Wasz najdziwniejszy sen?. Strona: 2

Dodano: 2009-02-08 21:45

Mi się zdarza często, że przed kimś, przed czymś uciekam. Biegnę, pojawiają się schody, na które nie mam siły wejść, a coś mnie ściąga w dół...

Po takim śnie zawsze jestem totalnie zmęczona :D

Ogólnie często mi się śnią głupie rzeczy. Kiedyś mi się śniło że biegłam po torach niosąc ogromną lodówkę i rozjechał mnie pociąg :D

Wiem, że nie jestem normalna :D



Dodano: 2009-02-10 11:17

Trzy tygodnie temu śniło mi się, że niosę lodówkę na czwarte piętro. Nagle lodówka się otwiera i wypadają z niej kilogramy mięsa, które lecą z impetem na parter.

Jako, że do tej pory się nie obudziłem dochodzę do wniosku, że to była prawda bo rzeczywiście mieszkam teraz na czwartym piętrze i lodówka stoi tam gdzie ją położyłem.



Dodano: 2009-02-10 12:01

Dzisiejszy sen - jechałam na jakąś wycieczke ze znajomymi z akademika, tylko kierowca zrobił nas w ch*ja i nie zaparkował w miejscu docelowym tylko z kilometr od niego i powiedział że możemy sobie z buta szybko dojśc bo mu sie spieszy i takie tam. No to my wkurw XD. Po czym nagle stwierdził że autobus sie zepsuł i ze jak coś to rzeką popłyniemy...i kuźwa jakimś cudem podjechał do rzeki i płynelismy sobie w niej autobusem...i dojechaliśmy do jeziorka w którym bylo pełno różowych flamingów...a z nieba spadlo ufo -.- taaaa...



Dodano: 2009-02-10 22:39

Albertucci napisał(a):
Trzy tygodnie temu śniło mi się, że niosę lodówkę na czwarte piętro. Nagle lodówka się otwiera i wypadają z niej kilogramy mięsa, które lecą z impetem na parter.

Jako, że do tej pory się nie obudziłem dochodzę do wniosku, że to była prawda bo rzeczywiście mieszkam teraz na czwartym piętrze i lodówka stoi tam gdzie ją położyłem.


Może założymy fanclub wyimaginowanych lodówek? :D



Dodano: 2009-02-24 18:00

Kilka dni temu śniło mi się, że na nasza planetę przyleciał obcy. Kiedy już pojawiał się, miał w zwyczaju kogoś załatwić. Niestety, nie było łatwo go rozpoznać, gdyż potrafił zmieniać swoją postać (raz był sąsiadem, raz zielonym potworkiem, raz psem, innym razem lodówką). Atakować mógł tylko w postaci człowieka lub zielonego ludka. Rozpoznawalny był po tym, że potrafił wymówić tylko 1 wyraz za jednym razem.
Groza zapadła, gdy w pomieszczeniu pełnym ludzi pojawiło się wysokie stężenie elektromagnetyczne, przywołujące wielką chmurę opiłków różnych metali - oznaka, że obcy chce zaatakować! Zabić go (i przy okazji uratować świat przed inwazją) mogłam tylko ja, gdyż jako jedyna opracowałam broń mogącą go unicestwić - strzykawkę, a w niej silny środek nasenny pomieszany z płynnym srebrem. Niestety, przy ostatecznej konfrontacji ufoludek wytrącił mi ową strzykawkę z ręki, obudziłam się i zostawiłam całą masę wyimaginowanych ludzi na pastwę OBCEGO!!!