Dodano: 2008-12-05 18:27
| Drathir napisał(a): |
| "Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu" |
na ludzkie możliwości w wymiarze, w jakim żyjemy, to jedyna droga do nieśmiertelności.
temat samotności i straszności w fantastycznej wizji nieśmiertelności fizycznej jest już tak utarty, że trochę mnie nudzi. ale to może dlatego, że jest bardzo bliski jednemu z aspektów wampiryzmu [wampir jako istota rozdarta, zmuszona do przetrwania przez instynkty, blablabla], którym to zajmuję się od dawna i to intensywnie.
nieśmiertelna jest ponoć dusza / umysł. czy ktoś z Was w to wierzy? jeśli tak - nie macie po co szukać innego sposobu na nieśmiertelność. potrzebujecie tylko odnaleźć sposób na odczuwanie tej nieśmiertelności - np. pamięć z poprzednich żyć, ze stanu sprzed narodzenia etc.
jeśli dusza / umysł nie jest nieśmiertelna, to pozostaje nam tylko ciało, bo nie mamy możliwości istnienia poza nim [chyba że weźmiemy pod uwagę egipską wizję nieśmiertelności duszy dopóty, dopóki ciało pozostaje nienaruszone i dobrze przechowane w grobowcu].
nieśmiertelność ciała miałaby sens tylko przy zachowaniu jego młodości i kondycji. [tu znowu motyw wampiryzmu - jedną z opcji na to miałoby być picie krwi. pojawiały się też w rozmaitych folklorach motywy fontann młodości, mniej brutalne, bardziej sielankowe - bo dostępne dla każdego, kto znajdzie takową fontannę itd.]
jeśli macie jakiś pomysł na zachowanie wiecznej młodości i sprawności ciała, dajcie znać na priv, zgłoszę się niezwłocznie. :lol:
ten temat jest ładny, jeśli ludziom chce się fantazjować na jego temat - mnie się nie chce, jak widzicie, ale dyskutować mogę. :wink:
pozdrawiam.
PS.
| Harlequin napisał(a): |
| Nieśmiertelny to niechciałbym być chyba, bo podejrzewam ,że po jakiś 300 latach obcowania z ludzmi to bym nimi rzygał :/ |
zawsze możesz obcować z naturą, ponoć nic nie degeneruje równie co nadmiar ucywilizowania. :roll:
jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.
Dodano: 2009-04-11 09:36
człowiek jest zbudowany z atomów, więc będzie istnieć wiecznie :) a patrząc na życie wieczne, gdybyście się poruszali z prędkością światła, czemu nie :)
pykaj kółka z wyobraźni, śmiej się nadziei w twarz
Dodano: 2009-04-11 10:05
Atomy nie są wieczne
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czas_połowicznego_rozpadu
Co nas nie zabije, to nas sponiewiera.
Dodano: 2009-04-11 11:34
Wieczne życie, rozumiane jako pozostawanie w cielesnej powłoce, jest czymś okropnym dla tych, którzy wierzą, że śmierć jest (lub chociaż może być) urzeczywistnieniem pewnej (najwyższej) inicjacji.
Często przywoływaliście w tym temacie ideę reinkarnacji, występującą głównie w myśli Dalekiego Wschodu: w buddyzmie, hinduizmie itp. Zapomnieliście jednak o tym, że zarówno buddyzm, jak i hinduizm dąży do przezwyciężenia cyklu narodzin i śmierci (Samsary), i że kolejna inkarnacja jest tam odbierana jako coś raczej negatywnego, niż pozytywnego (z pominięciem postawy Bodhisattwy etc.).
Wszystkim, którzy nie mogą myśleć nie myśląc zarazem, czym jest człowiek, który myśli, tym wszystkim lewicowym i lewackim formom refleksji można przeciwstawić tylko filozoficzny śmiech - to znaczy, po części przynajmniej, milczący. (Foucault)
Dodano: 2009-04-11 12:42
| Heautoskop napisał(a): |
|
Wieczne życie, rozumiane jako pozostawanie w cielesnej powłoce, jest czymś okropnym dla tych, którzy wierzą, że śmierć jest (lub chociaż może być) urzeczywistnieniem pewnej (najwyższej) inicjacji. |
Zakładając, że metafizyka jest częścią rzeczywistości to nieśmiertelność faktycznie staje się udręką. Wykluczając to założenie pozostaje nieśmiertelność w obrazie rzeczywistości, jaki możemy zarysować za pomocą zmysłów i nauki. Zakładam możliwość poszerzenia spectrum postrzegania świata fizycznego przez człowieka, na skutek zdobyczy nauki. Nie mówię tutaj o aparaturze, która przetwarza zjawiska na sposób taki, że możemy ich doświadczyć własnymi, obecnymi zmysłami. Chodzi mi o całkowitą transformacje ludzkiego empiryzmu, który by został wzbogacony o nowe narzędzia.
Pytanie: Po co to robić?? Otaczający nas świat pełen jest różnorakich tajemnic. Zakładam, że nawet ewentualny wzrost poziomu postrzegania nigdy nie spowoduje, że możliwym będzie rozszyfrowanie wszystkich zagadek.
Czy jest to wyjście dla każdego?? Nie jest. Dla osoby, myślącej że obecne życie ludzkie jest doskonałe i przywiązanej do niego, takie wyjście nie dostarczy radości. To samo tyczy się osób uznających metafizykę za element rzeczywistości.
Jestem ciekaw tylko jednej rzeczy. Co by było gdyby istota posiadająca już pokaźne umiejętności, zaobserwowała, że świat metafizyczny przeplata się ze znanym jej światem??
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-04-11 12:42
no dobra nie są, a co się wówczas dzieje ... :)
pykaj kółka z wyobraźni, śmiej się nadziei w twarz
Dodano: 2009-04-11 14:05
A co jeśli są?? :wink: Czy da się to sprawdzić, czy się nie da??
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-04-11 23:36
da
pykaj kółka z wyobraźni, śmiej się nadziei w twarz
Dodano: 2009-04-12 10:06
Rzucasz puste słowa. Jeżeli coś się da to podaj sposób, przykład itp. :wink:
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-04-12 17:30
no dobrze przyjmijmy, że po śmierci stajemy się niecielesnymi istotami, zdolnymi pojąć to czego nasze śmiertelne umysły nie pojmą nigdy i poczuć rzeczy których nasze ciała nie czują, bo chyba o to w skrócie Ci chodzi? już mi się ten pomysł nie podoba, a miał bym wieżyc, że spodoba mi się i podobać będzie przez cała wieczność po śmierci mojego ciała, coś o czym nie mam pojęcia?
Dodano: 2009-04-12 17:43
A ja chcę być nieśmiertelna po śmierci. By móc obcować z tymi, którzy odeszli z mojego życia :)
Moja wiara mówi, że ich spotkam - czekam na to z niecierpliwością i oni mi się nigdy nie znudzą :) I nie będę nimi rżygać nawet po 300 latach.
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2009-04-12 18:19
nie chce być nieśmiertelny, chce cofnąć się w czasie, chociaż dwa razy :-)
Dodano: 2009-04-13 05:03
| Woland napisał(a): |
| Zakładając, że metafizyka jest częścią rzeczywistości |
:?:
| Woland napisał(a): |
| Zakładam możliwość poszerzenia spectrum postrzegania świata fizycznego przez człowieka, na skutek zdobyczy nauki. |
Szczególnie chemii, zwłaszcza po Hofmannie
Myślę, że Twoje podejście jest [konstrukcyjnie] bardzo religijne. To znaczy WIERZYSZ w naukę, tak jak inni wierzą w JHVH itp.
Moim zaś zdaniem tego typu myślenie po śmierci zupełnie się nie sprawdzi.
Właśnie: wielu użytkowników pisząc o "życiu po śmierci" traktuje je w typowo ziemskich kategoriach czasoprzestrzennych, zachowując takie elementy ludzkiego świata jak czas liniowy czy przestrzeń. Nie wydaje mi się, by były to odpowiednie kategorie po śmierci.
Wszystkim, którzy nie mogą myśleć nie myśląc zarazem, czym jest człowiek, który myśli, tym wszystkim lewicowym i lewackim formom refleksji można przeciwstawić tylko filozoficzny śmiech - to znaczy, po części przynajmniej, milczący. (Foucault)
Dodano: 2009-04-13 07:39
| Heautoskop napisał(a): |
|
[quote:0faf6943be="Woland"]Zakładając, że metafizyka jest częścią rzeczywistości |
:?: [/quote:0faf6943be]
Może trochę źle to ująłem. Chodziło mi o przyjęcie istnienia bytów i zjawisk duchowych, jako części rzeczywistości. Póki co jedynymi narzędziami, za pomocą którego można badać ww sferę jest wiara i rozum.
| Heautoskop napisał(a): |
|
[quote:0faf6943be="Woland"]Zakładam możliwość poszerzenia spectrum postrzegania świata fizycznego przez człowieka, na skutek zdobyczy nauki. |
Szczególnie chemii, zwłaszcza po Hofmannie
[/quote:0faf6943be]
Środki chemiczne wpływają na interpretacje bodźców zmysłowych przez mózg, czyli w sumie nie dają nam możliwości obserwowania zjawisk z nowej perspektywy.
| Heautoskop napisał(a): |
|
Myślę, że Twoje podejście jest [konstrukcyjnie] bardzo religijne. To znaczy WIERZYSZ w naukę, tak jak inni wierzą w JHVH itp. Moim zaś zdaniem tego typu myślenie po śmierci zupełnie się nie sprawdzi. |
Być może jest tak, kiedy odnoszę się do zagadnienia nieśmiertelności fizycznej. Wiedząc że umrę faktycznie nie za wiele mi pomoże takie podejście, ale gdybym miał szansę stać się bytem transcendentalnym to wyglądałoby to zupełnie inaczej.
| Heautoskop napisał(a): |
|
Właśnie: wielu użytkowników pisząc o "życiu po śmierci" traktuje je w typowo ziemskich kategoriach czasoprzestrzennych, zachowując takie elementy ludzkiego świata jak czas liniowy czy przestrzeń. Nie wydaje mi się, by były to odpowiednie kategorie po śmierci. |
Czas i w naszym życiu to nie wartość liniowa lecz oddzielny wymiar. Wielu ludzi myśli, że płynie on tak samo w każdym zakątku wszechświata. Podobnie jest z przestrzenią. Zgodzę się, że nie są to odpowiednie kategorie do opisywania życia po śmierci.
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-04-16 15:48
Tylko że ja nie powiedziałem, iż nie będzie mi się ta wiedza, czy rozbudowany dzięki niej świato pogląd, bądź uczucia. Przecież to jasne, że tak jak wy nie mam o tym wszystkim pojęcia mogę jedynie w coś wierzyć, bądź obserwować i wyciągać własne wnioski. Powiedziałem tylko, że nie podoba mi się taki pomysł, mimo iż myślę podobnie