Dave Gahan zapowiada nowy solowy album Dodano: 2007-06-05 19:42
Paper Monsters jak na początek JEGO kariery solowej,można dodać do udanych.Byłam w 2003 w Spodku na koncercie-wspaniała zabawa,ale.......... Depeche Mode jest nie do pokonania!!!!!!!
Moje motto: WORLD IN MY EYES. Depeche Mona
Dodano: 2007-06-05 20:50
choć słucham Depeche Mode 15 lat , solową płytkę Gahana uważam za
mało ciekawą. On zawsze pozostanie tylko dobrym wokalistą, prawdziwym mózgiem jest Martin , dlatego Depeche Mode odniosło taki sukces! :)
Dodano: 2007-06-05 21:39
| Shelly napisał(a): |
| choć słucham Depeche Mode 15 lat , solową płytkę Gahana uważam za
mało ciekawą. On zawsze pozostanie tylko dobrym wokalistą, prawdziwym mózgiem jest Martin , dlatego Depeche Mode odniosło taki sukces! :) |
ja bym tak nie umniejszał żadnemu z członków D.M. gdyż każdy z nich wniósł moim skromnym zdaniem wielki wkład w rozwój zespołu i jego promocję, jak i tworzenie tego co dziś uznawane jest za markę jaką stanowi Depeche Mode.
Każdy jest tylko człowiekiem...tylko monterem, spikerem, statystą...wokalistą. To drużyna wygrywa...nie Mr. X and spółka.
Ciekawe czy mój 9 letni chrześniak za 15 lat kojarzyć będzie, że te budowle z klocków, które układamy teraz suną w górę przy muzyce D.M. :roll:
Ja z tego wieku niewiele pamiętam...chociaż nie...Radiowe nutki wciąż grają mi w głowie :lol:
b.t.w. rozumiem, że twoja przygoda z D.M. zaczęła sie od SONGS OF FAITH AND DEVOTION , który to album miał premierę w 1993. :twisted:
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.
Dodano: 2007-06-05 22:04
| Semjan napisał(a): |
| b.t.w. rozumiem, że twoja przygoda z D.M. zaczęła sie od SONGS OF FAITH AND DEVOTION , który to album miał premierę w 1993. :twisted: |
nie umniejszam znaczenia Gahana, tylko podaje fakt, a pierwsza plyta D.M. jaka sluchalam byla Violator
15 lat obcowania z Depeche Mode [jako ulubionym zespolem] daje mi pelen poglad na ich tworczosc.
Nowa solówa Dave'a! Dodano: 2007-06-05 22:09
Zgadzam się,że nie powinno się żadnemu z członków DM umniejszać jego zasług w tworzeniu zespołu.Depeche Mode nie byłoby bez Dave'a jak i bez najbardziej fenomenalnego mózgu,jakim jest Martin no i bez Fletcha,który trzyma wszystko pod kontrolą.
Moje motto: WORLD IN MY EYES. Depeche Mona
Dodano: 2007-06-05 22:10
Semjanie - chyba musze sie zgodzic z Toba. Nie ma co umniejszać zadnemu z czlonkow DM, kazdy z nich to indywidualnosc w pelnym tego slowa znaczeniu. Ale jak slusznie zauwazyla Depeche_Mona kazdy z osobna probowal swych sil, ale czy z takim samym efektem jak w momencie kiedy jednoczyli sily pod sztandarem DM? Nie sadze.
A co do Ciebie panno (a moze pani) Shelly:
| Shelly napisał(a): |
| słucham Depeche Mode 15 lat |
Przyznaj sie - masz czterdziestke na karku i patrzac na date Twego urodzenia zakladam, ze sie zgrabnie probujesz odmlodzic, ale niestety to nie jest gabinet odnowy biologicznej... :twisted: :twisted: :twisted: Nie przesadzaj z tym swoim wczesnym uwielbieniem do panów z DM, a bajki opowiadac to mozna chrzesniakowi Semjana
Dodano: 2007-06-05 22:21
| dr_Faustus napisał(a): |
| A co do Ciebie panno (a moze pani) Shelly:
[quote:41ae99685f="Shelly"]słucham Depeche Mode 15 lat |
Przyznaj sie - masz czterdziestke na karku i patrzac na date Twego urodzenia zakladam, ze sie zgrabnie probujesz odmlodzic, ale niestety to nie jest gabinet odnowy biologicznej... :twisted: :twisted: :twisted: Nie przesadzaj z tym swoim wczesnym uwielbieniem do panów z DM, a bajki opowiadac to mozna chrzesniakowi Semjana
[/quote:41ae99685f]
HAHAHAHAHAHAHAHA :D :D :D :D :D :D
test Dodano: 2007-06-06 09:21
Mały teścik apropos DM
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2007-06-07 01:22
Hmmm....
Ja nie bardzo rozumiem, o co tutaj biega i czemu dokuczacie Shelly. Poza faktem, że jej wypowiedzi są... hmm... jak by to eufemistycznie ująć? Umiarkowanie skromne?
Nie jest dla mnie niczym dziwnym, że ktoś zaczyna fascynować się jakąś formacją w wieku lat 9.
Sama pamiętam dobrze, kiedy na poważnie 'liznęłam' rocka i wychodzi na to, że miałam wtedy lat dokładnie dziewięć, bo zafascynowały: mnie Queen (na rynek wchodził własnie singiel 'Radio Ga Ga'), Maanam - to już prawie jako dziesięciolatka (agresywny 'Kreon' i 'Luciola'), pamiętam też z dość dużą dokładnością kawałki Depeche Mode z tamtego okresu (m.in. 'People Are People') i teledyski z czasu nieco późniejszego.
Nie jestem wierna żadnemu z tych zespołów, nikt w domu nie słuchał takiej muzy - uczyłam się jej z telewizji, radia.
I dało radę.
Można się nawet nieźle rozwinąć i w kolejnych latach udać się w całkiem niegłupich kierunkach :twisted:
Dodano: 2007-06-07 08:16
| kontragekon napisał(a): |
| Nie jest dla mnie niczym dziwnym, że ktoś zaczyna fascynować się jakąś formacją w wieku lat 9.
Sama pamiętam dobrze, kiedy na poważnie 'liznęłam' rocka i wychodzi na to, że miałam wtedy lat dokładnie dziewięć, bo zafascynowały: mnie Queen (na rynek wchodził własnie singiel 'Radio Ga Ga'), Maanam - to już prawie jako dziesięciolatka (agresywny 'Kreon' i 'Luciola'), pamiętam też z dość dużą dokładnością kawałki Depeche Mode z tamtego okresu (m.in. 'People Are People') i teledyski z czasu nieco późniejszego. Nie jestem wierna żadnemu z tych zespołów, nikt w domu nie słuchał takiej muzy - uczyłam się jej z telewizji, radia. I dało radę. Można się nawet nieźle rozwinąć i w kolejnych latach udać się w całkiem niegłupich kierunkach :twisted: |
Gekonka prawde powiedziala i buk zaplac
widac do przekonania swych racji potrzeba kogos z "rodzinki"... smutne ale coz... zycie :)
Temetem pozostaje solowa plyta Gahana
Dodano: 2007-06-07 08:54
Odnośnie małego teściku Depeche Mode...spośród bełkotów, pisków i mamrotania, ja rozpoznałam (na razie :twisted: ) "Everything Counts".
A solowej płyty Gahana jeszcze w łapkach nie miałam, zatem cóż mogę napisać...?
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dave Dodano: 2007-06-19 12:46
Swoja droga ciekawe co ten nasz Gahan wyczaruje? Byle to nie była płyta w stylu ostatniej.
Wprawdzie byłem aż na jego 6sciu koncertach w tedy ale
teraz to chyba max na dwa pojadę. Z tym że muzyka którą grał taki rock była trochę nie na czasie. Jeśli teraz zrobi to samo może być różnie. (słaba sprzedaż w USA)
Płyty w stylu "INEXES" czy U2 ze smakiem gitary na froncie i
mroczno -indrustialnej oprawy były dobre na początku lat 90tych. Dziś fani
Depeche Mode i Dava czekają chyba mimo wszystko na kombinacje
elektroniczno-rockowe lub mechaniczno-elektronicznie z gitarami. Jeśli będzie
to klimat Nothing in posible to może być TO! super a jeśli nie? Kolejny
uwsteczniający muzycznie Monsters?
Czas pokaże.
use