Dodano: 2008-01-21 05:53
jak dla mnie "Mort" jest najfajniejszy
Nie jest umarłym ten który spoczywa wiekami, nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami
Dodano: 2008-01-21 12:47
A mi najbardziej podobała się "Muzyka Duszy" oraz "Straż, Straż".
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-01-21 13:23
ja jak na razie przeczytałam "Trzy Wiedźmy" i "Muzykę Dusz"... :D
Yttligare Ett Steg Närmare Total Jävla Utfrysning...
Dodano: 2008-01-21 14:57
"Mort", zdecydowanie "Mort"! Dużo Śmieci, bohater dynamiczny przedstawiony w bardo ciekawy sposób, świetne motywy, w tym takie, które się nie powarzały (albo prawie) w innych książkach i nawet - wciągająca fabuła.
Bo kto czytał, ten wie, że nie wszystkie działa Mistrza w ogóle ją zawierają.
Chociaż jak po napisaniu pierwszych książek zorientował się, że można czegoś takiego użyć w książce, to sam też zaczął...
Co do choroby... Cieszę się, jak wychodzi nowa książka, ale przyznam szczerze, nie zależy mi jakoś strasznie, by wciąż pisał. Niech tylko sobie żyje spokojnie i będzie szczęśliwy. W końcu to nie jest maszyna do zaspokajania czytelniczych potrzeb, a przede wszystkim człowiek! Mam nadzieję, że schorzenie nie uprzykrza mu za bardzo życia... Przypominają mi się spotykania z nie parę lat temu. Nie tylko pisząc, ale po prostu mówiąc, zachowuje swoje poczucie humoru..Trudno uwieżyć, że przez te parę lat mogło się to zmienić... Ale gdyby się brał jeszcze za tworzenie, to ja w niego wierzę!
Hihi, pamiętam, jak się męczyłam, by rozszyfrować, że rysunek, który zrobił (z rozmachem, na całą stronę) przy autografie przedstawia żółwia. :D
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Dodano: 2008-12-28 03:12
Przeczytalem juz kilkanascie ksiazek Pratchetta tworzac i skromna kolekcje jego tworów na jednej z półek(chwilowo ich tam nie ma, a ja staram sie je jakos odzyskac. Musze przyznac ze ksiazki tego autora sa jednymi z niewielu do których sie smieje. Humor powala. Chcialbym umiec pisac z takim wlasnie.
Dodano: 2008-12-28 04:09
Najbardziej podobały mi sie "Trzy Wiedźmy" ...no poprostu momentami płakałam ze śmiechu :D I czaje sie od paru miechów żeby wkońcu zdobyć film animowany własnie nakrecony na podstawie tej ksiązki...ma ktoś moze?? ^^
Dodano: 2008-12-28 10:36
dla mnie jakiekolwiek ze strażą miejską :D no, i z vampirami z uberwaldu jak nick mój vskazuje oczyviście 
Carpe jugulum
Dodano: 2008-12-28 10:56
Ja wyznaję Vimesa, ten koleś jest po prostu cudowny. Reszta co nie jest o straży jakoś mnie ani nie parzy ani nie ziębi...
:)
Dodano: 2008-12-28 13:08
Ostatnio obejrzałam dwie "ekranizacje" Pratchetta - bardzo dosłownie przeniesione na ekran: "Kolory magii" połączone w drugim odcinku filmu-mini serialu z "Blaskiem fantastycznym" oraz "The Hogfather", w którym ŚMIERĆ zostaje Mikołajem :lol:
Mimo wszystko książki są zabawniejsze.
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2008-12-29 02:17
Książki (prawie)zawsze są lepsze od ekranizacji. Wszystkie trzy ekranizacje są dobre ale nie dorastają do pięt książkom.
Jeśli miałbym wymieniać moje ulubione to hm.. ,,Muzyka Duszy", ,,Ciekawe Czasy" i ,,Mort"
Spoza Świata Dysku: ,,Dobry Omen"(trafiło mi się wspaniale wydanie, stare, pożółkłe i nadjedzone przez myszy:D).
Dodano: 2008-12-29 13:37
Ja z kolei zostałam oczarowana w szczególności tomem "Pomniejsze bóstwa". Cudowna satyra na wszystkie wielkie religie tego świata :lol:
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2008-12-29 13:40
Własnie!! Dobry Omen :D Jak mogłam zapomnieć O_o...Ach Ci boscy Jeźdźcy Apokalipsy :D A z ostatnio przeczytanych to "Piąty elefant" XD. Igory najlepsiejsze 8)
Dodano: 2008-12-29 13:55
A czy pamięta ktoś, że najgorszym przekleństwem od zarania dziejów jest powiedzieć komuś: "Obyś żył w ciekawych czasach!" 
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2008-12-29 15:01
Hehe no ba że pamietamy :D I jakby nie patrzeć właśnie w takich przyszło nam życ XD. Zapomniałam jeszcze dodać że "Wyprawa czarownic" tez mi sie bardzo podobała :) , zreszta lubie wszystkie części w których są :D
Dodano: 2008-12-29 15:49
Niestety, nie miałam jeszcze zaszczytu poznania owych czarownic :) Rincewind jest jednak postacią nie mniej ciekawą, jak mniemam ("Brak pościgu nie jest żadnym powodem do przerwania ucieczki") :D
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2008-12-29 22:37
Dla mnie jedną z fajniejszych pozycji było "Carpe Jugulum" (sentyment do wampirów
Obecnie czytam najnowsze "Piekło Pocztowe". Motyw wręcz kapitalny
seulement noire! C'est une couleur de la mort.
Dodano: 2008-12-30 01:29
Przeczytałem większość pozycji świata dysku dostępnych po polsku, z 5 może jeszcze nie dorwałem. To już chyba świadczy jakie mam zdanie na temat jego twórczości
Nie potrafię wyłonić jednej ulubionej książki, ale seria o Śmierci i spółce jest zdecydowanie najciekawsza. Choć może Muzyka Duszy.. ale dla mnie to decyzja niewykonalna
Poza dość nudnym Rincewindem pozostałem nie odbiegają od niej daleko.
Mam za to typ negatywny- Równoumagicznienie.
A jeśli chodzi o postacie, ja tam zawsze lubiłem Magrat i Susan, choć to całkowite przeciwieństwa
A rządzi Vetinari 
Dodano: 2009-01-12 17:42
| 40i4 napisał(a): |
Przeczytałem większość pozycji świata dysku dostępnych po polsku, z 5 może jeszcze nie dorwałem. To już chyba świadczy jakie mam zdanie na temat jego twórczości ![]() |
argument ilościowy? :lol:
"Trzy wiedźmy", "Mort", "Wyprawa czarownic"...
ale Pratchett mimo wykreowania wspaniałych postaci Babci i Śmierci jest mimo wszystko nie do strawienia na jeden raz w całości, maksymalnie 4 książki w roku - inaczej schematy wyłażą wszystkimi otworami :wink:
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2009-02-06 18:43
Na moje niebieskie oko Pratchett pisze za każdym razem tę samą książkę. Humor gimnazjalny i raczej mało wyrafinowany a mądrości i sentencje banalne. Nawet w okularach nie dostrzegam głębokiej głębi. Ani śmieszy, ani straszy, ani poucza.
Od takich lektur to mi kark drętwieje.
Dodano: 2009-02-06 19:40
Za książkami Pratchetta przepadam i nie cierpię na znudzenie jego pisarstwem. Też prawda, że nie czytam wszystkich pod rząd, ale dawkuję sobie lekturę, by na jak najdłużej starczyło.
Dowcip w książkach Pratchetta zapewnia mi ubaw po pachy, ale daje do myślenia to, że pod groteskowym humorem tak naprawdę uwidacznia nasze-ludzkie wady. W jego książkach śmieszą, ale gdy się tak zastanowić i rozejrzeć wokół (tudzież - spojrzeć w lustro... )
A moja ulubiona postać: Greebo :D (i na pewno nie dlatego, że uwielbiam koty :) ) i marzy mi się taki... Bagaż :D
Inne postaci, których pomysłowość mnie rozbraja: Śmierć i Śmierć Szczurów :)
Dodano: 2009-02-06 22:19
Bagaż...o tak :D Chętnie zabrałabym go na uczelnie żeby posmakował pana od fizyki :] Tylko nie wiem czy przypadkiem potem by sie nierozchorował bo to stare już i żylaste stworzenie XD. A bagaż ile wkońcu miał tych nóżek? Nigdy nie moge zapamietac 8O
Dodano: 2009-02-08 21:37
Moim ulubionym jest podcykl o Straży Miejskiej. Natomiast ukochane postacie, które niezmiennie wywołują banana na twarzy to troll Detrytus i kapitan Marchewa Żelaznywładsson (też chciałbym mieć taką pamięć i cieszyć się poważaniem u ludzi :) ).
A propos - jak wyobrażacie sobie Nobby'ego?
Dodano: 2009-02-10 10:45
Straż Miejska rządzi i koniec.
Czytając książki Pratchetta jakoś nigdy nie przykuła mojej uwagi zarzucana mu powtarzalność. Potrafiłem przeczytać w jeden dzień dwie opowieści ze Świata Dysku, a na drugi dzień jeszcze jedną i jakoś nie czułem znudzenia. Może dlatego, że dla mnie ten człowiek jest niekwestionowanym mistrzem
.
Najbardziej w jego opowiadaniach podobają mi się postacie - kto o zdrowych zmysłach byłby w stanie stworzyć taki "bestiariusz"? Straż miejska z kapitanem Marchewą na czele, trzy wiedźmy, Śmierć, Niewidoczny Uniwersytet i jego nie całkiem rozgarnięci studenci i profesorowie, itp.
Zresztą cała koncepcja Świata Dysku jest czymś co człowiek zdrowy na umyśle nie byłby w stanie wymyśleć i opisać w tak spektakularny sposób.
Dodano: 2009-02-10 13:22
Dokładnie to co napisałem - proszę mi tu nie wgłębiać się w filozofie.
To naprawdę znaczy to co znaczy i koniec kropka. Nie ma drugiego dna ani pięciu znaczeń.
Ale dobrze, niech będzie - żeby nikt nie płakał:
Zdrowy na umyśle - oznacza kogoś kto według standardów i umów społecznych panujących w tej chwili nie wybija się ponad przeciętną. Czyli powiedzmy - niezdrowy na umyśle to psychopata, seryjny morderca, schizofrenik ale też geniusz tworzący nowe, niemożliwe do pojęcia w dzisiejszych czasach teorie.
Git?