Cyberprzemoc Dodano: 2008-02-21 19:56
http://www.gazetawyborcza.pl/1,87647,4930775.html
O tym, ze cyberprzemoc to coraz głośniejszy problem, to wiadomo, ale że zamieszczenie tego typu filmików w sieci nie jest karalne - to już szok. Ciekawe, co ta kobitka ma teraz zrobić - przestępca zbiegł, opinia zszargana, echhhh, ręce opadają.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-02-21 20:10
Jak zwykle prawo nie nadąża
Jakbym dorwał tego kolesia w nocy na osiedlu, to ...
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-02-21 20:36
...nagrałbyś to i umieścił w internecie :lol: :lol: :lol:
Dodano: 2008-02-21 21:53
Czekasz już na linka? :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-02-22 04:26
Artykuł mówi, że nie jest karalne nagrywanie kogoś bez poinformowania go o tym, a przecież głównym problemem było zamieszczenie tego filmu w necie. Nie ma to jak być przez parę lat z kimś, kto na końcu wycina Ci coś takiego... Mam nadzieję, że faceta wsadzą. Do biednej dziewczyny pewnie jeszcze długo będą przychodzić meile, ale na szczęście nie musi ich czytać. W jej otoczeniu natomiast sprawa prędzej czy później przycichnie, jak przypuszczam.
Ale zdziwił mnie ten tekst dołączony do filmu: "zobacz, co twoja koleżanka robi poza uczelnią" - jakby to było jakieś dziwne i nienormalne, że uprawia seks ze swoim (godnym pożałowania, ale jednak) chłopakiem.
Dodano: 2008-02-22 05:05
To wstrząsające - bez wiedzy i zgody zrobić coś takiego!
Tak skrzywdzona osoba może wprawdzie domagać się zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, jednak nic nie wyrówna tego, że taka osoba jest przez innych upokarzana.
Reakcja ludzi jest niemniej obrzydliwa od tego, co zrobił ten maniak.
A reakcje się rozciągają od głupich docinków do zgorszenia.
I co?
Oni wszyscy tego nie robią, bo to takie niemoralne, albo nie wiadomo jakie jeszcze?
W ogóle cały klimat wytworzony wokół spraw seksu jest jakimś matriksem 8O
Swoją drogą jest to temat nieco szerszy.
Internet niesie za sobą pewien margines ryzyka.
Ludzie niedojrzali - tak na przykład jak ten świr - nie powinni mieć do niego w ogóle dostępu.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2008-02-22 05:53
| Gothabella napisał(a): |
|
Ale zdziwił mnie ten tekst dołączony do filmu: "zobacz, co twoja koleżanka robi poza uczelnią" - jakby to było jakieś dziwne i nienormalne, że uprawia seks ze swoim (godnym pożałowania, ale jednak) chłopakiem. |
Sex uprawiaja praktycznie wszyscy, tylko, że jak zostanie to upublicznione bez ich wiedzy (nie mówię tutaj o występowaniu w porno) to już traktowani jak gorsi.
Spraw z kręceniem kogoś i wrzucaniem tego jest coraz więcej, od słynnego sexu w kiblu szkolnym po sex w kiblu w dyskotece nagrywany przez ochroniarzy dyskoteki. Smutne
Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat ... i tak wszyscy umrzemy
Dodano: 2008-02-22 07:15
"Widzialy gały co brały" - za naiwnosc trzeba placic - to tyle jesli chodzi o bohaterke artykulu. Jakos mocno mnie nie dziwi final tej historii. Mieszkam nad morzem i widze co sie tutaj dzieje w sezonie tzw. "wakacyjnej milosci". Namolnosc tych "kobiet" przechodzi ludzkie pojecie i ogolnie jest ponizej wszelkiej krytyki. Za przeproszeniem zeszmacenie siega zenitu, a potem jest placz...Dlatego jakos chyba nie specjalnie jest mi zal tej dziewczyny, jesli byla jedna z tych, ktorych zachowania mam nieprzyjemnosc co roku podziwiac. Choc akurat moze w jej przypadku bylo inaczej i powinienem nieco tego wspolczucia wykazac...Tego raczej sie nie dowiem...
Oczywiscie, zeby nie bylo, ze bronie druga ze stron. Ten jej kochas powinien poniesc kare i to jakas proporcjonalna do czynu. Bo co z tego jesli posiedzi te dwa czy trzy lata w wiezieniu? Dziewczynie "twarzy" nie zwroci, a ja nie wierze w resocjalizacje. Tyle, ze to juz watek na inny temat. W kazdym razie artykul przedstawia wersje tylko jednej ze stron. Zeby toczyc tutaj polemike w miare obiektywna - mysle, ze nalezaloby wysluchac rowniez drugiej strony. To chyba tyle w tym temacie...Narazie...
Dodano: 2008-02-22 07:54
Druga strona zwiała za granicę, więc przypuszczam że jakakolwiek polemika jej nie interesowała.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-02-22 08:22
Umieszczenie takiego filmu w internecie napawa mnie obrzydzeniem, aczkolwiek zgodzę się z opinią Doktora. U mnie także co roku letnią porą aż roi się od napalonych i niezbyt rozgarniętych niewiast, które nie myśląc o konsekwencjach oddają się w różnych miejscach swoim partnerom, najczęściej spotkanym na miejskim disko. Za błędy się płaci, taka jest kolej rzeczy, aczkolwiek wysyłanie podobnych scen i oczernianie osób w ten sposób jest karygodne i powinno być karalne.
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2008-02-22 08:42
| dr_Faustus napisał(a): |
| "Widzialy gały co brały" - za naiwnosc trzeba placic - to tyle jesli chodzi o bohaterke artykulu. Jakos mocno mnie nie dziwi final tej historii. Mieszkam nad morzem i widze co sie tutaj dzieje w sezonie tzw. "wakacyjnej milosci". Namolnosc tych "kobiet" przechodzi ludzkie pojecie i ogolnie jest ponizej wszelkiej krytyki. Za przeproszeniem zeszmacenie siega zenitu, a potem jest placz...Dlatego jakos chyba nie specjalnie jest mi zaltej dziewczyny, jesli byla jedna z tych, ktorych zachowania mam nieprzyjemnosc co roku podziwiac. Choc akurat moze w jej przypadku bylo inaczej i powinienem nieco tego wspolczucia wykazac...Tego raczej sie nie dowiem... |
Dottore, nie mogę się tutaj z Tobą zgodzić.
:arrow: Woland - także.
Cóż my tu mamy? "Wakacyjną miłość" która się przeobraziła w stały związek.
Można było mówić o jakimś zaufaniu, które się pokłada w drugim człowieku. Trwało to 2 lata, dopóki wyszło na jaw oblicze tego drania.
Czy można zawsze powiedzieć "widziały gały, co brały"? Czasami tak, ale tylko w zdecydowanie skrajnych przypadkach.
Czy jak ktoś jest zauroczony, to widzi, jaka dana osoba jest naprawdę? Moim zdaniem nigdy.
"Nachalność wakacyjna", Dottore, o której piszesz dotyczy także mężczyzn. Powiedziałabym, że zdecydowanie w większym stopniu. Nie chce mi się tego nawet szerzej komentować, bo co ja tam mogę wiedzieć? Nad morzem nie mieszkam i na miejskie disko nie chodzę :roll:
| dr_Faustus napisał(a): |
| Oczywiscie, zeby nie bylo, ze bronie druga ze stron. Ten jej kochas powinien poniesc kare i to jakas proporcjonalna do czynu. Bo co z tego jesli posiedzi te dwa czy trzy lata w wiezieniu? Dziewczynie "twarzy" nie zwroci, a ja nie wierze w resocjalizacje. Tyle, ze to juz watek na inny temat. W kazdym razie artykul przedstawia wersje tylko jednej ze stron. Zeby toczyc tutaj polemike w miare obiektywna - mysle, ze nalezaloby wysluchac rowniez drugiej strony. To chyba tyle w tym temacie...Narazie... |
Z artykułu wynika, że film ten został nakręcony po 2 latach związku, kiedy dziewczyna pierwszy raz chciała go zerwać. Do tego ten szajbus podał jej dane osobowe. Jak dla mnie to nie ma tutaj czego usprawiedliwiać.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2008-02-22 09:26
Siostra spokojnie - nie unos sie. Z reszta wczoraj rozmawialismy na podobny temat. Powiedzialem Ci, jakie mam podejscie. Jak sie zachowuja teraz kobiety, jak faceci. Nie bronie ani jednych, ani drugich. Zezwierzecenie mozna dostrzec po obu stronach. Co nie zmienia faktu, ze konsekwencje nalezy ponosic swoich czynow. Ponadto to juz nie pierwszy przypadek kiedy tak przykro sie konczy zbyt szybki start w dorosle zycie. Wiele osob majac te nascie lat nie jest przygotowanych emocjonalnie do doroslosci. Czesto wychodzi naiwnosc, jakies chore marzenia o ksieciu z bajki i chec ich jak najszybszego spelnienia, do tego niejednokrotnie chec pokazania sie przed kolezankami. To ze byli dwa lata, w tym konkretnym przypadku nic dla mnie nie znaczy. Kims niedojrzalym emocjonalnie mozna bardzo latwo manipulowac, tym bardziej zdajac sobie sprawe, ze ten ktos jest w Ciebie wpatrzony jak w obrazek i do tego druga rzecz, mianowicie to, ze tym napalonym malolatom nie imponuje teraz to co masz w glowie, tylko to co masz w portfelu. Czyli kolejna klapka na oczy dochodzi...
Co do drugiej strony - Ciebie moze wersja drugiej strony nie interesuje Siostra, a mnie tak. Strona pokrzywdzona nigdy nie przedstawi calej sprawy obiektywnie. Niby wszystko wskazuje na dzialanie z premedytacja, tym bardziej, ze zainteresowany dal noge. Mimo wszystko zeby sadzic, nalezy wysluchac obu stron. Zaden sad nie zasadzi wyroku zaocznie (mam tutaj na mysli ten konkretny przypadek - moze istnieja jakies precedensy, o ktorych nie wiem).
Dodano: 2008-02-22 09:41
Myślę, że analizowanie tej sprawy dogłębnie mogłoby doprowadzić do ciekawych rezultatów (wyszłoby coś w stylu brazylijskiej telenoweli). Obydwie postacie z omawianego artykułu wywołują u mnie mdłości, ale swój pogląd podtrzymuje. Ludzie za bardzo ufają takim instynktom jak miłość itp., zapominając że w głębi każdy jest egoistą, a co poniektórzy także psychopatami. Wiąże się to z zacofaniem kulturowym, jakie teraz obserwujemy i wątpię, aby ludzie raptem zaczęli się uczyć na błędach innych. Nie zdziwię się jak podobne przypadki zaczną się mnożyć. Nie współczuje takim ludziom.
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2008-02-22 10:46
| dr_Faustus napisał(a): |
| Siostra spokojnie - nie unos sie. |
Próbowałam analizować ten konkretny przypadek.
Moje wnioski już przedstawiłam. Dla mnie kwalifikacja i ocena takiego zachowania na podstawie faktów jest jasna. Poza tym pewne dobra - jak godność osobista - są nienaruszalne.
I takie sytuacje, o których piszesz, też mają miejsce - ślepe zauroczenie, wakacyjne uniesienia itp itd a potem tylko płacz, ból i łzy.
Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.
:arrow: Woland - ja już zakończyłam swoją analizę tej sprawy.
Pozdrawiam.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2008-02-22 11:15
| Little_China_Girl napisał(a): |
|
Dla mnie kwalifikacja i ocena takiego zachowania na podstawie faktów jest jasna. Poza tym pewne dobra - jak godność osobista - są nienaruszalne. |
No wiec zeby stalo sie wedle naszej teorii - powiem B :wink:
Ty jako studentka prawa nie powinnas kierowac sie emocjami, a mam takie male wrazenie, ze jednak nieco przemawiaja one przez Ciebie. Stwierdzenie, ze oceniasz zachowanie na podstawie faktow jest nieco bledne wg mnie, gdyz wiadomo, ze gdzies tam jeszcze leza fakty drugiej strony. To, ze nie znamy ich i pewnie nie poznamy to juz inna bajka. W kazdym razie - nie mozna byc obiektywnym znajac tylko jedna wersje, a wiadomo, ze jedyna prawdziwa prawda lezy gdzies po srodku.
Dodano: 2008-02-22 12:13
Prowokujesz mnie Dottore :twisted: Ale coby się zadość stało teorii A -> B, to ja powiem swoje A:
Twoje wrażenie jest błędne, bo emocji nie wiążę żadnych z tą sprawą
Po prostu jest pewna gradacja dóbr i dlatego sprawa wydaje mi się dość oczywista.
A poza tym jeszcze dochodzą tutaj kwestie zadośćuczynienia, krzywdy moralnej, związków przyczynowo-skutkowych, ale nie chce mi się o tym tutaj pisać, bo nie jest to ani łatwe, ani ciekawe dla kogoś niezorientowanego w temacie.
Rację z pewnością masz w tym względzie, że obie strony powinny zostać wysłuchane. Może rzeczywiście ta sprawa się skończy przed sądem. Wtedy szansę by miała wypowiedzieć się druga strona. I tyle.
Pozdrawiam.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2008-02-22 12:26
| Little_China_Girl napisał(a): |
| Rację z pewnością masz
|
Tak wiem - dziekuje, ze mi ją przyznalas w koncu - czyli koniec koncow - jak zwykle :wink:
A tak na powaznie stan meczu A:B - 1:1
Wiec mysle, ze na tym poprzestane swoja, jak to nazwalas, "prowokacje" :wink:
Pozdrawiam
Dodano: 2008-02-22 12:47
Czy dziewczyna była naiwna, łatwa czy co, jedno pozostaje poza dyskusją - to, co ten chłopak zrobił, jest czystej wody skurwysyństwem, niezależnie od głupoty drugiej strony.
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-02-22 12:56
Odniosę się do tego, co napisał wcześniej jeden z przedmówców - to jest ludzkiej naiwności, czy tez (to określenie w kontekście tego artykułu bardziej mi pasuje) - wiary w drugiego człowieka. Wydaje mi się że zachowania tej kobiety/dziewczyny naiwnością nazwać nie można - ot znalazła faceta w którym się zadurzyła, przetrwali razem 2 lata - to daje podstawy, aby mogła uwierzyć w jego dobre intencje.
Oczywiście, mogła przez cały ten czas podejrzliwie węszyć wokół siebie i patrzeć mu na ręce, ale nie łudźmy się - bo kto z nas na co dzień to robi (w kontaktach z bliskimi, znajomymi, przyjaciółmi)?
Mamy w sobie zakodowaną ufność w stosunku do drugiego człowieka (oczywiście do pewnego stopnia) i przekonanie, że nam "nic takiego się nie wydarzy". Jak widać - mylne. Na szczęscie nie każdy z kim się stykamy jest psycholem. Bohaterka artykułu miaął nieszczęście z takim osobnikiem się zetknąć.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-02-22 13:03
| Solitary napisał(a): |
| Czy dziewczyna była naiwna, łatwa czy co, jedno pozostaje poza dyskusją - to, co ten chłopak zrobił, jest czystej wody skurwysyństwem, niezależnie od głupoty drugiej strony. |
Powiem wiecej - brudnej wody skur......twem, a co.. :wink:
Pozdrawiam drogą Solitary :*
Dodano: 2008-02-22 15:44
| Stary_Zgred napisał(a): |
|
Oczywiście, mogła przez cały ten czas podejrzliwie węszyć wokół siebie i patrzeć mu na ręce, ale nie łudźmy się - bo kto z nas na co dzień to robi (w kontaktach z bliskimi, znajomymi, przyjaciółmi)? Mamy w sobie zakodowaną ufność w stosunku do drugiego człowieka . |
dokładnie. kiedy darzy się kogoś uczuciem to to uczucie buduje się na zbudowanym juz zaufaniu. to ono jest fundamentem związku. nie można kochać nie ufając.
niestety często zdarza się tak że druga strona wykorzystuje to zaufanie do wlasnych celów a uczucie drugiej osoby ma w d...
enjoy the violence
Dodano: 2008-02-22 15:59
| Solitary napisał(a): |
| Czy dziewczyna była naiwna, łatwa czy co, jedno pozostaje poza dyskusją - to, co ten chłopak zrobił, jest czystej wody skurwysyństwem, niezależnie od głupoty drugiej strony. |
Krotka i swietna wypowiedz, Solitary. Dziewczyna moglaby byc tu nawet prostytutka sprzedajaca sie za pieniadze. Jesli ktos nagralby ja w takiej 'akcji' bez jej zgody - powinno to zostac ukarane. Opublikowal film, zdjecie, ktory mu (i tylko jemu) w zaufaniu przeslala - tak samo. Zwykle prawa czlowieka.
Dodano: 2008-02-23 08:59
| Stary_Zgred napisał(a): |
| Odniosę się do tego, co napisał wcześniej jeden z przedmówców - to jest ludzkiej naiwności, czy tez (to określenie w kontekście tego artykułu bardziej mi pasuje) - wiary w drugiego człowieka. Wydaje mi się że zachowania tej kobiety/dziewczyny naiwnością nazwać nie można - ot znalazła faceta w którym się zadurzyła, przetrwali razem 2 lata - to daje podstawy, aby mogła uwierzyć w jego dobre intencje. |
Najbliżej mi do opinii Zgreda i Violatora.
Wiara w człowieka (o której pisze Zgred) - zwłaszcza takiego człowieka, któremu się zaufało na podstawie dłuższej znajomości - nie jest naiwnością. Nie należy mylić tych podstawowych pojęć.
Zaufanie oczywiście nie zwalania z obowiązku kierowania się zdrowym rozsądkiem.
... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...
Dodano: 2008-02-23 15:04
Nie powiedziałabym, że to, co się przytrafiło tej dziewczynie, wynika z naiwności. Chyba że były jakieś inne szczegóły, nie wiem, koleś przez całe dwa lata będąc z nią wycinał jej coraz gorsze numery, a ona mimo to brnęła dalej. Ale przecież nie wiadomo tego. Jasne, że możemy sobie gdybać, ale szukanie drugiego dna na siłę jest według mnie czymś sztucznym w tym przypadku.
Można mówić o pewnej naiwności, gdyby poszła z tym kolesiem do łóżka na pierwszym spotkaniu nie znając go wcale, a potem płakała, że ją nagrał, ale przecież tak nie było. Zresztą i tak trzeba mieć niezłego pecha, żeby trafić na człowieka, który coś takiego zrobi, nawet jeśli wyrwał dziewczynę dla seksu i jej nie szanuje. A wydaje mi się, że przy związku dwuletnim można już mówić o pewnym wzajemnym poznaniu i że nawet jeśli na początku chodziło tylko o seks, to teraz doszło coś więcej. Przecież są pary, które się kłócą, a potem godzą i uprawiają seks - przyszłoby wam do głowy, że wasz partner/ka zrobił(a)by coś takiego (nagranie i rozesłanie po necie) w ramach zemsty za przeszłą kłótnię/ewentualne przyszłe rozstanie? Bo mnie nie. Czy to świadczy o naiwności i niedojrzałości emocjonalnej? Jak dla mnie po prostu ogromny pech i tyle.