Dodano: 2007-09-01 14:13
Oj oj....z gory chcialabym zaznaczyc, ze nie wypowiadam sie na tematy o ktorych pojecia nie mam, wiec zeby nie bylo ze ja tak sobie bablalam xD -> to tak na marginesie w razie W. xD
Jakby nie bylo u nas w kraju - ahh Ci polacy (ahh My :lol: ) -> narzekamy na wszystko praktycznie na co tylko sie da, jakkolwiek by nie bylo xD
Dodano: 2007-09-01 15:34
Dla mnie patriotyzm jest pojęciem czysto abstrakcyjnym. Nie rozumiem postępowania moich praojców walczących o niepodległą suwerenną Polskę. Dlaczego? Bo moim zdaniem było to zupełnie bezcelowe. Tysiace osób zginęło w obronie granic tylko po to by teraz Unia Europejska dążyła do zjednoczenia Europy.
Granice, o które walczyli, do walki o które tak zabiegali wszyscy nasi 'wielcy' przywódcy miały tylko i wyłącznie przynieść korzyści dla samych najwyżej ustawionych ludzi. I nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o Polsce. Tak było w każdym kraju.
Wy chcecie mówić o patriotyzmie jako o jakiejś wyższej ideologii, dla mnie natomiast jest to tylko puste słowo wykorzystywane w kampaniach wyborczych czy kiedyś po to by przekonać ludzi do walki o poszerzenie własnych wpływów.. Bo im większe państwo tym bardziej uznawany i szanowany władca (przynajmniej teoretycznie i w przeszłości). Im więcej suwerennych państw tym więcej ludzi będących klasą władców...
Poza tym czy naprawdę żyłoby nam sie inaczej, gdybyśmy nie byli Polakami? ( prawdopodobnie tak... będąc pod panowaniem Niemiec bylibyśmy teraz jednym z lepiej rozwiniętych terenów Europy).
Czy bycie Polakiem i patriotą czyni z nas lepszego człowieka. Nie sądzę.
[url=http://www.lastfm.pl/user/slashy_dp]Chasing the sun[/url] [img:446aba9c11]http://img209.imageshack.us/img209/1863/sig02aslashylo4.jpg[/img:446aba9c11]
Dodano: 2007-09-01 15:35
| Pan napisał(a): |
| zdaje mi sie ze ta lepszosc dosc mocno materialnie jest pojmowana. Dlaczego? :) |
Niewatpliwie w zyciu najwazniejsze sa pieniadze, bo za piniadz kupisz wszystko... tak milosc tez! W razie pytan skad takie podejscie msg na priv bo nie chce mi sie pisac. Czasem jedynie zdrowia nie kupisz, ale i tak masz o wiele wieksze szanse.
@PAN
Nie lubie porownywac sie z gorszymi, zawsze daze do porownania z lepszymi a zatem, fakt, ze na swiecie "miliardy ludzi ma gorsze warunki" niz ja nic mnie nie interesuje (moge wspolczuc, pomoc, dzialac jakos w tym kierunku) poniewaz mnie obchodzi to ze inni maja lepiej. Czemu ja mam miec gorzej i to z wlasnego wyboru? Huh?
Dodano: 2007-09-01 15:55
| slashy napisał(a): |
| Czy bycie Polakiem i patriotą czyni z nas lepszego człowieka. Nie sądzę. |
To pierwsza rzecz, z jaką się zgodzę.
| Dasstin napisał(a): |
| Czasem jedynie zdrowia nie kupisz, ale i tak masz o wiele wieksze szanse. |
To druga rzecz, z jaką się zgodzę.
To, że ktoś chce żyć wygodniej i lepiej nie czyni jeszcze człowieka złym. Wybór życia w nędzy ze zwykłego uporu albo tylko dlatego, że innym żyje się źle, prowadzi do nikąd. Za to posiadanie odpowiednich środków otwiera ogromne możliwości działania w takim kierunku, by innym żyło się lepiej. Ale to, jak chce postępować człowiek jest indywidualnym jego wyborem. Nie widzę w dążeniu do lepszego życia nic złego. Wszystko zależy od tego, jakimi metodami ten ktoś dąży i jak postępuje. Samo powodzenie majątkowe czy pochodzenie nie czynią człowieka gorszym, tak jak bieda i/lub pochodzenienie i/lub patriotyzm i/lub religia i/lub [wiele innych czynników] nie czynią automatycznie człowieka szlachetnym.
Dodano: 2007-09-01 18:35 Zmieniono: 2007-09-01 18:36
Temat jak zwykle taki, ze kazdy ma cos do powiedzienia: wszyscy maja racje, a racji nie ma nikt, bo wszyscy ja maja.
Poniewaz nie mieszkam w Polsce (od lat 24), wiec nie moge sie za bardzo co do kraju odzywac, bo jest to nie fair w stosunku do tych, ktorzy tam mieszkaja na stale.
A ogolnie to sprawe widze tak:
Jak sie ma lat 20 i sie zyje w stanie pokojowym (czytaj: nie ma wojny), to latwo mozna byc anty i nawet mozna sie latwo z pojecia "patryjotyzmu" nasmiewac.
Jak sie ma lat 30 to moze juz to inaczej wygladac i mzoliwe, ze sie duzo rzeczy zaczyna coraz bardziej doceniac.
A gdy sie ma powyzej 40-tu lat, to mozna wiekszosc tych rzeczy miec gdzies i nie jest sie ani anty, ani za bardzo pro, ale raczej za pro niz anty.
Nie pisze po to, bo wam "dzieciom" prawic kazanie, tylko wiem to na wlasnym przykladzie i na przykladzie ludzi ktorych znam od dawien dawna. Dla tych, ktorzy ostrza komputerowe piora i chcieli by mi dokopsac, to wiedzcie, ze jestem doskonale swiadomy tego, ze nie wolno wszyskich mierzyc miarka jedna. Ale taka jest na ogol kolejnosc naszego bytu na tej, czasciowo zasranej, a czesciowo przepieknej planecie i wiele rzeczy sie dopiero rozumie dobrze, gdy sie na nie popatrzy "do tylu". Tak samo jak sie lubi rozne rodzaje muzyki - czysta opinia.
Zycze wszystkim milego dnia :twisted:
Jestem pasazerem na statku Ziemia.
Dodano: 2007-09-01 18:36
Kto powiedział, że ja promuję Zachód? Myślę, na przykład, o wyjeździe do Skandynawii, a to przecież Północ!
A tak na poważnie: absolutnie, nigdzie nie wspomniałam, że wstydzę się, czy nie przyznałabym do swojego polskiego pochodzenia. Wprost przeciwnie: myślę, że zamiast narzekać na wizerunek Polaków w innych krajach, można coś zrobić "od siebie", by go zmienić, jeżeli faktycznie ktoś uważa, że jest tak źle. Więc z kwestią "wyrzekania się polskości" - nie do mnie. :)
Każdy ma marzenia i swój pomysł na lepsze życie i po prostu nie widzę nic złego w dążeniu do ich realizacji. W imię czego karcić kogoś, kto nie widzi dla siebie życia w Polsce, za chęć szukania szczęścia gdzie indziej, nowej ojczyzny? Przecież nikt też nie zmusza do wyjazdu tych, co chcą pozostać i budować swoją Polskę.
Dodano: 2007-09-01 19:18
Dodam tylko do tego co juz napisalem powyzej, ze kiedys tak jak sie krylem z powiedzeniem ludziom ze jestem Polakiem, to teraz to robie z przyjemnoscia.
Jestem pasazerem na statku Ziemia.
Dodano: 2007-09-01 22:01
A ja uważam się za patriotę (zaznaczę przy okazji, że nie jestem rasistą, nazistą, narodowcem). Polska to mój kraj, moja ojczyzna za którą ginęli moi przodkowie. I jeśli zajdzie taka konieczność ja również będę za ten kraj walczył.
Dodano: 2007-09-01 22:06
| Cytat: |
| A ja uważam się za patriotę (zaznaczę przy okazji, że nie jestem rasistą, nazistą, narodowcem) |
Tylko po co to zaznaczanie, ze nie jestes rasista itd ? Bo jacys lewaccy popaprancy, ktorym polityczna poprawnosc wyzarla mozgi stwierdza, ze jak patriota to pewnie nacjonalista albo rasista?
--------------
Zeromancer-Fade To Black
united we stand divided we fall
Dodano: 2007-09-01 22:36 Zmieniono: 2007-09-01 22:37
| Alec-II-Pure napisał(a): | ||
Tylko po co to zaznaczanie, ze nie jestes rasista itd ? Bo jacys lewaccy popaprancy, ktorym polityczna poprawnosc wyzarla mozgi stwierdza, ze jak patriota to pewnie nacjonalista albo rasista? |
Hmm, co do lewackich popapranców to akurat sam jestem soacjalistą, ale spox nie czuję się urażony, bo kazdy ma prawo do swoich poglądów, zresztą wśród dzisiejszej (pseudo) lewicy, rzeczywiscie nie brakuje "popapranców" :wink:
Dodano: 2007-09-01 22:51
Napiszę jeszcze, iz naprawdę nie rozumiem osób, które stwierdziły tu, że nie czują się patriotami... Przecież za ten kraj choćby podczas II wojny światowej walczyli wasi dziadkowie, nie jeden z nich zginął po to zebyscie mogli tu na tych ziemiach żyć. A Wy macie to poprostu w dupie? Ojczyznę ma się jedną, niezależnie od tego jaki panuje w niej obecnie ustrój polityczny, czy kto jest akurat przy władzy.
Dodano: 2007-09-01 23:08
| Devilish_Sad napisał(a): |
| Ojczyznę ma się jedną, niezależnie od tego jaki panuje w niej obecnie ustrój polityczny, czy kto jest akurat przy władzy. |
To prawda, ale prawdą jest też to ze tam dom mój, gdzie moja rodzina ma zapewniony chleb i czuje sie bezpiecznie. Ojczyzny wyrzec się nie da - zanurzenie człowieka w historii i kulturze danego kraju jest zbyt silne, ale jak ma człowiek kochać kraj gdzie chodzi głodny?
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-09-02 00:36
| Devilish_Sad napisał(a): |
| Napiszę jeszcze, iz naprawdę nie rozumiem osób, które stwierdziły tu, że nie czują się patriotami... Przecież za ten kraj choćby podczas II wojny światowej walczyli wasi dziadkowie, nie jeden z nich zginął po to zebyscie mogli tu na tych ziemiach żyć. A Wy macie to poprostu w dupie? Ojczyznę ma się jedną, niezależnie od tego jaki panuje w niej obecnie ustrój polityczny, czy kto jest akurat przy władzy. |
Ja tu się zgadzam z Tobą.
Czytając książkę Stephena E. Ambrose "D-DAY" czy "Obywatel w mundurach" zastanawiałem się bardzo często nad istotą patriotyzmu. Przecież Ci co walczyli w drugiej wojnie światowej, a byli to zwykli ludzie - lekarze, nauczyciele literatury na przykład, rolnicy, czy sprzedawcy butów, nie skarżyli się, że muszą iść na wojnę. Chcieli walczyć o wolność oddając swe życie jako ofiarę, aby ich rodziny, nie narodzone dzieci skosztowali wolność.
Ja osobiście nie jestem patriotą. Dlaczego? Bo między innymi patriotyzmu powinni uczyć nas rodzice. A, że wychowywałem się religii mieszanej, nacisk na patriotyzm był znikomy.
Ale kocham swój kraj. Wyjeżdżać nie chce, choć wiem, że są lepsze warunki w innych krajach. Denerwuje mnie polityka Polski - ba! denerwuje mnie polityka Ameryki, Niemiec, ale nie mi osądzać - czy ta partia jest zła, ta dobra. Jeżeli nie głosowałem - jakim prawem mam narzekać? Że nie ma tu co jeść? Narzekają ludzie którzy swą szansę spaprali, bo się im do szkoły chodzić nie chciało. Bracia K. są źli? - narzekają ludzie którzy wcale nie głosowali.
Polska jest zła? A czemuż to? Bo "biedna" jest? Bo pracy nie ma? Praca jest. Ile razy słyszę wybrednych Polaków "a bo ja muszę pracować za 700 zł", i tej pracy nie weżnie. Pewnie - lepiej narzekać. A przecież bezrobocie w Polsce jest, ale widać poprawę na lepsze. Bo praca na ulicy leży - ale rzadko kto chce po nią sięgać - bo płaca 700 zł. Nie ma nic za nic.
Dlaczego Patriotyzm zanika w Polsce? Bo i szkoły, i rodzice nie oswajają, nie przyzwyczajają do tego swych dzieci. A młodzież leniwa jest. Woli dybać na ławkach osiedlowych i mówić "kurwa". I narzekać. A przez to narzekanie patriotyzm zanika.
STARY_ZGRED
| Cytat: |
| ale jak ma człowiek kochać kraj gdzie chodzi głodny?
|
Ano uciekać do innego kraju. I tęsknić do swego rodzonego kraju. A potem powrócić, gdy warunki się zmienią na lepsze. Bo nacisk historii i kulturze, wspomnienia miłe jest piętnem który pozostaje przez całe życie. To fakt. Niestety - ale nie jest tak łatwo.
Dodano: 2007-09-02 02:18
| Pan napisał(a): |
| Tylko jak mozna "ojczyzne" zmienic? Zawsze dla mnie to jakos sie kojarzylo z pochodzeniem, a nie tylko krajem najbardziej lubianym. Ja lubie inne kraje bardziej. Bo znam je slabiej.
Ale ojczyzne mam tu. |
"Ojczyzna - termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu), wyznaczone zwłaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotną część życia, czy miejscem pochodzenia ich przodków bądź rodziny. (...)
Pojęcie ojczyzny nie jest pojęciem prawnym i poczucie tożsamości czyjejś ojczyzny jako własnej przynależy wyłącznie do człowieka. Osobnymi pojęciami są natomiast narodowość i obywatelstwo, jak i wymienione miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania oraz zameldowanie."
Z Wikipedii
:arrow: Pan, może po prostu dodam, że dla mnie słowo "ojczyzna" nie jest aż tak jednoznaczne jak dla Ciebie. Jest bardziej pojęciem emocjonalnym i jeśli pragnę gdzieś zawędrować z wewnętrznej potrzeby i nowy kraj stanie mi się bliski, w tym kraju zapragnę wychować dzieci i dożyć swych dni- to jest to dla mnie nowa ojczyzna. Powyższy cytat ładnie oddaje to, co myślę na temat niejednoznaczności słowa "ojczyzna".
| Devilish Sad napisał(a): |
| Przecież za ten kraj choćby podczas II wojny światowej walczyli wasi dziadkowie, nie jeden z nich zginął po to zebyscie mogli tu na tych ziemiach żyć. A Wy macie to poprostu w dupie? |
:arrow: Devilish Sad, masz prawo w to wierzyć i według tego postępować. Ale dla mnie Twoje słowa to puste słowa, nie znoszę takich tekstów. Nie odbierz mnie źle, nie chcę Cię urazić, może Twoja rodzina ma szlachetną historię udziału w walkach w czasie II wojny. Ale nie staraj się odwoływać do poczucia... jakiejś wspólnoty historycznej. Zwłaszcza historii bardzo wygodnej dla nas. Tacy Polacy byli wspaniali w czasie II wojny? Nie przeczę. Ale co z wojnami, w których to my byliśmy/jesteśmy agresorami? Oj, to już inny temat.
Twoje słowa pachną mi lekko propagandą i nadają się do przemówienia w telewizji. Ja nie znoszę uogólnień typu "Wasi dziadowie walczyli!" W czasie II wojny światowej ukraińscy patrioci wymordowali część mojej rodziny po mieczu za to, że byli Polakami. Polscy patrioci wymordowali część mojej rodziny po kądzieli za to, że byli Ukraińcami. Mój dziadek, owszem, walczył z Niemcami i dostał się do niewoli. Zesłano go na roboty do Niemiec. Gdy wojna się skończyła, chociaż miał możliwość zostać a życie tam powoli mu się zaczynało układać, wrócił do kraju, do swojej ojczyźnianej biedy - i do końca życia załował swojej decyzji. To tyle, jeśli chodzi o "moich przodków".
A ja zapytuję uprzejmie, dlaczego pamięć wydarzenia, które miało miejsce 50, 100, 200 lat temu ma w tej chwili decydować o moim życiu?
Nie widzę powodu, dla którego obowiązkowo mam ginąć za kraj, albo żyć na siłę w kraju, w którym się przypadkiem urodziłam, nawet jeśli pamięć dawnych wydarzeń jest wciąż żywa i bolesna dla moich bliskich. Pamięć, to jedno. Moje własne życie i przyszłość - to już zupełnie inna rzecz.
Dodano: 2007-09-02 09:17
| Alpha-Sco napisał(a): |
|
Ja nie znoszę uogólnień typu "Wasi dziadowie walczyli!" W czasie II wojny światowej ukraińscy patrioci wymordowali część mojej rodziny po mieczu za to, że byli Polakami. Polscy patrioci wymordowali część mojej rodziny po kądzieli za to, że byli Ukraińcami. A ja zapytuję uprzejmie, dlaczego pamięć wydarzenia, które miało miejsce 50, 100, 200 lat temu ma w tej chwili decydować o moim życiu? Nie widzę powodu, dla którego obowiązkowo mam ginąć za kraj, albo żyć na siłę w kraju, w którym się przypadkiem urodziłam, nawet jeśli pamięć dawnych wydarzeń jest wciąż żywa i bolesna dla moich bliskich. |
Dla mnie to sedno sprawy. Jedni poświęcili swoje życie po to żebyśmy żyli w wolnym kraju. To był ich wybór. Ale czy to tak naprawdę wyszło nam na dobre? Każdy ma własne zdanie.
Jedyne co mogę zrozumieć i za co jestem wdzięczna wszystkim, którzy chwycili za broń to walka z Hitlerem i jego chorymi ideologiami. Nie wiadomo jakby dzisiaj wyglądało nasze życie pod panowaniem nazistowskich Niemiec. Ale to gdybanie, które nie ma większego sensu. Stało się, byliśmy wdzięczni, ale nie musimy tym nadal żyć.
Po co rozdrapywać stare rany? Po co świętować rozpoczęcie II wojny światowej? Czy na prawdę ma to nam przypomnieć o tym ile zła może wyrządzić człowiek czy ma tylko pokazać jak silna i wszechwładna jest marna jednostka ludzka?
[url=http://www.lastfm.pl/user/slashy_dp]Chasing the sun[/url] [img:446aba9c11]http://img209.imageshack.us/img209/1863/sig02aslashylo4.jpg[/img:446aba9c11]