Dodano: 2009-02-19 16:54
Gdybym miał wehikuł czasu...cofnąłbym się do momentu jego wynalezienia i zniszczyłbym wszystkie projekty, potem sam wehikuł...dlaczego?bo chciałbym tyle zobaczyć, tyle zmienić, tyle zrozumieć i poznać...że straciłbym życie na przeszłości a trzeba żyć, trzeba iść w przyszłość.Tylko dlatego że to co przyniesie nam nowy dzień jest jedyne,wyjątkowe,chociaż może się wydawać inaczej, to powinniśmy żyć,a nie próbować naprawiać coś co nie powinniśmy... Ale oczywiście nie krytykuje niczyich wypowiedzi...no poza wspaniałym i jakże zdartym pomysłem cofnięcia się do średniowiecza by być geniuszem... no dobra:wiesz,np: że ziemia się kręci..i co z tego? wiesz masę rzeczy,ale co ci się przyda to inna sprawa... chciałbym poznać tę kulturę i owszem, ale tam żyć? kobitki które w biodrach mają więcej niż ja, albo takie które za "kąpiel" uważają wyperfumowanie się...i które nie znają pojęcia "pasty do zębów" ...eee ludzie...bądźmy konsekwentni, można czytać książki...ale pozostańmy na tym
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2009-02-19 18:17
Do średniowiecza raczej sie nie da bo podróż w czasie jest teoretycznie mozliwa wstecz tylko do momentu wynalezienia vehikulu czasu. Bedzie mozliwe wiec tylko cofanie sie do jesieni 2009:
http://www.newscientist.com/article/mg19726421.700-2008-does-time-travel-start-here.html
Zobaczymy co wysiądzie z LHC 
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2009-02-19 18:53
Nie wiem czy i to byłoby możliwe. Pojawienie się ewentualnych dwojga "ja" w jednym momencie prowadziłoby do paradoksu. Podobnie jak ewentualna możliwość cofnięcia się w bardziej zamierzchłe czasy. Jedynym rozwiązaniem byłoby istnienie równoległych wszechświatów, gdzie istniałby kopie "mnie". Ale to też tylko hipoteza i teoria zupełnie jak podróże w czasie.
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-02-19 19:21
Dla mnie prawdę powiedziawszy wehikuł czasu wcale nie musi istnieć. Po coś jestem na tym świecie - Tu i Teraz. Pewnie każdy mógłby powiedzieć, że czegoś w życiu żałuje i chciałby to zmienić, ale przecież przez te życiowe błędy - nawet najgłupsze - uczymy się, dochodzimy do jakichś przekonań kształtujących naszą osobowość.
Po za tym nie wiem czy cofanie się w czasie nie byłoby zbyt duża ingerencją - przecież nawet nieopatrznie można by było pozmieniać bieg historii!
Żyj i pozwól żyć innym; tak jak ty nie lubisz kiedy ktoś narusza twą przestrzeń życiową tak ty nie ładuj się na siłę w życie innych!!!
Dodano: 2009-02-19 19:34
| Woland napisał(a): |
| Nie wiem czy i to byłoby możliwe. Pojawienie się ewentualnych dwojga "ja" w jednym momencie prowadziłoby do paradoksu. Podobnie jak ewentualna możliwość cofnięcia się w bardziej zamierzchłe czasy. Jedynym rozwiązaniem byłoby istnienie równoległych wszechświatów, gdzie istniałby kopie "mnie". Ale to też tylko hipoteza i teoria zupełnie jak podróże w czasie. |
hehe przypomina mi się jeden z odcinków Family Guy :lol: :idea: :twisted:
:wink:
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2009-02-19 22:42
Bardziej skłaniałbym się ku "Sliders", ale wątpię czy za pomocą pilota telewizyjnego można otworzyć kanał czasoprzestrzenny :wink:
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2009-02-20 15:16
Jeśli mógłbym, to poszedłbym po dziesięć piw do sklepu. Następnie wsiadł w wehikuł czasu i cofnął się do momentu, w którym niosę te piwa do domu i się zajebał (tzn. drugiego mnie). Wytworzyłoby to samoistnie równoległy wymiar, także ja spokojnie wróciłbym sobie do swojego, zrobił memoryfajwsiara na wehikule i kiedy naszła by mnie ochota na piwo, to cofał bym się w czasie i wymiarze w ten sam czas co raz tworząc równoległe wszechświaty. Podporządkowując sobie te wymiary dzięki możliwościom wehikułu i mojej zajebistości stałbym się Władcą Multiwersum, a potem bogiem. Rozwiązałbym też problem przeludnienia wysyłając ludzi do równoległych wymiarów. Utworzyłbym też wymiary tematyczne np. czysto rozrywkowe, wojenne, pokojowe, alkoholowe, dla skinów, punków, metali. Świat doskonały.