Dodano: 2007-05-07 16:17
Kontynuacje filmowe...?....hmm....taaaa :?
Dylematu 5 !!! - power gniot :/ skutecznie mnie odstraszyła ta wizja Alternatyw 4 :/
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.
Dodano: 2007-05-18 13:21
A może teraz podejdziemy do sprawy sequeli od drugiej strony, bo (choć jest ich niewiele) na pewno znalazłoby się trochę kontynuacji filmowych, które są godne poprzednika i dorównują mu poziomem artystycznym. Przecież nie każdy sequel musi pogrążyć pierwowzór.
Ot choćby wspaniała seria "Zabójczej Broni" (no może poza ostatnią częścią) jest jak dla mnie rewelacyjna i pokusiłbym się może nawet o stwierdzenie, że "dwójka" jest minimalnie lepsza od "jedynki".
Podobnie jest z "Terminatorem", co prawda pierwsza część i tak pozostanie niedościgniona pod względem pomysłu i oryginalności, ale kontynuacja dzielnie może stanąć razem z nią na półce nie kalecząc czyichś uczuć :wink: Może niektórych to zdziwi, ale także (choć już nie w takim stopniu) "trójka" ma pewne pomysłowe rozwiązania i nie odstaje tak bardzo w tyle.
Serię o Hannibalu Lekterze też chyba z czystym sumieniem można tu wymienić, mimo iż oczywiście nic nie będzie lepsze od "Milczenia Owiec" to jednak "Hannibal" oraz "Czerwony Smok" są warte obejrzenia i nie pogrążają oryginału całkowicie. Ale to może ze względu na wspaniałą historią napisaną przez Harrisa...
O czwartej części (prequelu) nic nie będę mówił, bo jeszcze nie wiedziałem.
Jeszcze jedna trylogia mi się nawsuwa na myśl. Otóż dzieło niejakiego Sergio Leone sprzed co najmniej trzydziestu lat (nie pamiętam dokładnie): "Za garść dolarów", "Za kilka dolarów więcej" oraz "Dobry. Zły i Brzydki". Każdy z tych filmów jest wspaniały i wydaje mi się, że absolutnie nie psuje wydźwięku artystycznego poprzednich części.
Na razie to tyle
Ktoś ma jeszcze jakiś ciekawy tytuł do podrzucenia, chętnie wymienię poglądy :D
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2007-05-18 16:41
Pocahontas 2 !!! :D
A do tego Efekt Motyla 2 - odgrzewanie przezutego raz nalesnika nie jest smaczne..
Jest taka jedna mroczna i gotycka seria, ktorej nastepne dwie (sic!) czesci trzymaja poziom pierwszej - Dracula 2000.
Nie musze chyba pisac o jaki poziom chodzi :D
Dewiacje i ekranzacje Dodano: 2007-05-24 07:56
Amerykanom pokłon winniśmy złożyć za... Nie, nie powinniśmy. Jeśli idzie o The Ring, czy The Grudge, to powinniśmy ich porządnie w D... kopnąć. O Dark Water już nie wspomnę. Amerykanie psują klimat japońskich filmów, wrzucają dzielną amerykańską blondynkę jako główną bohaterkę, która za pomocą czegokolwiek [albo i bez pomocy] ratuje świat i irytująco krzyczy.
Trochę o sequelach... Nie polecam nikomu BR II. Wydaje mi się za długi. Jedyną sceną, jaką da się tam oglądać jest przemówienie Nanahary o pokoju i wolności. No, może ewentualnie kikla scen z nauczycielem. Ale momentami film się dłuży - za dużo ganiania i strzelania w próżnię. Lepsze BR... Tam przynajmniej w siebie trafiali...
Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło ;]
Dodano: 2007-05-24 10:08
Ja wylapalem z kontekstu i dlatego, ze sam film widzialem, ale watpie, zeby kazdy uzytkownik domyslil sie, ze BR to skrot od Battle Royale.
Z druga czescia racja - nudy jak cholera
Dodano: 2007-05-24 13:17
Dzięki Vincet, że rozwinąłeś ten skrót, bo za cholerę nie mogłem skapować co to kurwa jest BR. Nie widziałem, więc nie zabieram głosu.
A teraz coś jakby remak. "Coś jakby", bo to nie do końca przeróbka pierwszego filmu. Są to po prostu dwa różne filmy opisujące fragmenty z życia Huntera S. Thompsona. Mówię tu o "Tam gdzie wędrują bawoły" z początku lat osiemdzieśiątych ze wspaniałym Billem Murrayem w roli głównej oraz "Las Vegas Parano" z końcówki ubiegłego wieku Terrego Gilliama.
Nie możne tu do końca mówić o remaku jednak nadmieniam te filmy w tym temacie ponieważ jest tam wiele (ale nie za dużo) wspólnych scen, no i tematyka (poza samą postacią Thompsona) jest nieco odmienna. Mimo to jeśli ktoś by się pokusił o stwierdzenia, że "Las Vegas..." jest ramakiem, to musiałbym powiedzieć, że cholernie dobrze zrobionym i udanym, ale wydaje mi się, że raczej nikt tak nie stwierdzi
Podsumowując, krótko, oba filmy są wspaniałe przyjemnie się je ogląda (choć "Las Vegas..." potrafi być przytłaczające swoim przekazem i dosadnością co niektórych scen) i polecam zapoznanie się z tymi dziełami.
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2007-09-27 15:29
No proszę Trylogia TERMINATORA 4 już niedługo się rozpocznie :D Przyznam, że jestem ciekaw jak to wszystko będzie wyglądało :)
http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,4522215.html
No i słynny G. Lucas nie spoczywa na laurach - już bierze się do roboty i zamierza kręcić serial Gwiezdne Wojny :D
http://www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,4520251.html
Dodano: 2007-09-27 16:26
| nowy_lepszy_szatan napisał(a): |
| Odnośnie ekranizacji gier - wiekszość praw autorskich wykupił znany i "powszechnie szanowany" pan Uwe Boll. Co takiego ten pan potrafi nakręcić? Wystarczy przypomnieć sobie House of the dead, czy chociażby Alone in the dark (o innych tytułach nawet nie bede wspominał). Filmy te z grami maja wspólny właściwie tylko tytuł. Teraz boje sie nawet pomysleć co wyjdzie z Deus Ex, świetnej gry na podstawie której pan Boll postanowił nakręcić film. Dla mnie osobiście jest to patologia, ale nie jest to też zjawisko które pojawiło się w ciagu ostatnich kilku lat, z wcześniejszych produkcji np Street Fighter. |
...to Deusa też próbuje spofanować :?: :evil: tego człowieka powinni gdzieś zamknąć i odizolować od kamery... wrrr... spierniczył Bloodrayne, pierniczy Far Crya, a teraz się dowiaduję że ma zamiar spierniczyć jednego z najlepszych RPG wszechczasów... Na stos z Bollem :twisted: