Dodano: 2007-06-15 15:38
Taki duecik... to nie ma ..uja we wsi :!: :twisted: Koło północy Peter wpadł w moje skromne progi, żeby posprzatać bałagan w chałupie... więc jednak się nadaje :lol:
Cieszę się, że dotarliście cało i zdrowo
I dziękuję raz jeszcze poznańskiej ekipie i Frijce za doborowe towarzystwo :D
Dodano: 2007-06-15 17:26
A wiecie nawet, że ze środka sali było całkiem całkiem jeśli chodzi o tą perkę? Nie ma to jak żywa tarcza z tłuszczy.
Szczególne podziękowania dla jednego wysokiego pana, który mi zasłonił pierwszą część koncertu swoją posturą o baaardzo "miłym" zapachu.
He! Pozdrowienia dla ekipy z Krakowa, za dotrzymanie towarzystwa w tych nużących 5 godzinach szwendania się po pustej i cichej stolycy XD
nie liczą się dni... tylko noce
Dodano: 2007-06-15 20:03
Też napisze w formie skrótowej moje odczucia. Przede wszystkim trudno mi ocenić dyspozycję zespołu bo nie licząc dwóch ostatnich utworów, z powodu fatalnego nagłośnienia słychać było tylko dudnienie. Dwa ośtatnie kawałki zaśpiewane były świetnie, bardzo mi się podobały, ale biorąc pod uwagę cenę biletu, czas poświęcony na dojazd to stanowczo za mało. Pomijam inne minusy na stałe związane z koncertami rokowymi, zwłaszcza odbywającymi się pod dachem.
Ale jestem zadowolony, że pojechałem, oczywicie nie ze względów muzycznych bo muzyki nie słyszałem za wiele :wink:
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2007-06-16 03:57
a może ktoś podać pełną setlistę? było coś z mojego ukochanego "World Coming Down"?
"well I jumped into the river too many times to make it home"
Dodano: 2007-06-16 06:29
Myślę, że podanie pełnej setlisty będzie trudne, bo przez pierwsze 45min nie za bardzo dało się rozróżnić utwory, zamiat wokalu było słychać tylko dudnienie perkusji i bas.
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2007-06-16 09:20
Z World Coming Down o ile się nie mylę nie było ani jednego kawałka. Chyba że był nierozpoznawalny :)
Watson out.
Dodano: 2007-06-16 20:11
Ja słuchając w domu ToN dostaję orgazmu, to już nie powiem, jak mi było słuchając na żywca :D Poza tym, jak się uczestniczy, to inna bajka - emocje i te sprawy :) Przynajmniej w moim przypadku :)
Dodano: 2007-06-22 14:12
Jeśli chodzi o koncert w Stodole to faktycznie nagłośnienie dziadowskie(ciekawe czy oprócz Polski mieli jeszcze gdzieś na trasie podobny problem),przy niskich wokalach mikrofony charczały a z głośników dudniło jak na sali prób.Paranoja.Jednak pomimo tych poważnych uchybień,które nie były winą zespołu koncert był świetny.Szkoda tylko że nie zrobili go gdzieś indziej w Polsce.Stodoła to porażka.
Dodano: 2007-06-22 14:17
| Rectum_Irae napisał(a): |
| Z World Coming Down o ile się nie mylę nie było ani jednego kawałka. Chyba że był nierozpoznawalny :) |
Ja też nie słyszałam żadnego. Przeważał Rasputin :twisted: i nieśmiertelne 'Bloody Kisses' :D