Dodano: 2009-05-22 18:03
| odrade napisał(a): |
| Uwielbiam Kurosawę, ale to chyba oklepane stwierdzenie, bo każdy go zna i widział chociażby... "Siedmiu Samurajów".
Jest jednak jeden film, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Był to "Kwaidan, czyli opowieści niesamowite"(1964) Masaki Kobayashiego, nakręcony na podstawie 4 opowiadań Lafcadio Hearna - Koizumiego. Film, tak jak i książka, jest magiczny. Akcja balansuje na pograniczu jawy i snu, jest pełen niezapomnianych scen (najbardziej zapada w pamięć twarz jednego z bohaterów wymalowana w zaklęcia)i pięknej muzyki. Z reguły mało kto o nim słyszał ale jak już ktoś raz obejrzy to nie może o nim zapomnieć. To jeden z niewielu przypadków gdzie nie jestem w stanie stwierdzić co lepsze - film czy książka? |
Co do Kurosawy, to fakt: kult bez dwóch zdań i dlatego próbowałam jeszcze przed chwilą obejrzeć "The sea is watching"... Ale z premedytacją piszę: "próbowałam", ponieważ udało mi ledwie (albo aż) dobrnąć do połowy. I mimo całego zamiłowania do kina azjatyckiego tę produkcję zaliczam do wyjątkowo słabych. I naiwnych. Niestety.
A co do "Kwaidanu", to konia z rzędem temu, kto podpowie, jak i gdzie to zdobyć??? Szukam tego już jakiś czas.... Zarówno knigi jak i filmu;/
"All influence is immoral"
Dodano: 2009-05-22 20:14
Ja najbardziej lubię azjatyckie horrory, tj. "Dark Water", "Ring", "Lustra", "Lalkarz" itp.
A już najlepsza jazda jest po obejrzeniu "Shutter"a (zwłaszcza kiedy obejrzysz to niedługo po śmierci kogoś bliskiego - wtedy można dostać schizy
)
Generalnie koreańczycy mają talent do kręcenia filmów na których można się bać.
Bo amerykańskie horrory są bardziej śmieszne niż straszne. Są jakieś takie nijakie, nastawione na sieczkę ( fruwające flaki i krew )
Koreańskie mają klimat i swoistą mroczność, ukazują więcej niematerialnego świata, ludzkiej skrzywionej psychiki - te filmy robią wrażenie 
Dodano: 2009-05-23 18:04
Rashamon, Sanjuro, Zatoichi, Straż Przyboczna, Siedmiu Samurajów, Tron we krwi, Gojira
no i może pierwsze filmy z Jackiem Chanem 
Dodano: 2009-05-26 07:53
O, ja uwielbiam filmy z Jackie Chanem !!! :-D
Głównie jego filmy, bo potrafi połączyć sceny walki z humorem co ma swoisty urok, a jego postaci są zawsze charakterystycznie zabawne 
Dodano: 2009-05-26 08:03
Ja za "Chiny" nie mogę sobie przypomnieć dwóch jego filmów: w jednym zbratał się z wojownikiem ninja i razem zabili superkungfumaster oraz drugi gdzie uczył się razem z trzema przyjaciółmi techniki żelaznej skóry - oglądałem to kilkanaście lat temu :D
Dodano: 2009-05-26 08:23
no Zatoichi naprawde miło sie ogladało;] taki bardzo specyficzny japoński humor. po za tym z koreańskich to przypomniało mi sie jak kiedys widziałem "Strażnik Wybrzeża" mocny film o konflikcie miedzy obiema koreami. opowiada o oddziale strazników wybrzeża, do tego dochodzi fakt gwałtu, próba zatuszowania tego przez dowódce, cierpienie ojca, którego zgwałcona córka oszalała po zabiegu aborcji. cieżka maszyna z tego filmu ale warto.
no i jeszcze raz polece "Wiosna, Lato, Jesień, Zima i... Wiosna" Kim Ki Duka... jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w życiu, pelen wschodzniej symboliki, oglada sie go jak obraz gdzie kazdy szczegól cos znaczy i zmienia drametralnie przesłanie całej sceny. trudny film i polecam ogladac go ze slownikiem symboli wschodu;]
Dodano: 2010-07-03 00:46
Ostatnio w dość krótkim czasie udało mi się dwa razy obejrzeć film koreańsko-japoński "Łuk".
Naprawdę bardzo spodobał mi się ten film o starszym już, samotnym rybaku, który żył na morzu i pewnego dnia znalazł piękną dziewczynę i postanowił się z nią ożenić.
Ale kobieta, jak to kobieta, nie da tak łatwo się ujarzmić i o tym jest ten film 
Dodano: 2010-07-03 00:59
Ja w hoooj filmów oglądałem azjatyckich...chyba wszystkie z Jackie Chanem i reszta azjatyckich aktorów...kocham kino azjatyckie najbnardziej filmy sztuk walki
Jestem inny bo myślę,wierzę w siebie i słucham siebie, inni ludzię nie myślą i wolą słuchac innych
Dodano: 2010-07-03 10:20
Kino japońskie..hmm..OST z anime.
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2010-07-27 00:02
Uwielbiam kino japońskie, część tytułów już padła ale wymienie dla podkreślenia ponownie.
Poniższe tytuły to kino samurajskie.
Siedmiu Samurajów
Sanjuro
Yojimbo
Sobowtór (Kagemusha)
Ran
Rudobrody
Rashomon
Tron we Krwi
Dora Heita
Ame Agaru
Niebo i Ziemia
Bunt
Gohatto
Filmy z Brucem Lee także bardzo lubie ale poza Wejsciem Smoka nie pamietam tytułów.
Dodano: 2010-07-27 09:26
| Summoned napisał(a): |
| nie wiem czy sie juz pojawiło w temacie:
"Wiosna, Lato, Jeśień, Zima i... Wiosna" wspaniały przepełniony wschodnią symbolika i kolorystyką głeboki film o dojrzewaniu i człowieku z perskeptywy mistrza i ucznia. polecam każdemu kto lubi ruszyć głową i wschodnią kulturę. |
widziałam potwierdzam , przepiękny obraz
demoniczne natury nie są stworzone do tego, żeby kroczyć prostymi drogami; muszą od czasu do czasu zbaczać na bezdroża...
Dodano: 2010-07-27 09:33
| Lupp napisał(a): |
| Co do połączeń muzy :naprawdę dużo się dzieje i w Japonii i w Korei Pd - są np.kapele grające b.dziwne mikstury typu industrial z ich etniczną muzą, post punk,cyber punk etc. W Seulu jest cała dzielnica klubowo artystyczna -Hongdae (stacja metra Hongik University),gdzie 24 godziny na dobę trwa młyn- setki klubów ,koncertów, tysiące ludzi przemieszczają się z miejsca na miejsce,a znaleźć można KAŻDY(!) klimat/styl ,jaki się chce .Widziałem tam dużo ekip cyber punkowych,zresztą grupowo szalejących na motorach- piękny widok!Zachęcam do wyprawy- satisfaction guaranteed :D |
hej a gdzie teraz przebywasz? ja od miesiąca w Azji mieszkam i zabawię tutaj dłuższy czas ?
demoniczne natury nie są stworzone do tego, żeby kroczyć prostymi drogami; muszą od czasu do czasu zbaczać na bezdroża...
Dodano: 2010-07-27 12:09
godnym polecenia jest obraz Jun Ichikawy "Tony Takitani", powstały na bazie opowiadania Haruki Murakami, Szanghajskie sny też są warte oglądnięcia, Zawieście czerwone latarnie, animacja W krainie bogów oraz kino z uśmiechem Takeshis'
demoniczne natury nie są stworzone do tego, żeby kroczyć prostymi drogami; muszą od czasu do czasu zbaczać na bezdroża...
Dodano: 2010-07-27 13:58
Z nowych produkcji polecam film biograficzny o Konfucjuszu.
Opis dla zachęty, choć pewnie jest to zbyteczne.
Głównym tematem rozważań Konfucjusza było codzienne życie ludzi i stabilność społeczeństwa. Jego zdaniem podstawowymi cnotami są: humanitaryzm, praworządność, poprawność, mądrość i lojalność. Cnoty te realizują się w pięciu powinnościach, czy też fundamentalnych relacjach społecznych: między panującym i urzędnikiem, ojcem i synem, starszym i młodszym bratem, mężem i żoną oraz między przyjaciółmi. Moralność jednostki i podstawowa rola rodziny jest fundamentem i gwarantem stabilności państwa. Konfucjusz dużą rolę w kształtowaniu ładu społecznego przypisywał wykształceniu, które obejmowało także kwestie ducha i serca.
Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat
Dodano: 2011-01-01 22:13 Zmieniono: 2011-01-01 22:15
Odgrzeję tego kotleta. Ostatnio mam "fazę" na kino azjatyckie.
"Rudobrody" - klasyka.
"Samuraj Zmierzch" - mimo głupio brzmiącego tytułu bardzo piękny film.
"Ame Garu" - niezły, choć trzeba mieć nastrój
Dawno temu oglądałem chiński film "Miasteczko Hibiskus" i "Zawieście czerwone latarnie". Robią duże wrażenie.
"Dom latających sztyletów" - fajne,efektowne.
"Ringu" - obleci, mnie jakoś nie wystraszył, lecz w porównaniu z amerykańskim remakiem - arcydzieło.
"Azumi" - średniutkie, sztuczne, dla lubiących hektolitry krwi i latające członki.
"Batoru Rowaiaru" aka "Battle Royale" - zupełnie niezrozumiale wciąga, mimo, że IMHO koleś kręcący ten film ma nieźle zrytą psychę. Część druga tegoż - syf.
Poleci ktoś dobre obyczajowe azjatyckie filmy?
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.
Dodano: 2011-01-06 12:29
Jeśli Masz dalej mannie oglądania azjatyckiego kina obejrzyj sobie Trzy Królestwa, Cesarzowa można jeszcze dorzucić 14 Ostrzy.
Zapomniałbym do tego jeszcze Hero
"Bóg to ja" "Wiedza to potęga Niewiedza to błogosławieństwo"