Codzienność w PRL-u. Strona: 3

Dodano: 2011-03-21 14:31 Zmieniono: 2011-03-21 14:40

Widziałam wczoraj na allegro gumę Donald do kupienia :)

http://allegro.pl/guma-do-zucia-donald-jedyna-na-allegro-i1509149763.html

Cieszy się dużym zainteresowanie :D



Dodano: 2011-03-22 10:02

Piątek po lekcjach, koniec tygodnia, mama mówi chodź pójdziemy za zakupy... ale będzie fajnie, pochodzimy po sklepach, pooglądamy /straszna lipa/ wystawy i pada to czego się najbardziej obawiałem, idziemy do masarni: k..., tak mniej więcej ze trzy godziny stania w kolejce i wysłuchiwania walk i awantur o kotlety kiełbasę, których i tak nie starczy , masakra, a potem w spożywczym, nie kupimy cukierków bo nie mamy kartek, jakich do diabła kartek, co sobie dzieciak miał pomyśleć, nie chce mi pewnie kupić o!, a byłem grzeczny. Najbardziej podobała mi się konspira w jednym z "butików", zawsze szło się po rajtki, co tydzień, panie oglądały ciuchy, coś tam kupowały a właścicielka butiku ważyła pod ladą "dobrą kawę" i zgrzewała w folię, papierosy też podobno tam były lepsze, jak to w "butiku". Ale najweselej pamiętam kupno kawy w sklepie spółdzielni GS /działają w moim rodzinnym miasteczku do dziś i dobrze prosperują/, nad ladą wisiała kartka z informacją że można tylko jedno opakowanie kawy jednorazowo kupić, więc to 10 osób które szczęśliwym trafem /"szczęśliwym" tere fere/ zjawiły się w sklepie, stały, kupowały jedno opakowanie i wracały do kolejki po kolejny jednorazowy zakup opakowania, mama kupiła wtedy dla całego biura w którym pracowała nie pamiętam ile razy staliśmy...

I można by mnożyć... przykłady kurde...
Miło wspominam kino "Bajka" i filmy rok po premierze w mieście, jedna z niewielu rozrywek, ale za to jaka, zresztą wszystko lepiej smakowało, nic nie było, a jak się już trafiło to oj!!!.

Ja wspominam z uśmiechem na twarzy, ale pewnie dlatego że ten okres przypadł na czas mojego dzieciństwa, i nie pamiętam zbyt dobrze tego co było złe, zresztą inaczej było w mieście a inaczej w małym miasteczku, tutaj chyba było ludziom łatwiej, wszyscy się znali, wszyscy sobie coś załatwiali, śmiali się i jakoś było...

Mam nadzieję że nic podobnego nas już nie czeka !!!!, ale czasem powspominać i pośmiać się można... tyle że nie wszystkim tym co wspominają, jest do śmiechu...



Dodano: 2011-03-22 12:19 Zmieniono: 2011-03-22 12:22

Myślę, że dlatego większość z nas wspomina z rozczuleniem PRL, bo byliśmy dziećmi i nie znaliśmy tak naprawdę trudności życia codziennego. Nie mieliśmy co prawda ładnych ubrań i bajecznych zabawek, ale nikt się tym nie przejmował, za to coś zdobytego, ładnego czy kolorowego było prawdziwym skarbem :)

Wielu jednak ludzi w wieku moich rodziców też mimo wszystko z sentymentem wspomina PRL.

Pamiętam, jak na początku lat 90-tych pojechałam do Anglii. Wiecie, co sobie w tajemnicy schowałam na pamiątkę (i żeby pokazać w domu! :) )do książki? Jeden prostokącik prześlicznego, mięciutkiego, bajecznego, w kolorze brzoskwiniowym (!!) papieru toaletowego... :]



Dodano: 2011-03-22 13:25

o tak właśnie, coś kolorowego, coś innego niż szare... i to zbieranie puszek po piwie, złotek z cukierków itd. byli tacy co zbierali etykiety z butelek po alkoholu, ja miałem 4 zeszyty wyklejone samochodami, a jak Tato wytrzasnął gdzieś jakiś model do sklejenia to był mega wypas...



Dodano: 2011-03-22 13:35

...ale to wszystko oczami dziecka... dla dorosłych kolorowo nie było, owszem mieli pracę, mieli co jeść, ale koszt tej pozornie spokojnej szarości był na tyle nie do zniesienia, że w końcu pękło coś i ludzie ruszyli, nie ma się z resztą co dziwić...



Dodano: 2011-03-22 13:45 Zmieniono: 2011-03-22 14:14

To i ja się wypowiem, gdyż PRL to spora część i mojego życia. W pamięci, oprócz wielu rzeczy wymienionych przez moich przedmówców, utkwiły mi również:

- "Wesołe Kartinki" walające się po szkolnych świetlicach;
- "Świat Młodych" i pierwsze spotkania z Jonkiem, Jonką i Kleksem;
- sporo innych komiksów, pierwszy (jak dobrze pamiętam) Hans Kloss, również Kajko i Kokosz (wówczas jeszcze czarno-biały);
- "prasowanki" na koszulki, nieważne jaki wzór czy zespół, ważne że zadawało się później szyku na podwórku;
- jak ktoś już wspomniał, ruski "Elektron" - wówczas hit niesamowity;
- mundurki i "wzorowy uczeń", który był dla mnie czymś nieosiągalnym
- ktoś też wspomniał o Nienackim i "Panu Samochodziku", pierwsze spotkania z książką;
- kolonie harcersko - zuchowe, ogniska i zabawy w "podchody";

Mógłbym tak wymieniać bez końca. Nie ukrywam również, że łza się w oku kreci, bo to dla mnie, dziecka, były piękne czasy. Byli przyjaciele, były zabawy i była, mimo wszystko, beztroska.
Jak patrzę dzisiaj na dzisiejszą młodzież, to im współczuję. Komputer zastąpił grę w klasy, portale społecznościowe zastąpiły podrywanie koleżanek na trzepaku, etc...


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2011-03-22 13:51

Niestety moje odczucia są podobne jeśli chodzi o końcową część wypowiedzi kolegi... Teraz to takie trochę cyborgi nie dzieci chodzą, ale cóż... troszkę chyba rodzice winni...

Co do mundurków szkolnych, nienawidziłem fartuszków, niebieskie łachy, kto wpadł na taki pomysł, co tydzień targałem swój... że niby po szkole w piłkę się grało, tere fere, po czwartym mama przestała krzyczeć, tylko zaczęła kombinować jakieś sweterki albo dresiki niebieskie co było dla mni w pełni akceptowalne o!!!

A korespondencja z kolegą albo koleżanką z ZSRR, to było coś!!!



Dodano: 2011-03-22 14:45

A te biale koszule i jakies smieszne szarfy w groszki na podstawowkowych apelach i akademiach...
Bo jak juz wspominamy fartuszki to chyba o tym wynalazku nie mozna zapominac...


Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni


Dodano: 2011-03-22 15:34

Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, a mianowicie... syfon i naboje do niego! :)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2011-03-22 15:50

Dziadek zawsze robił wodę z bąbelkami w syfonie, wtedy była super...

A pamiętacie Słodowego z telewizji, to był czarodziej!!!!



Dodano: 2011-03-22 17:45

A no, a pro po napojów gazowanych, jeszcze jeden nieodzowny napój PRL'u...





To była dopiero oranżada, była tak gazowana, że gałki oczne wyskakiwały w orbitę :) hehehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-03-22 17:46 Zmieniono: 2011-03-22 17:46

Eee... nie... ale ja z telewizji jakoś mało pamiętam.

Fartuszków nienawidziłam szczerze i do końca, bo były ohydne i zapinane na guziki, razem z tymi obleśnymi kołnierzykami. Marzył mi się taki, jaki miała koleżanka - z falbankami i wiązany na kokardę z tyłu... (coś jak fartuszek kuchenny). Jak niewiele człowiekowi trzeba było, by się rozmarzyć :)

A pamiętacie początek zajęć w szkole? U nas w klasie stawało się, gospodarz klasy czy ktoś (nie pamiętam) meldował m. in. (reszty nie pamiętam): "stan klasy - 31! nieobecnych - 3!" A potem (a może przedtem) śpiewało się: "WSZYSTKO, CO NASZE, POLSCE ODDAMY!"... dalej nie pamiętam. Coś mi się kołacze "a co nie nasze, oddamy też" ale to chyba nie tak szło... :) A niektórzy śpiewali "WSZYSTKO, CO NASZE, ODDAM ZA KASZĘ!" :]

P.S. Nigdy nie doczekałam się takiego fartuszka...



Dodano: 2011-03-22 18:09 Zmieniono: 2011-03-22 18:23

Oczywiście marzeniem epoki PRL'u było posiadanie,
amplitunera RADMOR 5102, na owe czasy, amplituner ten przewyższał niejednokrotnie, sprzęt tej samej klasy produkowany ówcześnie na zachodzie.Zresztą do dzisiaj ten amplituner,spełnia doskonale swoje zadanie <okok>



Pozwolę sobie na jeszcze jedną prezentacje marzeń elektronicznych epoki PRL'u. a mianowicie magnetofon szpulowy > Koncert M 3401SD :)



Ach zapomniałem, oczywiście do tego jeszcze kolumny głośnikowe > Altus 110 <okok>




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-03-22 18:27

Alpha-Sco napisał(a):
Eee... nie... ale ja z telewizji jakoś mało pamiętam.

Fartuszków nienawidziłam szczerze i do końca, bo były ohydne i zapinane na guziki, razem z tymi obleśnymi kołnierzykami. Marzył mi się taki, jaki miała koleżanka - z falbankami i wiązany na kokardę z tyłu... (coś jak fartuszek kuchenny). Jak niewiele człowiekowi trzeba było, by się rozmarzyć :)

A pamiętacie początek zajęć w szkole? U nas w klasie stawało się, gospodarz klasy czy ktoś (nie pamiętam) meldował m. in. (reszty nie pamiętam): "stan klasy - 31! nieobecnych - 3!" A potem (a może przedtem) śpiewało się: "WSZYSTKO, CO NASZE, POLSCE ODDAMY!"... dalej nie pamiętam. Coś mi się kołacze "a co nie nasze, oddamy też" ale to chyba nie tak szło... :) A niektórzy śpiewali "WSZYSTKO, CO NASZE, ODDAM ZA KASZĘ!" :]

P.S. Nigdy nie doczekałam się takiego fartuszka...



No ja pamietam ze cos takiego to na koloniach bylo z tym stanem osobowym i wszystkim co nasze....


Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni


Dodano: 2011-03-22 20:27

Hardkill, miałam to wszystko co prezentujesz tu .Przcowałam w owym czasie w UNITRZE Lubartów.Produkowane tam były radiomagnetofony kaseciaki , kurcze zapomniałam , chyba Wilgi , ja zajmowałam się przygotowaniem produkcji Condora.Często jezdziliśmy na zakładowe wycieczki do Warszawskiego kasprzaka i do Unitry W Dzierzoniowie.
Jak kupiliśmy sobie Radmora to moja matka nie wierzyła , że to radio bo skali nie miał na wierzchu.Na takich kolumnach spał mój kot Tarkus , nazwany tak na cześć pewnie Tobie wiadomej grupy ELP.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-03-22 20:59

Nikt nie wspomniał Hansa Klosa ze Stawki większej niz życie , w którym kochała sie moja matka a pózniej ja i Czterech pancernych i psa.
Pamiętam tez w Lublinie takie zakłady jak FSC-produkujące Żuki, Odlewnię- najnowocześniejszą w Europie, Cukrownię, Zakłady Miar i Wag. Zakłady Gracja, AGROMET pózniej SIPMA,to sa te największe zatrudniające tysiące osób.
Teraz to wszystko mamy z Chin.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-03-22 21:12 Zmieniono: 2011-03-22 21:30

A pro po filmów epoki PRL'u jednym z moich ulubionych oprócz wspomnianych przez ciebie, droga black_gothic ,był serial kryminalny > Kapitan Sowa na tropie < rolę Kapitana Sowy zagrał Wiesław Gołas, znany min. z Czterech pancernych i pies, oraz z serialu > Droga <





Ulubiony Drink menel PRL'u :)







Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-03-23 08:14

Przypomniał mi się tez osławiony Borewicz z "07 zgłoś sie''.
Z prawdziwą przyjemnością ogląsdłam niedawno wspomniany serial, i te zbrodnie.
Gangsterzy i złoczyńcy wydawali się tak daleko ode mnie.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-03-23 08:39

hm, całkiem niezły serial lubiłem 07 zgłoś się, tak jak Zmienników i Alternatywy 4, ciekawe że większość fajnych komedii i w ogóle dobrych filmów nakręcili w Polsce właśnie w tym okresie i u schyłku, bo teraz to szkoda się wypowiadać....



Dodano: 2011-03-23 08:52

Ależ hity przypomnieliście!
Odcinki seriali "Alternatywy 4" i "Czterej pancerni" skompletowałam dzięki wydawnictwom "z gazetką" i obejrzałam chyba już po raz dziesiąty.

Pamiętam i fartuszki i oznakę wzorowy uczeń (nawet mam ją gdzieś zachomikowaną, jako miłe wspomnienie z lat dzieciństwa). I na dobranockę Wilka i zająca (Nu pagadi!)


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2011-03-23 09:00

nigdy nie dostałem odznaki wzorowego ucznia...hmmm ciekawe dlaczego :-)



Dodano: 2011-03-23 11:25

Hihi, a ja owszem, też gdzieś ją ukryłam skrzętnie Pamiętam też, jak chyba w 2giej klasie wściekła pani wychowawczyni jednemu chłopakowi jednym zamaszystym ruchem oderwała ją z fartucha, bo nakryto ich na próbach palenia papierosów za budynkiem szkoły...

Wilka i Zająca kocham do dzisiaj :)

black-gothic - te zakłady odlewnicze najnowocześniejsze w Europie to pewnie Ursus? W zeszłym roku zniknął z powierzchni ziemi... A na jego ruinach 2 lata temu robiliśmy jeszcze sesje zdjęciowe postapo.



Dodano: 2011-03-23 18:28

[quote:09a9258052="HardKill"]Ulubiony Drink menel PRL'u :)





Eee, wszak do dziś niezwykle popularne(również wśród darkplanetowiczów) jest powiedzenie-nieważne jak smakuje, ważne by sponiewierało :)


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-03-23 19:53

Ja trzymam stare monety i banknoty, mam też ładny zbiór kartek na mięso i wedliny, papierosy, cukier.
A teraz uzywam słodzika- ironia losu.
Pamięta ktoś polowanie na ksiązki ?
Miałam wszystkie nowości z fantastyki, albumy i biografie- obecnie temat nie do ogarnięcia
jak się robiło za duzo ksiązek to je na metry sprzedawałam na giełdach ksiązek.
Czy ktoś z obecnych młodych był kiedykolwiek w obecnych czasach na jakimś Czynie Społecznym- orkiestry Owsiaka nie liczę.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-03-23 20:20

Ooooo, ja byłam na czynie społecznym - na sadzeniu drzewek i sprzątaniu lasu. I powiem szczerze - takie czyny społeczne wcale złe nie były. I jeszcze zbierałam makulaturę, zresztą wszyscy zbierali. A jak ktoś zebrał dużo, to pełen przejęcia tachał te papióry do szkoły, żeby triumfalnie zważyć i dostać wpis, ile kilogramów tym razem.
Do dziś pamiętam też uroki fluoryzacji, dożywiania dzieciaków mlekiem (obowiązkowo z kożuchem, roznoszone w emaliowanych wiadrach, czy garnkach) i jabłkami.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło