Ostatnio.... Strona: 20

Dodano: 2009-01-26 11:57

"Fast Food Nation" film z pomysłem, jednak spodziewałam drastyczniejszych obrazów.

"8 mm" dobry, polecam!



Dodano: 2009-01-26 13:23

efunia napisał(a):
"Fast Food Nation" film z pomysłem, jednak spodziewałam drastyczniejszych obrazów.


No film daje do myślenia(przez pewien czas nie korzystałem z fastfoodów przez ten film ^^). Drastyczne obrazy przecież były, ale głównie film miał opowiadać o tychże pracownikach, którzy są wykorzystywani w pracy, nie są chronieni przez pracodawców w przypadku wypadku, a to odbija się potem na konsumentach w postaci niezdrowej i szkodliwej żywności. Acz jak dobrze pamiętam - film pokazywał spojrzenie na ten problem z różnych środowisk, od młodych ludzi, którzy walczyli o dobre traktowanie zwierząt, jak i osób klasy pracowniczej. Pamiętam scenę, jak kobietę przeniesiono na inny odział(czyszczalnia odpadów itd, sam syf) i jej odruchy wymiotne...

A my narzekamy, że do pracy trza iść

Cytat:
"8 mm" dobry, polecam!


Film wstrząsający jak na tamte czasy(bodajżee rok 1998). Po tym filmie, przez długi czas miałem zryty mózg.... Teraz ten film nie wstrząsa tak jak za pierwszym razem, acz podpisuje się - film koniecznie obejrzeć trza.



Dodano: 2009-01-26 14:34

Allanon23 napisał(a):
[quote:eb1da8d1ed="efunia"]"Fast Food Nation" film z pomysłem, jednak spodziewałam drastyczniejszych obrazów.


No film daje do myślenia(przez pewien czas nie korzystałem z fastfoodów przez ten film ^^). Drastyczne obrazy przecież były, ale głównie film miał opowiadać o tychże pracownikach, którzy są wykorzystywani w pracy, nie są chronieni przez pracodawców w przypadku wypadku, a to odbija się potem na konsumentach w postaci niezdrowej i szkodliwej żywności. Acz jak dobrze pamiętam - film pokazywał spojrzenie na ten problem z różnych środowisk, od młodych ludzi, którzy walczyli o dobre traktowanie zwierząt, jak i osób klasy pracowniczej. Pamiętam scenę, jak kobietę przeniesiono na inny odział(czyszczalnia odpadów itd, sam syf) i jej odruchy wymiotne...

A my narzekamy, że do pracy trza iść [/quote:eb1da8d1ed]

Podpisuję się prawie pod wszystkim, bo faktycznie film traktuje nie tylko o tym jakie to fast foody są złe i niedobre:), ale także o ludziach, który wchodzą w skład wielkiej machiny tego biznesu. Film ukazuje zarówno szarego pracownika ubojni, grillowego w restauracji, jak i samego bossa korporacji. Tylko że ja zasiadając do tego filmu spodziewałam się raczej takich scen, po których na widok hamburgera będzie mi się robić bleee. Ale póki co raczej znoszę reklamę Mc Donald's.



Dodano: 2009-01-31 11:36

1)"Sieć" Network z roku 1976, reżyserii Sidneya Lumeta, znanego z takiego m.in filmu jak "Pieskie popołudnie" z wybitną kreacją Ala Pacino.





W filmie występują wybitne osobistości aktorskie takie jak Faye Dunaway, Robert Duvall, Peter Finch, William Holden no i Tim Robbins(jego pierwsza rola filmowa^^).

Krótko o fabule...
Howard Beale(Peter Finch), prezenter wiadomości telewizyjnych UBS, zostaje zwolniony z pracy. W swoim ostatnim wystąpieniu oznajmia widzom, że zamierza popełnić samobójstwo na wizji. Zmienia jednak plan, i wykrzykuje do mikrofonu swoja opinie na temat sytuacji w amerykańskim społeczeństwie. O dziwo jego wystąpienie zdobywa wysoką popularność, sieć zdobywa wysokie dochody, a Beale w końcu zostaje z powrotem przywrócony do pracy. Jednak po jakimś czasie prorok zaczyna być uciążliwy dla swoich zwierzchników.....

Ogólnie moje wrażenia na temat filmu są bardzo pozytywne, głównie patrząc na aktorstwo. Faye Dunaway grała tak, że czułem lekki wiaterek podniecający na karku. Robert Duvall, Peter Finch, William Holden zagrali nie gorzej od koleżanki, można powiedzieć wręcz - że bardzo wybitnie. Takie prezentacje aktorskie w kinie, w telewizji, widzimy bardzo rzadko, dlatego warto może ten film obejrzeć dla gry aktorskiej.

Oglądając film, na myśl mi przyszedł inny obraz - "Goodn Night, And Good Luck" George'a Clooney'a. Tematyka podobna, głównie film dzieje się w pracy w telewizji, i tak samo reżyser porusza problem manipulowania spolecznością amerykańską, wyznawania prawdy, łamanie pewnych reguł i przekraczanie barier, aby zdobywać popularność(ze szkodą dla innych). W filmie nie zobaczymy żadnych scen akcji, ani też nie będziemy pękać ze śmiechu, choć jest to komediodramat. Film nie jest łatwy(choć "łatwiej wchodzi" od obrazu Clooneya niewątpliwie), ale bardzo bardzo przyjemny i warty obejrzenia, bo jest to kino wysokiej klasy.

Ocena subiektywna 8.5/10.


2)Hitman reż Xaviera Gensa(jest twórcą obrazu "Frontiers").



W filmie mnie wkurzyła, z irytowała, do obrzygania muzyka Geoffa Zanelli'ego. Oglądając film i słuchając ścieżki dźwiękowej doszedłem do jednego wniosku - pan Zanelli inspirował się Johnem Powellem i jego partyturą to trzech części "... Bourne'a". Muzyka tak śmierdziała tą partyturą, że na prawdę miałem wiele razy chęć wyłączenia tego filmu. Motyw przewodni strasznie oklepany.... Gdzie ten mrok, te chórki, ta cudna symfonia którą słyszałem w grach komputerowych? Ja rozumiem - można tworzyć swoją wizję muzyczną, ale nie zżynać od kogoś. Więc muzyka w filmie jest strasznie nie oryginalna, nudna, jednym słowem do dupy. Trzeba było dać muzykę tworzyć Jesperowi Kydowi - twórcy ścieżek dźwiękowych do komputerowych gier serii Hitman.

Co do filmu - film także nie jest oryginalny. Mam tą świadomość, że film jest na podstawie gry komputerowej(sam jestem fanem Hitmana i bardzo tą serię sobie cenię). To już tak na prawdę widziałem w filmie o Bournie(dodam, że film jest nakręcony na podstawie książki, których także jestem fanem) czy innych produkcjach. Zabrakło w tym filmie takich smaczków jak sam klimat gry(a on jest moim zdaniem najważniejszy), bardzo tajemniczy, momentami mroczny, i dynamiczny. Same przebywanie w Rosji, gdy się grało w gierkę odczuwało się klimacik. A w filmie była naga dupa a nie klimat, raczej ocieplenie, albo nawet zlodowacenie. No i fabułka taka sobie - ot zabójca musi się zemścić na pracodawcach, bo bardzo wkurzyli Hitmana. Sranie pod siebie. Nie powiem - parę scenek było interesujących(jak walka innych zabójców z 47 na dworcu, acz Ci zabójcy jacyś tacyś...), czy ładne piersi Niki . Ale chcem powiedzieć, że parę ujęć dało mi poczucie, że udało im się nie zniszczyć postaci 47(gesty, chód, spojrzenie, ubiór, acz brak tajemniczości i mroku).

No właśnie - od początku byłem przeciwny aby dać rolę Timothy Olyphantowi, który jest utalentowanym aktorem, i którego cenie sobie bardzo dobrze za rolę w serialu Deadwood. Ale wydaje mi się, że aktor nie miał możliwości wczucia całkowicie się w rolę, a musiał po prostu zrealizować(gównianą) wizję reżysera. I wyszło jak wyszło - trochę sztucznie, trochę oryginalnie... nijako. Ale gdybym miał nakręcić jeszcze raz Hitmana - rolę otrzymałbym jednak Timothy Olyphant.

Kolejna rzecz jaka spowodowała, że pękłem ze śmiechu - to dużo aktorów, którzy grali w serialach(Deadwood, Zagubieni, Skazany na śmierć - kto oglądał to pozna). Momentami się zastanawiałem, czy czasami to nie zlot aktorów serialowych .

to tyle z mojej strony - Hitmana można obejrzeć, raczej bez rewelacji. Może nakręcą lepszą cześć o agencie 47, ale mam nadzieję, że z muzyką kompozytora Jespera Kyda.

Ocena 6/10.
Muzyka w filmie 2/10



Dodano: 2009-02-02 10:55 Zmieniono: 2009-02-19 09:30

Bananowy Czubek - świetny film Woody'ego Allena, w którym kpi sobie z dyktatury, rewolucjonistów i amerykańskiej administracji. Demaskuje prawdziwe zapędy przywódców rewolucji. No i jest przezabawny w przebraniu Fidela Castro :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2009-02-05 02:44

The Grudge 3



Film ten jest kontynuacją wątku rozpoczętego w "Grudge - Klątwa 2". Opowiada o zmaganiach chicagowskiej rodziny, której przychodzi stawić czoła szukającemu zemsty duchowi Kayako w ich własnym mieszkaniu. Jedyną osobą, która może im pomóc jest pewna Japonka, która twierdzi, że zna klucz do rozwiązania problemu.

Eh.. Kolejny cykl zabili go i uciekł :roll:
Jak dla mnie klątwa spada na psy.


Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat


Dodano: 2009-02-05 16:06

Allanon23 napisał(a):

No właśnie - od początku byłem przeciwny aby dać rolę Timothy Olyphantowi, który jest utalentowanym aktorem, i którego cenie sobie bardzo dobrze za rolę w serialu Deadwood. Ale wydaje mi się, że aktor nie miał możliwości wczucia całkowicie się w rolę, a musiał po prostu zrealizować(gównianą) wizję reżysera. I wyszło jak wyszło - trochę sztucznie, trochę oryginalnie... nijako. Ale gdybym miał nakręcić jeszcze raz Hitmana - rolę otrzymałbym jednak Timothy Olyphant.


Gdyby nie rzeczony wyżej Timothy Olyphant to pewnie nie dotrwałbym do końca seansu.



Dodano: 2009-02-05 17:50

Alien Planet - najbardziej polecam. W sumie to dokument zrobiny przez discovery na temat mozliwej przyszlej misji miedzygwiezdnj w celu szukania zycia pozaziemskiego ale oglada sie to jak dobry film
Australia - dobry wyciskacz łez.
City of Ember - Średni film SF ale z braku laku...
Ghost Town - średnia komedia
Yip man - Niezły martial art na temat nauczyciela Brucee Lee. Całkowicie zmyślona historia. Hong Kong już całkiem chińczykom wchodzi w d...

Seriale:

- The Last Templar - miniserial na podstawie powieści ,taki se ale jak ktos sie nudzi i lubi historie typu indiana jones - ja lubie...
Jericho - dobry serial - alternatywna historia atomowego ataku terrorystycznego na Ameryke.
Veronica Mars - nie śmiać się - wciagneło mnie i jade drugi sezon. Nazwijmy to serialem kryminalnym


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2009-02-06 12:15

Mnie ostatnio wzięło na horrory klasy B z dystrybucji TROMA W kolejce czekają na mnie takie "perełki" odmóżdżające (kultowe zresztą) jak:

"Toxic Avenger"



"Redneck Zombies"



"Bloodsucking Freaks" (z jedną najsłynniejszych scen w gatunku horro - wyssanie przez słomkę mózgu)



Start dzisiaj o godzinie 0.00. Relaksik po pracy ^^ Ogólnie mówiąc polecam filmy tegoż dystrybutora, choć filmy pachną kiczem, są kręcone przy najmniejszych nakładach finansowych, a aktorzy to straszni amatorzy. Ale jeżeli ktoś lubi "Martwice Mózgu", powinien sięgnąć(jeżeli tego jeszcze nie zrobił) po pozycje TROMY