Samotność. Strona: 12

Dodano: 2007-12-19 21:11

CrommCruaich napisał(a):
chwila samotności jest tak samo niezbędna do życia, jak i chwile spędzane z bliskimi


chwila? popieram. czasami potrzeba więcej niż chwilę odcięcia się od świata, żeby ochłonąć odsapnąć od tego wszystkiego co otacza nas na codzień. pobyć sam na sam ze swoim własnym "ja".

aczkolwiek na dłuższą metę samotność dla mnie odpada. cenię sobie niezależność ale nie łączę tego w żaden sposób z pojęciem samotności. nauczyłam się że niezależnym można być dzieląc swoje życie z innymi ludźmi bez znaczenia jakiego rodzaju to związek. a to, że czasem dostaje się od nich niespodziewany cios w plecy... no cóż. bywa...


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Dodano: 2007-12-19 21:12

nimdraug napisał(a):
Miejscami mam swoich TAK dosyć, że samotny spacer po lesie bardzo mi wtedy służy...
chwila samotności? Nie, bywa, że całe godziny, jak mi nerwy puszczą... :roll:


U mnie wychodzą nie tylko godziny, ale nawet i kilka dni... zwykle wypada to w weekendy, jeśli czas pozwoli... heh...


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2007-12-19 21:37

Death_Dealer napisał(a):
Samotnosc na dluzsza mete nie jest fajna . Czlowiek jest zwierzetkiem ktory powinnien zyc w stadzie xD dlatego nie zamykajcie sie moi drodzy w sobie :twisted:


...ani w łazience!
i ch.j!



Re: Samotność Dodano: 2007-12-20 22:49

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Allanon23 napisał(a):
Jak radzicie sobie z samotnością?
Nigdy nie miałem kogoś, aby się przytulic, wypić herbatę, poczytać, pogadać, spędzić ze sobą parę wyjątkowych chwil. I zastanawiam się czy jak tak pozostanie do 30 albo dłużej, to czy się nie załamie. Jednym słowem nie miałem dziewczyny i się nie zakochałem z wzajemnością. Ludzie się dziwią dlaczego. A ja kurde sam mam wiedzieć???????????????

Macie taki problem, że niestety nie mogliście poznać uczucia, albo nie macie szansy na to aby je poznać, albo jak ktoś wierzy w przeznaczenie to ono ma was w dupie i pokazuje wam środkowy palec

Jak sobie z tym radzicie. Pozdrawiam zakochanych i samotnych(damy radę myślę:))


Jak radzę sobie z samotnością? Staram się ją zwalczać i choć momentami przestawać o niej myśleć. Po czym poznać miłość? Wydaje mi się, że po zachowaniu właśnie po rozstaniu. Kiedy się czuje coś do drugiej osoby, to chce się dla niej jak najlepiej nawet kosztem własnym.
Nigdy nie miałeś z kim porozmawiać? Nie mówię tutaj nawet o przyjacielskich pogaduchach, ale o zwykłym mało ambitnym pieprzeniu. Wiem, że to może brzmi brutalnie, ale może przyczyna tkwi w Tobie samym. Może w jakiś sposób sam dajesz do zrozumienia ludziom, że nie potrzebujesz tego kontaktu? Wiem po sobie, że gdy choć na chwilę się wyciszę i odejdę od ludzi oni chyba zrozumieją to w najprostszy sposób - chcę być sama, więc się odsuwam. Ja nie chcę narzucać się komuś, bo nie jestem w nastroju, a ktoś nie chce narzucać się mi i burzyć mojego azylu. Błędne koło.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2007-12-24 21:59

Death_Dealer napisał(a):
Samotnosc na dluzsza mete nie jest fajna . Czlowiek jest zwierzetkiem ktory powinnien zyc w stadzie xD dlatego nie zamykajcie sie moi drodzy w sobie :twisted:


samotnym kochana moja nie jest się z wybory. z wyboru to można być SAMEMU. Różnie to tlumacząc. Niektórzy, których nie będę tu wymienial twierdzą że bycie samemu to droga do niezależności.

Co bardziej ciekawe: MOŻNA BYĆ SAMOTNYM BĘDĄC W ZWIĄZKU. Dzieje się tak wtedy gdy osoba z którą jesteś uderza w Ciebie chłodem i robi się w stosunku do Ciebie obojętna.


enjoy the violence


Dodano: 2007-12-28 22:56

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Violator napisał(a):
Niektórzy, których nie będę tu wymienial twierdzą że bycie samemu to droga do niezależności.
Co bardziej ciekawe: MOŻNA BYĆ SAMOTNYM BĘDĄC W ZWIĄZKU. Dzieje się tak wtedy gdy osoba z którą jesteś uderza w Ciebie chłodem i robi się w stosunku do Ciebie obojętna.

Też tak myślałam. Przez jedną krótką chwilę. To głupi argument jako pocieszenie po rozpieprzonym związku - nie sprawdza się kompletnie. Samotnym w związku jest się wtedy, kiedy czujemy jak druga osoba oddala się, przestaje nam mówić o swoich uczuciach i problemach, odtrąca nas i nie pozwala sobie pomóc - izoluje się i buduje wokół siebie nieprzepuszczający niczego kokon.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-01-01 19:02

Najważniejsze to żeby nie utożsamiać się z pewnym cytatem z pierwszych płyt zespołu Burzum- "I can not fall in love. Love is for them". :wink:


Forever Begins.


Dodano: 2008-01-02 12:44

również cytat, z tymże 'smutnych' panów z zespołu Rammstein
" So alein will Ich nicht sein...(wo bist Du, wo bist Du..?)" :roll:



Dodano: 2008-01-03 17:27

samotnosc , mozna miec przyjaciol , znajomych , wypelniony czas po brzegi a i tak nas dopadnie. Zawsze sie gdzies czai tylko czeka na sposobny moment zeby uderzyc. Ci ktorzy pisza ze dobrze im samym, mogli nie byc nigdy w prawdziwym zwiazku z druga osoba, lub tak naprawde boja sie podjac ryzyko bycia z kims. Milosc jest jak narkotyk i jej tak naprawde brakuje ludziom, posmakujesz tego raz bedziesz tego chciec przez cale zycie. Mozna miec okres wyciszenia dla niektorych moga to byc dni dla innych lata ale tak predzej czy pozniej, samotnosc da o sobie znac.


Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem


Dodano: 2008-01-03 20:46

List do M. - Dżem

”Mamo piszę do Ciebie wiersz,
Może ostatni, na pewno pierwszy.
Jest głęboka, ciemna noc,
Siedzę w łóżku a obok śpi ona
I tak spokojnie oddycha.

Dobiega mnie jakaś muzyka,
Nie to tylko w mej głowie szum.
Siedzę i tonę i tonę we łzach,
Bo jest mi smutno, bo jestem sam.
Dławi mnie strach.

Samotność to taka straszna trwoga,
Ogarnia mnie, przenika mnie.
Wiesz Mamo, wyobraziłem sobie, że
Że nie ma Boga, nie ma nie!...”


Samotność to taka straszna trwoga...


"Rozrzucam korale wspomnień..." i tak oto skończyła sie moja przygoda z DP. Pozdrawiam :)


Dodano: 2008-01-04 17:25

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

_woomen_, przyszła mi na myśl ta piosenka w związku z tematem. Oj samotność to podła bezlitosna bestia ciasno oplatająca ciało, duszę i rozum pozostawiając bez tchu. I człowiek się dusi... i dusi... ale ileż dusić się można?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-01-05 09:21 Zmieniono: 2008-01-05 18:47

No cóż moja Droga Wampgirl uczucie samotności doskwiera mi na tyle często, że z czasem idzie przywyknąć. Ja jednak ciągle mam nadzieje, że coś drgnie...czego Tobie, wszystkim samotnym nie z wyboru i sobie życzę.:)


"Rozrzucam korale wspomnień..." i tak oto skończyła sie moja przygoda z DP. Pozdrawiam :)


Dodano: 2008-01-05 10:20

"Małe tęsknoty" K. Prońko

"Jak dzwon który zaledwie tylko tknąć a już śpiewa
Jak zabłąkanych ptaków głos
Jak liść przez chwilę piękny nim go wiatr strąci z drzewa
tak w nas głęboko skryte śpią

Małe tęsknoty krótkie tęsknoty
znaczące prawie tyle co nic
nagłe i szybkie serca łopoty
kto by nie znał ich

nie wiadomo skąd zjawiają się zakatarzone
wyproszą łzę i żalu łut
posiedzą podumają i jak gość nieproszony
nim się rozwidni znikną już

Małe tęsknoty krótkie tęsknoty
znaczące prawie tyle co nic
nagłe i szybkie serca łopoty
kto by nie znał ich

Nagłe i szybkie serca łopoty
kto by nie znał ich

Małe tęsknoty ciche marzenia
zwiewne jak obłok kruche jak dym
nieodgadnione w nas duszy westchnienia
kto by tam nie znał ich ...".

Ps. Zawsze rozklejam się przy tej piosence...


"Rozrzucam korale wspomnień..." i tak oto skończyła sie moja przygoda z DP. Pozdrawiam :)


Dodano: 2008-01-05 23:05

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

_woomen_, dziękuję bardzo. Może na każdego przyjdzie czas. Zawsze mi jakoś lżej jak widzę jakieś małżeństwa stworzone ze średnio atrakcyjnych "szarych myszek". I wtedy dochodzę do wniosku, że skoro oni potrafili odnaleźć siebie nawzajem, to może i mnie (i Was wszystkich) spotka kiedyś miła niespodzianka?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-01-05 23:28

mnie się tak jakoś wydaje, że "miłe niespodzianki" jak to Wampgirl nazwałaś, za często się nie zdarzają. to takie moje czarnowidzenie tylko....

btw jakoś tak chwilowo przestało mi być fajnie z tą samotnością, bądź może inaczej, byciem singlem... to chyba brak słoneczka, zbliżająca się sesja i milion spraw na głowie sprawiają że chciałoby się mieć jakieś męskie ramię do wsparcia...


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Dodano: 2008-01-07 21:43

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

bloodflower napisał(a):
mnie się tak jakoś wydaje, że "miłe niespodzianki" jak to Wampgirl nazwałaś, za często się nie zdarzają. to takie moje czarnowidzenie tylko....

Nie chciałam tego mówić wprost. Jak się czyta takie pseudo-pozytywne posty można w przypływie bezmyślności w nie uwierzyć.
bloodflower napisał(a):

btw jakoś tak chwilowo przestało mi być fajnie z tą samotnością, bądź może inaczej, byciem singlem... to chyba brak słoneczka, zbliżająca się sesja i milion spraw na głowie sprawiają że chciałoby się mieć jakieś męskie ramię do wsparcia...


A wcześniej było Ci do śmiechu będąc singlem? Ja chyba wolę mieć kogoś przy sobie...


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-01-07 22:21

Wampgirl napisał(a):
Oj samotność to podła bezlitosna bestia ciasno oplatająca ciało, duszę i rozum pozostawiając bez tchu. I człowiek się dusi... i dusi... ale ileż dusić się można?
Ach... Kochana... nie rób już z tej samotności takiej bestii, takiej męki, takiego sadysty. Obecnie egzystuje sobie w samotności już dobre pół roku, mam się świetnie i nic nie zapowiada póki co by prędko sie skończyła. Moje dekadenckie życie kwitnie, twórczość ma całkowitą swobodę rozwoju, nikt nie ogranicza. Nikt nie czeka, nie tęskni, nie czeka na telefon... nie czeka na czułe słówka, na pocałunek na dotyk, na nic.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-01-07 23:01

Wampgirl napisał(a):
A wcześniej było Ci do śmiechu będąc singlem? Ja chyba wolę mieć kogoś przy sobie...


powiem Ci szczerze, że czasmi singielstwo jest mi bardzo na rękę. mogę szaleć i brać z życia tyle ile chcę. tak jak napisał KostucH - "nikt nie ogranicza". nikt nie jest zazdrosny o imprezowe znajomości, nie narzeka, że nie mam dla niego czasu... robię co chcę i kiedy chcę. i po części to mi odpowiada.
tylko, że są takie momenty kiedy facet by się przydał... teraz mam właśnie ten moment co raczej się zmieni za jakąś chwilę. po prostu opanował mnie lekki marazm, który się kiedyśtam skończy.
i właśnie nie wiem czy potrzebuję związku na dłuższą metę. boję się smyczy, ograniczenia mojej niezależności. tego że brakowałoby mi przestrzeni... sama czuję się panią własnego losu i nie chcę stracić tego poczucia.
a jedyny facet z jakim mogłabym być to taki, który mi tej mojej niezależności nie ograniczy. przynajmniej nie w dużym stopniu. bo w związku też się czasami człowiek dusi...


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Dodano: 2008-01-08 00:53

KostucH napisał(a):
Nikt nie czeka, nie tęskni, nie czeka na telefon... nie czeka na czułe słówka, na pocałunek, na dotyk, na nic...

Nikt nie czeka i Ty również...
Naprawdę można tak długo?


... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...


Dodano: 2008-01-08 01:15

Little_China_Girl napisał(a):
Nikt nie czeka i Ty również...
Naprawdę można tak długo?
Pół roku już tak spędziłem, a ile jeszcze mnie czeka... tego nikt nie wie. Długo tak można i wcale nie oglądam sie za końcem tego bo to tylko przysparza zmartwień. Nadejdzie wcześniej koniec to nadejdzie, nadejdzie później to później.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-01-08 16:29

Little_China_Girl napisał(a):
[quote:2d9f8c825b="KostucH"] Nikt nie czeka, nie tęskni, nie czeka na telefon... nie czeka na czułe słówka, na pocałunek, na dotyk, na nic...

Nikt nie czeka i Ty również...
Naprawdę można tak długo?[/quote:2d9f8c825b]


Można i dłużej, to lepsze niż trwanie lub wchodzenie w związek, wymuszonych uczuć i gestów :roll:



Dodano: 2008-01-08 19:03

nimdraug napisał(a):
Można i dłużej, to lepsze niż trwanie lub wchodzenie w związek, wymuszonych uczuć i gestów :roll:
To główna przyczyna ale jest jeszcze jedna, której tu nie ujawnię.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-01-08 19:59

nimdraug napisał(a):
[quote:3731e904f0="Little_China_Girl"][quote:3731e904f0="KostucH"] Nikt nie czeka, nie tęskni, nie czeka na telefon... nie czeka na czułe słówka, na pocałunek, na dotyk, na nic...
Nikt nie czeka i Ty również...
Naprawdę można tak długo?[/quote:3731e904f0]Można i dłużej, to lepsze niż trwanie lub wchodzenie w związek, wymuszonych uczuć i gestów [/quote:3731e904f0]

Wchodzenie w związek tylko z powodu, by nie być samym, czy by nie czuć się opuszczonym oczywiście nie jest rozwiązaniem.

Samą jednak samotność uważam za stan przejściowy - to jest tylko pewien czas, podczas którego można dojrzeć, wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i się rozwinąć.

Można to potraktować jako stan refleksji nad sobą w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czego właściwie się szuka i co można dać z siebie.
Oby takie poszukiwanie było owocne - wtedy naprawdę można się poczuć wzmocnionym i mądrzejszym.
Pozdrawiam


... myślę nad problemem tym, czy można być bez duszy złym ...


Dodano: 2008-01-08 20:29

A jeśli to związki są stanem przejściowym?
Moim zdaniem, jeśli ktoś woli być sam, to ma do tego pełne prawo. Są ludzie i tacy, którzy bez "miłości" żyć nie mogą. Kiedy tylko stracą jednego szukają już drugiego partnera. Dla mnie jest to co najmniej chore...
i nienaturalne.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-01-08 20:46

Little_China_Girl napisał(a):
Samą jednak samotność uważam za stan przejściowy - to jest tylko pewien czas, podczas którego można dojrzeć, wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i się rozwinąć.
No dobra, niech więc to będzie taki powiedzmy stan przejściowy. A wyobraź sobie teraz taką sytuacje, że podczas tego stanu przejściowego doznajesz totalnej pustki emocjonalnej. Chodzi mi o to, że poczynasz brzydzić sie uczuciami. Nikt nie pociąga, nie podnieca nawet w kuszącym wystroju. Na myśl o pewnych drobnych przyjemnościach jak zwykły pocałunek po prostu wykręca. A teraz zmieszaj to z tym, że Ci to nie przeszkadza, a nawet sprawia przyjemność.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło