wziął jej rękę i delikatnie wbijał swoje kły...Margo głośno jęknęła chciała zabrać rękę lecz nie udało jej się...Chwilę później skończył wysysać jej krew , która spływała Mu po Jego kłach i trafiała do ust. Lubił swą ofiarę powoli wykańczać. Nie widział przyjemności w zabieraniu życia od razu. Uwielbiał upajać się strachem drżeniem ciała i przeraźliwym krzykiem....Lubił gdy wysysając krew ona jeszcze krążyła po cały ciele i dawała życie...Czuł jak w Jego ciele krąży młodej dziewicy krew...Stawał się dzięki temu coraz silniejszy Dawało Mu to wielką potęgę...Wziął jej drugą rękę i delikatnie się wkłuwał...w ten ona wydała z siebie ogromny jęk...A Jego to jeszcze bardziej podniecało...Czuł w swoich żyłach jej krew W tej chwili całym sobą skupiał się tylko na tym. Oderwał się od jej ręki. Uśmiechnął się ...Margo błagała o litość lecz on nie znał tego słowa...On był bezlitosny i brutalny a ona wciąż Go błagała i wtedy uderzył ją lecz zrobił to tak by nie zostawić śladu na jej pięknej skórze...Łzy spłynęły jej po policzkach. Popatrzył w jej oczy i delikatnie zlizał z jej twarzy owe łzy...Wyczuł jej coraz szybszy oddech i bicie serca...Wbił jej swe pazury w pierś... krew poczęła powoli spływać po jej ciele...Zbliżył się do jej ciała i powoli nie pozostawiając żadnej kropli krwi zlizywał ją. Przytulił ją mocno do siebie i w ten swymi pazurami rozdarł jej skórę z pleców. Margo wydała z siebie przeraźliwy donośny krzyk , który doszedł aż do miasta...a w mieście ludzie modlili się by następnym razem to nie byli oni....Krew spływała na łóżko i powoli nasiąkało nią....Margo była coraz słabsza teraz tylko wydawała z siebie delikatne i coraz cichsze jęki...jednym ruchem ręki rozerwał na szczątki jej skórę z klatki piersiowej...Widać jeszcze było że jej serce bije...Wtedy On wydał z siebie jakiś dźwięk i przyleciały małe krwiożercze istoty i zaczęły wgryzać się w jej nogi...Czuła niesamowity ból a On napawał swoje oczy tym widokiem Gdy już widział że powoli uchodzi z niej życie wbił swe pazury w jej klatkę piersiową i wyrwał z niej jeszcze ledwo bijące serce....Wyszedł z komnaty zostawiając ciało Margo małym krwiożerczym istotom ...
Vampiria siedząc w swym kręgu usłyszała przeraźliwy krzyk...wiedziała że to ostatnie tchnienie Jego kolejnej ofiary i tylko czarna łza spłynęła jej po policzku...



Dodano: 2008-03-12 08:52

Fajne opowiadanie, ale czy przypadkiem nie powinno być wrzucone jako artykuł(opcja Dodaj artykuł w profilu)?


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-03-12 08:57

Dokładnie taka kolejność obowiązuje w przypadku dodawania swojej twórczości :wink:
Temat blokuje, Autorka wie co ma dalej
robić.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło