Koniec Slayera? Dodano: 2007-08-08 09:43
Z jednej strony - byłoby szkoda - Slayer to żywa legenda. Z drugiej - odeszliby w idealnym momencie - niezwykle popularni, zostawiając za sobą dorobek w którym nie było chyba ani jednej kiepskiej płyty
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-08-08 09:47
lepiej żeby odeszli niż zamienili się w następne Iron Maiden - męczące, suszące wafla i istniejące pewnie tylko dlatego, że fani sobie tego życzą 
Dodano: 2007-08-08 09:49
powinni odejść przed nagraniem Christ Illussions. tego gniota beznadziejnego im nie daruje :evil:
Dodano: 2007-08-08 13:42
Ktoś z Redakcji w ogóle czyta te artykuły przed zatwierdzeniem :?:
"...w wywiadzie dla magazynu Worcester Magazine. Araya w wywiadzie dla magazynu zaznacza..."
Gratuluje :roll:
Dodano: 2007-08-08 14:32
Czasem powinien nadejsc koniec kapeli. Faktycznie Ironi juz 2 plyty temu powinni dac sobie spokoj a wciaz mecza...
Natomiast kapele jak Queen czy Nirvana samoistnie wygasly tracac liderow w najlepszym okresie swej tworczosci dlatego wlasnie tak mile ich wspominamy. Chociaz, mimo wszytko, wielka to strata.
Dodano: 2007-08-08 14:49
Ilez by było kultowych zespołów gdyby wiedzieli kiedy zakończyć swój żywot a nie pchać machinę na silę gdy prądu brak!
Więc lepiej teraz niż później gdy jakiś niewypał by się pojawił w ich dorobku :!:
Dodano: 2007-08-08 19:15
jakby to co mówił Araya sie sprawdziło, to na pewno podjęliby najlepszą decyzję swojego muzycznego życia
"To see a World in a Grain of Sand And A Heaven in a Wild Flower, Hold Infinity in the palm of your hand And Eternity in an Hour." <William Blake> , my master
Dodano: 2007-08-08 19:19
| KrolowaSalamandra napisał(a): |
| jakby to co mówił Araya sie sprawdziło, to na pewno podjęliby najlepszą decyzję swojego muzycznego życia |
najlepszą decyzją ich muzycznego życia było właśnie raczej zapoczątkowanie Slayer 8)
Dodano: 2007-08-08 19:30
Zawsze zastanawiałem się jak to będzie z tymi wszystkimi konkretnie nawalającymi kapelami (oprócz Slayera przykładowo dam jeszcze Morbid Angel czy Cannibali) gdy panowie się zestarzeją. Nie wyobrażam sobie 60 letnich kolesi grających Thrash czy Death Metal. Jeśli zdecydują się na rozwiązanie kapeli po następnej płycie, to myślę, że będzie to dobre rozwiązanie. Zejdą ze sceny we właściwym momencie. Slayer co miał w tej muzyce do zrobienia już dawno zrobił i teraz jest to trochę ciągnięcie tego na siłę (zapewne głównie dla kasy). Niech więc sobie dorobią jeszcze do emerytury i pójdą na nią bo naprawdę sobie zasłużyli. Szkoda będzie oczywiście koncertów ale cóż... takie życie.
Keep Talking...
Dodano: 2007-08-08 19:33
Można też na to spojrzeć w kontekście dalszej perspektywy - trzeba coś zakończyć, żeby możliwa była reaktywacja. 
Dodano: 2007-08-08 21:14
mniejsza o wiek....... stare pierdziele jak chcą to potrafią :!: dla mnie najnowsze dokonanie Slayer to wyraźne zmęczenie... zmęczenie słyszalne wyraźnie. granie na odpierdol, po najłatwiejszej linii oporu, w stylu retro.... to co ceniłem w tym zespole to było pokonywanie barier, nagrywanie płyt jakże różnych a jednocześnie w tym samym, rozpoznawalnym stylu. po płycie God Hates Us All, płycie znakomitej dodam, byłem pełen obaw, które się niestety potwierdziły. jak już kapela tego formatu zaczyna odgrzewać stare, zimne kotlety to już jest znak zmęczenia.... to jest właśnie dobry tego przykład. byłem zagorzałym fanem Slayera do tego momentu. do momentu wydania tej właśnie wymęczonej płyty Christ Illussions. Amen
Dodano: 2007-08-08 21:24
Nie chcę straszyć, ale jesli już o odgrzewanych kotletach mowa to i Metallica coś tam w studio płodzi :D I pewnie będzie to coś typu St.Anger - czyli straszliwie, potwornie ciężka płyta. Tak ciężka że się jej słuchać nie da :D
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-08-09 00:10
Mi się wydaje, że swoje już zrobili i kamień milowy do muzyki dołożyli ogromny. Z jednej strony popieram decyzję Tomka (zobaczymy czy dojdzie ona do urzeczywistnienie :wink: ) z drugiej jednak będzie ich brakowało na scenie.
Niemniej, jak sam powiedział, to nie są Stoensi, a w domach spokojnej starości, że tak pozwolę sobie wyolbrzymić, ostrego thrashu nie grywa się...
Tak więc za Markowskim śpiewam: "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...niepokonanym".
...choćz pięćlat jeszcze by mogli spokojnie pociągnąć w tym stylu...
Ale nie był bym chyba sobą gdybym powstrzymał się od komentarzy paru poprzednich rozmówców, oto one:
| Mrum napisał(a): |
| Można też na to spojrzeć w kontekście dalszej perspektywy - trzeba coś zakończyć, żeby możliwa była reaktywacja. :wink: |
Nie dobijaj mnie proszę... odgrzewane kotlety są dobre tylko dla laików. Jak ktoś kończy działalność to niech to robi rzetelnie i z klasą, bo wchodzić i wychodzić według mnie to można...do kibla :wink:
| Slatanic napisał(a): |
| (...)po płycie God Hates Us All, płycie znakomitej dodam, byłem pełen obaw, które się niestety potwierdziły. jak już kapela tego formatu zaczyna odgrzewać stare, zimne kotlety to już jest znak zmęczenia.... to jest właśnie dobry tego przykład. byłem zagorzałym fanem Slayera do tego momentu. do momentu wydania tej właśnie wymęczonej płyty Christ Illussions. Amen |
Cóż, przykro mi że tak myślisz. Wybacz stwierdzenie, ale według mnie nie jesteś fanem...a i nawet pokuszę się o stwierdzenie, że najwyraźniej nie byłeś.
Fan jest z zespołem na dobre i złe. Jak Twoja przykładowo ulubiona drużyna sportowa przegrywa, to przestajesz ją cenić i spoglądasz w kierunku innego obozu zawodników :?: Jeśli tak, to przykro mi.
Ja obawy miałem już po Diabolusie, i prawdę powiedziawszy God Hate również nie byłem wielkim zwolennikiem, mimo to ich szanowałem za to co robią i cały czas popierałem pełną gębą, nigdy w nich nie zwątpiłem. I osobiście Christ Illusion mi się podoba. A gdybym miał podejście takie jak Ty, to podejrzewam, że po Diabolusie bym machnął na nich ręką i postawił krzyżyk. Nie pojechałbym na koncert i nie zostałbym wciśnięty w ziemię z wrażenia, zapewne bym też nie chwycił za kolejne longplaye...
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2007-08-09 00:20
być może masz racje. być może nigdy nie byłem fanem i raczej nigdy nie będę. moim zdaniem takie bez krytyczne przyjmowanie każdego ''produktu'', zachowania itp swojej jakiejś tam ikony jest tak samo idiotyczne jak tysiące półmózgów wydzierających pyski na stadionach i wzniecających burdy w imię swoich ''wartości'' związanych powiedzmy z ''miłości do klubu'' czy patriotyzmem lokalnym 8) dla mnie ta płyta to syf od początku do końca i gówno mnie obchodzi w tym momencie staż zespołu na scenie, ilość wydanych płyt, wzloty, upadki, przymykanie oka i tego typu farmazony. Mistrz dał dupy. takie jest moje zdanie. jeśli Tobie sie podoba to miłego słuchania w takim razie heh 8)
Dodano: 2007-08-09 07:24
Jak dla mnie "Seasons ...' byl ostatnim dobrym krazkiem zespolu. potem bylo coraz gorzej a apogeum gniota osiagneli na "God hates us all" :wink:
.
Dodano: 2007-08-09 18:59
| Paskievicz napisał(a): |
| [quote:9649eff1f0="KrolowaSalamandra"]jakby to co mówił Araya sie sprawdziło, to na pewno podjęliby najlepszą decyzję swojego muzycznego życia |
najlepszą decyzją ich muzycznego życia było właśnie raczej zapoczątkowanie Slayer 8)[/quote:9649eff1f0]
ach no tak:D dzięki za słuszną uwagę! prostując: byłaby to jedna z lepszych ich muzycznych decyzj :)
"To see a World in a Grain of Sand And A Heaven in a Wild Flower, Hold Infinity in the palm of your hand And Eternity in an Hour." <William Blake> , my master
Dodano: 2007-08-09 20:07
| slatanic napisał(a): |
| powinni odejść przed nagraniem Christ Illussions. tego gniota beznadziejnego im nie daruje :evil: |
masz browara
| Gniewko napisał(a): |
| Jak dla mnie "Seasons ...' byl ostatnim dobrym krazkiem zespolu. potem bylo coraz gorzej a apogeum gniota osiagneli na "God hates us all" Wink |
i Tobie tez browara
| paskievicz napisał(a): |
| najlepszą decyzją ich muzycznego życia było właśnie raczej zapoczątkowanie Slayer Cool |
tak, zawsze mogli zostac operatorami betoniarek gasienicowych 8) :idea:
| HANAHHH napisał(a): |
| Więc lepiej teraz niż później gdy jakiś niewypał by się pojawił w ich dorobku Exclamation |
juz sie pojawil :) i to nie jeden :)
Dodano: 2007-08-09 23:36
:arrow: Slatanicu, nie popadajmy w skrajności !
Nie mówię o fanatyzmie i ślepym uwielbieniu, nawet nie o szacunku...
Na przykładzie Twojej wypowiedzi chciałem wskazać jak kruche są ideały niektórych ludzi.
Przykładowo, wyolbrzymiając - uogólniając:
kapela od czasów powstania grała świetnie i święciła sukcesy przez dziesięć - piętnaście lat. Ktoś ich za to uwielbia. Nagle zespół wydaje keffiastą płytę i i "fan" się od nich odwraca - przestaje kupować płyty, chodzić na koncerty, bo już "nie są na topie", znikają z afiszu. Według mnie to nie jest fan tylko idący za motłochem pajac !
...ale tak myślę, że nie będę kontynuował tego wątku, bo tu miało być o Slayerzy a nie o fanach/pseudo-fanach...
Oczywiście, że Slayer już swoje najlepsze płyty ma za sobą, a i w ostatniej dekadzie nie wydawali hiciorów, ale co z tego.
Oni grają dla siebie i tworzą muzę jaka ich kręci, a jeśli przy okazji podniosą tłumy na parkiet to chyba dobrze, nie :?:
Nie każdemu mogą się podobać trzy - cztery ostatnie płyty, ja do takich też należę (z wyjątkami), ale nie można raczej powiedzieć, że są kaszaną pokroju Ich Troje... i poziom przyzwoity mimo wszystko trzymają.
I sami zapewne przewidują, że nie długo on się utrzyma bo beczki Dava z wiekiem zaczną zwalniać i gitary już nie tak chyżą będą w stanie ich gonić, więc w zasadzie popieram decycjęTomka.
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2007-08-10 08:55
| zet napisał(a): |
| Przykładowo, wyolbrzymiając - uogólniając:
kapela od czasów powstania grała świetnie i święciła sukcesy przez dziesięć - piętnaście lat. Ktoś ich za to uwielbia. Nagle zespół wydaje keffiastą płytę i i "fan" się od nich odwraca - przestaje kupować płyty, chodzić na koncerty, bo już "nie są na topie", znikają z afiszu. Według mnie to nie jest fan tylko idący za motłochem pajac !. |
Kiedy ten fan zazwyczaj z przejeciem przeżywa te starsze produkcje i z nostalgią wspomine złote lata zespołu, a nowsze dzieła - no cóż, przyjrzy się im, posłucha (co jest przeciez wyrazem zainteresowania) i zaczyna szerokim łukiem omijać. Na świecie jest zbyt dużo doskonałej muzyki, aby zadowalać się muzyką zaledwie dobrą.
| zet napisał(a): |
| Oczywiście, że Slayer już swoje najlepsze płyty ma za sobą, a i w ostatniej dekadzie nie wydawali hiciorów, ale co z tego.
Oni grają dla siebie i tworzą muzę jaka ich kręci, a jeśli przy okazji podniosą tłumy na parkiet to chyba dobrze, nie :?:. |
No i tu tkwi ból - faktycznie - nagrywaja dla siebie, a dla mnie w ich graniu jest już niewiele. Choć muszę przyznać ze koncert by mnie przyciągnął. I gdyby nie fanatyczni i nieprzyjemni często fani tej grupy, to uczestnictwo w takim szoł to byłaby czysta przyjemność
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-08-12 21:25
Ciekawa pyskówa, bo jak tylko wyszedl "Christ illusion", to na forach byly spolaryzowane poglady-albo ze gniot, albo ze rewelacja. I teraz tutaj sie potwierdza.
Kazdy z nas tutaj ma inny poglad na "ostatnia dobra plyte Slayera". Np dla mnie bardzo niedoceniania, a nieslusznie, byla plyta "Divine intervention" :) Dziwnie bez echa, a przeciez to swietny album.
Zeby bylo jasne, dla mnie WSZYSTKIE plyty Slayera sa wielkie, tak jak ten zespol.
Wieloletni fan Slayera
Ruczaj
P.S kiedys, jak bylem w podstawowce, to kroilismy z koszulek metalowcow, ktorzy mieli koszulke Slayera a nie znali skladu zespolu albo marki gitar Arrayi :)
Dodano: 2007-08-13 09:00
WIELKI SLAYER.Szkoda,że od"God hates us all"rozpoczął sie początek końca.
Wasza krew jest moim winem...
Dodano: 2007-10-29 15:03
| Cytat: |
| Dla mnie koniec Slayera nigdy nie nastąpi!!!
|
dla mnie po "Seassons.." czyli najlepszej moim zdaniem płycie slayer się skonczył ,fakt "divine..." było jeszcze ciekawe ale głównie za sprawą świetnej gry bostapha natomiast "christ..." daje radę w kilku kawałkach natomiast jako całosc nie powala
Dodano: 2007-10-30 23:53
Cóż, prawdę powiedziawszy spotkałem się z opiniami, że Slayer nie zagrał nic ciekawego już po "South of Heaven", dla innych koniec tej kapeli nastąpił po "Regin in Blood". Na tym, jak i Waszych wcześniejszych przykładach widać jak wiele razy ta kapela już powinna się rozpaść.
Dla każdego koniec Slayera jest inaczej umiejscowiony w czasie, bo jak to się mawia: z opiniami jest jak z dziurami w dupie - każdy ma własną! Ale powiem Wam, że każdy z was gada bzdury.
Slayer będzie istniał dopóki będą grali koncerty, dopóki będą porywać ludzi pod scenę, dopóki Kerry, Tom, Dave czy Jeff się nie rozejdą. I do tego czasu kapela będzie istnieć, więc nie mówcie o nich jak o nieżyjącej od kilku dekad prababci!
Zakończę mój wywód słowami Kerrego Kur wa King'a:
"Teraz to kocham. Nienawidziłem dopóki nie zrozumiałem, że nie będziemy tego robić wiecznie i teraz wypadałoby wycisnąć z tego jak najwięcej. Nie będę przecież grał "Angel of Death", kiedy stuknie mi pięćdziesiątka. To nie będzie wiarygodne."
"Nie chcę byśmy zostali drugim Black Sabbath! Nie chcę wychodzić na scenę, gdy będę stary i nie będę w stanie grać dobrze, jak teraz. Poza tym Black Sabbath nie gra co wieczór "Chemical Warfar"."
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!