Dodano: 2007-01-05 12:40
Na temat Matrixa już nic więcej nie powiem, bo szanowny Zecik przedstawił wszystko tak dokładnie, jak i ja myślę :D Dzięki
P.s.
| zet napisał(a): |
| A co chcesz więcej klapsów? |
Dodano: 2007-01-05 13:33
| noone81 napisał(a): |
No bo Ev, Ty nie jesteś kindermetalem
|
No EV nie jest , ale ty jesteś.
Napisałaś , że po obejżeniu jakiegokolwiek filmu młodziesz chce się upodobnić do bohatera.
Zrób sobie taki eksperyment kup sobie koszulkę z sfastyką jak to było w filmie fanatyk i pojedź do olsztyna na stare miasto.
Jesli ktoś ci w ciągu 40 min nie wiepierdoli to nie będziesz kindermetalem.
Co do 8 mili uważasz , że po obejżeniu tego filmu cała młodziesz zainteresowała się rapem i zaczęła rapować.
Takiej pierdoły to jeszcze nie słyszałem.
Młodziesz już wcześniej słuchała rapu i nie z powou 8 mili tylko muzyki lub kolegów.
Kto by się odważył wyjść na miasto w koszulce ze sfastyką 8O
Jak ja obejżałem Fanatyka to jakoś mnie nie ciągnęło do tych nazistowskich klimatów.
Zrób sobie ten eksperyment i potem się wypowiedz czy było fajnie
Dodano: 2007-01-05 14:08
to ja sie tez dorzuce z tytułami:
Moja super exdziewczyna”
miał być (chyba) odtrutką na poważne „bohaterskie” produkcyjniaki. Miał, bo efekt okazał się żenujący.
Miami Vice
Decydując się na realizację kinowej wersji "Policjantów z Miami" Michael Mann postanowił radykalnie odświeżyć formułę telewizyjnego serialu rezygnując praktycznie wszystkich elementów, które zapewniły mu sukces. Reżyser przeniósł akcję filmu z eleganckich klubów na spowite mrokiem ulice Miami i na Kubę, zrezygnował z pastelowych kolorów, a nawet przebojowej muzyki. Poza - pojawiającym się również w trailerze - dynamicznym utworem "Numb/Encore" w wykonaniu Jaya Z i Linkin Park na ścieżce dźwiękowej zabrakło wpadających w ucho kompozycji i ogolnie dobrej muzy.
No i gdzie sie podzial aligator i flamingi?! :evil:
"Głosy"
Moja rekomendacja to 1 gwiazdka. Pozbawiony życia i zalet horror, z którego w pamięć zapadają 2-3 sceny. Usypiający i drażniący jałowością.
Film idealny na... nigdy. :twisted:
i wszelkiej maści "JAMESY BONDY" tragedia!!!
"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne
Dodano: 2007-01-05 14:15 Zmieniono: 2007-01-05 14:31
| GAD napisał(a): |
| ...Napisałaś , że po obejżeniu jakiegokolwiek filmu młodziesz chce się upodobnić do bohatera.
Zrób sobie taki eksperyment kup sobie koszulkę z sfastyką jak to było w filmie fanatyk i pojedź do olsztyna na stare miasto. Jesli ktoś ci w ciągu 40 min nie wiepierdoli to nie będziesz kindermetalem. Co do 8 mili uważasz , że po obejżeniu tego filmu cała młodziesz zainteresowała się rapem i zaczęła rapować. Takiej pierdoły to jeszcze nie słyszałem. Młodziesz już wcześniej słuchała rapu i nie z powou 8 mili tylko muzyki lub kolegów. Kto by się odważył wyjść na miasto w koszulce ze sfastyką 8O Jak ja obejżałem Fanatyka to jakoś mnie nie ciągnęło do tych nazistowskich klimatów. Zrób sobie ten eksperyment i potem się wypowiedz czy było fajnie ![]() |
Od dawna wiadomo, że ktos tu nie umie czytac ze zrozumieniem... Nie mój problem.
Łatwiej oceniac innych niż spojrzec na siebie.
Dodano: 2007-01-05 14:16
Moje typy:
"Bambi" - trauma na całe życie :cry:
"Kubuś i Hefalumpy" - j.w. :cry:
No co? 8O Mam dziś fazę na bajki (jak zwykle zresztą) :D
P.S. Matrix tylko część pierwsza, bo od reszty dostaję wewnętrznego fuj.
Miami Vice było OKROPNE! minus pięć gwiazdek! Blee...
Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!
Dodano: 2007-01-05 16:06
jak Dirty Dancing mi wchodzi lekko tak dwójka do.... taka sobie, a jeszcze gorzej jest z Grease :?
Dodano: 2007-01-05 16:24
| zet napisał(a): |
| Wainamoinen! Czy "Zły porucznik" naprawdę jest taki fatalny. Osobiście go nie widziałem, ale muszę to nadrobić, bo słyszałem o nim wiele pochlebnych opinii, więc mnie to trochę zdziwiło, że ów tytuł padł w tym temacie. |
To tylko moje prywatne zdanie. Oglądałem ten film w gronie znajomych i z ich strony też słyszałem same ochy i achy. Może czegoś po prostu nie zrozumiałem...